Saturday, 31. December 2005, 20:19:49
Obiecałem, że napiszę, jak w moim odczuciu wyglądał rok 2005 w odniesieniu do mangi i anime w Polsce. Wspomniałem chyba, że był to najlepszy rok dla anime i nienajlepszy dla mangi, ale może teraz trochę detali.
Najważniejszym wydarzeniem, jeśli chodzi o anime, jest niewątpliwie pojawienie się oferty Anime-Virtual. Oczywiście liczne były skargi na jakość owych wydań, ceny i brak dodatków. Dziwiłbym się, gdyby było inaczej. Niemniej jednak trzeba spojrzeć i na pozytywne aspekty. Dystrybutor zdecydował się wydać znane i cenione tytuły, które w znacznej części były serialami telewizyjnymi. Poza tym wydał je z japońską ścieżką dźwiękową w formacie Dolby Digital. Czegoś takiego na naszym ryneczku jeszcze nie było. A co najważniejsze, są plany dalszego rozwoju.
W tej chwili trwają ustalenia nad dostosowaniem cen do naszych realiów. W optymistycznej wersji zostaną zredukowane o 33%. Cóż, wiele osób nadal będzie uważać, że to za dużo. Jeśli zaś chodzi o nowe tytuły w zapowiedziach, w mojej ocenie są jeszcze lepsze, niż te obecnie wydane. Po więcej detali odsyłam oczywiście do oficjalnej strony dystrybutora.
http://www.anime-virtual.pl/W tym miejscu wypada wspomnieć o kolejnym dystrybutorze, który postanowił się skoncentrować na wydawaniu anime w naszym kraju, mianowicie Anime-Gate, oddziale Vision. W tym roku nie zdążyli wydać zbyt dużej liczby tytułów, ale są dobrze przygotowani na rok 2006. Warto jednak odnotować, że wprowadzili do kin film pełnometrażowy anime (Appleseed z roku 2004) i wydali go na DVD. W dodatku zrobili dość duży szum medialny. Szkoda tylko, że nie przywiązują takiej wagi do japońskiej ścieżki, jaką bym sobie ja życzył. Po więcej detali odsyłam na oficjalną stronę.
http://www.anime-gate.pl/Na kolejny miejscu umieściłbym Monolith. Po raz pierwszy w historii do polskich kin trafił bowiem film pełnometrażowy anime (Ruchomy Zamek Houru) w wersji z napisami, obok polskiego dubingu. Oczywiście w bardzo ograniczonej liczbie kopii, ale ja się załapałem. Poza tym dystrybutor wykupił licencje na inne tytuły studia Ghibli i wydał w tym roku na DVD jeszcze jeden tytuł (Narzeczona dla kota). Ciekawe, ile wyda w nowym roku, po więcej informacji odsyłam na oficjalną stronę.
http://www.monolith.pl/Ostatnim dystrybutorem, o jakim należy wspomnieć, jest Imperial. Wydał pod koniec tego roku dwa filmy pełnometrażowe na DVD (Steamboy i Rodzice chrzestni z Tokio). Na następny rok zapowiedział Final Fantasy VII Advent Children. Wiecej detali na oficjalnej stronie.
http://www.imperial.com.pl/Poza standardowymi dystrybutorami filmów anime pojawiło się na płycie DVD dołączanej do czasopisma. Konkretnie chodzi o wydanie przez IDG Ghost in the Shell w reżyserii Mamoru Oshi. Cena okazała się być oczywiście bardzo przystępna, jedyne 20 złotych. W dodatku samo wydanie wygląda bardziej na czasopismo dołączone do filmu.
Niestety jeśli teraz popatrzeć na mangi, sytuacja nie wygląda tak różowo.
Zacznijmy od JPFu. Rok temu było to największe wydawnictwo, jeśli chodzi o wydawanie mang. W tym roku pojawiły się jednak problemy z licencjami. Kilka zapowiedzi zostało anulowanych, część przesunięta na następny rok. A zapowiadało się tak dobrze. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi na rok 2006 zostaną spełnione.
Z takiego obrotu spraw powinno być zadowolone wydawnictwo Egmontu. Do tej pory było to największe wydawnictwo komiksowe w Polsce, jedynie w sferze mang ustępowało JPFowi. Niestety zamiast zapełnić lukę zostawioną przez konkurencję, kolejne wydawnictwo ową lukę powiększyło. Egmont bowiem znacznie ograniczył liczbę wydawanych tytułów.
Przejdźmy może teraz do Waneko. To bardzo dziwne wydawnictwo, które działa w bardzo dziwny sposób. Niemniej w roku 2005 wypełniło swoje obietnice, które niestety nie były zbyt ambitne. Pozostaje mieć nadzieję, że podobnie, jeśli nie lepiej lepiej, będzie w roku 2006.
Jedyne wydawnictwo, które się w tym roku rozwineło, to Kasen. Problem w tym, że jest to raczej wydawnictwo okołomangowe (wydaje głównie komiksy koreańskie), ale można mieć nadzieję, że z czasem poszerzy swoją ofertę o prawdziwe mangi. Wypada tutaj wspomnieć, że jakość ich wydań drastycznie się w mijającym roku poprawiła.
Na końcu wypada wspomnieć o wydawnictwie Mandragora, które to po wielu miesiącach rozmów wydało w końcu swój pierwszy tytuł mangowy. Pozostaje mieć teraz nadzieję, że pojawią się kolejne.
Jeśli więc teraz miałbym spojrzeć na rok 2005 i porównać go do lat poprzednich, wydaje się że był to najlepszy rok z dotychczasowych. Był znacznie inny, niż się spodziewałem, ale było to raczej pozytywne zaskoczenie. W każdym razie mam nadzieję, że rok 2006 przyniesie nowe, ciekawe tytuły mang, bo o nowe, ciekawe tytuły anime nie mam podstaw się obawiać·