Manga i anime, a kondycja polskiego rynku
Sunday, 16. October 2005, 19:41:30
Wczoraj napisałem złą wiadomość na temat wersji językowej pewnego tytułu wydanego przez Anime-Gate. Oczywiście wywiązała się pewnego typu dyskusja i padło stwierdzenie, że rynek jest taki mały, że trzeba to kupić i go wesprzeć. Dwa lata temu bym się z tym twierdzeniem zgodził, ale dzisiaj już nie.
Od pewnego czasu na rynku jest obecne wydawnictwo Anime-Virtual. Nie oferuje może atrakcyjnych cen, a ludzie czepiają się jakości obrazu, dźwięku, tłumaczenia, a nawet samych liter. Niemniej kolejne tytuły są wydawane. W dodatku mają w planach ciekawe rzeczy.
W przypadku Anime-Gate niewiele mogę na obecną chwilę powiedzieć. Cena ma być atrakcyjna. Niestety nie zapowiedzieli jeszcze tytułu, który by mnie zainteresował. Części ludzi będzie jednak bardzo przeszkadzał brak japońskiej ścieżki dźwiękowej w niektórych pozycjach.
Wypadałoby jeszcze odnotować obecność innych wydawnictw, które też będą wydawały anime, aczkowliek w mniejszym stopniu. Wydawnictwo Monolith dysponuje licencjami na wydanie kilku filmów studia Ghibli (z czego dwa zostały już wydane, a jeden ukazał się już w kinach). Za kilka dni ma się też ukazać od innego wydawcy głośny film Mamoru Oshi pod tytułem Ghost in the Shell. Warto też wspomnieć o niedawnym pojawieniu się filmu Steam Boy z wydawnictwa Imperial.
Wybór dostępnych tytułów na rynku jest jednak cały czas bardzo skromny. Niemniej jednak jest dostatecznie duży, aby móc wybrać tylko te lepsze pozycje. Pozostaje mieć nadzieję, że liczba ta szybko wzrośnie, a są podstawy, aby tak uważać.
Od pewnego czasu na rynku jest obecne wydawnictwo Anime-Virtual. Nie oferuje może atrakcyjnych cen, a ludzie czepiają się jakości obrazu, dźwięku, tłumaczenia, a nawet samych liter. Niemniej kolejne tytuły są wydawane. W dodatku mają w planach ciekawe rzeczy.
W przypadku Anime-Gate niewiele mogę na obecną chwilę powiedzieć. Cena ma być atrakcyjna. Niestety nie zapowiedzieli jeszcze tytułu, który by mnie zainteresował. Części ludzi będzie jednak bardzo przeszkadzał brak japońskiej ścieżki dźwiękowej w niektórych pozycjach.
Wypadałoby jeszcze odnotować obecność innych wydawnictw, które też będą wydawały anime, aczkowliek w mniejszym stopniu. Wydawnictwo Monolith dysponuje licencjami na wydanie kilku filmów studia Ghibli (z czego dwa zostały już wydane, a jeden ukazał się już w kinach). Za kilka dni ma się też ukazać od innego wydawcy głośny film Mamoru Oshi pod tytułem Ghost in the Shell. Warto też wspomnieć o niedawnym pojawieniu się filmu Steam Boy z wydawnictwa Imperial.
Wybór dostępnych tytułów na rynku jest jednak cały czas bardzo skromny. Niemniej jednak jest dostatecznie duży, aby móc wybrać tylko te lepsze pozycje. Pozostaje mieć nadzieję, że liczba ta szybko wzrośnie, a są podstawy, aby tak uważać.