My Opera is closing 3rd of March

Ludzie nie mają skrzydeł...

"[...] I to jest właśnie takie piękne, urodzić się bez skrzydeł i wyhodować je sobie..."

Szczerego ukojenia.

Zdarza się, że po nocy, która nigdy nie powinna istnieć wstaje się całkowicie pozbawionym możliwości konstruktywnego i rozsądnego spędzenia nowego dnia.

Nie ma tu miejsca na uprzednie postanowienia, chęci czy poczucie obowiązku.
Budzi się świadomość, otwierają się powieki, a z nimi wstaje niepohamowane pragnienie lekkości dla ducha.


Potrzebuje się całkowitego spokoju.
Przytulnego wnętrza pełnego poduszek.
Wieczornego seansu w kinie.
Lampki drogiego, półsłodkiego wina, ubarwiającego smak domowej, włoskiej kolacji.
Muzyki jak delikatne powietrze.

Jakiejś fajnej miłości.
Pachnącej eukaliptusową gumą do żucia, przyjemnymi perfumami i niedrogim antyperspirantem.
Ciepłej, jak nieśmiałe promienie wczesnego słońca o godzinie 7:30 w majowy poranek.
Kojącej niczym lipcowy 'sunset' na skałkach krakowskiego Zakrzówka.

Szczerego ukojenia.

Istotne tematy, skarby, brudne szmaty.Szaleństwo. (Poskaczmy po kanałach)

Comments

Unregistered user Monday, January 11, 2010 3:44:07 PM

... writes: Zauroczyłeś. Choć nie chciałam... ZAUROCZYŁEŚ. zauroczony=uzależniony O NIE! Nie, nie, po tysiąckroć NIE! Nie zapytałeś o zdanie.! Choć człowiek ma PODOBNO wolną wolę. Ale nie, Ty wkroczyłeś w moje szaro-bure życie niczym niebiański Anioł. Niebiański. Prosto z Nieba. Niebieski. Tak. Nadałeś memu życiu kolor...zieleni. DLACZEGO ZIELEŃ? Kolor nadziei, którą z dnia na dzień chytrze i egoistycznie mi odbierasz. Kolor nadziei, która powinna trwać mimo wszystko po wsze czasy. Kolor nadziei, którą pieszczotliwie nazywam... GŁUPOTĄ. Oto moja nowa twarz. Pełna nadziei (GŁUPOTY), miłości (SZALEŃSTWA), wiary (WIARY...?). Tak, wierzę jeszcze tylko w jedno. WIERZĘ W CIEBIE! Bo w siebie już dawno przestałam wierzyć. Jedynie Ty trzymasz mnie tu jeszcze. W (nie)pełni sił fizycznych, u kresu umysłowych. Dajesz mi siłę do konstruktywnego przetrwania każdego nowego dnia. Bez spokoju, poduszek i wina. Tylko Ty, (Twoja) muzyka i... Uważasz, że to cudowne, czyż nie? Eukaliptusowa guma do żucia, promienie słońca, lipiec... Zakrzówek... Aż dziwne, że o tym wspominasz. Fajnej miłości, ukojenia. Życzę Ci ze szczerego serca, B.

Unregistered user Monday, January 11, 2010 8:23:12 PM

ola writes: Jeżeli miałabym wybrać spośród wszystkich ludzi na całym świecie kogoś, kto w pełni zasługiwałby na namiętną, trwałą miłość - byłbyś to Ty.

BartekBarty Tuesday, January 12, 2010 7:41:32 AM

Cóż dziwnego w Zakrzówku?

PiotrekDziedzicrot Sunday, January 17, 2010 4:13:48 PM

Epicki. Niczym czysta heroina. Uzależnia - na czas długi.
W boskości swe nie wypowiedziany, wręcz.
Nadajesz kolory, które odbierasz zgodnie ze swym widzi-mi-się.
Trzymasz ludzi przy życiu... wspominasz ich wspomnienia chociaż ich wspomnieniami nie są...

O wielki twórco-respiratorze-maszyno miłości.

Kpię. Tak. Bo to wszystko dla mnie staje się śmieszne.
Tyle.

Unregistered user Sunday, January 17, 2010 7:42:22 PM

mjr writes: Jakiejś miłości. Najpierw trzeba w nią uwierzyć.. Uczucia. Szczerego? Przydało by się więcej takich. Poduszki nie mają ramion.. Nawet te najmiększe, niestety. ''Ciepłej, jak nieśmiałe promienie wczesnego słońca o godzinie 7:30 w majowy poranek.'' To ja też po proszę takiej. A skoro tak się już tu wyznaniowo zrobiło to ja też powiem: Najlepszy wspierający Bartku. Najlepiej Ci na zdjęciu zrobionym przeze mnie. I na tym z którego mnie wyciąłeś:) ładnie pachniesz, zawsze. Jesteś mrrr xD [ i nie jesteś aniołem, one zawsze były ogolone:) chyba]. Teraz możesz powiedzieć "TO TY!" się podpisze.:) Oh.. Piotr Cię podziwia. "Maszyno miłości?" chyba nie zapytam:)

Unregistered user Monday, January 18, 2010 9:16:23 AM

Sauce please. writes: Hard irony is so hard than not everyone can understand. Obviously. I believe that this mysterious groupie is legal... FGSFDS.

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28