Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Bezsensowne wypociny Michasia

Tymczasowo się gdzieś zapodziały...

Posts tagged with "politics"

Zniesienie podatku Microsoftu

,

Cóż. Dopisałem coś na kształt zakończenia. Zachiało mi się. Teraz tekst jest bardziej kompletny.

Mamy nowy rząd, który głośno obiecuje redukcje podatków. Ciekawe jaki ma stosunek do zniesienia podatku Microsoftu. Cóż, wyliczmy ów podatek.

Najpierw systemy operacyjne. Z powodów licencyjnych trochę to skomplikowane, trzeba więc ustalić dwa terminy. Przez komputer rozumiem maszynę, która nie jest podczas swojej eksploatacji ulepszana, a kiedy przestaje wystarczać, w warunkach domowych gdzieś po 3 latach, jest całkowicie wymieniana. Przez stanowisko rozumiem dowolną liczbę komputerów, przy czym w jednym czasie używany jest tylko jeden, ponadto każda z tych maszyn podczas swojej eksploatacji może być ulepszana. Cóż, do dzieła. Przez biznesową licencję mam na myśli system zdolny do pracy grupowej w dużej sieci wewnętrznej.

1. Podstawowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~275zł.
2. Podstawowa licencja na 1 stanowisko z pomocą techniczną ~940zł.
3. Biznesowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~475zł.
4. Biznesowa licencja na 1 stanowisko z pomocą technicznej ~1440zł.

Teraz oprogramowanie biurowe.

1. Wersja niekomercyjna od ~200zł.
2. Wersja komercyjna (optymistycznie) 900-1300zł.

Co za ów podatek otrzymamy?

W wersji domowej za ~475zł:
- Możemy uczyć się biurowego oprogramowania Microsoftu.
- Możemy bez problemów odtwarzać formaty multimedialne Microsoftu.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu gier.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.

W wersji biurowej za ~1375zł:
- Możemy stosowac oprogramowanie biurowe Microsoftu do celów komercyjnych.
- Możemy wygodnie pracować w grupie.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.

Podsumujmy to.
- Jaki przesiębiorca che płacić kilkaset złotych za stanowisko, tylko po to, aby móc wykonywać bardzo proste prace biurowe? Aby napisać krótkie sprawozdanie, zrobić małe wyliczenie, pokazać kilka slajdów?
- Wersja minimalna nie pozwala zabierać pracy do domu, nie pozwala na tym komputerze zupełnie pracować.
- Wbrew pozorom pliki multimedialne Microsoftu nie są tak bardzo popularne. W większosci przypadków konieczne będzie doinstalowanie dodatkowego oprogramowania firm trzecich.
- Jest kilka niezłych aplikacji Microsoftu, które można użytkować bez dopłat do systemu operacyjnego. W większości mają jednak porównywalne odpowiedniki w aplikacjach darmowych, które są dostępne na inne systemy.
- Wybieranie to tylko wybieranie. Zazwyczaj jeszcze za wybraną rzecz trzeba zapłacić. Jak ktoś sobie wybierze pewną wersję pewnego programu graficznego to będzie musiał zapłacić kilka tysięcy złotych. Wiele z darmowego oprogramowania jest dostępna też na inne systemy operacyjne.
- W każdym razie dostaniemy większy wybór.

A czego nie otrzymamy wraz z wyżej wymienionymi wersjami:
- Brak wsparcia technicznego.
- Brak niezbędnego oprogramowania zabezpieczajacego, które trzeba zazwyczaj jeszcze dokupić.

Czyli wychodzi na to, że ów podatek w rzeczywistości jest jeszcze większy. Mało istotne. Teraz najważniejsze pytanie, czemu musimy go płacić?

- Jak wspomniałem, wiele sprzętu i oprogramowania działa tylko z systemami Microsoftu. A działa dlatego, że inne systemy są dużo mniej popularne i nie opłaca się nimi zajmować.
- W szkołach (prywatnych i państwowych) przyzwyczajają do oprogramowania Microsoftu, czyli zachęcają do płacenia tego podatku.
- Wszyscy oczekują, że dostaną pliki w formacie Microsoftu, więc i takie pliki oferują. Dotyczy to instytucji państwowych i prywatnych.

Cóż, skłamałaby władza mówiąc, że w tej materii jest bezsilna. Co może zrobić:
- Wymusić stosowanie we wszystkich swoich organach formatów, które nie są uzależnione od Microsoftu.
- Wprowadzic w standardach nauczania lekce o alternatywnych do oferty Microsoftu oprogramowaniu.
- Wprowadzić wymóg na maturze z informatyki wiedzy o alternatywnym do oferty Microsoftu oprogramowaniu. W razie potrzeby wydłużyć egzamin maturalny.
- Zakazać sprzedaży komputerów z systemem operacyjnym (i innym oprogramowaniem).

Pierwszy z tych punktów będzie implikował też potrzebę zatrudniania ludzi, którzy potrafią obsługiwać alternatywne oprogramowanie, a to zaimplikuje z kolei potrzebę prowadzenia stosownych kursów. Czyli obok kursów propodatkowych pojawią się też antypodatkowe. Oczywiście nie da się tego wprowadzić z dnia na dzień, ale jakieś 12 miesięcy powinno wystarczyć. Kolejne dwa wymagają nawet 3 lat do wprowadzenia. Niemniej jednak pierwsze pozytywne aspekty pojawią się w tych trzech przypadkach w ciągu kilku miesięcy.

Ostatni można wprowadzić dość szybko. Cóż, w sklepach pojawiłyby się faktury typu jakiś komputer plus Microsoft Windows cośtam z instalacją, ale kupno instalacja alternatywnego oprogramowania zrobiłaby się dużo łatwiejsza. A piractwo? Kto na dzień dzisiejszy zna kogoś, kto może legalnie wykonywać prace biurowe na oprogramowaniu Microsoftu w domu? Poza tym, w drodze wszechobecnego Internetu, sprawdzenie legalności oprogramowania jest banalne. Cóż, wiemy co sie Microsoftowi bardziej opłaca.

Cóż, przed nami kolejne cztery lata bez większych zmian.

P.S.
Nie jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania. Nie jestem zwolennikiem oprogramowania o otwartych źródłach. Nie jestem przeciwnikiem płacenia za elementarne oprogramowanie. Jestem tylko przeciwnikiem monopolów, więc zwolennikiem otwartych i wolnych standardów.

Znowu o polityce

,

Wybory się zbliżają, więc coraz bardziej wiem, jak to będzie po wyborach wyglądało.

PO nie uzyska zdecydowanej przewagi nad PiSem. Z powodu już obecnych, wewnętrznych różnic i braku prawdziwego lidera rozpadnie się. Nie przetrzyma w całości konieczności zawiązania koalicji z LiDem albo PiSem. Cóż, rozpadnie się na frakcję liberalną i radykalną, prawdopodobnie ta druga będzie mniejsza. Możliwy jest także rozpad na więcej kawałków. W każdym razie rząd raczej utworzy PiS z pomocą kawałka obecnego PO.

Do sejmu prawdopodobnie wejdzie PSL, może nawet z lepszym rezultatem, niż ostatnio. Sama partia nie jest groźna, problem w tym, że bez większych problemów jest w stanie wejść w koalicję z PiSem, a nie będzie specjalnie przy tym protestowała przeciwko wprowadzaniu licznych elementów państwa totalitarnego.

LiD w swoich założeniach może był i dobrym rozwiązaniem, ale w mediach za bardzo zlewa się z SLD, a dokładniej z obecnymi działaczami tej partii. Cóż, blok powstał jako zdecydowana opozycja do PiSu, więc raczej o koalicję z Kaczyńskimi bym ich nie posądzał.

Może do sejmu wejdzie też Samoobrona, nie zakładałbym się jednak. Po ich ostatnich przygodach raczej z PiSem jako partia w sprawie koalicji rozmawiać nie będą, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie liczył na ich poszczególnych posłów. W każdym razie zawsze to dużo mniejsze zło od PiSu i Kaczyńskich.

Wejście do sejmu innych partii jest, może i prawdopodobne, ale mogą to być frakcje tak różne, że nic o nich więcej powiedzieć nie można.

Przed wyborami - Czarne wizje Michasia

,

Znowu nie doceniłem głupoty ludzkiej... Okazało się, że Samoobrona i LPR są całkiem spokojnymi i przyzwoitymi partiami, jeśli tylko prównać ich do PiSu. Ta ostatnia partia udowodniła ostatnio, że blisko jej do faszystów: aresztowania, podsłuchy, procesy, komisje śledcze, autorytaryzm, centralizowanie władzy, kontrola mediów, nacjonalizm, populizm... Czemu aż tylu ludzi jest głupich, aby nie zauważyć, że to robi się groźne?

Obecnie nie zdziwiłbym się, gdyby podczas wyborów pojawili się zagraniczni obserwatorzy. Właściwie to nawet jestem za. Problem w tym, że nie ma sensu robić przedterminowych wyborów. Układ sił politycznych pozostanie bez większych zmian. Czyli większosć koalicji, jakie można zrobić po wyborach, można zrobić i teraz.

PiS powinien pozostać odosobnioną partią, do której nikt bez poważnych problemów z rozumem nie powinien się zbliżać. PO to paria impotentów, mieli okazję pokazać, że coś potrafią zdziałać. LiD ma trochę małe poparcie społeczne, w każdym razie wejdzie bez problemu do sejmu. Najgorsze, że to jedyna frakcja, o potencjalnych działaniach której mogę coś pozytywnego powiedzieć. Największą zmianą w stosunku do obecnego Pozostali balansują na granicy progu wyborszego albo niżej.

Jeśli po wyborach powstanie POPiS, to będzie dziwnie. Sytuacja, w której PO decyduje się na kierowanie rządem kompromisów, a PiS się na to grzecznie zgadza, jest nieprawdopodobna. Sytuacja, w której PO pozwala PiSowi zrobić z siebie idiotów i pozwala im swobodnie sprawować władzę jest bardziej prawdopodobne. Ale to mi się bardzo nie podoba.

W obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest, że PO się po wyborach rozpada, a władzę przejmuje LiD i ze wsparciem kawałka byłego PO i różnymi innymi... Reform nie będzie, ale wstydu na arenie międzynarodowej i więźniów politycznych też nie. Może sejm długo w takiej formie nie ptrzerwa, ale może w międzyczasie elektorat nabierze rozumu i następne wybory wyłonią normalniejsze partie.

Istotna zmiana w polskiej polityce

,

Jeszcze do niedawna w Polsce był wyraźny podział na dwie frakcje. Podział ten utrzymywał się bardzo długo. Konkretnie był to podział na obóz postsolidarnościowy i postkomunistyczny. Pierwszy był wewnętrznie bardzo zróżnicowany. Drugi był bardziej spójny, ale bardzo zachowawczy. W efekcie programy partii, które miały szansę na zwycięstwo, nie różniły się zbytnio. W końcu, po wielu latach to się zmieniło.

Obóz postsolidarnościowy wyraźnie rozpadł się na kilka części. Powstało z niego kilka frakcji, które różniły się zasadniczo programem. Poparcie dla postkomunistów też zauważalnie spadło. Pojawiło się więc trochę wolnego miejsca dla innych partii. W efekcie do walki o poparcie stanęło kilka, mniejszych bloków, które, oprócz pochodzenia, różniły się programem, więc możliwy stał się wybór na podstawie nowego kryterium. Efekt takiej możliwości okazał się niestety nienajlepszy. Zwycięstwo trafiło w ręce populistów.

Podział historyczny przestał obowiązywać, więc trzeba było zacząć łączyć się w bloki na podstawie programów. Z powodów historycznych obóz postkomunistyczny był całkiem liberalny, raczej pasywnie, ale liberalny. Nic więc dziwnego, że postanowił się połączyć z liberalną częścią obozu postsolidarnościowego. W efekcie powstał blok liberalny.

Pozostałe bloki, jakie nam pozostały, to blok populistyczny i konserwatywno-liberalny. Ja zaś jestem liberałem.

3x15

Mam kilku znajomych, którzy głosowali na PO. Nie udało mi się ich przekonać, aby głosowali na PD. Prawdopodobnie by mi się udało, gdybym dokładniej czytał te przeklęte programy. Ale do rzeczy.

PO chce zrównać wszystkie podatki do 15%. W przypadku komiksów (książki) oznacza to podwyżkę. A wszyscy moi znajomi lubią komiksy. To by wystarczyło, aby pozbawic PO kilku głosów.

Jako, że nie lubią PiS, Samoobrony i LPR, do wyboru pozostałyby więc partie, które miały problemy z poparciem. Na tle tych mało popularnych partii PD wypada bardzo dobrze. Posiada ludzi, historię, program i nie posiada afer.

Podsumowanie ankiet wyborczych

,

Zacznę od tego, że głosowałem. Nie wstydzę się swoich poglądów, więc umieściłem w galerii fotografię mojej karty do głosowania z zaznaczonymi głosami. Przy okazji umieściłem tam zdjęcie mojego kolegi, którego uznaję za przykład elektoratu PO.

Aczkolwiek 24h za poźno zauważyłem ciekawy punkt w programie Platformy Obywatelskiej. Nazywa się chyba 3x15. Moi koledzy najwyraźniej nie zauważyli, że punkt ten oznacza wzrost ceny komiksów o 15%. I przy okazji oznacza wzrost ceny jedzenia o jakieś 7,5%. Ponadto oznacza to wzrot cen ksiązek o 15%. A to jest znaczna część naszych wydatków.

Niestety ja też nie zauważyłem. A tak zdobyłbym dla PD kilka głosów więcej. Spać przez to teraz nie mogę. Powinniśmy oplakatować cały sklep materiałami reklamującymi Demokratów. To może by weszli do sejmu. A tak...

Wracając do podsumowania ankiet wyborczych. Wygląda na to, że będziemy mieli problem. Szanse na sensowną koalicję wynoszą 0. Ale do rzeczy.

PiS jest partią lewicową. Niestety nie może wejść w koalicję z innymi partiami lewicowymi, jakie prawdopodobnie dostały się do sejmu, bo to by bardzo negatywnie odbiło się na jej poparciu. Jak wyglądałaby partia głosząca hasła dekomunizacji i zwiększenia respektu dla prawa w koalicji z SLD i Samoobroną?

Jedyną partią, z którą może wejść w koalicję, jest PO. Oni niestety mają z kolei program prawicowy. Czyli o poważnych reformach gospodarczych możemy zapomnieć. Możemy za to przygotować się na poważne reformy w innych dziedzinach, które dla gospodarki są mniej istotne.

W mojej ocenie najlepszym wyjściem byłoby założenie przez PiS rządu mniejszościowego i próby forsowania licznych, umiarkowanych reform. I chyba na tym się skończy. Przedterminowe wybory nigdy nie były tak realne. Może następnym razem do sejmu wejdzie Partia Demokratyczna z przyzwoitym poparciem.

Zamach stanu

,

Niedawno usłyszałem, że każdy kolejny parlament jest gorszy od poprzedniego. Właściwie to mogę się z tym zgodzić, aczkolwiek nie pamiętam, jaki był pierwszy w stosunku do drugiego. Niestety zapowiada się, że tendencja się utrzyma. Rozważmy dwa najprawdopodobniejsze scenariusze. Zaznaczam, że jestem liberałem i technokratą.

Pesymistyczny
Do władzy dochodzą PiS i PO i uzyskują zdecydowaną przewagę w parlamencie. Opozycja składa się zaś z LPR i Samoobrony. Zdecydowanej reformy gospodarczej nie będzie. Wprowadzone zostanie zaś wiele ustaw, które liberałom się nie spodobają. Niezadowolenie społeczne utrzyma się na wysokim poziomie. Poparcie społeczne będzie powoli przesuwało się na LPR i Samoobronę. Tendencja spadkowa utrzymuje się przez dwie kolejne kadencje.

Optymistyczny bardziej realny
Do władz dochodzi PiS w koalicji z LPR i Samoobroną. Sytuacja gospodarcza pogarsza się drastycznie. Koalicja się rozpada i pojawia się poważny kryzys w parlamencie. Dochodzi do wcześniejszych wyborów i te 3 partie zostają zmarginalizowane. W następnych wyborach do władzy dochodzą partie liberalne i jakoś Polskę udaje się wyprowadzić na prostą.

Optymistyczny mniej realny
Jakimś cudem do sejmu dostały się partie liberalne. Posiadają na tyle duży udział, że PiS i PO muszą się z nimi liczyć. Następuje powolne reformowanie państwa w dobrym kierunku.

Bądźmy jednak realistami. Optymistyczne wersje są tak prawdopodobne, że należy je zignorować. Jedynym sensownym wyjściem z tej sytuacji wydaje mi się zorganizowanie zamachu stanu. Ktoś chętny?

A może emigracja?

Uzupełnienie.
Znalazłem rolkę papieru, na której znalazła się większość polityków, którzy stworzą prawdopodobnie polski sejm po wyborach... To było śmieszne, jak tą rolkę kupowałem. Teraz to staje się faktem.
May 2008
SMTWTFS
April 2008June 2008
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031