Szczerego ukojenia.
Monday, January 11, 2010 1:05:22 PM
Zdarza się, że po nocy, która nigdy nie powinna istnieć wstaje się całkowicie pozbawionym możliwości konstruktywnego i rozsądnego spędzenia nowego dnia.
Nie ma tu miejsca na uprzednie postanowienia, chęci czy poczucie obowiązku.
Budzi się świadomość, otwierają się powieki, a z nimi wstaje niepohamowane pragnienie lekkości dla ducha.
Potrzebuje się całkowitego spokoju.
Przytulnego wnętrza pełnego poduszek.
Wieczornego seansu w kinie.
Lampki drogiego, półsłodkiego wina, ubarwiającego smak domowej, włoskiej kolacji.
Muzyki jak delikatne powietrze.
Jakiejś fajnej miłości.
Pachnącej eukaliptusową gumą do żucia, przyjemnymi perfumami i niedrogim antyperspirantem.
Ciepłej, jak nieśmiałe promienie wczesnego słońca o godzinie 7:30 w majowy poranek.
Kojącej niczym lipcowy 'sunset' na skałkach krakowskiego Zakrzówka.
Szczerego ukojenia.






Unregistered user # Monday, January 11, 2010 3:44:07 PM
Unregistered user # Monday, January 11, 2010 8:23:12 PM
BartekBarty # Tuesday, January 12, 2010 7:41:32 AM
PiotrekDziedzicrot # Sunday, January 17, 2010 4:13:48 PM
W boskości swe nie wypowiedziany, wręcz.
Nadajesz kolory, które odbierasz zgodnie ze swym widzi-mi-się.
Trzymasz ludzi przy życiu... wspominasz ich wspomnienia chociaż ich wspomnieniami nie są...
O wielki twórco-respiratorze-maszyno miłości.
Kpię. Tak. Bo to wszystko dla mnie staje się śmieszne.
Tyle.
Unregistered user # Sunday, January 17, 2010 7:42:22 PM
Unregistered user # Monday, January 18, 2010 9:16:23 AM