Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Bezsensowne wypociny Michasia

Tymczasowo się gdzieś zapodziały...

Posts tagged with "windows"

skreślanie Visty to pomyłka

Znowu pojawiło się kilka powodów, aby twierdzić, że Vista to pomyłka. Chciałbym jednak zauważyć kilka faktów.

Jak może już gdzieś wspominałem, wymagania Visty są trochę większe, niż być na rok 2007 powinny. W sumie jednak to samo można było powiedzieć w chili premiery o XP. Powiedzmy, że premiery tych systemów są od siebie oddalone o 4 lata, powiedzmy też, że co 2 lata podwaja się wielkość RAM. Cóż, powodzenia przy pracy z XP przy 256 MB.

Jeśli chodzi o interface Aero... Cóż, dzisiejsze zintegrowane karty graficzne są go w stanie bez problemu obsłużyć. Nie wiem czemu jeszcze nie tak dawno firmie Microsoft zależało, aby nawet zbyt słabe, zintegrowane układy dostawały znaczek zgodności z Vistą. Czemu nie przyznano, że Intel się spóźnił?

Kolejnym błędem Microsoftu było to, że nie przewidziano powstania segmentu tanich komputerów z możliwościami pomiędzy palmtopami a laptopami. Zaznaczam, że dla obu tych starszych segmentów są oferowane różne odmiany Windows. Tymczasowo postanowiono zapchać lukę starym systemem, który do tego celu nie został stworzony. Teraz zaś trwają prace nad czymś bardziej skalowalnym. A może to tylko taka polityka, aby nie wydawać pieniędzy na liczne nowe projekty, które mogą się nie sprawdzić, tylko płacić majątek, aby zyskać udział w zaniedbanych, a dobrze rokujących sektorach?

Ostatnio coś zapowiadają nowy system operacyjny na rok 2009. Wiele osób oczekuje, że ów produkt będzie miał mniejsze wymagania od Visty. Faktycznie, tym razem Microsoft wypuści wersję, której wymagania będą dość niskie, nawet jak na wczorajsze standardy. Sęk w tym, że wtedy wymagania Visty będą już akceptowalne, ponadto ludzie będą oczekiwać od swoich systemów jeszcze ładniejszych efektów graficznych. W efekcie zalecane wymagania dla systemu z głównego nurtu mogą być nawet większe.

W całym tym zamieszaniu pozostaje jeszcze jeden, mały problem. Limitem dla standardowych wersji Window XP jest 4 GB pamięci operacyjnej. Najlepszym rozwiązaniem jest migracja na AMD64, ale niestety zaczyna się ona dopiero teraz, kiedy pojawiła się stosowna wersja Visty. Cóż, nowa architektura wymaga nowych sterowników, a jeśli w roku 2009 będzie trzeba martwić się aż o 4 różne systemy – XP, Vistę IA32, Vistę AMD64 i nowy stystem – można się spodziewać sporej liczby problemów znanych obecnie głównie posiadaczom Linuksów.

Cóż, najbliższy system Microsoftu, jaki zostanę zmuszony kupić, będzie prawdopodobnie Vistą AMD64. Niestety sytuacja Linuksów aż tak bardzo się nie poprawi... Cóż, świat PC to świat inwestowania w pomyłki.

Ja i "Interesowana" Vista

Zainstalowałem sobie "Interesowną" Vistę. Potem pobrało się kilkadziesiąt poprawek. Na tym samym komputerze mam też odmianę Linuksa - Fedorę 8 z KDE.

1. Działa dostatecznie szybko. Nie zauważyłem problemów z wydajnością, a komputer do kosztownych nie należy, aczkolwiek 2GB RAM posiada.
2. Aero wygląda lepiej od tej domyślnej dekoracji z Windows XP. Nie widzę jednak w tym niczego, czym można się zachwycać.
3. Podoba mi się odnowione Menu Start, nie mam na myśli wyglądu, a funkcjonalność.
4. Pojawiły się paski adresów, które zamieniają się w paski z kilkoma listami rozwijanymi.
5. System w końcu się pyta, czy ma coś instalować.
6. Poza tym specjalnych różnic z wcześniejszymi wersjami nie zauważyłem.

Prawdziwa rewolucja dokonała się jednak w tych obszarach, których normalnie nie widać. Wzrosło drastycznie bezpieczeństwo systemu, znacznie usprawniono też zdalną administrację, jak i poprawiono stabilność. W każdym razie musiano to zrobić, bo inaczej tych zmian na tyle lat byłoby zbyt mało.

Zniesienie podatku Microsoftu

,

Cóż. Dopisałem coś na kształt zakończenia. Zachiało mi się. Teraz tekst jest bardziej kompletny.

Mamy nowy rząd, który głośno obiecuje redukcje podatków. Ciekawe jaki ma stosunek do zniesienia podatku Microsoftu. Cóż, wyliczmy ów podatek.

Najpierw systemy operacyjne. Z powodów licencyjnych trochę to skomplikowane, trzeba więc ustalić dwa terminy. Przez komputer rozumiem maszynę, która nie jest podczas swojej eksploatacji ulepszana, a kiedy przestaje wystarczać, w warunkach domowych gdzieś po 3 latach, jest całkowicie wymieniana. Przez stanowisko rozumiem dowolną liczbę komputerów, przy czym w jednym czasie używany jest tylko jeden, ponadto każda z tych maszyn podczas swojej eksploatacji może być ulepszana. Cóż, do dzieła. Przez biznesową licencję mam na myśli system zdolny do pracy grupowej w dużej sieci wewnętrznej.

1. Podstawowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~275zł.
2. Podstawowa licencja na 1 stanowisko z pomocą techniczną ~940zł.
3. Biznesowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~475zł.
4. Biznesowa licencja na 1 stanowisko z pomocą technicznej ~1440zł.

Teraz oprogramowanie biurowe.

1. Wersja niekomercyjna od ~200zł.
2. Wersja komercyjna (optymistycznie) 900-1300zł.

Co za ów podatek otrzymamy?

W wersji domowej za ~475zł:
- Możemy uczyć się biurowego oprogramowania Microsoftu.
- Możemy bez problemów odtwarzać formaty multimedialne Microsoftu.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu gier.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.

W wersji biurowej za ~1375zł:
- Możemy stosowac oprogramowanie biurowe Microsoftu do celów komercyjnych.
- Możemy wygodnie pracować w grupie.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.

Podsumujmy to.
- Jaki przesiębiorca che płacić kilkaset złotych za stanowisko, tylko po to, aby móc wykonywać bardzo proste prace biurowe? Aby napisać krótkie sprawozdanie, zrobić małe wyliczenie, pokazać kilka slajdów?
- Wersja minimalna nie pozwala zabierać pracy do domu, nie pozwala na tym komputerze zupełnie pracować.
- Wbrew pozorom pliki multimedialne Microsoftu nie są tak bardzo popularne. W większosci przypadków konieczne będzie doinstalowanie dodatkowego oprogramowania firm trzecich.
- Jest kilka niezłych aplikacji Microsoftu, które można użytkować bez dopłat do systemu operacyjnego. W większości mają jednak porównywalne odpowiedniki w aplikacjach darmowych, które są dostępne na inne systemy.
- Wybieranie to tylko wybieranie. Zazwyczaj jeszcze za wybraną rzecz trzeba zapłacić. Jak ktoś sobie wybierze pewną wersję pewnego programu graficznego to będzie musiał zapłacić kilka tysięcy złotych. Wiele z darmowego oprogramowania jest dostępna też na inne systemy operacyjne.
- W każdym razie dostaniemy większy wybór.

A czego nie otrzymamy wraz z wyżej wymienionymi wersjami:
- Brak wsparcia technicznego.
- Brak niezbędnego oprogramowania zabezpieczajacego, które trzeba zazwyczaj jeszcze dokupić.

Czyli wychodzi na to, że ów podatek w rzeczywistości jest jeszcze większy. Mało istotne. Teraz najważniejsze pytanie, czemu musimy go płacić?

- Jak wspomniałem, wiele sprzętu i oprogramowania działa tylko z systemami Microsoftu. A działa dlatego, że inne systemy są dużo mniej popularne i nie opłaca się nimi zajmować.
- W szkołach (prywatnych i państwowych) przyzwyczajają do oprogramowania Microsoftu, czyli zachęcają do płacenia tego podatku.
- Wszyscy oczekują, że dostaną pliki w formacie Microsoftu, więc i takie pliki oferują. Dotyczy to instytucji państwowych i prywatnych.

Cóż, skłamałaby władza mówiąc, że w tej materii jest bezsilna. Co może zrobić:
- Wymusić stosowanie we wszystkich swoich organach formatów, które nie są uzależnione od Microsoftu.
- Wprowadzic w standardach nauczania lekce o alternatywnych do oferty Microsoftu oprogramowaniu.
- Wprowadzić wymóg na maturze z informatyki wiedzy o alternatywnym do oferty Microsoftu oprogramowaniu. W razie potrzeby wydłużyć egzamin maturalny.
- Zakazać sprzedaży komputerów z systemem operacyjnym (i innym oprogramowaniem).

Pierwszy z tych punktów będzie implikował też potrzebę zatrudniania ludzi, którzy potrafią obsługiwać alternatywne oprogramowanie, a to zaimplikuje z kolei potrzebę prowadzenia stosownych kursów. Czyli obok kursów propodatkowych pojawią się też antypodatkowe. Oczywiście nie da się tego wprowadzić z dnia na dzień, ale jakieś 12 miesięcy powinno wystarczyć. Kolejne dwa wymagają nawet 3 lat do wprowadzenia. Niemniej jednak pierwsze pozytywne aspekty pojawią się w tych trzech przypadkach w ciągu kilku miesięcy.

Ostatni można wprowadzić dość szybko. Cóż, w sklepach pojawiłyby się faktury typu jakiś komputer plus Microsoft Windows cośtam z instalacją, ale kupno instalacja alternatywnego oprogramowania zrobiłaby się dużo łatwiejsza. A piractwo? Kto na dzień dzisiejszy zna kogoś, kto może legalnie wykonywać prace biurowe na oprogramowaniu Microsoftu w domu? Poza tym, w drodze wszechobecnego Internetu, sprawdzenie legalności oprogramowania jest banalne. Cóż, wiemy co sie Microsoftowi bardziej opłaca.

Cóż, przed nami kolejne cztery lata bez większych zmian.

P.S.
Nie jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania. Nie jestem zwolennikiem oprogramowania o otwartych źródłach. Nie jestem przeciwnikiem płacenia za elementarne oprogramowanie. Jestem tylko przeciwnikiem monopolów, więc zwolennikiem otwartych i wolnych standardów.

Windowsowa ewolucja

Dzisiaj na rynek wchodzi (z pewnymi oporami) system Windows Vista. Nie jest to kosmetyczna zmiana, z jaką mieliśmy do czynienia pomiędzy 2000 i XP. Tym razem potrzebne są nowe sterowniki do sprzętu, których często brakuje. Przerobiono DirectX, przez co większość gier, jeśli nie zostanie stosownych łatek, straci swój dźwięk przestrzenny, jaki miała pod starszym systemem. Dodano trochę dodatkowych zabezpieczeń, które oczywiście będą się gryzły z licznymi aplikacjami. Dodano też wiele wodotrysków, które zazwyczaj spowalniają pracę, ale czasami uprzyjemniają też obcowanie z systemem i ułatwiają podstawowe czynności. Nie można też zapominać, że nowy system został zoptymalizowany do obsługi najnowszego sprzętu, dzięki czemu zysk wydajności może sięgać kilkudziesięciu procentów. (Przykładem mogą być tutaj wieloprocesorowe konstrukcje AMD.) Nie wspominając też o tym, że teraz (podobno) nawet w skrajnych przypadkach nie trzeba już posiadać stacji dyskietek.

Podobne protesty były, kiedy na rynek wchodził Windows XP i zastępował sprawdzonego i lubianego Windows 98 SE. Cóż, wydajność dotychczasowych aplikacji zwyczajnie spadała, a część starszych (DOSowe gry) nawet przestawała działać. Stare sterowniki oczywiście odmawiały posłuszeństwa. Ale to nie było najgorsze. Prawie cała logika konfiguracji systemu została zmieniona, a w raz z nią wykonywanie wielu typowych zadań. Ale były też i liczne, dobre strony. Stabilność systemu drastycznie się poprawiła. Pojawiła się też możliwość stosowania procesorów wielordzeniowych czy wspóbierznej wielowątkowości znanej z ostatnich modeli Pentium 4. Czy dzisiaj ktoś wyobraża sobie system, który tego nie potrafi?

Tamta zmiana może była łagodniejsza z kilku powodów. Przed wprowadzeniem systemu Windows XP Microsoft miał w swojej ofercie dwie linie produktów: Windows 98 i Windows NT 4. Wraz z pojawieniem się Windows XP, którego wewnętrzna nazwa to Windows NT 5.1, obie te linie zostały połączone. Była to duża zachęta dla producentów sprzętu, która pozwoliła im zaoszczędzić niemałe nakłady pracy i zachęciła do szybszego wsparcia nowego systemu. Co więcej na premierę Microsoftu nałożył się też wzrost zainteresowania komputerami, który był związany z upowszechnieniem się Internetu i cyfrowych multimediów typu mp3, DivX;) i podobnych. Dięki temu wiele osób, jakie zaopatrzyło się wtedy w komputery, nie miało porównania ze starszymi systemami.

Cóż. Sam długo wstrzymywałem się z przesiadką, dopiero problem ze sterownikami mnie do niej zmusił. Teraz zaś jestem posiadaczem Fedory, więc zamieszanie z systemami Microsoftu jest dla mnie mało istotne. W każdym razie problemy z aplikacjami i sterownikami pojawiają się zawsze przy nowych systemach. A duże wymagania sprzętowe związane z wodotryskami są niezbędne, aby sprzedać ludziom potężną kartę graficzną i wielordzeniowy procesor, kiedy potrzebują tylko prostego edytora tekstu.

Microsoft Windows Vista

Wielka przesiadka z Windows 9x/Me na Windows XP, czyli Windows na Windows NT, była jedną z najważniejszych rzeczy w świecie komputerów x86. Dzięki temu mogło dokonać się wiele zmian. Mogły pojawić się procesory wielowątkowe i wielordzeniowe w komputerach PC. Stacje robocze i komputery osobiste zaczęły zaś współpracować z tymi samymi sterownikami i tym samym oprogramowaniem, co również jest warte odnotowania. Gdyby ta zmiana nie nastąpiła, Microsoft mógłby stracić znaczną część rynku.

Cóż, większość przeciętnych ludzi nie zdawała sobie jednak sprawy z istotności tych zmian. Dla wielu pozostał to kolejny łindołs, który posiadał większe wymagania systemowe i zmuszał do zmiany sprzętu. W każdym razie producenci sprzętu i oprogramowania, z różnych powodów, pomogli Microsoftowi wymusić tą wielką presiadkę i dzisiaj ów system zdecydowanie dominuje.

Teraz zapowiada się kolejna przesiadka. Nowym produktem jest Windows Vista. Zgodnie z moimi informacjami, nie wnosi on wiele nowego. Jest tylko zwyczajnie bardziej wymagający odnośnie zasobów systemowych. Ma bardziej rozbudowany system bezpieczeństwa, ale praktycznie nie wnosi nic nowego dla producentów sprzętu i oprogramowania, nie licząc wzrostu zapotrzebowania na zasoby systemowe.

Zastanawiam się, czy system jest skazany na sukces. Od tamtych czasów zmieniło się kilka rzeczy.

- W związku z wzrostem popularności łączenia się z Siecią, konieczne stało się dodatkowe zabezpieczanie systemów operacyjnych Microsoftu, które to dodatkowo kosztuje.
- Microsoft coraz mniej jest tolerancyjny dla posiadaczy nielegalnych kopii swojego oprogramowania.
- Konkurencyjne, darmowe oprogramowanie znacznie wydoroślało i w wielu przypadkach jest w stanie całkowicie zastąpić oprogramowanie Microsoftu.
- Komputery Apple zaczęły na nowo zyskiwać na popularności.
- Gry, cały czas jeden z głównych powodów dla posiadania systemu Microsoftu na komputerach domowych, przenoszą się powoli na konsole.
- Nowy system wymaga nowych, lepiej wyposażonych kompuerów, aby działać sprawnie. Dotychczasowe komputery są zaś wystarczająco dobre do większości zadań, jakie się im powierza.

Co się więc teraz stanie? Istnieją zasadniczo trzy możliwości.

1. System Microsoftu może bardzo powoli zyskiwać nowych zwolenników. Ludzie będą zadowoleni ze swojego, dotychczasowego Microsoft Windows XP. Producenci sprzętu i oprogramowania zaś długo jeszcze o nich nie zapomną. Nie będzie więc potrzeby do zmian. Niemniej jednak nowe komputery będą sprzedawane już z nowym systemem.

2. Microsoft zacznie szybko tracić udziały w rynku. Producenci sprzętu i oprogramowania zaczną zapominać o posiadaczach Windows XP. Część osób, nie chcąc wydawać pieniędzy na upgrade komputera i kupno nowego systemu operacyjnego, zdecyduje się na migrację na konkurencyjne oprogramowanie. Z podobnych powodów zwiększy się też dostępność nowych komputerów z preinstalowanym innym systemem operacyjnym, niż Microsoftu. Przybędzie też oprogramowania działającego na innych systemach.

3. Ludzie zaczną przesiadać się na dużą skalę na nowy system Microsoftu, głównie za sprawą większego bezpieczeństwa. Producenci sprzętu i oprogramowania powoli zapomną o posiadaczach Microsoft Windows XP, co jeszcze ów proces przyspieszy. Oprogramowanie alternatywne nie powinno jednak ucierpieć na popularności.

Najbardziej prawdopodobne wydaje mi się rozwiązanie pierwsze. Nowy system praktycznie nic rewolucyjnego nie wnosi. Jego cena i wymagania systemowe pozostaną zaś jeszcze przez pewien czas trochę zaporowe. Nie będzie też specjalnych powodów, aby porzucać dotychczasowy system.

Microsoft, a monopol

Nie ulega wątpliwości, że Microsoft ma pozycję monopolistyczną i robi z niej użytek. Co można z tym zrobić?

Można zakazać firmie integrować pewnych aplikacji (przeglądarka www, odtwarzacz multimedialny) z systemem operacyjnym. Oczywiście Microsoft będzie twierdził, że się nie da, i będzie miał rację. Nie zmienia to jednak faktu, że można z systemem zintegrować biblioteki tych programów. Wystarczy, że po instalacji nie będzie plików, aby uruchomić te aplikacje.

Oczywiście Microsoft będzie mógł sprzedawać te aplikacje oddzielnie, albo nawet dać je do pobrania z internetu za darmo. Aplikacje te stracą jednak swoją największą zaletę, nie będą dostępne w systemie bez dodatkowej instalacji.

Wypada zauważyć jeszcze jeden fakt. Wiekszość ludzi używa innych odtwarzaczy, niż Windows Media Player. Ale jednocześnie większość osób posiada odtwarzacz Microsoftu. To wystarcza, aby popularność formatów wma i wmv, które swoją drogą są całkiem dobre, była bardzo wysoka.

Można jeszcze zakazać instalować kodeków razem z systemem operacyjnym. Nie zmieni tojednak faktu, że w Sieci jest wiele plików, które właśnie wymagają kodeków Microsoftu. W dodatku są sklepy, które wymagają odtwarzacza Microsoftu. W ich wypadku pewnym ułatwieniem do walki z monopolem byłby zakaz stosowania DRM (i legalizacja jego łamania).

Windows XP SP2 i czemu mam Linuksa

Miałem powody, aby zainstalować Linuksa. Niestety mój ojciec nadal posiada system operacyjny Microsoftu. Nie było więc dziwne, że złapał trojana... Ach te jego perwersyjne zamiłowanie do stron z ładnymi ciałkami kobiet... Oczywiście zainstalowałem mu Operę i Firefoksa. Nie pomogło. Wiadomo, co się stało.

Alt+Ctrl+Del
Wyłączam po kolei wszystkie procesy.
Wyłączył się ten, co trzeba.
Win+R
msconfig
Odznaczamy ptaszka przy odpowiednim programie
Reset
Win+F
Szukamy nazwy tego programu
Kasujemy
I jeszcze kasujemy skrót z pulpitu
Reset
Działa (system działa, bo trojana już nie ma)

10', ale bym sobie policzył za to 100zł.

Big_Z vs. Komputer

, ,

Postanowiłem sobie zainstalować na jednym komputerze dwa systemy operacyjne: Windows NT 5.1 Home Edition (nazwa handlowa Windows XP) i Linux 2.6 Fedora Core 4 x86-64. Gdyby ktoś nie wiedział, pod Pingwina są problemy ze sterownikami.

Oczywiście chciałem zachować starą konfigurację. Postanowiłem więc uruchomić nowy komputer z Linuksa zainstalowanego na starym. Działał całkiem dobrze. Potem zainstalowałem dystrybucję Linuksa skompilowaną dla x86-64. Trochę miałem problemów, ale ostatecznie zadziałało. Trochę sobie dokonfigurowałem.

Niestety trzeba było potem instalować Windows NT 5.1 w domowej wersji... Program instalacyjny przyczepił się do moich partycji. Trochę to trwało, ale jakoś się udało zainstalować. Nie do końca zgodnie z moimi zamierzeniami. Dalsza część instalacji przebiegła dużo łatwiej, niż na Linuksie. Instalator zapytał się tylko o ustawienia regionalne. W Pingwinie musiałem jeszcze powybierać pakiety do zainstalowania i konfigurację sieci.

Niestety taka urposzczona konfiguracja ma swoje poważne wady. System zaraz po zainstalowaniu był pozbawiony oprogramowania i sterowników. W tym sterowniku do karty sieciowej, więc Internet mi nie działał.

Oczywiście boot-loader (albo coś takiego) zostało zagrane przez program Microsoftu i straciłem mozliwość uruchomienia Linuksa. Po kilku nieudolnych próbach manipulacji w BIOSie i próbach zrobienia czegoś z płytki instalacyjnej Fedory, pojawiła mi się polsko brzmiąca informacja, że się nic nie załaduje. Ostatecznie więc musiałem instalować i konfigurować jeszcze raz...

Tym razem odłączyłem fizycznie wszystkie dyski twarde i włączyłem płytkę instalacyjną Windows XP Home Edition PL. Zainstalował się. Potem dołączyłem pozostałe dyski i zainstalowałem Linuksa. Mogłem sobie już swobodnie wybierać system operacyjny, a wszystko działało. Ciekawym zjawiskiej jest jednak to, że Windows zainstalował mi się na dysku I... Ważne, że działa.

Niestety pozostało mi teraz wszystko jeszcze raz konfigurować... Ale tym razem mam doświadczenie, więc wszystko powinno iść sprawniej.

P.S.
Operę w systemie Linux zainstalowałm w wersji Static.
May 2008
SMTWTFS
April 2008June 2008
123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031