List.
Thursday, December 3, 2009 5:21:43 PM
Drogi Bartku!
Dawno ze sobą nie gadaliśmy. Ostatnio może coś troszeczkę, tyci-tyci.
Zacznę od uprzedzenia. Wiesz o czym będzie gadka, co? Tak, o różnych-ważnych.
Nie zrażaj się jednak tak od razu, niemalże gwarantuję, że Ci nie zaszkodzi!
Z całą pewnością zabrzmię bardzo moralizatorsko (akuku?), skłonię Cię do dalszych rozmów ze mną, czy innych tam dziwadeł.
W sumie strasznie to głupie, że mówimy do siebie listami, zaprzeczysz? Jednakże w pewnym stopniu można to jakoś.. zaakceptować? ... Nie, nie.. ... Wytłumaczyć! O! Dobre słowo.
Tak, oboje wiemy, że zapomniałeś bardzo dużo. Albo starałeś się zapomnieć.
Na taki niecny przekór. Niby nic, wszystko jak było, blablabla.. Ale jednak!
Jakbyś teraz mógł, to wiem jakbyś reagował, ja Cię już znam!
I nie musisz mi mówić, zdaję sobię sprawę jak dużo zostało, jakiego ogromu nie wyrzuciłeś. TYLKO! Ha! Tylko proszę, bądź łaskaw władować sobie w czachę pędzącą kulę z czystej retrospekcji, co Bart? Palce lewej reki bym oddał, że pokaże Ci to momenty, w których trochę z tych różnych-ważnych brakło i jaki był rzeczonego braku skutek. Teraz się pieprzony cwaniaku dziwisz, że nie masz gdzie iść o drugiej zero trzy!
No, nie będę już całkowicie bezlitosny, trochę masz tu racji, różne są czynniki.
Może coś zrób, co Bartuś? Żeby nie było kiedyśtam-kiedyś gadki, że jesteś straaaasznie głęboko w miejscu gdzie absolutnie nie sięga światło.
Aha! I nie próbuj nawet mówić, że zapomniałeś, w którym grobie, przy której drodze, które rzeczy zakopałeś.
Mam nadzieję, że rzeczywiście pogadamy, a z pogawędki coś wyniknie.
Będę kończył, powinno na dziś wystarczyć, bo jeszcze mi się
Trzymajsięcześć.
B.
P.S.
Prawdziwa samotność to ta chwila, gdy jesteś pewien, że są rzeczy, które nie mogą Ci się wymknąć, a one i tak odchodzą..





