No więc skoro jesteśmy w trybie nadrabiania zaległości, to czas na wspomnienia z Amelkowych urodzin.
Co prawda imprezy urodzinowej miało nie być (ciężko ją zorganizować jak wszyscy najważniejsi goście są ponad 2500km stąd) ale dzień 1 maja i tak był tylko i wyłącznie Amelkowym dniem

Żeby jej wynagrodzić brak przyjęcia urodzinowego zabraliśmy ją do Safari Parku, gdzie poza samym safari można znaleźć milion innych atrakcji. Byliśmy na ogromnym placu zabaw, na pokazie ptaków łownych, na pokazie słoni morskich, karmiliśmy lamy i kozy a do zdjęć pozowały nam pawie i surykatki

No i na koniec jak na prawdziwe safari przystało przejazd samochodem pośród wolno chodzących lwów, bizonów, wielbłądów, antylop i innych futrzaków

Dzień pełen wrażeń trochę psuł fakt, że było zimno i brakowało słońca, ale i tak Amelka spędziła fantastyczne chwile.
Na placu zabaw
Nie chciała zejść z tej huśtawki

Pokaz ptaków łownych
Na pokazie lwów morskich
Najbardziej przyjazna lama na świecie

Surykatka
Paw
Takie z nas dwa fajne miśki

Bizon i wielbład gotujące się do walki (przez chwilę było naprawdę niebezpiecznie)
Nasza wyprawa do Safari Parku naprawdę była udana, i koniecznie musimy ją powtórzyć w większym gronie (Pyzu czekamy aż przyjedziesz i wspólnie z przyjaciółmi planujemy tam wielkiego grilla

)
Do domu wróciliśmy ok godziny 18 i Amelka była już trochę zmęczona i pewno gotowa do spania ale to jeszcze nie był przecież koniec jej dnia. Czekał na nią torcik i zmuchnięcie świeczki no i oczywiście rozpakowywanie prezentów - to już przy wirtualnej asyscie babci, dziadka, cioć, wujków i kuzynek (dzięki Bogu za skypa

)
Taki fajny bujaczek dostałam od babci Ani i cioci Pali

Rowerek od babci Emili i cioci Moniki też jest suuper