Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Bezsensowne wypociny Michasia

Tymczasowo się gdzieś zapodziały...

Posts tagged with "Firefox"

Firefoksy dwa

Jakby ktoś chciał zobaczyć, zrobiłem fotografię firefoksom.

Firefoksy dwa

Lużne rozważanie, czemu ciągle 6%

, , ,

Opera od pewnego czasu ma cały czas 6% rynku w Polsce. Cóż, nie pomogło nawet pozbycie się reklam. A może właśnie pozbycie się reklam zaszkodziło? Do pojawienia się wersji 8.5 Opera (w wersji bez reklam) była jedyną, sensowną, płatną przeglądarką. Każdy, kto chciał mieć kosztowniejszą przeglądarkę, wybierał Operę i płacił za brak reklam. Cóż, snobizm jest bardzo powszechny.

Kolejnym problemem jest target docelowy. Firefox 2 ma 32,1% rynku; Internet Explorer 7 ma zaś tylko 17,3%; za to aż 41,3% ma Internet Explorer 6; przy 5,9% dla Opery pozostałe przeglądarki (i ich wersje) można pominąć. Walka o ludzi, którzy przez rok nie zmienili swojej przeglądarki na aktualną wersję, jest trochę pozbawiona sensu. Z pozostałych posiadaczy Firefoksa jest znacznie więcej, więc to na nich powiny się skupić działania marketingu Opery.

Oczywiście można też zgodzić się z twierdzeniem, że stary Microsoft Internet Explorer jest bardzo różny, jeśli chodzi o interface, od swojej najnowszej odsłony. Ponadto Microsoft ograniczył możliwość jego instalacji tylko do swoich najnowszych systemów. W dodaktu w Windows Vista nie ma możliwości łatwej instalacji starszej wersji. Wiele osób instalowało sobie Firefoksa, bo przeglądarka ta bardziej przypominała starego MSIE. Czemu Opera nie postanowiła wykorzystać tego faktu?

Ponadto jakiś czas temu były strony działające we wszystkich przeglądarkach, oraz strony działające tylko w przeglądarce Microsoftu. Teraz jest znacznie gorzej. Może liczba stron działających tylko w jedynej, słusznej przeglądarce spadła, ale za to wzrosła liczba stron działających w przeglądarcie Microsoftu i Firefoksie. O ile można było z miejsca podać kilka bardzo sensownych argumentów przeciwko MSIE, o tyle sytuacja z Firefoksem jest już znacznie bardziej kłopotliwa. Czyli w sumie jest nawet gorzej.

Pozostaje jeszcze kwestia uniksowatych systemów operacyjnych. Mogę się założyć, że wielu osobom przeszkadza dość ograniczona integracja ze środowiskami KDE i Gnome. (Z domyślnym środowiskiem Mac OS X też pewnie nie jest najlepiej.) Przeszkadza też brak oficjalnych repozytoriów dla popularnych dystrybucji. Pocieszające jest tylko istnienie bardzo wielu różnych pakietów instalacyjnych, często nawet dla różnych procesorów, aby każdy coś dla siebie znalazł.

Pozostaje pytanie, czemu ludzie przy Operze zostają. Obstawiałbym głównie przyzwyczajenie. Ale i tutaj polityka jest dziwna. Zmienić drastycznie skróty klawiszowe i nie pozostawić opcji do ich szybkiego przywrócenia?

W sumie należałoby podczas pierwszego uruchomienia zrobić opcję wyboru.
0. Nie upodobniać do niczego
1. Upodobnić do Opery 8
2. Upodobnić do Firefoksa
3. Upodobnić do Internet Explorera 6
4. Upodobnić do Internet Explorera 7

Dzięki temu ułatwiłoby się przesiadkę z innych przeglądarek.

===============
Statystyki podaję za Ranking.pl. http://www.ranking.pl/

Czemu update Firefoksa jest zły

,

Nie mogę zaprzeczyć, że dzięki swojemu systemowi update Firefox jest bardzo szybko łatany. Chciałbym jednak zauważyć jedną, bardzo poważną wadę. Aby taki system mógł działać, proces musi zostać uruchomiony z prawami do instalowania oprogramowania. Dla posiadaczy domowatych systemów Microsoftu może to być trochę niezrozumiałe. W systemach sieciowatych jest jednak wyraźny podział na administratorów i zwykłych użytkowników. Dzięki temu podziałowi można dość skutecznie zabezpieczyć system przed instalowaniem niebezpiecznego oprogramowania.

Oczywiście możliwe jest, teoretycznie, aby aplikacja, jeśli wykryje dostępność uaktualnienia, prosiła o podanie hasła administratora i uruchamiała z jego uprawnieniami proces instalacji łatki. Problem w tym, że zwykła aplikacja użytkowa nie powinna prosić o zwiększenie przywilejów, po coś w końcu jest uruchamiana z ograniczeniami. Nie powinna też samoistnie wyświetlać użytkownikom zbędnych komunikatów, a do takich należą prośby o aktualizacje skierowane do użytkownika, który owej aktualizacji przeprowadzić nie może i nie potrafi. To prowadzi do stworzenia specjalnego modułu aktualizacji.

Oczywiście kilka takich modułów dla kilku różnych aplikacji byłoby bardzo niewygodne i czasochłonne w zarządzaniu. Z tego też powodu programiści starają się je razem zintegrować w spójną całość. Niestety praktycznie każdy system ma z oczywistych względów oddzielny, spójny moduł, a na dodatek znaczna część aplikacji do niego zwyczajnie nie wchodzi.

Oczywiście gdyby prosec aktualizacji sam się uruchamiał w tle ze stosownymi uprawnieniami nie byłoby większego problemu, nawet gdyby takich procesów było wiele. Ale uruchamianie w tle oprogramowania o wysokim priorytecie jest niebezpieczne, już chyba lepiej, aby aplikacja sama prosiła o zwiększenie uprawnień.

Ogólnie rzecz biorąc wszystkie metody są złe. Osobiście jednak uważam, że podejście Opery jest najlepsze dla świadomych użytkowników. Tylko ile komputerów może się takimi pochwalić?

Przeglądarka Google

,

Od pewngo czasu odnoszę się do Firefoksa jak do oficjalnej przeglądarki Google. Dzięki temu kwestia, czemu kilka usług ma problemy z działaniem w Operze, a nie ma w Firefoksie, ulega wyjaśnieniu.

Na chwilę obecną współpraca między Google a Funcacją Mozilla układa się dobrze i nie widzę powodów, aby miało się to zmienić. Kiedy jednak stosunki się pogorszą, producent wyszukiwarki ma dwa asy w rękawie.

- Znaczna suma pieniędzy, jakimi dysponuje Fundacja Mozilla pochodzi od Google. Na tyle znaczna, że można by było stworzyć nową, konkurencyjną fundację.
- Znaczna część osób trafia na strony, gdzie można pobrać Firefoksa, przez Google: zarówno przez wyszukiwarkę, jak i wyświetlane reklamy.

Sytuacja wydaje się mi więc trochę patowa. Tak długo, jak między instytucjami panują przyjacielskie relacje, rozwój przeglądarki ma się dobrze. Ciekawi mnie tylko, ile z tego rozwoju zostało podporządkowane utrzymaniu tych przyjacielskich stosunków.

Firefoksy dwa

Firefox zaraz po instalacji jest prostą przeglądarką, która jednak zaspokaja potrzeby większości osób, które odwiedzają strony WWW. Jest mała, szybka, bezpieczna i zgodna z wieloma, nowoczesnymi standardami. W dodatku jest łatwa w instalacji i konfiguracji. Nie potrzebuje też wielu zasobów systemowych.

Firefox ma jednak jeszcze pewną cechę. Posiada rozszerzenia. Dzięki temu można wyposażyć go w wiele funkcji, jakich po standardowej instalacji nie ma. Istnieją na przykład rozszerzenia, które znacznie ułatwiają pracę webmastera, a których bardzo mi w Operze brakuje.

Niestety po instalacji owych rozszerzeń zmienia się natura przeglądarki. Część rozszerzeń się ze sobą gryzie, a po aktualizacji przeglądarki przestaje działać. W dodatku mają ustawienia w różnych miejscach. Wypada też zauważyć, że część rozszerzeń psuje renderowanie stron WWW. Jeśli dodać do tego fakt, że wszystkie rozszerzenia trzeba ściągać oddzielnie, konfiguracja zaczyna przerastać przeciętną osobę. Jeśli zaś zainstalować dużo różnych rozszerzeń, mała przeglądarka zrobiła się nagle trochę duża, podobnie jak jej apetyt na zasoby systemowe. Zwiększa się też liczba potencjalnych luk bezpieczeństwa. Aczkolwiek dobra konfiguracja wykonana przez doświadczoną osobę czyni cuda.

Zauważyłem jednak, że większość osób nie dostrzega tej podwójnej natury przeglądarki. W sumie sam też jakoś nie dostrzegałem. Oczywiście Firefox z kilkoma rozszerzeniami zachowuje zalety małej przeglądarki, ale gdzie jest granica między kilkoma, a wieloma? Doszedłem więc do wniosku, że najlepiej będzie przy wszystkich okazjach wspominać oddzielnie o Małej i Dużej pandzie.

A teraz dwa pytanie. Firefoks ma dość dużą popularność w Polse. Ale ile z tych procentów to duży Firefox? Zwolenników Firefoksa jest też wielu i wielu się z nich wypowiada publicznie w Internecie. Ale czy oni mają małego Firefoksa?

Przeglądarki za 2 lata

, , ,

Postanowiłem stworzyć listę, na której wypiszę, jakie funkcje posiada obecnie Opera, a za dwa lata zostaną uznane za niezbędne w każdej przeglądarce. Kilka osób z powodu pewnego hasła reklamowego dopytywało się o tą listę. Przy okazji dodam jeszcze te elementy, które są obecne w Operze, ale tak szybko się nie przyjmą.

Tabelka nie jest porównaniem przeglądarek, a porównaniem założeń producentów odnośnie domyślnej funkcjonalności przeglądarek. Na dzień dzisiejszy istnieje kilka innych, mniej popularnych przeglądarek, które posiadają różną część wspomnianych funkcji w standardzie. Do innych istnieją liczne, stosowne rozszerzenia.

Z powodu nikłej popularności większości przeglądarek zdecydowałem się zestawić z Operą przeglądarki Microsoft Internet Explorer oraz Mozilla Firefox.

Firefox, ze względu na specyficzny sposób dystrybucji, domyślnie jest bardzo ubogi w różnego rodzaju funkcje. Większość potrzebnych funkcji zostało jednak uwzględnionych jako rozszerzenia. W efekcie, po instalacji tych licznych rozszerzeń, Firefox dysponuje funkcjonalnością zbliżoną do Opery. Dla urposzczenia sobie zadania, zdecydowałem się jednak przedstawić Firefoksa w wersji zaraz po instalacji.

Funkcja Opera Firefox Internet Explorer
Zintegrowany czytnik kanałów informacyjnych Obecny od kilku wersji, w Operze 9 trochę udoskonalony. Czytnik jest bardzo prymitywny. Prawdopodobnie w późniejszej wersji zostanie rozbudowany.* Dostępny będzie dopiero w wersji 7.
Dostosowywanie wielkości tekstu, innych elementów na stronie i zapobieganie poziomemu przewijaniu Obecny od kilku wersji, w Operze 9 znowu trochę udoskonalony. Na chwilę obecną dość ograniczone.* W obecnej wersji w formie szczątkowej. Dopiero w wersji 7 spodziewany jest znaczny postęp.
Zintegrowana wyszukiwarka Obecna chyba od początku, w Operze 9 znowu trochę udoskonalona. Obecna. W obecnej wersji jest trudnodostępna. Dopiero w wersji 7 zostanie umieszczona w widocznym miejscu.
Przeglądanie w kartach Opcja dostępna od samego początku, w Operze 9 znowu trochę udoskonalona. Obecna. Dopiero w wersji 7 zostanie zaimplementowana.
Gesty myszy Dostępne od kilku wersji. Brak, możliwe jednak, że zostaną wprowadzone.* Brak, możliwe jednak, że zostaną wprowadzone.
Bezpieczeństwo Opera nie miała z tym nigdy kłopotów. Firefox nie miał z tym nigdy kłopotów. Dopiero w wersji 7 zostanie położony nacisk na zwiększenie bezpieczeństwa. Wersja 6 ma z tym bardzo dużo problemów.
Natywna obsługa technologii Bittorrent Wprowadzona w wersji 9. Brak, ale są plany wprowadzenia.* Brak.
Możliwość personalizacji Bardzo duże, w wersji 9 znowu zostały powiększone. Bardzo duże, sprowadzają się w znacznym stopniu do instalacji rozszerzeń. Dla przeciętnej osoby są szczątkowe.
Ustawienia dla konkretnych stron WWW Wprowadzone w wersji 9. Brak łatwodostępnych ustawień.* Brak.
Blokowanie reklam albo innej treści Wprowadzone w wersji 9. Brak łatwodostępnych ustawień.* Brak.
Obsługa SVG wraz z oskryptowaniem Natywna obsługa wprowadzona w wersji 8, w wersji 9 znacznie udoskonalona. Natywna obsługa wprowadzona w wersji 1.5. Wymaga instalacji dodatkowej wtyczki.
Z rzeczy, które mogą się nie przyjąć
Obsługa XHTML Obecna od kilku wersji. Obecna. Brak.
Dobra obsługa CSS 2.1 Obecna od kilku wersji, w Operze 9 znowu udoskonalona. Obecna. Brak.
Obsługa DOM L&S Obecna od kilku wersji. Brak. W ciągu 2 lat powinna zostać jednak wprowadzona. Brak.
Z rzeczy, których nie posiada obecna Opera, a mogą się w ciągu 2 lat przyjąć.
MathML Brak. Natywna obsługa. Istnieje stosowny plugin.
Łatwa instalacja różnych wtyczek Opera bardzo dba o bezpieczeństwo, więc wtyczki trzeba instalować sobie samemu. Obsługuje wtyczki Netscape/Mozilla. Przeglądarka wyposażona jest w automatyczną instalację wtyczek. Obsługuje wtyczki Netscape/Mozilla. Przeglądarka wyposażona jest w automatyczną instalację wtyczek. Obsługuje wtyczki ActiveX.


* Można zainstalować stosowne rozszerzenie do Firefoksa i uzyskać funkcjonalność podobną do tej z Opery. (Czasami lepszą, czasami gorszą.) O dokładne informacje na ten tema proszę pytać na forum poświęconym Firefoksowi.

Microsoft, Google i monopol

, , ,

Google ma rację twierdząc, że Microsoft używa popularności swojej przeglądarki, a właściwie systemu operacyjnego, aby faworyzować swoją własną wyszukiwarkę. Inną sprawą jest to, że inne zachowanie ze strony Microsoftu byłoby dziwne, a nawet głupie. Jeszcze inną sprawą jest to, czy są to działania na szkodę użytkowników.

Na chwilę obecną udział Google w rynku wyszukiwarek jest tak duży, że powinniśmy obawiać się monopolu. Najciekawsze jest w tym to, że najwyraźniej nie wynika to z umieszczania pola wyszukiwarki w samych przeglądarkach. Microsoft Internet Explorer, który ma monopolistyczną pozycję, domyślnie takiego pola jest pozbawiony.Cóż, wynika z tego, że konkurencja nie stara się dostatecznie.

Oczywiście domyślne umieszczenie takiego paska w Operze i Firefoksie trochę daje, ale gdyby nie ugruntowana pozycja Google, na coś takiego mogłaby sobie pozwolić większość wyszukiwarek. Cóż, znaczna część ludzi będzie stosowała Google niezależnie od domyślnych ustawień przeglądarki, więc bardziej opłaca się utargować tych kilka setnych dolara od zapytanie w Google za preferowanie ich wyszukiwarki, niż większej sumy od zapytania w wyszukiwarce, która nie będzie prawie stosowana.

W obecnej sytuacji powiem nawet, że się cieszę z tego monopolistycznego posunięcia Microsoftu. Dzięki temu Google będzie miało gorzej, a więc konkurenci Google będą w lepszej sytuacji. Większa liczba ludzi będzie rozważała większą liczbę wyszukiwarek, więc będzie większa konkurencja. Co prawda dwie dominujące wyszukiwarki są dalekie od zdrowej konkurencji, ale to zawsze lepsze, niż jedna wyszukiwarka.

W tym miejscu wypada mi wspomnieć o zachowaniu Opery. Opera posiada własną wyszukiwarkę <http://search.opera.com/>, która nawet bardziej mi odpowiada od tak popularnego Google. Niestety firmie Opera bardziej się opłaca wspierać giganta.

Cóż. Najlepsze co w tej chwili można zrobić to śmiać się z roszczeń Google. I każdej innej nstytucji, która takie rozczenia zgłosi.

Prosty skrypt

, , , ...

http://michas.eu/detection.php

Napisałem bardzo prosty skrypt i mam nadzieję, że będzie działał dość poprawnie. Oczywiście nie wyrkyje wszystkich przeglądarek, a jedynie te najważniejsze. Nie wykrywa też dokładnych wersji, chociaż w przypadku przeglądarki Microsoftu nie byłby to zły pomysł.

Co by było, gdyby nie powstał MSIE

, , , ...

Wiele osób mówi, że gdyby nie MSIE, Pajęczyna byłaby lepsza. Postanowiłem, że sam się nad tym zastanowię.

Zacznijmy od tego, że Microsoft był prawdopodobnie jedyną firmą, która zdecydowałaby się na wprowadzenie do swojego produktu ActiveX, czyli integracji z systemem operacyjnym Microsoftu. Zamiast tego stosowano by chętniej technologię Java, która jest niezależna od systemu operacyjnego i architektury procesora.

Przed pojawieniem się przeglądarki Microsoftu, dominującą pozycję miała przeglądarka Netscape Navigator. Jej czwarta wersja była jednak już wprowadzana z oddechem MSIE na karku, wprowadzono więc w niej liczne, nie zawsze potrzebne i dopracowane rozwiązania. Gdyby nie było konkurencji, rozwój byłby zapewne spokojniejszy. Nie widzę też powodu, dla którego firma Netscape miałaby stracić dominującą pozycję na rynku, z tego też powodu spokojnie powstałaby przeglądarka Netscape Navigator 5 i dalsze. W przeciwieństwie do Microsoftu, nie byłoby jednak zatrzymania w rozwoju, przeglądarka byłaby bowiem flagowym produktem dla firmy Netscape. O obsłudze standardów napiszę później.

Przeglądarka Mozilla Firefox, pierwotnie Mozilla Phoenix, nigdy by zaś nie powstała. Owa przeglądarka powstala właśnie na zgliszczach przeglądarki Netscape Navigator, której nie udało się unowocześnić.

Ciekawie rysuje się w takiej perspektywie sytuacja przeglądarek alternatywnych. Trzeba zauważyć kilka faków. Najpopularniejszą przeglądarką byłby Netscape Navigator, nie byłaby darmowy, nie zyskiwałby na wydajności dzięki integracji z systemem operacyjnym, ani nie obsługiwałby funkcji, które działałaby tylko pod jednym systemem operacyjnym, a najważniejsze jest to, że nie byłby instalowany razem z systemem operacyjnym i producenci OEM musieliby sami doinstalowywać przeglądarki WWW.

Przy takiej perspektywie Opera byłaby niewątpliwie popularniejsza. Oczywiście programiści zadbaliby o to, aby Opera byłaby zgodna ze stronami napisanymi dla dominującej przeglądarki, czyli Netscape Navigator. Nie mam też powodów sądzić, aby obsługa oficjalnych standardów byłaby gorsza, niż obecnie. Aczkolwiek o samych standardach napiszę trochę później.

Kolejną przeglądarką, o jakiej wspomnę, jest Konqueror. Gdyby rozwój przeglądarki Netscape Navigator spokojnie trwał, a przeglądarka ta była dostępna na różne systemy operacyjne, potrzeba stworzenia nowoczesnej przeglądarki dla systemów uniksowatych byłaby mniejsza. Z drugiej strony brak przeglądarki Mozilla Firefox spowodowałby większe zainteresowanie różnych ochotników innymi projektami. Konqueror zyskałby prawdopodobnie większe wsparcie i został sportowany na różne systemy operacyjne, co by zaowocowałoby znacznie większą populanością. Oczywiście nie mam powodów uważać, aby obsługa standardów byłaby w niej niższa, niż obecnie.

Trzeba jeszcze wspomnieć o przeglądarce Safari. Tutaj sytuacja jest bardzo skomplikowana. Początkowo firma Apple podpisała umowę z Microsoftem na dostarczanie przeglądarki Internet Explorer dla systemów MacOS. Gdyby jednak ta przeglądarka nie powstała, firma Apple musiałaby być zadowolona ze współpracy z firmą Netscape. Mogłaby też zacząć prace nad własną przeglądarką znacznie wcześniej, ale wtedy Safari nie bazowałoby na silniku przeglądarki Konqueror. To wydaje mi się najbardziej prawdopodobne. Możliwe też, że zawarto by ściślejszą współpracę z firmą Opera. Cały czas jednak pozostaje możliwość, że przez kilka lat podstawową przeglądarką byłby Netscape Navigator, a gdy kod przeglądarki Konqueror by dojrzał, powstałoby na jego podstawie Safari.

Mogłoby powstać jeszcze wiele innych przeglądarek. Przez pewien czas przeglądarka Netscape Navigator nie miałaby poważnego konkurenta. Dzięki temu różne firmy mogłyby wcześniej uznać, że trzeba stworzyć fundację, która zajmie się stworzeniem kolejnej, nowoczesnej przeglądarki. Społeczność open-source też mogłaby się sama zorganizować i stworzyć własną przeglądarkę (obok przeglądarki Konqueror). Oczywiście do dnia dzisiejszego mogłaby przetrwać jakaś przeglądarka, ktora zostala zapomniana podczas wojny Netscape'a i Microsoftu. Powstałoby też wiele prostych przeglądarek, których celem byłoby tylko uzupełnianie pewnych aplikacji o możliwości oglądania stron www.

Teraz może przejdźmy do usług dostępnych poprzez strony WWW i tego, jak brak obecności przeglądarki Microsoft Internet Explorer by nie nie wpłynął. Brak ActiveX spowodowałby znacznie większe zainteresowanie technologią Java. Powstałoby też wiele małych, samodzielnych aplikacji, które pozwalałyby kupować muzykę z zabezpieczeniami DRM i skanować dyski twarde w poszukiwaniu wirusów. Dzięki temu wybór przeglądarki stałby się bardziej swobodny.

A co z samymi standardami. Przeglądarka Netscape Navigator przez pewien czas miałaby bardzo dużą pozycję na rynku i praktycznie dyktowała swoje standardy. Niemniej jednak przeglądarka ta byłaby sukcesywnie rozwijana i pewne standardy byłyby dodawane. Niemniej jednak pozycja tej przeglądarki nie byłaby tak silna, jak przeglądarki Microsoftu, która wiele zyskała na ścisłej integracji z systemem operacyjnym. To pozwoliłoby konkurencyjnym programom na łatwiejsze zaistnienie na rynku. Dzięki temu liczni producenci musieliby wspólnie ustanowić standardy, aby nie hamować rozwoju, co by wszystkim szkodziło.

Open source a rozwój przeglądarek

, , ,

Jakby nie patrzeć przeglądarki www są tą klasą oprogramowania, o której wiem najlepiej. Zdecydowałem się więc opisać moje przemyślenia o open source właśnie na ich podstawie. Ponadto stanowią chyba bardzo reprezentatywną grupę oprogramowania.

Zacznę od pytania, jakie warunki muszą być spełnione, aby program komercyjny się rozwijał. Cóż, wystarczy aby klienci chcieli albo musieli zapłacić za rozwój programu. I tu ważna uwaga. Jeśli klienci będą chcieli albo musieli zapłacić za program, nawet jeśli nie będzie jego rozwoju, firma nie będzie miała podstaw do jego rozwoju. Podobnie, jeśli klienci nie będą chcieli albo musieli zapłacić za rozwój programu, nie będzie podstaw do jego rozwoju. Teraz przykłady.

Firma Microsoft zaoferowała bardzo atrakcyjną ofertę dla posiadaczy ich systemów operacyjnych. Mianowicie udostępniła im przeglądarkę Internet Explorer bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Później nawet zintegrowali ją z samym systemem operacyjnym. Na tle ówczesnej konkurencji była to bardzo dobra przeglądarka, która posiadała bardzo dobrą obsługę ówczesnych „standardów”. Instalacje kolejnych wersji tej przeglądarki też nie wymagały poniesienia dodatkowych kosztów, jeśli ktoś posiadał oczywiście stosowny system operacyjny.

Do tamtej pory firma Netscape produkowała swoją przeglądarkę na licencji shareware. Pobierała więc opłaty od osób, które chciały jej użyć. Niestety, z perspektywy lat, program pod wieloma względami był gorszy od produktu Microsoftu. Ludze przestali być więc skłonni do płacenia za rozwój tej przeglądarki, skoro mogli pobrać za darmo (w swoim mniemaniu) produkt Microsoftu.

W tym miejscu zaznaczę, że jest prawomocny wyrok sądu, że cena przeglądarki Internet Explorer jest wliczona w cenę systemu operacyjnego.

W tym miejscu chciałbym się cofnąć do czasów, zanim pojawiła się przeglądarka Microsoftu. Niestety w tamtych czasach nie wiedziałem, czym jest Internet, więc moją wiedzę bazuję tylko na różnych opracowaniach historycznych. Wiem,że w tamtych czasach najlepszą przeglądarką był właśnie Netscape, a ponadto większość innych przeglądarek też była płatna. Inna sprawa, że standardy www były wtedy znacznie skromniejsze, a sama Pajęczyna mniej komercyjna.

Teraz jest pora, aby zadać pytanie, jakie warunki muszą być spełnione, aby program open source był rozwijany. Cóż, jakiemuś programiście musi się chcieć ów program rozwijać w kierunku, którego oczekują użytkownicy. Tutaj zaznaczam bardzo istotną sprawę, programista może rozwijać aplikację w dowolnym kierunku, nawet jeśli prawie nikt tego nie oczekuje.

Wróćmy jednak do czasów, kiedy dominację zyskała przeglądarka Microsoftu. Firma Netscape została zmuszona do zmiany strategii rozwoju swojej aplikacji, która stała się programem open source. Programiści, zamiast stworzyć kilka ulepszeń w aplikacji i wypuścić kolejną wersję, postanowili stworzyć praktycznie nowy program, co trwało zbyt długo. W każdym razie tak powstała przeglądarka znana obecnie pod nazwami Netscape 6, Netscape 7 i Mozilla. W każdym razie owa aplikacja pełniła podobne funkcje do programu macierzystego.

Potem firma Netscape praktycznie przestała istnieć. Prace nad przeglądarką Mozilla zostały wstrzymane i pojawiła się przeglądarka Firefox, która była już skierowana do trochę innego grona odbiorców. Posiadacze przeglądarek Netscape 7 i Mozilla znowu zostali porzuceni. Dopiero niedawno pojawiła się reaktywacja owej przeglądarki pod nazwą Sea Monkey.

A co z przeglądarką Microsftu? Zastanawiam się, jaki cel miała ta firma w oferowaniu swojej własnej przeglądarki. Chyba przewidzieli, że środowisko www stanie sie podstawą dla bardzo wielu aplikacji i dobrze by było mieć na tym rynku dominującą pozycję, aby owe aplikacje działały tylko na ich systemach operacyjnych. Niech za przykład posłużą liczne sklepy z muzyką on-line. Większość z nich działa obecnie tylko pod systemami Microsoftu. Możliwe także, że Microsoft chciał ułatwić proces instalacji dodatkowych wtyczek i łatek do przeglądarki, czemu ścisła integracja z systemem operacyjnym pomaga.

Ale co z rozwojem owej przeglądarki. Cóż, po pokonaniu przeglądarki Netscape rozwój aplikacji Microsoftu się praktycznie zatrzymał. Zmiany, jakie się dokonały po upublicznieniu wersji 4 można nazwać kosmetycznymi. Cóż, ludzie byli w stanie płacić, nawet jak nie było rozwoju tej aplikacji. Dopiero po tym, jak Firefox zaczął zdobywać większy udział w rynku, sytuacja się poprawiła i Microsoft sie ruszył.

A co z przeglądarką Opera? Do niedawna była to jedyna nowoczesna przeglądarka, która była jawnie płatna. Jeśli ktoś nie chciał zapłacić, musiał oglądać reklamy. Obecnie model biznesowy się trochę zmienił, przeglądarka w wersji na komputery osobiste stała się darmowa, a firma czerpie zyski w inny sposób. Niemniej jednak wzrost zainteresowania przeglądarką Opera cały czas przekłada się na wzrost dochodów firmy, więc rozwój jest uzasadniony.

Jest jeszcze mało znana przeglądarka open source o nazwie Konqueror. Obecnie jest to bardzo dobry produkt. Przeglądarka jest szybka i obsługuje wiele nowoczesnych standardów. Niestety ma dwie poważne wady. Jest dostępna w wersji zintegrowanej z całym środowiskiem graficznym (KDE) i nie działa pod najpopularniejszymi systemami operacyjnymi, czyli pod systemami Microsoftu. Aczkolwiek brak obsługi systemow Microsoftu wynika z ograniczeń prawnych pewnych bibliotek, na ktorych bazuje KDE, a które nie są open source i za które trzeba by było w takim wypadku zapłacić.

Wypada jeszcze wspomnieć o krewnym przeglądarki Konqueror, a mianowicie przeglądarce Safari. To też jest produkt open soruce. Jest zintegrowany ze środowiskiem graficznym MacOS X i oczywiście nie działa pod systemami Microsoftu. Rozwojem tej przeglądarki zajmuje się jednak firma Apple, z komercyjnych pobudek. Trzeba było stworzyć aplikację, do ktorej instalacja rozszerzeń i łatek byłaby możliwie najłatwiejsza, czyli trzeba było ją zintegrować z systemem operacyjnym.

Wypada jednak powiedzieć kilka pozytywnch rzeczy ogólnie o open source. Ich programiści dążą do perfekcji rozumianej na wiele sposobów. Część chce zdobyć szeroki rynek, część chce zdobyć rynek zaawansowanych użytkowników, część chce stworzyć program, który będzie działał na wszystkim, a część chce stworzyć coś skrajnie szybkiego. W większości przypadków będą to tworzyć nawet, jak nie będzie zainteresowania. Jeśli będą musieli z różnych powodów porzucić swój program, a program będzie popularny, ktoś inny podejmie ich dzieło. O programach komercyjnych tego powiedzieć już nie można.

Jakie jest jednak podsumowanie mojego wywodu? Rozwój będzie tylko wtedy, kiedy będzie walka o klientów. Czyli na rynku musi istnieć dobry, komercyjny produkt i konkurencja dla niego w postaci innego, dobrego produktu. Gdybyśmy mieli dwa produkty open source, programiści jednego mogliby skupić się na obsłudze różnych standardów, ale zapomnieć o normalnych ludziach, dla których obsługa owej aplikacji mogłaby być zbyt skomplikowana. Z kolei druga grupa programistwó stworzylaby program, który byłby wykorzystywany przez normalnych ludzi, ale nie dbaliby o obsługę standarów. W takim wypadku postępu by już nie było.

Firefox dla Opornych

Od godziny idę spać, ale to musiałem zaznaczyć.
A myślałem, że nic o takiej godzinie mnie nie zaskoczy. Firefox dla Opornych. Rozumiem, że to łatwa i przyjemna przeglądarka, której nie trzeba konfigurować, jeśli się nie jest wymagającym. Ale żeby pisać książki o tym... Dobra, kto pisze o Operze?

Konqueror i silnik Gecko

, ,

Mozilla Firefox bazuje na otwartym silniku renderowania stron o nazwie Gecko. Nie jest to jednak jedyny otwarty silnik. Na potrzeby środowiska KDE i przeglądarki Konqueror powstał bardzo wydajny i szybki silnik KHTML, a jest to otwarty projekt. Na jego podstawie firma Apple zbudowała swój własny silnik WebCore i przeglądarkę Safari.

Niestety silnik KHTML ma kilka wad, które czynią go bardzo mało popularnym. Najpoważniejszą jest to, że nie jest dostępny dla systemów Microsoftu. Kolejnymi są brak oficjalnej wtyczki Flash i drobne problemy z msHTML. Niemniej jednak wsparcie dla oficjalnych standardów jest na bardzo wysokim poziomie.

Sama przeglądarka Konqueror jest ściśle zintegrowana ze środowiskiem KDE. Poza przegladaniem stron www pełni funkcję bardzo wygodnego menadżera plików z obsługą serwerów ftp. Praktycznie więc cały czas jest u mnie włączona. Moją ulubioną przeglądarką jest oczywiście Opera. Czasami muszę jednak sprawdzić, jak pod daną stroną działa Mozilla Firefox i jej krewni. Wtedy jestem zmuszony włączyć kolejny program. Na szczęście twórcy przeglądarki Konqueror wprowadzą wsparcie dla silnika Gecko i mój problem zostanie rozwiązany.

Zamach na MSIE

, , ,

Znamy liczne wady przeglądarki MSIE. Problem w tym, że przecietny człowiek ich nie zna, a zna wady innych przeglądarek. Niestety wiele stron jest robionych tak, aby działały dobrze tylko pod przeglądarką Microsoftu.

Niestety wszystkie ważniejsze strony muszą poprawnie działać w przeglądarkach, które posiada blisko 80% internautów. Jedyne, co można zrobić, to umieścić trochę wyraźnych reklam innych przeglądarek. Oczywiścia sama strona powinna dobrze działać z innymi przeglądarkami.

W przypadku domowych stron pole do manewru jest dużo szersze. Można stosować pliki png z kanałem alfa. Można stosować konstrukcje CSS, ktore będą się lekko sypały pod przeglądarką Microsoftu, a nawet wysyłać jej specjalny, bardzo uproszczony arkusz CSS. Aczkolwiek to dość skrajne zachowanie.

Kolejnym argumentem może być CMS, w którym edytowanie stron wymaga posiadania przeglądarki z obsługą xhtml. Sprawdzanie poprawności kodu po stronie przeglądarki jest bardzo przydatne. Podobnie można postąpić z systemami for, ale tutaj pozostawiłbym możliwość pisania w trybie uproszczonym dla posiadaczy MSIE. W końcu takie fora muszą działać na większości komputerów.

Można się pobawić jeszcze poprawnym osadzaniem elementow Flash na stronach. MSIE będzie musiał najpierw ściągnąć całość, aby cokolwiek wyświetlić. Inne przeglądarki nie zauważą problemu.

Oczywiście należałoby bardzo rozleklamować brak bezpieczeństwa przeglądarki MSIE i jej niewygodny interface. Czasami się zastanawiam, jak ludzie mogą przy tej przeglądarce tkwić i się tak bardzo męczyć...

Oczywiście trzeba równolegle usuwać wady innych przeglądarek. Najpoważniejszą ich wadą jest mała popularność. Z tego powodu wiele stron nie działa. Czyli trzeba pisać listy i prosić webmasterół, aby łaskawie poprawili swoje strony. Problemy najczęściej bowiem wynikają z ich błędów.

Trzeba oczywiście równolegle naciskać na producentów alternatywnych przeglądarek, aby starali się implementować jak najwięcej rozwiązań produktu Microsoftu. Niestety wiele z tych rozwiązań jest ściśle związana z systemem operacyjnym wiadomego pochodzenia. Niemniej jednak trochę da się jeszcze poprawić.

Kolejną rzeczą, do jakiej można namawiać, to zmiana systemu operacyjnego. Internet Explorer jest bowiem dostępny praktycznie tylko dla systemów Microsoftu. A inne systemy operacyjne mają liczne zalety. W szczególności są to bezpieczeństwo i wygoda obsługi. Centa też powinna być argumentem.

Jako podsumowanie napiszę, że można się cieszyć z jednego faktu. Duża popularność przeglądarki Microsoftu sprawia, że większość szkodliwego oprogramowania skupia się właśnie na niej.

Okna i Pingwiny

, , ,

Teoretycznie przeglądarki Firefox i Opera są dostępne pod systemem Linux. Jak się jednak okazuje, nie sama przeglądarka służy do przeglądania www.

Czcionki
Kilka lat temu Microsoft opublikował kilka czcionek specjalnie stworzonych na potrzeby www. Wśród nich znalazła się czcionka o nazwie Verdana, która zachowuję czytelność nawet przy bardzo małych rozmiarach. Bardzo liczne serwisy postanowiły wykorzystać ten fakt i swoją treść wyświetlają właście tą czcionką o bardzo małych rozmiarach. Niestety dość często zapiminają, że nie wszyscy muszą mieć tą czcionkę zainstalowaną, dotyczy to głównie Linuksa, i w swoich arkuszach CSS nie umieszczają nawet definicji domyślnej czcionki bezszeryfowej.

Flash
Zacznę od tego, że to jest zamknięta technologia. Właśnie z takich rzeczy należy w sieci www zrezygnować. Posiadacze Linuksa mają z tym niestety problem. Istnieje odpowiednia wtyczka pod ten system, ale niestety obiekty Flash w tym systemie muszą być na wierzchu, czyli wszystkie rozwijane menu, jakie znajdują się nad takowym obiektem, robią się bezużyteczne.

Video
Kolejnym problemem sę pliki w formatach Apple i Microsoftu. Niestety nie ma oficjalnych pluginów, które by owe formaty wspierały. Jest plugin mplayera, który sobie z nimi radzi, ale jeszcze nie udało mi się go uruchomić pod Operą. Właściwie to pliki video nie powinny być osadzane na stronach html, a jedynie powinny być podawane linki do nich. Język html został w końcu stworzony dla tekstu, do treści multimedialnych jest język smil.

Wirust, trojany i spółka
Na szczęście są i dobre aspekty posiadania przeglądarki pod Linuksem. Można zapomnieć o większości niebezpiecznego oprogramowania i środkach bezpieczeństwa.

Kto i czemu się zOperował?

, , ,

Operę 8.5 pobierano dwa razy częściej, niż Operę 8. To dowód na to, że tak drastyczna zmiana numerka była uzasadniona. Ale do rzeczy. Czemu to właśnie posiadacze przeglądarki Microsoft Internet Explorer byli jednak w czołówce osób pobierających naszą aplikację?

Należy wyraźnie podzielić grupę osób pobierających na dwa obozy. Posiadaczy Opery i innych. Jak łatwo się domyślić, tych pierwszych jest o dwa rzędy wielkości mniej. Najważniejszymi powodami, dla których Opera nie cieszy się populranością, były właśnie te reklami i brak zgodności ze stronami stworzonymi dla przeglądarki Microsoftu. Kiedy problem reklam przeszedł do historii, wiele osób postanowiło dać tej przeglądarce szansę.

Posiadacze przeglądarki Internet Explorer potrzebują od dawna czegoś bezpieczniejszego. Jest to oczywiście największa grupa. Niestety inne przeglądarki nie radzą sobie ze wszystkimi stronami napisanymi dla przeglądarki Internet Explorer, przez co wielu musiału wrócić do tego niebezpiecznego programu. Opery też to dotyczy. Aczkolwiek mocno konfigurowalny i wygodny interface, oraz duża szybkość samej przeglądarki może ich zatrzymać.

Posiadacze przeglądarki Firefoks zyskają znacznie mniej. Aczkolwiek sama szybkość Opery, jak i możliwości konfiguracji interface'u przewyższają w moim przekonaniu to, co oferuje Firefox. Ja w każdym razie przesiadłem się kiedyś z Netscape'a 7 na Operę 7.

Jeśli zaś chodzi o obsługę standardów, to przeciętny człowiek nie ma o niej większego pojęcia.

A co z nową wersją zyskali posiadacze dotychczasowej Opery? Pod Linuksem poprawił mi się wygląd menu. I to by było chyba wszystko, nie licząc załatania kolejnych luk w bezpieczeństwie. Większości posiadaczom Opery reklamy nie przeszkadzały.

Tak więc nie ma się co dziwić, że nową Operę pobierają głównie posiadacze przeglądarki Internet Explorer.

Mała wojna przeglądarek

, ,

Kilka osób się wypowiedziało na ten tamat, czuję więc, że i ja powinienem coś powiedzieć.

Spotkałem się kilka razy z twierdzeniem od przypadkowych osób, że Firefox to najlepsza przeglądarka na rynku i trzeba pod nią optymalizować strony, a Opera to taka ciekawostka przyrodnicza. Muszę jednak uczciwe przyznać, że były to sporadyczne przypadki. Dziwnym trafem nie spotkałem się z twierdzeniem odwrotnym, że Opera jest cudowana, a Firefox mocno przereklamowany. Czytałem za to w kilku miejscach, że takie wypowiedzi się pojawiają regularnie.

Oczywiście częściej spotykam się z wypowiedziami, jaki to Internet Explorer jest wspaniały albo beznadziejny. Niestety w przeważającej liczbie wypadków jest porównywany do Firefoksa. O Operze jakoś się w tym kontekście nie mówi.

W tym miejscu powinienem zaznaczyć, że osobiście uważam Operę za najlepszą przeglądarkę na rynku. Dziwnym byłby więc fakt, abym nie zachęcał innych osób, nawet posiadających przeglądarkę Firefox, aby przeszli na Operę. Sam kiedyś przeszedłem z przeglądarki Netscape Navigator 7 (bezpośredni poprzednik Firefoksa) na Operę 7.

Podsumowując. Gdyby było więcej dziwnych ludzi, którzy bezmyślnie głosiliby wyższosć Opery nad czymkolwiek, byłbym szczęśliwy, że mówi się o mojej kochanek przeglądarce. Niestety na chwilę obecną sami musimy robić szum medialny.
May 2008
SMTWTFS
April 2008June 2008
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031