(„Czerwone wino” bez sarkazmu i przekazu metaforycznego.)
Monday, July 6, 2009 9:39:45 PM
Uśmiecham się do kieliszka czerwonego wina, stojącego tuż obok prawej dłoni. Wcale mi nie smakuje. Za dużo myślenia. Lawiny paranoi.
Kontrasty ostre w dużej ilości.
Agresywny stosunek z popsutym kalejdoskopem. Ciągle się kręci, zatracając moją równowagę tylko po to, żeby ją szybko z powrotem przywrócić, ukazując nowy obraz. Obraz często skrajnie podobny do poprzedniego. Oczywiście, lepsze to niż stały wzorek z tych gorszych szkiełek.
Przyjemne kombinacje mile błądzą w pamięci. Cicho liczy się na jeszcze bardziej pozytywne ustawienia.
Brak mi chyba sił do obracania manualnego.
Wcale mi nie smakuje. Zdecydowanie za słodkie. Ale czemu nie. Na cześć dzisiejszej kreatywności! Karuzela kalejdoskopu napędza. Nazwę ją „Wena”. Jakże to oryginalne!





