Wednesday, 10. September 2008, 18:40:21
Na horyzoncie czai sie wspomnienie wakacji, ale rzeczywistość jest nieublagana. Rano pobudka, podmiot w rzeczy samej do przedszkola a ja smetnie do pracy... calkiem NOWEJ, ale jednak 8 godzi wyciete a tak naprwde z dojazdami liczac to dokladnie wstaje o 6:30 a wracam do domu o 19... bomba...
Poza tym jestem optymistycznie nastawiona, jak budzik co zapomnial zadzwonić i ma to gdzieś

Wednesday, 30. July 2008, 07:55:22
Żeby wszystko było jasne to dalej nie wiem w którą stronę, ACZKOLWIEK życie nie jest po to żeby się nudzić, wiec! Skorzystałam z zaproszenia na wesele i ku mojemu zdziwieniu było milo:) nawet bardzo, i nawet nie chciałam zabijać wszystkich facetów wzrokiem. Pana młodego z zasady bym i tak ocaliła bo w końcu to jego i już wspómałżowinki impreza.

Ciesze się, że są jeszcze ludzie których ja śmieszę i wzajemnie.
Poza tym wyjeżdżam. Wyłączam wszytko i jadę. Amputacja od komputera nieunikniona. Będzie odwyk i trzęsące ręce;) Chce i muszę to zrobić, ale wrócę

Na dzień dobry około 9 godzin jazdy z PKP do Wrocławia....

Niestety muszę to na pisać...:/
Opuszczanie kurtyny zapomnienia na mój poprzedni jeszcze krwawiący związek....niestety idzie mi fatalnie. Miotam się miedzy dwoma stwierdzeniami: największe rozczarowanie w życiu lub właśnie spóźniłam się na TEN pociąg właśnie TAM gdzie chciałam być do końca swych dni... Na razie przegrywam...
pees.: jak chcę to potrafię mówić wprost;)
Tuesday, 24. June 2008, 10:04:59
Normalnie i po prostu się zawiesiłam... i co dalej? W którą stronę? w lewo, w prawo, w drzewo! Aaaaaa... Przyjaciele jakby na wymarciu. Nie winie ich bo każdy ma swoje problemy i jakoś pcha ten wózek do przodu. Kloszardztwo życiowe...
Thursday, 12. June 2008, 09:36:32
Tak, więc... Witaj bezrobocie! Facet jakby zrobił 'wankłiszt' i 'pa!'. To były jedne z najlepszych dwóch lat w moim życiu i jeden z najgorszych dwóch tygodni tago samego jestestwa. Bumm!!!
Friday, 25. April 2008, 19:44:48
Spedzam w pracy po 8 godzin conajmniej, nierzadko mniej niźli z mym boskim dziecieciem czy z mym ukochanym... i szlak mnie trafia bo doba ma tylko 24 godziny a zmoich obliczen powinna mnie conajmniej 25! podwarunkiem, żebym wogole nie spała... Nie lubie swej pracy. Jedyny jej plus, że wiem, iż bede miala za co zapłacic za przedszkole malej... łzawe co?! ;-)
Tuesday, 19. February 2008, 00:14:18
Myśle jednak, że potrzebuje miejsca aby sie wywnętrznić. Najwyraźniej nie wystarcza mi proza życia w postaci rodziny, pracy i.t.d... Nie jest to proste, ale paradoksalnie chyba czasami za łatwe.
Pare kliknięć...
Wednesday, 30. January 2008, 11:23:54
Pod wątpliwość można na pewno poddać czy kiedykolwiek ktoś tu trafi kto mnie zna lub nawet nie zna, ewentualnie chciałby znac :| emm.... Stronke traktuje testowo i jej najblizszy lub dlaszy wyglad nie jest znany nawet mnie a nawet PRZEDE WSZYSTKIM.
Dziękuje.