Zniesienie podatku Microsoftu
Tuesday, 13. November 2007, 16:12:42
Cóż. Dopisałem coś na kształt zakończenia. Zachiało mi się. Teraz tekst jest bardziej kompletny.
Mamy nowy rząd, który głośno obiecuje redukcje podatków. Ciekawe jaki ma stosunek do zniesienia podatku Microsoftu. Cóż, wyliczmy ów podatek.
Najpierw systemy operacyjne. Z powodów licencyjnych trochę to skomplikowane, trzeba więc ustalić dwa terminy. Przez komputer rozumiem maszynę, która nie jest podczas swojej eksploatacji ulepszana, a kiedy przestaje wystarczać, w warunkach domowych gdzieś po 3 latach, jest całkowicie wymieniana. Przez stanowisko rozumiem dowolną liczbę komputerów, przy czym w jednym czasie używany jest tylko jeden, ponadto każda z tych maszyn podczas swojej eksploatacji może być ulepszana. Cóż, do dzieła. Przez biznesową licencję mam na myśli system zdolny do pracy grupowej w dużej sieci wewnętrznej.
1. Podstawowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~275zł.
2. Podstawowa licencja na 1 stanowisko z pomocą techniczną ~940zł.
3. Biznesowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~475zł.
4. Biznesowa licencja na 1 stanowisko z pomocą technicznej ~1440zł.
Teraz oprogramowanie biurowe.
1. Wersja niekomercyjna od ~200zł.
2. Wersja komercyjna (optymistycznie) 900-1300zł.
Co za ów podatek otrzymamy?
W wersji domowej za ~475zł:
- Możemy uczyć się biurowego oprogramowania Microsoftu.
- Możemy bez problemów odtwarzać formaty multimedialne Microsoftu.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu gier.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.
W wersji biurowej za ~1375zł:
- Możemy stosowac oprogramowanie biurowe Microsoftu do celów komercyjnych.
- Możemy wygodnie pracować w grupie.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.
Podsumujmy to.
- Jaki przesiębiorca che płacić kilkaset złotych za stanowisko, tylko po to, aby móc wykonywać bardzo proste prace biurowe? Aby napisać krótkie sprawozdanie, zrobić małe wyliczenie, pokazać kilka slajdów?
- Wersja minimalna nie pozwala zabierać pracy do domu, nie pozwala na tym komputerze zupełnie pracować.
- Wbrew pozorom pliki multimedialne Microsoftu nie są tak bardzo popularne. W większosci przypadków konieczne będzie doinstalowanie dodatkowego oprogramowania firm trzecich.
- Jest kilka niezłych aplikacji Microsoftu, które można użytkować bez dopłat do systemu operacyjnego. W większości mają jednak porównywalne odpowiedniki w aplikacjach darmowych, które są dostępne na inne systemy.
- Wybieranie to tylko wybieranie. Zazwyczaj jeszcze za wybraną rzecz trzeba zapłacić. Jak ktoś sobie wybierze pewną wersję pewnego programu graficznego to będzie musiał zapłacić kilka tysięcy złotych. Wiele z darmowego oprogramowania jest dostępna też na inne systemy operacyjne.
- W każdym razie dostaniemy większy wybór.
A czego nie otrzymamy wraz z wyżej wymienionymi wersjami:
- Brak wsparcia technicznego.
- Brak niezbędnego oprogramowania zabezpieczajacego, które trzeba zazwyczaj jeszcze dokupić.
Czyli wychodzi na to, że ów podatek w rzeczywistości jest jeszcze większy. Mało istotne. Teraz najważniejsze pytanie, czemu musimy go płacić?
- Jak wspomniałem, wiele sprzętu i oprogramowania działa tylko z systemami Microsoftu. A działa dlatego, że inne systemy są dużo mniej popularne i nie opłaca się nimi zajmować.
- W szkołach (prywatnych i państwowych) przyzwyczajają do oprogramowania Microsoftu, czyli zachęcają do płacenia tego podatku.
- Wszyscy oczekują, że dostaną pliki w formacie Microsoftu, więc i takie pliki oferują. Dotyczy to instytucji państwowych i prywatnych.
Cóż, skłamałaby władza mówiąc, że w tej materii jest bezsilna. Co może zrobić:
- Wymusić stosowanie we wszystkich swoich organach formatów, które nie są uzależnione od Microsoftu.
- Wprowadzic w standardach nauczania lekce o alternatywnych do oferty Microsoftu oprogramowaniu.
- Wprowadzić wymóg na maturze z informatyki wiedzy o alternatywnym do oferty Microsoftu oprogramowaniu. W razie potrzeby wydłużyć egzamin maturalny.
- Zakazać sprzedaży komputerów z systemem operacyjnym (i innym oprogramowaniem).
Pierwszy z tych punktów będzie implikował też potrzebę zatrudniania ludzi, którzy potrafią obsługiwać alternatywne oprogramowanie, a to zaimplikuje z kolei potrzebę prowadzenia stosownych kursów. Czyli obok kursów propodatkowych pojawią się też antypodatkowe. Oczywiście nie da się tego wprowadzić z dnia na dzień, ale jakieś 12 miesięcy powinno wystarczyć. Kolejne dwa wymagają nawet 3 lat do wprowadzenia. Niemniej jednak pierwsze pozytywne aspekty pojawią się w tych trzech przypadkach w ciągu kilku miesięcy.
Ostatni można wprowadzić dość szybko. Cóż, w sklepach pojawiłyby się faktury typu jakiś komputer plus Microsoft Windows cośtam z instalacją, ale kupno instalacja alternatywnego oprogramowania zrobiłaby się dużo łatwiejsza. A piractwo? Kto na dzień dzisiejszy zna kogoś, kto może legalnie wykonywać prace biurowe na oprogramowaniu Microsoftu w domu? Poza tym, w drodze wszechobecnego Internetu, sprawdzenie legalności oprogramowania jest banalne. Cóż, wiemy co sie Microsoftowi bardziej opłaca.
Cóż, przed nami kolejne cztery lata bez większych zmian.
P.S.
Nie jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania. Nie jestem zwolennikiem oprogramowania o otwartych źródłach. Nie jestem przeciwnikiem płacenia za elementarne oprogramowanie. Jestem tylko przeciwnikiem monopolów, więc zwolennikiem otwartych i wolnych standardów.
Mamy nowy rząd, który głośno obiecuje redukcje podatków. Ciekawe jaki ma stosunek do zniesienia podatku Microsoftu. Cóż, wyliczmy ów podatek.
Najpierw systemy operacyjne. Z powodów licencyjnych trochę to skomplikowane, trzeba więc ustalić dwa terminy. Przez komputer rozumiem maszynę, która nie jest podczas swojej eksploatacji ulepszana, a kiedy przestaje wystarczać, w warunkach domowych gdzieś po 3 latach, jest całkowicie wymieniana. Przez stanowisko rozumiem dowolną liczbę komputerów, przy czym w jednym czasie używany jest tylko jeden, ponadto każda z tych maszyn podczas swojej eksploatacji może być ulepszana. Cóż, do dzieła. Przez biznesową licencję mam na myśli system zdolny do pracy grupowej w dużej sieci wewnętrznej.
1. Podstawowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~275zł.
2. Podstawowa licencja na 1 stanowisko z pomocą techniczną ~940zł.
3. Biznesowa licencja na 1 komputer bez pomocy technicznej ~475zł.
4. Biznesowa licencja na 1 stanowisko z pomocą technicznej ~1440zł.
Teraz oprogramowanie biurowe.
1. Wersja niekomercyjna od ~200zł.
2. Wersja komercyjna (optymistycznie) 900-1300zł.
Co za ów podatek otrzymamy?
W wersji domowej za ~475zł:
- Możemy uczyć się biurowego oprogramowania Microsoftu.
- Możemy bez problemów odtwarzać formaty multimedialne Microsoftu.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu gier.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.
W wersji biurowej za ~1375zł:
- Możemy stosowac oprogramowanie biurowe Microsoftu do celów komercyjnych.
- Możemy wygodnie pracować w grupie.
- Możemy zainstalować sobie kilka przydatnych aplikacji Microsoftu i nic nie dopłacać.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu sprzętu, ale tylko przed zakupem komputera.
- Możemy wybierać w szerokim wahlarzu innego oprogramowania firm trzecich.
Podsumujmy to.
- Jaki przesiębiorca che płacić kilkaset złotych za stanowisko, tylko po to, aby móc wykonywać bardzo proste prace biurowe? Aby napisać krótkie sprawozdanie, zrobić małe wyliczenie, pokazać kilka slajdów?
- Wersja minimalna nie pozwala zabierać pracy do domu, nie pozwala na tym komputerze zupełnie pracować.
- Wbrew pozorom pliki multimedialne Microsoftu nie są tak bardzo popularne. W większosci przypadków konieczne będzie doinstalowanie dodatkowego oprogramowania firm trzecich.
- Jest kilka niezłych aplikacji Microsoftu, które można użytkować bez dopłat do systemu operacyjnego. W większości mają jednak porównywalne odpowiedniki w aplikacjach darmowych, które są dostępne na inne systemy.
- Wybieranie to tylko wybieranie. Zazwyczaj jeszcze za wybraną rzecz trzeba zapłacić. Jak ktoś sobie wybierze pewną wersję pewnego programu graficznego to będzie musiał zapłacić kilka tysięcy złotych. Wiele z darmowego oprogramowania jest dostępna też na inne systemy operacyjne.
- W każdym razie dostaniemy większy wybór.
A czego nie otrzymamy wraz z wyżej wymienionymi wersjami:
- Brak wsparcia technicznego.
- Brak niezbędnego oprogramowania zabezpieczajacego, które trzeba zazwyczaj jeszcze dokupić.
Czyli wychodzi na to, że ów podatek w rzeczywistości jest jeszcze większy. Mało istotne. Teraz najważniejsze pytanie, czemu musimy go płacić?
- Jak wspomniałem, wiele sprzętu i oprogramowania działa tylko z systemami Microsoftu. A działa dlatego, że inne systemy są dużo mniej popularne i nie opłaca się nimi zajmować.
- W szkołach (prywatnych i państwowych) przyzwyczajają do oprogramowania Microsoftu, czyli zachęcają do płacenia tego podatku.
- Wszyscy oczekują, że dostaną pliki w formacie Microsoftu, więc i takie pliki oferują. Dotyczy to instytucji państwowych i prywatnych.
Cóż, skłamałaby władza mówiąc, że w tej materii jest bezsilna. Co może zrobić:
- Wymusić stosowanie we wszystkich swoich organach formatów, które nie są uzależnione od Microsoftu.
- Wprowadzic w standardach nauczania lekce o alternatywnych do oferty Microsoftu oprogramowaniu.
- Wprowadzić wymóg na maturze z informatyki wiedzy o alternatywnym do oferty Microsoftu oprogramowaniu. W razie potrzeby wydłużyć egzamin maturalny.
- Zakazać sprzedaży komputerów z systemem operacyjnym (i innym oprogramowaniem).
Pierwszy z tych punktów będzie implikował też potrzebę zatrudniania ludzi, którzy potrafią obsługiwać alternatywne oprogramowanie, a to zaimplikuje z kolei potrzebę prowadzenia stosownych kursów. Czyli obok kursów propodatkowych pojawią się też antypodatkowe. Oczywiście nie da się tego wprowadzić z dnia na dzień, ale jakieś 12 miesięcy powinno wystarczyć. Kolejne dwa wymagają nawet 3 lat do wprowadzenia. Niemniej jednak pierwsze pozytywne aspekty pojawią się w tych trzech przypadkach w ciągu kilku miesięcy.
Ostatni można wprowadzić dość szybko. Cóż, w sklepach pojawiłyby się faktury typu jakiś komputer plus Microsoft Windows cośtam z instalacją, ale kupno instalacja alternatywnego oprogramowania zrobiłaby się dużo łatwiejsza. A piractwo? Kto na dzień dzisiejszy zna kogoś, kto może legalnie wykonywać prace biurowe na oprogramowaniu Microsoftu w domu? Poza tym, w drodze wszechobecnego Internetu, sprawdzenie legalności oprogramowania jest banalne. Cóż, wiemy co sie Microsoftowi bardziej opłaca.
Cóż, przed nami kolejne cztery lata bez większych zmian.
P.S.
Nie jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania. Nie jestem zwolennikiem oprogramowania o otwartych źródłach. Nie jestem przeciwnikiem płacenia za elementarne oprogramowanie. Jestem tylko przeciwnikiem monopolów, więc zwolennikiem otwartych i wolnych standardów.
http://www.wioowszkole.org/
By Sqpnio, # 23. November 2007, 16:45:40