Amelkowa Mama

.....od kiedy pojawiła się Amelka, już nic nie jest takie jak kiedyś...

Subscribe to RSS feed

włoska zupa i jej wpływ na dziecko smile

W poniedziałek na obiadek Amelka zjadła pięknie miseczkę zupy minestrone.
Poprawiła kubeczkiem soku i danonkiem i po prawie 45min siedzenia w krzesełku do karmienia mogła wyjść i rozprostować nogi.
Ku naszemu zdumieniu, zaraz po zetknięciu z podłogą zaczęła kręcić kuperkiem i podskakiwać w radosnym tańcu. A kiedy zobaczyła nasze zdziwione spojrzenia - z uśmiechem i nie przestając kręcić bioderkami rzuciła w moją stronę "MAMA! Have fun! "

Taki z niej wyrósł radosny, roztańczony Dzidziusiek smile

pingwiny???

W trakcie piątkowego spaceru poszłyśmy z Amelką do pobliskiego parku, przez który przepływa rzeka.
Nad rzeką pełno ptactwa - kaczek i łabędzi, na widok których Amela woła - Mamuś! Ducks!!
No są kaczuchy córciu, a to duże białe co do nas płynie to co to??
Amela bez chwili wahania odpowiada - PENGUINS smile

twinkle twinkle little star....

Dziś Amelka dała nam prawdziwy koncert - grała na cymbałkach przy użyciu marakasa i dzwonków i podśpiewywała twinkle twinkle smile

W jej wykonaniu brzmiało to mniej więcej jak "tinkle tinkle tinkle star star - how how how how" bigsmile

Ale ważne, ze całkiem w tonie piosenki i z tego co śpiewała można było od razu poznać melodię smile
Jeszcze teraz jestem pod wrażeniem mojego utalentowanego muzycznie brzdąca!
A swoją drogą to muzykalna musi byc chyba po chrzestnym (bo ani po mnie ani M. to nie bardzo smile )

ps. wracamy powoli na bloga po długiej nieobecności i w kolejnych postach postaram się strescic co mniej wiecej dzialo sie u nas przez ostatnich kilka miesiecy a tymczasem do następnego (juz z Polski - za kilka godzin lecimy po 1.5roku nieobecnosci w odwiedziny do Amelkowych dziadków, babciów, ciociów i innych pyzów smile

Jaka piękna............KATASTROFA..........

Tylko tak można podsumować pierwszą noc Amelki we własnej sypialni.
Wydawało się, że wszystko pójdzie zaskakująco gładko.
Amelcia zasnęła pięknie po kąpieli i kolacji i od ok 20.20 była już w łóżeczku i spała sobie spokojnie.
My z M. ciesząc się odzyskaną "wolnością" zafundowalismy sobie maraton filmowy i kiedy w końcu ok 1 w nocy położyliśmy się spać - Amelia stwierdziła, że przecież tak nie może być i zdecydowala głośnym krzykiem postawić na nogi nie tylko nas ale jeszcze pewno z połowę sąsiadów.
Nic nie pomogła butla soku i tulenie przez mamę. Za nic nie chciała wrócić do łóżeczka.
M kazałam wrócić do naszej nowo odzyskanej sypialni a sama zostałam z Amelią zdecydowana, że choćby nie wiem co się nie poddam i w końcu uda mi się ją uśpić. Niestety po 2.15 nad ranem stwierdziłam, że dalsza walka z wrzeszczącym dzieckiem nie ma większego sensu, zwłaszcza mając na uwadze, że następnego dnia miałam wstać do pracy o 6.30.
Tak więc pierwsza "samodzielna" noc Amelki we własnym pokoju nie była wcale taka samodzielna bo skończyło się na tym, że wzięłam ją do siebie do łóżka i po kolejnych kilkunastu minutach wyrywania się i krzyków w koncu obu udało nam się zasnąć.

Wczoraj w pracy nie byłam do końca przytomna ani tryskająca dobrym humorem ale po powrocie do domu znów zdecydowana byłam, że kolejnej nocy Amelka już ze mną nie będzie spała.

No i na szczęście ostatnia noc przywróciła mi wiarę w to, że jest szansa na odzyskanie choć części "wolności" i całości łóżka tylko dla mnie i M smile

Amelka przespała całą noc tylko w swoim łóżeczku i samodzielnie w pokoju aż do 6 rano kiedy to obudziła ją przemoczona pieluszka. Ale jak tylko ją przebrałam i dostała coś do picia, przytulona do Misia spokojnie wróciła do własnego łóżeczka i dała mi dziś pospać aż do 9 smile

Mam nadzieję, że kolejne noce będą już spokojne...

Wielka noc smile

Dziś Amelka zyskała swój własny pokoik a my odzyskaliśmy swoją starą sypialnię i przed nami wielkie wydarzenie - pierwsza noc Malutkiej w osobnym pokoju....

Trochę się boję jak to będzie i coś czuję, że będę się budziła co 15 min i będę biegać między sypialniami i sprawdzać czy u niej wszystko ok ale czas najwyższy usamodzielnić Robalinkę...

A to jej pokoik po dzisiejszych małych zmianach. Zostało u niej jeszcze łóżko ale musimy się jakoś dogadać z właścicielem mieszkania o zabraniu go bo jak narazie to dwóch podwójnych łóżek nie potrzebujemy smile

13ty poniedziałek.....

No i kto powiedział, że tylko piątek trzynastego może być pechowy?
Dzisiejszy dzień pokazał, że poniedziałek w moim przypadku może byc nawet gorszy!
Zaczęło się rano od odwiezienia Pyzy na lotnisko. Po 7 cudownych tygodniach pobytu z nami i Amelką musiała niestety wracać do Polski i na uczelnię. Szczęśliwie doleciała do domu i rodziców ale za to nasze mieszkanie zrobiło się jakby większe i napewno bardziej puste...

No i reszta dnia miała minąć spokojnie, na leniuchowaniu przed tv..
Zresztą pogoda dziś iście listopadowa więc nie zachęcająca za bardzo na wychodzenie z domu...

No ale wracając do pecha to dopiero wieczór miał się okazać najgorszy z całego dnia a wszystko przez głupi telefon z pracy. Zdaje się, że przypadkiem mogłam nabawić się kłopotów (wszystko przez chęć niesienia pomocy koleżance)i wszystko rozstrzygnie się rano.

Efekt jest taki, że zepsuty mam cały wieczór i nie jestem za bardzo pewna czy uda mi się spokojnie przespać noc a do pracy pójdę jutro z duszą na ramieniu sad


Powrót...

Jesteśmy, żyjemy i myślimy nawet o powrocie do pisania...

Lato minęło nie wiedzieć kiedy i w powietrzu czuć już pierwsze ślady jesieni.
Rok temu o tej porze byłam jeszcze na urlopie macierzyńskim i myślałam bardzo intensywnie o wyjeździe do Polski na kilkutygodniowy pobyt z Amelką u babci i dziadka.
Niestety w te wakacje nie udało nam się polecieć do Polski i wszystko wskazuje, że przez kojene miesiące nie będzie nam dane odwiedzić rodzinnych stron sad

A co do Amelci to jest jak zwykle cudowna! Rośnie jak na drożdżach, rozwija się świetnie i jest bardzo żywą małą dziewczynką :)Wiecznie zajęta, nieustanie w ruchu, ciągle uśmiechnięta smile
A my zakochujemy się w niej coraz bardziej i bardziej!

Dzień Dziecka...

Cudnie jest obchodzić Dzień Dziecka mając w domu takiego Maluszka.
Od kiedy jest z nami Amelka, każdy dzień jest dniem dziecka.

A data 1 czerwca od dwóch lat jest dla mnie smutną rocznicą.
To wtedy odszedł od nas Aniołek, którego nie było nam dane poznać...

Urodziny Amelki - part II

Coś ostatnio długo zbieram się do pisania i wieczny brak czasu niczego nie ułatwia. Na dodatek jak się pracuje na pełny etat a wolne dni spędza samemu z dzieckiem. Dobrze, że Amelka nie sprawia problemów i potrafi zająć się sama sobą i swoimi zabawkami na dłuższą chwilę (tak jak to robi teraz - właśnie próbuje rozebrać na części pierwsze swoją pozytywkę w łóżeczku :-)).

No to tyle tytułem wstępu i wróćmy jeszcze do urodzin Amelki.
Jak już opisałam we wcześniejszym poście urodziny spędziliśmy w Blair Drummond Safari Park ( http://www.blairdrummond.com/ - dla zainteresowanych pełna oferta parku).

Przyjęcia urodzinowego jak już pisałam nie planowaliśmy, ale jak się okazało nasi znajomi i przyjaciele nie zapomnieli o Amelce i sami zadzwonili z pytaniem kiedy mogą wpaść złożyć jej życzenia smile
Najpierw w niedzielę 2 maja zorganizowaliśmy mini impręzę, bo przyjechał do Amelki z Edynburga jej kolega Łukasz z rodzicami (Łukasz jest młodszy od Amelki o całe 6 dni więc w sobotę 8 maja to my pojechaliśmy do niego na urodziny smile ).
Dzień po urodzinach u Łukaszka, znów zapowiedzieli się goście i tym razem Amelka miała prawdziwe przyjęcie. W sumie przyjechało do nas 5 znajomych i było naprawdę rewelacyjnie. Był tort (który chwaląc się nieskromnie sama upiekłam tym razem) i kolejne dmuchanie świeczki i był też .... drugi rowerek w ramach prezentu urodzinowego!!!
Trochę głupio to wyszło bo taki prezent jednak trochę kosztuje i w sumie w pierwszej chwili nie wiedzieliśmy bardzo co zrobić, ale okazało się na drugi dzień, że sklep w którym go zakupiono przyjął go spowrotem i Amelka dostała w zamian kupony o wartości rowerka, które mogliśmy wymienić tylko na zabawki smile Koniec końców Amelka dostała ma teraz i rowerek i stos zabawek, które uwielbia i którymi bawi się codziennie smile
A impreza urodzinowa (której przecież miało nie być) udała się super i mam nadzieję, że goście byli tak zadowoleni jak my z M., że o samej solenizantce nie wspomnę smile



Torcik smile



Rowerek - wersja biedronkowa - niestety już zwrócony do sklepu

Wspomnienie Amelkowych urodzin - part I

No więc skoro jesteśmy w trybie nadrabiania zaległości, to czas na wspomnienia z Amelkowych urodzin.
Co prawda imprezy urodzinowej miało nie być (ciężko ją zorganizować jak wszyscy najważniejsi goście są ponad 2500km stąd) ale dzień 1 maja i tak był tylko i wyłącznie Amelkowym dniem smile

Żeby jej wynagrodzić brak przyjęcia urodzinowego zabraliśmy ją do Safari Parku, gdzie poza samym safari można znaleźć milion innych atrakcji. Byliśmy na ogromnym placu zabaw, na pokazie ptaków łownych, na pokazie słoni morskich, karmiliśmy lamy i kozy a do zdjęć pozowały nam pawie i surykatki smile

No i na koniec jak na prawdziwe safari przystało przejazd samochodem pośród wolno chodzących lwów, bizonów, wielbłądów, antylop i innych futrzaków smile

Dzień pełen wrażeń trochę psuł fakt, że było zimno i brakowało słońca, ale i tak Amelka spędziła fantastyczne chwile.

Na placu zabaw

Nie chciała zejść z tej huśtawki smile

Pokaz ptaków łownych

Na pokazie lwów morskich


Najbardziej przyjazna lama na świecie smile

Surykatka

Paw

Takie z nas dwa fajne miśki smile

Bizon i wielbład gotujące się do walki (przez chwilę było naprawdę niebezpiecznie)


Nasza wyprawa do Safari Parku naprawdę była udana, i koniecznie musimy ją powtórzyć w większym gronie (Pyzu czekamy aż przyjedziesz i wspólnie z przyjaciółmi planujemy tam wielkiego grilla smile )

Do domu wróciliśmy ok godziny 18 i Amelka była już trochę zmęczona i pewno gotowa do spania ale to jeszcze nie był przecież koniec jej dnia. Czekał na nią torcik i zmuchnięcie świeczki no i oczywiście rozpakowywanie prezentów - to już przy wirtualnej asyscie babci, dziadka, cioć, wujków i kuzynek (dzięki Bogu za skypa smile )





Taki fajny bujaczek dostałam od babci Ani i cioci Pali smile

Rowerek od babci Emili i cioci Moniki też jest suuper smile

May 2012
M T W T F S S
April 2012June 2012
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31