Najciemniejszy odcień koloru czarnego - opis chaotyczny.
Saturday, February 13, 2010 10:22:11 PM
Na chwilę się uspokoiło, okiełznałem piekło.
Chwila w której nawet puste zawieszenie cieszy jak przebłysk wiosny po latach zimy.
Chaos rozdziera spójność.
Myśli, myśli.. Miłości nie ma poza sferą moich własnych uczuć, dom to miejsce w którym do czasu do czasu można spróbować się wyspać, rodzina jest bytem z marzeń.
Chaos.
Dzień 14 lutego. Tak, nie przepuszczę go.
W tym roku jednak mnie dotknie.
Wraz z jego początkiem w punkcie 0:00 z całą pewnością będę w samym środku piekła.
W sumie to narzekam ponad miarę, przecież już przywykłem do swoistego 'ciepełka'.
Sam sobie się już nie dziwię, że dziwnymi mi są bezinteresowność i dobro innych.
Na marginesie dodam, że naprawdę są wspaniałe, jak już zaistnieją.
Zero spójności, ciężko trzymać się jednego tematu.
Walentynki.
Postanowiłem nic nie robić.
Być absolutnie biernym.
Wyrzucić z głowy wszystkie myśli.
Czy tak nie jest łatwiej?
Czy tak nie jest bezpieczniej?
Czy tak nie jest moralniej?
Czy tak nie jest...?
Nie jest?
...
Powtórzę sobie:
Postanowiłem nic nie robić.
Być absolutnie biernym.
Wyrzucić z głowy wszystkie myśli.
Nawet jeśli nie chcę.
Powinienem.
Powinienem.
Czysty chaos.
"Eternal Sunshine of the Spotless Mind" będzie bardzo dobrym filmem na początek tej niedzieli.
Ha, ha, ha.
Piekło, piekło, piekło.
O piekle też powienem nie myśleć.
Powinienem.





