Opowiadanie
Tuesday, December 2, 2008 11:42:14 AM
Teraz gdy się odwracam, uważam już inaczej - że nic się nie dzieje, że wcale tego nie ma, że jeśli ktoś to widzi to tylko przypadkiem, kątem oka i zaraz zapomina. Teraz uważam również, że nie jest to w żaden sposób oznaka mojej słabości czy nawet jakakolwiek oznaka. Można więc z tym żyć i jest to kolejny dowód na niesamowitą moc człowieka, siłę jego uporu i , co więcej – ogrom możliwości.
Nie będę zaprzeczać- zawsze byłem silnym człowiekiem, potrafiącym radzić sobie w najtrudniejszych sytuacjach, raczej realistą niż ślepo dążącym do doskonałości tendencyjnym wytworem towarzyskiego podejścia do życia naszych czasów. Nawet teraz, gdy to zaistniało, jestem w stanie powiedzieć śmiało: jestem tu, żyję i to ja jestem tym na co powinniście patrzeć. Może nie tak absorbujący, nie tak ciekawy i niepowtarzalny ale prawdziwy, rzeczywisty. jestem ostoją rzeczywistości, potrafię czuć , myśleć i osądzać wedle własnego widzimisię. Tamto to tylko falsyfikat, nędzna replika, prowokacja i miraż.
Łatwo o tym zapominam, tracę z oczu, zajmują mnie inne myśli, i dopiero te spojrzenia, te ukradkowe wszystkoznaczące chichoty szepty, okrzyki i westchnienia przypominają mi że coś jest nie tak. Ciężko jest wtedy uciec z powrotem w siebie w swoje własne ja wpatrzeć się w siebie, swoją duszę pomyśleć o swojej przewadze rzeczywistości namacalnej i empirycznie widocznej i zatopić się w sobie...(...)
„ Z dylematów DwóGłowego kota „
Nie będę zaprzeczać- zawsze byłem silnym człowiekiem, potrafiącym radzić sobie w najtrudniejszych sytuacjach, raczej realistą niż ślepo dążącym do doskonałości tendencyjnym wytworem towarzyskiego podejścia do życia naszych czasów. Nawet teraz, gdy to zaistniało, jestem w stanie powiedzieć śmiało: jestem tu, żyję i to ja jestem tym na co powinniście patrzeć. Może nie tak absorbujący, nie tak ciekawy i niepowtarzalny ale prawdziwy, rzeczywisty. jestem ostoją rzeczywistości, potrafię czuć , myśleć i osądzać wedle własnego widzimisię. Tamto to tylko falsyfikat, nędzna replika, prowokacja i miraż.
Łatwo o tym zapominam, tracę z oczu, zajmują mnie inne myśli, i dopiero te spojrzenia, te ukradkowe wszystkoznaczące chichoty szepty, okrzyki i westchnienia przypominają mi że coś jest nie tak. Ciężko jest wtedy uciec z powrotem w siebie w swoje własne ja wpatrzeć się w siebie, swoją duszę pomyśleć o swojej przewadze rzeczywistości namacalnej i empirycznie widocznej i zatopić się w sobie...(...)
„ Z dylematów DwóGłowego kota „






