Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Bezsensowne wypociny Michasia

Tymczasowo się gdzieś zapodziały...

Opwieści z Ziemiomorza i moja dezorientacja.

Poszedłem sobie na film Opowieści z Ziemiomorza w reżyserii Gora Miyazakiego (吾朗 宮崎), syna sławnego Hayaa Miyazakiego (駿 宮崎). Planowałem napisać jego recenzję dopiero po przeczytaniu książek, ale ostatecznie okazało się to zbędne. Nie spodziewałem się wiele, ale scenariusz bardzo negatywnie mnie zaskoczył. Nie mogę uwierzyć, aby książki były aż tak złe, więc wypada uznać, że scenarzyści postanowili sabotować projekt.

Fabuła tylko pozornie jest spójna, aczkolwiek samo w sobie sprawianie takiego wrażenia jest pozytywną cechą. Cóż. Akcja zaczyna się jakimiś problemami globalnymi, potem zaś schodzi gdzieś na poziom spraw osobistych. Przy okazji pojawił się jakiś motyw ze smokami, który oczywiście nie ma wiele wspólnego z pozostałymi elementami filmu. Gdyby postacie miały głębię, to może jeszcze by coś przyzwoitego z tego scenariusza było. Niestety postacie są nieprzyzwoicie płaskie i banalne. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że nie ma w scenariuszu cech typowych dla anime.

Animacja jest jednak znacznie lepsze i trzyma bardzo wysoki poziom produkcji Ghibli. Mogę nawet dodać, że do tej pory nie spotkałem się, aby ktoś z takim wyczuciem połączył pracę człowieka i bezdusznego komputera. Wyszło to zdecydowanie lepiej, niż w poprzednich filmach tego studia. Szczególna pochwała należy się za smoki, które wyglądają na ręczną pracę i są zgrabne. Niestety tutaj kończą się zalety. Same tła są zwyczajnie przeciętne, choć może nie było niczego ciekawego do ilustrowania? Animacja postaci też nie jest jakaś szczególnie płynna.

Główny motyw muzyczny brzmi całkiem dobrze. Pozostałe motywy zaś zgrabnie wtapiają się w tło: nie słychać zbędnej pustki, nie słychać zbędnej melodii. Czyli jest bardzo przeciętnie. Sam dobór seiyuu jakoś wyszedł tak trochę nieszczególnie. Niemniej jednak po studiu Ghibli niczego więcej nie oczekiwałem.

Cóż. Gdybym nie był w stanie wybaczyć filmowi wszystkiego, za wyjątkiem scenariusza, to pewnie z powodu animacji mógłbym go nawet polecić. A tutaj muszę jeszcze ostrzec wszystkich fanów anime. Cóż, produkcja jest tak zła, że trzeba ją zobaczyć, aby uwierzyć.

GPLv3 okiem sceptycznego laikaReklamy Html + JS

Comments

avatar
IMO poziom backround artów w porównaniu do Sprited Away jest trochę średniawy. Co do fabuły to zgodzę się z Tobą że za bardzo się nie wysilali.

By mariuszkornatka, # 3. April 2008, 09:00:12

avatar
A co napisałem o tłach? Widziałem jednak "Kumo no Mukou, Yakusoku no Basho" (ang. "The Place Promised in Our Early Days"). Przy tym tła w filmach Ghibli (chyba wszystkich) wyglądają na drugą ligę.

By Big_Z, # 3. April 2008, 17:55:45

avatar
Film "The Place Promised in Our Early Days" o którym wspominasz znałem wcześniej pod tytułem "5cm" - ale to było dawno temu, nie jestem pewien już czy nie czytałem wczesnych zapowiedzi o nim. W każdym razie mam na dysku scenografie z tego filmu w wysokich rozdzielczościach. Nie powiedziałbym ze sa lepsze od ty ze studia Ghibli.
Bądź co bądź artysta z Ghibli maluje w dalszym ciągu tła za pomocą tradycyjnych mediów. Po przejrzeniu materiałów ze Spirited Away w artbook'u jestem w stanie wydedukować ze większości działa akwarelą i czasami łączy je z gwaszem. Za to szacun, ponieważ każda plama jest trafiona za pierwszym razem a poza tym bardzo ładnie łączy się z postaciami.
Te z "The Place Promised in Our Early Days" są malowane chyba w PS albo Painterze P:
To do czego dążę to to że w prawie każdym tle, ogólnie pracy wykonanej w technikach cyfrowych można zobaczyć bardzo szybko podobieństwa, plamy są za idealne - w szcególności tyczy się to prześć tonalnych. Innymi słowy nie mają przypadkowych pociągnięć pędzla wynikających z faktury czy używanego medium. Painter niby oferuje kontrole i manipulację nad fakturami papieru ale to IMO jest jeszcze nie takie jak powinno być.
Prowadzi to do wyidealizowanych obrazów w sensie plastycznym.
Nie mówię ze przypadek rządzi w pracach studia Ghibli ponieważ facet, który trzaska im BG robi to od 40 lat i ma wyczucie. Ale widać u niego plamy - zabawę formą itd. I tego mi zaczyna bardzo brakować w malarstwie cyfrowym.

By mariuszkornatka, # 3. April 2008, 18:09:13

avatar
"5cm" to inny film, późniejszy, aczkolwiek chyba tego samego twórcy.

Malarstwo analogowe ma swoje uroki. Jeśli jednak chodzi o tła, w produkcjach Ghibli brakuje mi tej zabawy kolorem, światłem, jaka była w "Kumo no Mukou...", tej dynamiki barw.

By Big_Z, # 3. April 2008, 18:24:07

avatar
Dzięki za poprawkę :smile: Widzę że daleko w tyle jestem z anime.
Jak znam życie film o którym wspominasz nie jest pewnie dostępny w Polsce więc nie prędko się z nim zapoznam :frown:

By mariuszkornatka, # 3. April 2008, 19:24:33

Write a comment

You must be logged in to write a comment. if you're not a registered member, please sign up.

July 2008
SMTWTFS
June 2008August 2008
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031