Operowe targety - łatka dwa
Monday, 2. June 2008, 21:23:46
Ta grupa ma najwięcej pieniędzy, które chciałaby wydać. Wystarczy dać jej poważny produkt, który przy okazji byłby całkiem zgodny z różnymi stronami i posiadać relatywnie łatwy interface. Właściwie Opera spełnia te wymagania. Wystarczy więc tylko zdecydować się na tą grupę docelową w swoich przekazach reklamowych. Grupy, które taki przekaz by zraził, są w sumie i tak poza zasięgiem.
Dzieci?
Duża grupa, w dodatku łatwa do manipulowania. Wystarczy tylko odpowiednio zareklamować swój produkt, aby stał się jakimś ważnym elementem kultury masowej, i można spokojnie obcinać kupony. Inne elementy produktu są już dużo mniej istotne. Problem w tym, że zrobienie odpowiedniej reklamy wykracza poza możliwości finansowe Opery. Zbyt duża konkurencja.


Co można zrobić? Przekonać ŚWIADOMYCH użytkowników FF, że również oni powinni naciskać na Google i inne firmy, aby trzymały się standardów i utrzymywały kompatybilność ze wszystkimi przeglądarkami - bo to jest również w ich interesie. W interesie wszystkich jest, aby Opera utrzymała się i rozwijała dalej, nawet, jeśli ktoś nie lubi zamkniętego oprogramowania.
Dla konsumenta najlepsza jest sytuacja, kiedy istnieje kilka równorzędnych ofert i mają one w miarę podobny udział w rynku - wtedy konkurencja jest zacięta, autorzy stron muszą dbać o to, by ich produkt działał z każdą przeglądarką - można wtedy przebierać i bez problemu przesiąść się na inne rozwiązanie. A rywalizacja stale podnosi jakość.
Bo co z tego, że jedna przeglądarka będzie przenajlepsza i bezkonkurencyjna? Fajnie, jeśli ją lubimy, ale czy fajnie jest nie mieć właściwie wyboru?
Przytoczę przykład z innej działki, choć też oprogramowania - emulatorów. Jako dawny atarowiec używam znakomitego (naprawdę znakomitego!) emulatora Atari800WinPLus. Wszyscy używają. Bo nie ma wyboru.
Problem w tym, że emulator ten od kilku lat W OGÓLE się nie rozwija! Stoi w miejscu! Autorzy Atari800 i jego windowsowego portu wykonali rewelacyjną robotę. Ale to wszystko w czasie przeszłym. Nie powstają już żadne nowe udoskonalenia, ficzery, czy nawet poprawki.
A tymczasem np. dla Commodore 64 istnieje kilka emulatorów o podobnej jakości. Dzięki rywalizacji są non-stop rozwijane i pojawiają się nowe wersje, nowe pomysły... Nowe ficzery, które np. ułatwiają pracę koderom.
Atari800 osiągnął niemal emulacyjną doskonałość. Nawet generator liczb pseudolosowych został poddany inżynierii wstecznej i jest emulowany co do cyklu i bitu. Wersja dla Win jest wygodna (linuksiarze najczęściej też jej uużywają
Otóż, zapewne miłośnicy swojej przeglądarki by cieszyli, gdyby osiągnęła ona 90% rynku. Ale czy na pewno cieszyliby się, gdyby wskutek tego przestała się rozwijać? Gdyby stanęła w miejscu, jak emulator małego Atari, albo jak IE, zanim pojawiła się konkurencja (przecież IE też początkowo wygrał dlatego, że rozwijał się szybciej niż Netscape!).
Może niektórzy sądzą, że otwarty kod uchroni Mozillę/FF przed stagnacją. Może. Atari800 nie uchronił.
By Jurgi, # 3. June 2008, 07:39:31
--==Dodane==--
Netscape maił otwarty kod, a teraz to w sumie historia.
By Big_Z, # 3. June 2008, 08:56:01
http://di.com.pl/news/20820,0,Allegro_podniesie_sprzedawcom_cisnienie.html
Można mieć (patriotyczną) satysfakcję, jeżeli lubimy Allegro, że tak serwis urósł i nawet potężny eBay może mu naskoczyć. Ale użytkownicy, którzy kiedyś zapewne cieszyli się, że kupują/sprzedają w tak powszechnym serwisie chyba nie są szczęśliwi... Wystarczy komentarze poczytać.
By Jurgi, # 3. June 2008, 11:05:44