Graf-o-mania. (Zmiennym tempem sztuka trwa.)
Monday, November 23, 2009 6:32:40 PM
Plakaty wykrzykują
teatralny serial.
Przyjemnej sztuki imitacja,
samotne peryferia.
Chłodny wiatr, wschód zachmurzonego słońca.
Kuleje aktorów tanich gra.
Przychodzi zachód, lecz nie widać końca.
Postaci głównej żywot śmiesznie krótki.
Wielki dziw, że występ błogo trwa.
Idealne uśmiechy, pokrzywione smutki.
Aktorów szczere lica zakrywają maski.
Oklaski.
Oklaski.
Oklaski.






PiotrekDziedzicrot # Monday, November 23, 2009 11:32:11 PM
serial - peryferia (o ile tu jeszcze można by się kłócić)
słońca - końca
krótki - smutki
maski - oklaski
gra - trwa
"o, częstochowskich rymów jasnogórska potęgo"
Wiem, że nie o kunszt tu chodzi.
Jednak.
Przekombinowałeś też z rytmiką przez to, że tak dziwnie rozłożone są rymy drugiej zwrotki całość traci na płynności.
Nie za dobrze się go czyta.
Przynajmniej takie jest moje odczucie.
BartekBarty # Tuesday, November 24, 2009 7:30:17 AM