Pierwszy mój blog...

pisać, czy nie pisać....

Subscribe to RSS feed

Dziś jest pierwszy dzień reszty mojego życia....

Ostatnio mam "dobrą passę" - Jazzmani z Duesseldorfu(John C. Marshall, Gregory Gaynor) odezwali się w sprawie koncertów, zaczęłam pracę nad swoją autorską płytą....a przed tygodniem dowiedziałam sie,że mam guza na tarczycy...zrobiłam biopsję - dzis odebrałam wynik... Guz nazywa się TUMOR FOLLICULARIS (guz pęcherzykowy).... Lekarze nie wiedzą,czy to jest rak złosliwy - to może wykazać tylko histopatologia wyciętego guza....czyli czeka mnie wycięcie prawej i części lewej strony tarczycy... Boję się... nie samej operacji...tego,że uszkodzą mi coś w środku i że nie będę mogła śpiewać.... śpiew to całe moje życie.... nie wiem, co będzie, gdy okaże sie najgorsze...

Piękną mamy jesień tego lata....



Lato??? Nie sądzę...bardziej jesień... ale to nie napełnia mnie pesymizmem....wręcz przeciwnie - mam więcej sił do działania!!!
Ostatnio dużo się dzieje - w sprawach muzycznych oczywiście! Mam nadzieję,że wszystko wypali... smile
Wreszcie te 12 lat "wdrapywania się" robi swoje - już zaczyna to procentować!!! Koncert w Hannoverze z SSB, reprezentowanie Dolnego Śląska w Berlinie z The Wellness Sound, a teraz koncert w Bielsku-Białej z jazzmanami (m.in. Johnem C. Marshalem) z Duesseldorfu... smile
Mam nadzieje,że w tym roku skończę nagrywać swoją płytę - mam juz nawet swoich "fanów" - piękne to!!!
Ogólnie mam ostatnio dobrą aurę, świat mi sprzyja, przyjaciele wspierają...Cuuuudnie!!!
Kocham życie!!! I kocham śpiewać!!!

"...znajdź w sobie pasję, potem zacznij na niej zarabiać i już nigdy nie będziesz musiał pracować"

PS. Sto Lat mojej ukochanej Sylwii!!! :*

Wiosna przyszła....dobrze, czy źle?....




Piękne lato mamy tej wiosny....ale ludzie, jeszcze niedobudzeni, chodzą po świecie jak śnięci....
Za oknem 25 stopni, a drzewa bez liści....dziwnie....
...takie moje wiosenne dywagacje... smile