PC - powrót do korzeni
Thursday, 1. June 2006, 19:17:58
Kiedyś komputery PC składały się z płyty głównej, w którą wkładano wiele różnych kart rozszerzeń. Można sobie było samodzielnie dostosować komputer do swoich potrzeb i możliwości. Później względnie łatwo rozbudować.
Dzisiaj komputery PC składają się z płyty głównej, w którą wkłada się tylko kartę graficzną. Pozostałe podzespoły są już na płycie głównej. W takim razie po co robić takie duże płyty główne z tyloma slotami na karty rozszerzeń?
Cóż, chyba ludzie chcą tej iluzorycznej możliwości swobodnej rozbudowy. W sumie można wszystko powyłączać na płycie głównej i włożyć własne karty rozszerzeń. Ale po co? Sukces MSIE wskazuje na to, że w większości przypadków człowiek jest zadowolony z tego, co dostaje.
Czy to dobre dla klientów? Niby mają wszystko taniej. Ale ile osób potrzebuje na raz kilku kontrolerów dysków twardych pracujących w trybie RAID, dwóch kart sieciowych, dwóch bardzo wydajnych kart graficznych, znośnej karty muzycznej, kilku kontrolerów USB i FireWire, a do tego jeszcze kontrolery COM, LPT, FDD, myszy i klawiatury, nie mówiąc o możliwości instalacji dodatkowych kart rozszerzeń? A ile osób to kupuje?
Wydaje mi się, że rewolucyjnym rozwiązaniem byłby powrót do korzeni. Zrezygnować z większości sprzętu instalowanego na płytach głównych na rzecz dodatkowych karst rozszerzeń. Oczywiście wiem, że od czasów dawnych PCetów miniaturyzacja poszła do przodu. Zamiast więc kilku kart, można stworzyć jedną, która by zawierała wszystkie niezbędne kontrolery.
Może w ten sposób wzrośnie zainteresowanie Mini-ATX. Ludzie nie będą się martwili, że w przyszłości nie będzie się dało rozbudować ich komputerka. Może w ten sposób większe zainteresowanie znajdą zintegrowane karty rozszerzeń? Mimo integracji będą cały czas wymienne. Może w ten sposób rynek kart muzycznych się ruszy? Może nawet na tych zintegrowanych kartach pojawią się komponenty wysokiej jakości w relatywnie atrakcyjnej cenie, jakie teraz można kupić tylko na kilku kartach?
Cóż. Koniec marzeń. Jak znam życie, wkrótce ktoś to zrealizuje i będzie to rzeczywistość. Trzeba tylko poczekać.
Dzisiaj komputery PC składają się z płyty głównej, w którą wkłada się tylko kartę graficzną. Pozostałe podzespoły są już na płycie głównej. W takim razie po co robić takie duże płyty główne z tyloma slotami na karty rozszerzeń?
Cóż, chyba ludzie chcą tej iluzorycznej możliwości swobodnej rozbudowy. W sumie można wszystko powyłączać na płycie głównej i włożyć własne karty rozszerzeń. Ale po co? Sukces MSIE wskazuje na to, że w większości przypadków człowiek jest zadowolony z tego, co dostaje.
Czy to dobre dla klientów? Niby mają wszystko taniej. Ale ile osób potrzebuje na raz kilku kontrolerów dysków twardych pracujących w trybie RAID, dwóch kart sieciowych, dwóch bardzo wydajnych kart graficznych, znośnej karty muzycznej, kilku kontrolerów USB i FireWire, a do tego jeszcze kontrolery COM, LPT, FDD, myszy i klawiatury, nie mówiąc o możliwości instalacji dodatkowych kart rozszerzeń? A ile osób to kupuje?
Wydaje mi się, że rewolucyjnym rozwiązaniem byłby powrót do korzeni. Zrezygnować z większości sprzętu instalowanego na płytach głównych na rzecz dodatkowych karst rozszerzeń. Oczywiście wiem, że od czasów dawnych PCetów miniaturyzacja poszła do przodu. Zamiast więc kilku kart, można stworzyć jedną, która by zawierała wszystkie niezbędne kontrolery.
Może w ten sposób wzrośnie zainteresowanie Mini-ATX. Ludzie nie będą się martwili, że w przyszłości nie będzie się dało rozbudować ich komputerka. Może w ten sposób większe zainteresowanie znajdą zintegrowane karty rozszerzeń? Mimo integracji będą cały czas wymienne. Może w ten sposób rynek kart muzycznych się ruszy? Może nawet na tych zintegrowanych kartach pojawią się komponenty wysokiej jakości w relatywnie atrakcyjnej cenie, jakie teraz można kupić tylko na kilku kartach?
Cóż. Koniec marzeń. Jak znam życie, wkrótce ktoś to zrealizuje i będzie to rzeczywistość. Trzeba tylko poczekać.