Nowe powłoki dla Gecko?
Friday, 17. August 2007, 17:02:55
Silnik Gecko, którzy napędza przeglądarkę Firefox, osiągnął pewien poziom popularności. Na tyle wysoki, że praktycznie wszystkie liczące się serwisy muszą z nim dobrze działać. Jest to niewątpliwa zaleta nad Presto (Opera), niemniej jednak Trident (Internet Explorer) może się pochwalić nawet ponad dwa razy większą bazą użytkowników. I właśnie pojedynkiem między produktami Mozilli i Microsoftu chciałbym się na chwilę obecną zająć.
Popularność to oczywiście nie wszystko. Nie mam też na myśli interface'u, o czym jeszcze wspomnę później. Istnieją jeszcze aspekty bezpieczeństwa, wsparcia nowych technologii, szybkości działania, łatwości obsługi, czy też w końcu samej mody.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, można by próbować polemizować, co jest bezpieczniejsze: Trident czy Gecko, ja bym jednak ograniczył się do stanu obecnego, w którym produkt Microsoftu jest na zdecydowanie przegranej pozycji. Jeśli chodzi o wsparcie nowych technologii, nie da się ukryć kilku lat praktycznego braku rozwoju przeglądarki, którego nawet nie udało się przyćmić wypuszczeniem nowej wersji. Znowu produkt Mozilli jest górą.
Szybkość działania to jednak zupełnie inna sprawa. Tutaj nie jestem w stanie wskazać jednoznacznie zwycięzcy. Mogę jednak bez problemów stwierdzić, że obie technologie są dostatecznie szybkie. Aczkolwiek przy ich obecnym udziale na rynku owo stwierdzenie jest oczywiste.
Cóż, idziemy dalej. Przez łatwość obsługi miałem na myśli łatwość pisania kodu pod dany silnik. Jeśli pierwsza próba działa w teorii, działa na silniku Gecko, a przy okazji jeszcze na kilku innych, zaś z silnikiem Trident działa dopiero któraś kolejna, choć często teoretycznie nie powinna, to zwycięzce byłoby dość łatwo wskazać. Wypadałoby też zauważyć, że różne generacje produktu Microsoftu mają różne predyspozycje do kodu, oczywiście się wykluczające. Jest tylko mały problem, akurat ten aspekt nie interesuje końcowego użytkownika.
Na koniec został aspekt mody, który z bliżej nieokreślonych przyczyn jest dla końcowego odbiorcy bardzo istotny. Oczywiście większości ludzi nie interesuje fakt, że Gecko jest popularne, a że popularny jest Firefox. (Szkoda, że to tej większości należą też w dużej mierze osoby odpowiedzialne za tworzenie stron WWW, ale to inna sprawa.) Niemniej jednak przeglądarka bazująca na technologii Firefoksa to lepsze hasło, niż przeglądarka bazująca na technologii Internet Explorera czy czegoś tam innego.
Powiedzmy, że mamy zgrabny interface do silnika Trident, na przykład Maxthon albo Avant Browser. Teraz pojawia się wspaniała okazja, aby udoskonalić swój produkt przez dodanie do niego silnika Gecko. W sumie, jeśli tego nie zrobić, można stracić znaczną część użytkowników, którzy przejdą na produkty konkurencji.
Pojawiają się jednak dwa problemy. Stworzenie przeglądarki z łatwo przełączalnym silnikiem dla różnych stron to zawsze zwiększanie komplikacji obsługi, która wielu osobom może się nie spodobać. Całościowe przejście na inny silnik może zaś wprawić część ludzi w zakłopotanie w związku z inaczej pracującymi stronami, względnie ze zmianą okna ustawień.
Niemniej jednak jest to coś, z czym trzeba się liczyć. Jest już bardzo dużo projektów różnych powłok dla Gecko, nawet są plany, aby dodać stosowną obsługę do Konquerora. Cóż, poczekam, zobaczę.
Popularność to oczywiście nie wszystko. Nie mam też na myśli interface'u, o czym jeszcze wspomnę później. Istnieją jeszcze aspekty bezpieczeństwa, wsparcia nowych technologii, szybkości działania, łatwości obsługi, czy też w końcu samej mody.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, można by próbować polemizować, co jest bezpieczniejsze: Trident czy Gecko, ja bym jednak ograniczył się do stanu obecnego, w którym produkt Microsoftu jest na zdecydowanie przegranej pozycji. Jeśli chodzi o wsparcie nowych technologii, nie da się ukryć kilku lat praktycznego braku rozwoju przeglądarki, którego nawet nie udało się przyćmić wypuszczeniem nowej wersji. Znowu produkt Mozilli jest górą.
Szybkość działania to jednak zupełnie inna sprawa. Tutaj nie jestem w stanie wskazać jednoznacznie zwycięzcy. Mogę jednak bez problemów stwierdzić, że obie technologie są dostatecznie szybkie. Aczkolwiek przy ich obecnym udziale na rynku owo stwierdzenie jest oczywiste.
Cóż, idziemy dalej. Przez łatwość obsługi miałem na myśli łatwość pisania kodu pod dany silnik. Jeśli pierwsza próba działa w teorii, działa na silniku Gecko, a przy okazji jeszcze na kilku innych, zaś z silnikiem Trident działa dopiero któraś kolejna, choć często teoretycznie nie powinna, to zwycięzce byłoby dość łatwo wskazać. Wypadałoby też zauważyć, że różne generacje produktu Microsoftu mają różne predyspozycje do kodu, oczywiście się wykluczające. Jest tylko mały problem, akurat ten aspekt nie interesuje końcowego użytkownika.
Na koniec został aspekt mody, który z bliżej nieokreślonych przyczyn jest dla końcowego odbiorcy bardzo istotny. Oczywiście większości ludzi nie interesuje fakt, że Gecko jest popularne, a że popularny jest Firefox. (Szkoda, że to tej większości należą też w dużej mierze osoby odpowiedzialne za tworzenie stron WWW, ale to inna sprawa.) Niemniej jednak przeglądarka bazująca na technologii Firefoksa to lepsze hasło, niż przeglądarka bazująca na technologii Internet Explorera czy czegoś tam innego.
Powiedzmy, że mamy zgrabny interface do silnika Trident, na przykład Maxthon albo Avant Browser. Teraz pojawia się wspaniała okazja, aby udoskonalić swój produkt przez dodanie do niego silnika Gecko. W sumie, jeśli tego nie zrobić, można stracić znaczną część użytkowników, którzy przejdą na produkty konkurencji.
Pojawiają się jednak dwa problemy. Stworzenie przeglądarki z łatwo przełączalnym silnikiem dla różnych stron to zawsze zwiększanie komplikacji obsługi, która wielu osobom może się nie spodobać. Całościowe przejście na inny silnik może zaś wprawić część ludzi w zakłopotanie w związku z inaczej pracującymi stronami, względnie ze zmianą okna ustawień.
Niemniej jednak jest to coś, z czym trzeba się liczyć. Jest już bardzo dużo projektów różnych powłok dla Gecko, nawet są plany, aby dodać stosowną obsługę do Konquerora. Cóż, poczekam, zobaczę.