Skip navigation.

exploreopera

| Help

Sign up | Help

Bezsensowne wypociny Michasia

Tymczasowo się gdzieś zapodziały...

Opera Open Source

,

Wiele osób chce, aby Opera stała się programem open source. Osobiście nie widzę w tym sensu. Nie widzę wyższości programu o otwartym kodzie źródłowym nad programem o kodzie zamkniętym. Aczkolwiek część osób sugeruje, że istnieje kilka zalet.
  • są bezpieczniejsze
  • są stabilniejsze
  • są szybsze
  • są dostępne na większą liczbę platform
  • są wygodniejsze w obsłudze
  • są bardziej zgodne ze standardami
  • można je bardziej spersonalizować

Postanowiłem porównać Operę do 3 różnych przeglądarek: Internet Explorer, Mozilla Firefox i Konqueror. Pierwsza z nich ma zamknięty kod, pozostałe mają otwarty.

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, przeglądarka Microsoftu może posłużyć za negatywny przykład. Aplikacja ta posiada tyle niezałatanych luk bezpieczeństwa, że zdecydowałem się ją całkowicie usunąć z systemu. Firefox ma tą zaletę, że jest znacznie mniej popularny, więc jego luki są wykrywane sporadycznie. W każdym razie jest dość szybko łatany. Popularność przeglądarki Konqueror jest tak niska, że należałoby ją pominąć w tym zestawieniu. Jak na tym tle wypada zaś Opera? Nie ma programu bez wad, ale usuwanie wykrytych luk bezpieczeństwa w Operze odbywa się szybciej, niż u konkurencji.

Co zaś odnośnie stabilności? Tutaj Opera może dużo poprawić. Kilka razy mi się zawieszała. Aczkolwiek jej nie oszczędzam. W każdym razie inne przeglądarki uważam za stabilniejsze. Wypada jednak zauważyć, że stabilność Opery jest wysoka i cały czas się poprawia.

Jeśli chodzi o szybkość przeglądania stron www, Internet Explorer jest bardzo wolny. Najszybciej wypada Opera, aczkolwiek lubi posiadać dużo pamięci operacyjnej. Jeśli chodzi o prędkość wykonywania Java Script, najgorzej wypada chyba Firefox, zaś Opera znowu jest najszybsza. Szybkość włączania się programów jest dość trudna do ocenienia. Zgodziłbym się jednak z twierdzeniem, że Firefox robi to szybciej. W każdym razie i pod tym względem nie widzę specjalnej przewagi jednej ze stron.

Jeśli chodzi o dostępność na różne platformy. Opera (w najnowszej wersji) i Firefox są dostępne na wszystkie systemy komputerowe dla normalnych ludzi. Nie można tego powiedzieć o przeglądarkach Internet Explorer i Konqueror.

Jeśli chodzi o wygodę obsługi, jest to największa zaleta Operay. Inne przeglądarki tylko ją mniej lub bardziej udolnie naśladują. Na razie utwierdzam się w tym przekonaniu.

Przejdźmy teraz do obsługi standardów. Jeśli chodzi o oficjalne standardy, Internet Explorer prezentuje się tutaj bardzo negatywnie. Pozostałe przeglądarki prezentują się tutaj znacznie lepiej i wszystkie stoją na podobnym poziomie. Nie widzę wyraźnej przewagi przeglądarek open source nad Operą.

A jak wypada kwestia personalizacji? W Operze można mocno zmienić sobie menu. Można poprzenosić sobie przyciski na praktycznie dowolne miejsca. O tak elementarnych sprawach jak zmiana skórki i skrótów klawiszowych wspominam tylko dla formalności. Można w końcu dodać sobie kilka skryptów, które ułatwią wiele zadań. Nie mam pojęcia, co dla normalnego człowieka można jeszcze dodać. Nie słyszałem, aby inna przeglądarka była pod tym względem zdecydowanie bardziej rozwinięta.

W sumie nie znalazłem powodu, dla którego otwarcie kodu źródłowego mogło by pomóc w czymkolwiek Operze. Nie twierdzę jednak, że by zaszkodziło. Nie należy jednak zapominać, że otwarcie kodu źródłowego to nie tylko jego publikacja. Trzeba jeszcze zapewnić współpracę dużej liczby programistów rozsianych po całym globie. Inaczej to będzie tylko pusty termin. A czy jest miejsce na kolejny, otwarty projekt?

Moja wersja historii przeglądarekKonqueror i silnik Gecko

Comments

avatar
Dajmy spokój tym pozbawionym sensu dywagacjom na temat "wyższości" oprogramowania o otwartym źródle nad oprogramowaniem o kodzie zamkniętym. Open source to mit. Czy ktoś potrafi wymienić jakiś znaczący projekt open-source w którym prawo modyfikacji _oficjalnej dystrybucji_ na zwykły Kowalski, Brown, Doe czy inny Xiński? Tak naprawdę, nad oficjalnymi dystrybucjami pracują zamknięte zespoły programistów. Oczywiście do większości z nich można się do nich zapewne dostać, ale wymaga to czasu i pracy. Można także pobrać sobie źródło aplikacji i modyfikować je na własną rękę, ale na dłuższą metę jest to pozbawione sensu. Dlaczego? Jeżeli nasze modyfikacje nie zostaną włączone do oficjalnej dystrybucji, po każdym jej wydaniu trzeba śledzić, czy wprowadzone zmiany nie kolidują ze sobą. I albo będziemy poświęcali na to coraz więcej czasu z werjsji na wersję, albo utworzymy nową gałąź programu (rezygnując z modyfikacji w oficjalnej wersji) albo porzucimy własne działania.

JEDYNĄ korzyścią płynącą z otwartości kodu jest zwiększenie szansy na wykrycie błędu. Do pełni szczęścia potrzebna jest jeszcze uczciwość odkrywcy, który powiadomi producenta oprogramowania zamiast wykorzystywać lukę.

By don_jaro, # 11. November 2005, 17:35:46

avatar
> Open source to mit. Czy ktoś potrafi wymienić jakiś znaczący projekt open-source w którym prawo modyfikacji _oficjalnej dystrybucji_ na zwykły Kowalski, Brown, Doe czy inny Xiński?

Jak sie chce stawiac zarzuty, to NAPRAWDE warto najpierw sprawdzic swoje "przekonania". Inaczej mozna sie osmieszyc.

Tak. Ja potrafie wymienic takie projekty. Jednym tchem - KDE, Gnome, Mozilla, Firefox, Bugzilla, Amarok, K3b, Planeshit, Ardour, Gaim, Psi, OpenOffice - naprawde, wymieniac dalej? Sa ich setki, tysiace.
I tak, wbrew Twoim podejrzenom kazdy Xinski, moze zmodyfikowac kazdy z wyzej wymienionych.
Procedura zazwyczaj polega na tym, ze musi zglosic blad, dolaczyc patch, dostac review ktoregos ze starszych programistow i ewentualnie akceptacje wlasciciela modulu i patch laduje. Jesli jest to zmiana wplywajaca na funkcjonalnosc aplikacji (jakis feature) to moze istniec tez potrzeba rozwazenia czy program w ogole chce miec taki feature i to robi zazwyczaj grupa trzymajaca projekt.
To chyba logiczne rozwiazanie dla utrzymania jakosci i spojnosci aplikacji, prawda? Nie zmienia to jednak faktu, ze patcha moze wrzucic kazdy i na codzien w mojej pracy w Firefoksie, Flocku, a takze obserwujac prace nad KDE spotykam sie z tym.
Jesli masz jakiekolwiek watpliwosci i chcesz przedstawic mi merytoryczne dowody zaprzeczajace temu, to z checia wyslucham... Ale jesli to jest tylko FUD, to bede wdzieczny jesli go skonczysz.

> Tak naprawdę, nad oficjalnymi dystrybucjami pracują zamknięte zespoły programistów. Oczywiście do większości z nich można się do nich zapewne dostać, ale wymaga to czasu i pracy.

"Bycie dobrym w jakiejs dziedzinie to mit, tylko w zamknietych, niedostepnych kregach sa fachowcy. Czy Kowalski albo Jones moga zostac fachowcem? Oczywiscie, teoretcznie moga, ale to wymaga czasu i pracy"

Gratuluje... Mentalnosc Polaka sie odzywa - i co w tym K* dziwnego? Wybacz, nie chcialbym, zeby do jakiejkolwiek aplikacji mieli dostep ludzie, ktorzy nie poswiecili czasu i pracy zeby dla niego cos zrobic. Do cholery na tym polega tworzenie aplikacji w normalnym swiecie, ze robia to ludzie dobrzy, ktorzy poswiecili czas i prace zeby sie tego nauczyc.

> Jeżeli nasze modyfikacje nie zostaną włączone do oficjalnej dystrybucji, po każdym jej wydaniu trzeba śledzić, czy wprowadzone zmiany nie kolidują ze sobą. I albo będziemy poświęcali na to coraz więcej czasu z werjsji na wersję, albo utworzymy nową gałąź programu (rezygnując z modyfikacji w oficjalnej wersji) albo porzucimy własne działania.

Na tym polega ewolucja. I mechanizmy w rozwoju oprogramowania open source dobrze z niej korzystaja. Chcesz cos nowego co nie lezy w linii programowej autorow jakiejs aplikacji Open Source? To bierzesz zrodla i rozwijasz swoja aplikacje. Jesli ona jest lepsza, to przyciagnie uzytkownikow i to ona po pewnym czasie "przejmie paleczke", a orginalny projekt upadnie, bo byl "slabszy" i gorzej spelnial potrzeby uzytkownikow. Tak stalo sie w przypadku XFree->X.org. Kto w tym wypadku wygrywa? Oczywiscie uzytkownicy. Jak rozumiem mierzi Cie to...

Open Source zmienia lancuch priorytetow tworzenia aplikacji. Aplikacje zamkniete, tworzone sa jako produkty majace przyniesc firmie dochod. I to jest priorytet numer jeden kazdej firmy - zarobic pieniadze.
Sposobem na ich zarobienie jest sprzedaz produktow. Sprzedaz produktow osiaga sie majac dobra marke i dobre produkty. Aby miec dobra marke i aby ludzie kupowali produkty, nalezy tworzyc to co dla nich dobre. Logiczny lancuch?

Ale zauwazcie, ze w nim, dobro konsumenta jest na czwartym miejscu. I kazda zmiana we wczesniejszych punktach moze go odrzucic. Przyklad?
Jesli mam monopol, nie ma konkurencji, to zmienia sie punkt trzeci (tworzenie marki) - moge realizowac punkt drugi (sprzedaz produktow) BEZ potrzeby tworzenia marki, bo i tak user kupi jesli nie ma wyboru.

W tradycyjnym modelu moga pojawic sie rozne sytuacje, a zamkniety kod pozwala na dostosowanie sie w sposob najbardziej optymalny do zaistnialych sytuacji aby realizowac punkt pierwszy (pieniadze).

W modelu Open Source, z zalozenia, wprowadza sie blokady przed szkodzeniem uzytkownikom. I dla mnie to jest wlasnie jeden z dwoch najpotezniejszych powodow dla ktorych Open Source jest modelem "lepszym". Otwarcie zrodel uniemozliwia szkodzenie klientowi, poniewaz z natury modelu gospodarczego wynika, ze jesli ja szkodze klientowi, a on daje sobie szkodzic, bo musi korzystac z tego produktu, to zawsze znajdzie sie ktos, kto wezmie moje zrodla i usunie elementy szkodliwe. Uzytkownik wygral.

W takim modelu najwazniejsze jest dobro klienta i tworzenie marki. Tworzyc marki sie nie da szkodzac uzytkownikom, wiec uzytkownik jest BEZPIECZNY.
Mowimy oczywiscie o sytuacjach teoretycznych, ale jakiego modelu sytuacji rynkowej bys sobie nie wyobrazil, w przypadku otwartych zrodel, uzytkownik pozostaje bezpieczny.

Sa tez inne powody - nie ma zadnego porownania wzrostu wiedzy i jakosci aplikacji w przypadku modelow zamknietych, gdzie konkurujace zamkniete zespoly tworza te same rozwiazania oddzielnie, a sytuacji, w ktorej caly system dziala razem wymieniajac sie informacjami, dzielac umiejetnosciami, wiedza i algorytmami tworzac rodzaj eksteligencji (termin z Nauki Swiata Dysku - eksteligencja to wspolna inteligencja calej ludzkosci).

Opera przechodzac na model Open Source, przyspieszylaby rozwoj przegladarek internetowych i wygode ich uzytkownikow, poniewaz autorzy wszystkich browserow mogli by czerpac ze zrodel Opery. Uzytkownicy Opery mieliby pewnosc, ze niezaleznie od dzialan firmy Opera Software, ich przegladarka bedzie rozwijana, a projekt Opera moglby z latwoscia zyskac nowych programistow.

Nie nalezy tez zapominac o projektach rzadowych, w ktorych rozwiazania Open Source sa z natury rzeczy lepiej przyjmowane. W koncu projekty rzadowe, zwlaszcza zwiazane z bezpieczenstwem i tajemnica danych maja wrecz WPISANE w swoje wymogi. aby odbiorca systemu wiedzial dokladnie co sie dzieje z tymi danymi. Kiedy firma/urzad kupuje system Windows z przegladarka Opera, de facto lamia ten wymog, poniewaz poza obietnicami autorow nie maja zadnej wiedzy o tym, co naprawde dzieje sie z danymi w trakcie ich uzywania na tym systemie.
Co wiecej, Microsoft zrozumial ten problem i w ramach swojego projektu pokazuje wybranym osobom kawalki zrodel. Jednak problem pozostaje, poniewaz nie mamy zadnej gwarancji, ze te zrodla ktore widzimy, sa tymi z ktorych zbudowano system operacyjny Windows, ktory wlasnie uruchamiamy...

To zagadnienie, jest tylko przykladem potencjalnych problemow jakie wynikaja z natury programowania zamknietego. Chcialem unaocznic zyski jakie spoleczenstwo uzyskuje z ruchu Open Source i zagrozenia plynace z modelu zamknietego.
Aby odrzucic oskarzenia, nie jestem fundamentalista. Jestem pewien, ze oprogramowanie zamkniete ma swoja nisze i bedzie zawsze istnialo. Nie mam tez specjalnego zalu do Opery, ze go utrzymuje, choc uwazam, ze lepiej byloby dla niej i dla rozwoju WWW, gdyby otworzyli zrodla.

By Gandalf1, # 11. November 2005, 20:41:06

avatar
Uniosłeś się bardziej niż potrzeba.

Czy zaprzeczysz, że nad największymi projektami Open Source pracują zatrudnieni i opłacani programiści? MySql, dystrybucje Linuxa... Dla mnie jest to całkowicie naturalne i normalne. Sam jestem programistą i wiem, że nie da się na dłuższą metę tworzyć programu "po godzinach". Zawsze ważniejsza jest praca która pozwala wyżywić rodzinę. Potem jest rodzina i niezbędny wypoczynek. Na koniec zostaje hobby. Dlatego istnieją zespoły które Ty nazywasz "grupami trzymającymi projekt". Tak jest i będzie. I zawsze członkowie tych zespołów będą weryfikowali, przeglądali, akceptowali, dopuszczali pracę ochotników i decydowali czy "się nada czy się nie nada". To właśnie miałem na myśli, pisząc o braku prawa zapisu przez zwykłego Xińsiego.

Cyt:
Chcesz cos nowego co nie lezy w linii programowej autorow jakiejs aplikacji Open Source? To bierzesz zrodla i rozwijasz swoja aplikacje.

Cyt:
Sa tez inne powody - nie ma zadnego porownania wzrostu wiedzy i jakosci aplikacji w przypadku (...) gdzie konkurujace zamkniete zespoly tworza te same rozwiazania oddzielnie (...)

Nie czujesz, że w pewnym sensie zaprzeczasz sam sobie?

Cyt:
Opera przechodzac na model Open Source, przyspieszylaby rozwoj przegladarek internetowych i wygode ich uzytkownikow, poniewaz autorzy
wszystkich browserow mogli by czerpac ze zrodel Opery.

Czyli nie chodzi o wspólną pracę nad Operą, a o dostęp do jej źródeł, tak?

Cyt:
Uzytkownicy Opery mieliby pewnosc, ze niezaleznie od dzialan firmy Opera Software, ich przegladarka bedzie rozwijana,

Wybacz, ale biorąc pod uwagę kształ dzisiejszej Opery, wolę, żeby była rozwijana pod ścisłym kierownictwem Opera ASA (a raczej wyłącznie przez Opera ASA).
Sądzę, że tak długo, jak Opera ASA będzie w stanie opłacać pracowników, tak długo Opera będzie rozwijana.


Cyt:
a projekt Opera moglby z latwoscia zyskac nowych programistow.

Uważasz, że gdy prace nad Operą będą opłacalne, Opera ASA nie zatrudni potrzebnych programistów?

I nie mogę się z Tobą zgodzić, że jedynie OS jest zdrowym rozwiązaniem. To monopol wypacza i deformuje rynek. Gdyby na rynku istniało np. 5 przeglądarek o +/- równym udziale, to nawet gdyby były projektami zamkniętymi, sytuacja byłaby bardzo dobra.

Na koniec mam do Ciebie prośbę: zbyt słabo się znamy, abyś mógł wiedzieć, co mnie mierzi a co nie. O mojej mentalności będziesz mógł napisać gdy zjemy razem beczkę soli. Do tego czasu proszę powstrzymaj się od takich komentarzy.

By don_jaro, # 12. November 2005, 00:31:03

avatar
Kod źródłowy przeglądarki Netscape Navigator po przegranej walce z Microsoftem zosta udostępniony. Niestety przez 2,5 roku nie pojawiła się jego nowa, stabilna wersja. A jak się pojawiła, ludzie się trochę na niej zawiedli. Najwyraźniej otwarcie źródeł nie jest to dostatecznym zabezpieczeniem rozwoju przeglądarki.

Ponadto pragnę zauważyć, że obecnie na rynku mamy 2 otwarte projekty przeglądarek www. Jeśli WebCore rozejdzie sie z KHTML, będziemy mieli 3. Czy znajdzie się miejsce na kolejny? Mam wrażenie, że już do projektu przeglądarki Konqueror brakuje ludzi. Nie sportowali jej bowiem dla systemu Microsoftu.

Jeśli na rynku będzie silna konkurencja, nie będziemy musieli się ponadto obawiać, że Opera przestanie myśleć o rozwijaniu swojej przeglądarki.

By Big_Z, # 12. November 2005, 10:03:08

avatar
Cyt:
Ponadto pragnę zauważyć, że obecnie na rynku mamy 2 otwarte projekty przeglądarek www. Jeśli WebCore rozejdzie sie z KHTML, będziemy mieli 3.

Obawiam się, że tylko Gecko ma na tyle silną pozycję, że tylko o tym projekcie możemy mówić, że istnieje na rynku. Niestety, w obecnych czasach, projekt niedostępny dla Win, jest projektem ocierającym się o niszowość.

Cyt:
Jeśli na rynku będzie silna konkurencja, nie będziemy musieli się ponadto obawiać, że Opera przestanie myśleć o rozwijaniu swojej przeglądarki.

Nie zapominaj o wpływach :wink: Programiści to wbrew pozorom :wink: także ludzie i muszą jeść. Co więcej, ich wymagania są ciut wyżej średniej :wink:

Swoją drogą, bardzo cieszy mnie fakt, że za promocję FF bieże się Google. Każdy kawałek tortu wydarty z paszczy M$ jest zwycięstwem :wink:. Mam tylko nadzieję, że nie powstanie kolejny monopol.

By don_jaro, # 12. November 2005, 14:10:12

avatar
> To właśnie miałem na myśli, pisząc o braku prawa zapisu przez zwykłego Xińsiego.

Ale to bez sensu. To co napisales w tym zdaniu nie wynika w zaden sposob z tego co napisales wczesniej. To, ze ktos jest oplacany aby pisac kod, nie oznacza, ze ktos inny (Xinski) nie moze do niego czegos dodac!
I ja wylacznie na to sie oburzam :smile:

> Nie czujesz, że w pewnym sensie zaprzeczasz sam sobie?

Nie, konkurencja jest rowniez jednym z mechanizmow napedzania rozwoju, a roznica miedzy zamknietym a otwartym programowaniem polega na tym, ze w otwartym nawet konkurujac wymieniamy sie wiedza, technologiami i algorytmami. To powoduje, ze jedyne co nas rozni (i po czym wybiera user) to wygoda i jakosc UI.

>
Czyli nie chodzi o wspólną pracę nad Operą, a o dostęp do jej źródeł, tak?

Podalem kilka powodow, wyciales pierwsze i spytales o czwarte. Ladnie to tak manipulowac? :smile:

> Na koniec mam do Ciebie prośbę: zbyt słabo się znamy, abyś mógł wiedzieć, co mnie mierzi a co nie. O mojej mentalności będziesz mógł napisać gdy zjemy razem beczkę soli. Do tego czasu proszę powstrzymaj się od takich komentarzy.

Wybacz, ale kiedy zaczynasz pisac FUD, reaguje nerwowo. Zawsze reaguje nerwowo na FUD. A musisz przyznac, ze co najmniej mocno kontrowersyjnym jest teza, jakoby Szary Obywatel nie mogl modyfikowac programow Open Source, co oznaczaloby, ze OS jest mitem. Piszac cos takiego tworzysz szanse, ze za kilka lat jakis Zenio ktory przeczytal Twoj komentarz przyjdzie do mnie i z przekonaniem bedzie argumentowal, ze OS to mit, bo on tak czytal...

Big_Z:
> Niestety przez 2,5 roku nie pojawiła się jego nowa, stabilna wersja. A jak się pojawiła, ludzie się trochę na niej zawiedli. Najwyraźniej otwarcie źródeł nie jest to dostatecznym zabezpieczeniem rozwoju przeglądarki.

Zwracam uwage, ze tutaj nastapil katastrofalny blad marketinowy. Panowie z Netscape, bojac sie o utrate rynku wzieli przegladarke Mozilla 0.9.x (czyli NIESTABILNA) i wydali pod nazwa Netscape 6.0. Projekt OS o nazwie Mozilla nie mial na to zadnego wplywu, i dla nas wszystkich byl to ogromny cios (poniewaz w trakcie naszej pracy juz programisci Mozilli byli mieszani z blotem). Otwarcie jest zabezpieczeniem rozwoju, poniewaz niezaleznie co zrobilby Netscape nadal moglismy rozwijac Mozille - i to chcialem udowodnic.
Bezpieczesntwo w tym wypadku polega na tym, ze wszyscy mamy gwarancje, ze praca wlozona w produkt nie przepadnie, ani nie zacznie szkodzic uzytkownikom.

> Ponadto pragnę zauważyć, że obecnie na rynku mamy 2 otwarte projekty przeglądarek www. Jeśli WebCore rozejdzie sie z KHTML, będziemy mieli 3. Czy znajdzie się miejsce na kolejny? Mam wrażenie, że już do projektu przeglądarki Konqueror brakuje ludzi. Nie sportowali jej bowiem dla systemu Microsoftu.

WebCore nie rozejdzie sie z KHTML, juz sie coraz mocniej lacza. Do Konq nie brakuje ludzi, czego dowodem jest chocby to, ze jest ona imho najdynamiczniej rozwijajaca sie aktualnie przegladarka pod wzgledem standardow (choc ma na to wplyw to, ze do niedawna byla daleko w tyle, wiec to co teraz robi mozna nazwac "gonieniem konkurencji").
Czy jest miejsce na trzecia? Jesli Opera jest tak dobra, jak uwazaja jej uzytkownicy, to dlaczego nie? Jesli nie ma na nia miejsca na rynku, to zamkniete zrodla moga jej wylacznie zaszkodzic imho. (to znaczy - nie umiem znalezc argumentu jak mialoby pomoc).
Brak Konq na Windows to wynik polityki KDE, KDE 4 bedzie dostepny na Windows, a zatem Konq rowniez.

> Mam tylko nadzieję, że nie powstanie kolejny monopol.

Nie powstanie :wink: Rynek przegladarek raczej sie dynamizuje, niz stabilizuje aktualnie. Chocby ostatnie decyzje Opery czy powstanie przegladarki nad ktora aktualnie pracuje (Flock), fantastyczne plany na Gecko 1.9 i 2.0 oraz ogromne postepy Konquerora swiadcza, ze nie spowalnia a ryzyko monopolu sie oddala...

By Gandalf1, # 12. November 2005, 14:41:35

avatar
Cyt:

> Czyli nie chodzi o wspólną pracę nad Operą, a o dostęp do jej źródeł, tak?
Podalem kilka powodow, wyciales pierwsze i spytales o czwarte. Ladnie to tak manipulowac?

Ty także nie byłeś łaskawy ustosunkować się do:

Czy zaprzeczysz, że nad największymi projektami Open Source pracują zatrudnieni i opłacani programiści? MySql, dystrybucje Linuxa... Dla mnie jest to całkowicie naturalne i normalne. Sam jestem programistą i wiem, że nie da się na dłuższą metę tworzyć programu "po godzinach".

Więc stosujemy podobne praktyki :wink:

Mnie z kolei oburzają twierdzenia, że OS niejako z definicji jest lepszy (ale nie w sensie "bezpieczniejszy"): stabilniejszy, szybszy, wygodzniejszy etc. OS tak samo jak oprogramowanie zamknięte, jest tworzone przez grupę programistów, z tą różnicą, że programiści OS są wspierani przez ochotników. Ale grupa ochotników nie zapewnia automatycznie wyższej jakości. Ilość nie zawsze przekłada się na jakość.

Być może zostanę posądzony o szerzenie nienawiści do FF, ale nie dbam o to. FF jest dla mnie potwierdzeniem tego co napisałem wyżej. O ile silnik Gecko uważam za dobry, o tyle sam interfejs FF jest dla mnie "niezachęcający". Sprawia na mnie wrażenie "rozklekotanego" - choć nie jest to chyba zbyt profesjonalne określenie :wink:

Cyt:
Wybacz, ale kiedy zaczynasz pisac FUD, reaguje nerwowo.

Hmmm... zabrzmiało to jak reguła. Który to mój FUD z kolei na który reagujesz nerwowo?

Tak czy inaczej, nie upoważnia Cię to do personalnych wycieczek.

Na koniec, aby nie było niejasności: nie jestem wrogiem Open Source. Wręcz przeciwnie. Korzystam także z wielu Open Sourcowych programów. Gdybym tylko potrafił skonfigurować Linuxa aby nie wydłubywał mi oczu już po 15 minutach pracy, myślę że mógłbym się niemal w całości przesiąść na Open Source. (Z Linuxem chodzi o konfigurację monitora - nigdzie nie potrafię znaleść odpowiedzi jak to skonfigurować - to taki OT).

PAX

By don_jaro, # 12. November 2005, 15:41:42

avatar
To, że przez 2,5 roku nie udało się wypuścić porządnego następcy przeglądarki Netscape Navigator 4 jest dla mnie dowodem, że zwykłe otwarcie źródeł nie jest wystarczające, aby zabezpieczyć dalszy rozwój przeglądarki. Wydaje mi się, że przez ten czas powstał całkowicie nowy program, który posiadał tylko fragmeny kodu dawnej aplikacji.

Polityka KDE? Czyli przez politykę KDE Konqueror nie jest dostępny dla systemów Microsoftu. Gdyby to była aplikacja komercyjna, jej programiści mieli by ekonomiczne powody, aby ją sportować na owe systemy. Brakuje chyba programistów, którzy by to zrobili z samej miłosci do owej firmy.

Jeśli zaś chodzi o zalety Opery, największą jest jej interface. Do jego skopiowania nie trzeba otwierać kodów źródłowych. Jakoś jednak nikt tego nie skopiował w całości.

Jeśli chodzi o dynamizowanie się rynku przeglądarek, to się zgadzam. Od czasów dominacji Netscape'a świat www nie był tak bardzo otwarty dla nowych przeglądarek. Teraz są liczne standardy, które można implementować. W dodatku coraz więcej stron się zaś na owych standardach opiera.

By Big_Z, # 12. November 2005, 19:17:11

avatar
Cyt:
Polityka KDE? Czyli przez politykę KDE Konqueror nie jest dostępny dla systemów Microsoftu. Gdyby to była aplikacja komercyjna, jej programiści mieli by ekonomiczne powody, aby ją sportować na owe systemy. Brakuje chyba programistów, którzy by to zrobili z samej miłosci do owej firmy.

Wydaje mi się, że to miłość do projektu powinna skłonić programistów do portowania projektu na inne systemy, a nie miłość do tych systemów czy ich producentów. Jeżeli ktoś jest zaangażowany w projekt, to powinno mu zależeć na zwiększaniu jego popularności. Ale to tylko moje zdanie.

By don_jaro, # 12. November 2005, 21:25:21

avatar
> Ty także nie byłeś łaskawy ustosunkować się do:

Ustosunkowalem. Napisalem, ze jest to dla mnie oczywiste, i nie widze zadnej relacji miedzy faktem, ze ludzie sa do tych projektow zatrudniani, a tym, ze inni (Xinski) moga pisac do nich patche i w sposob bardzo powazny wplywac na ich rozwoj.

>
Mnie z kolei oburzają twierdzenia, że OS niejako z definicji jest lepszy (ale nie w sensie "bezpieczniejszy"): stabilniejszy, szybszy, wygodzniejszy etc

Roznica jest taka, ze ja takiego zdania nie sformulowalem. Czyli Twoje oburzenie nie jest reakcja na moje slowa, zas moje jest reakcja na Twoje.
Fakt, kiedys popelnilem taki wpis: http://diary.e-gandalf.net/?p=93 , ale nadal nie ma tam nic z tego co tu napisales, ze Cie oburza :smile:

> OS tak samo jak oprogramowanie zamknięte, jest tworzone przez grupę programistów, z tą różnicą, że programiści OS są wspierani przez ochotników. Ale grupa ochotników nie zapewnia automatycznie wyższej jakości. Ilość nie zawsze przekłada się na jakość.

Tu sie nie zgodze. Wydaje mi sie, ze jesli zastanowisz sie glebiej, zgodzisz sie, ze zazwyczaj projekty Open Source najpierw zaczynaja byc tworzone przez osoby niezatrudnione przy nich, potem wraz z popularyzacja projektu na gorze pojawia sie jakas forma dzialalnosci gospodarczej (zazwyczaj fundacja non-profit).
Po drugie, zazwyczaj rowniez, pracownikow do projektu dobiera sie z grupy najzdolniejszych wolontariuszy projektu. Oba te mechanizmy, moim zdaniem, znacznie podnosza szanse na to, ze w projekcie pracuja osoby ktore chca w nim pracowac, czuja sie w nim dobrze, maja do niego talent, a nie jakims zrzadzeniem losu jakis facet dostal propozycje zarobienia pieniedzy, wiec zarabia niezaleznie od tego czy to lubi czy mniej...
Jeszcze raz - nie mowie ze tak jest zawsze - ale uwazam, ze model OS promuje takie rozwiazania, ktore powoduja, ze w projekcie pracuja osoby ktore w zdecydowanej wiekszosci pracowalby w nim takze gdyby im nie placono - po prostu to jest ich pasja. W modelu zamknietym nader czesto pracuja ludzie, ktorzy projekt traktuja instrumentalnie i jedynie traktuja to jako prace, bo potrzebuja zarobic. I rowniez sadze, ze z czasem skutki tej roznicy beda coraz bardziej widoczne.

BigZ:
> To, że przez 2,5 roku nie udało się wypuścić porządnego następcy przeglądarki Netscape Navigator 4 jest dla mnie dowodem, że zwykłe otwarcie źródeł nie jest wystarczające, aby zabezpieczyć dalszy rozwój przeglądarki. Wydaje mi się, że przez ten czas powstał całkowicie nowy program, który posiadał tylko fragmeny kodu dawnej aplikacji.

Tak, tak wlasnie to wygladalo. Ale zauwaz, ze, jak napisalem juz wczesniej, to naprawde nie jest dobry przyklad poniewaz nie ma to znamion tworzenia projektu Open Source, tylko migracji z projektu zamknietego do Open Source. I jako taki rzadzi sie innymi prawami, i moze podlegac osobnej ocenie.
Ale proba opiniowania i stawiania tego jako przykladu rozwoju Open Source to tak jakby twierdzic, ze Opera nie jest dobrym browserem a jako przyklad podac slaba obsluge standardow Internet Explorera.

Co do Konq: programisci Konq to programisci KDE. Maja swoja wizje swiata, i u jej podstaw nie lezy portowanie tych aplikacji na wszystkie systemy. Tak samo jak inny aplikacji K* jak K3b, Krita, Kexi, KBabel i tak dalej. Oczywiscie od dawna wewnatrz projektu byly osoby ktore naciskaly, aby zaczac portowanie, ale z tego co wiem (moge sie mylic!) samo QT ograniczalo ich mozliwosci portowania np. na Windows. Nie wiem jakie to byly ograniczenia (wszak sa aplikacje QT pod Windowsami), ale wydaje mi sie, ze takie cos czytalem. QT4 rozwiazuje te problemy i KDE4 bedzie pod WIndows co oznacza, ze te aplikacje rowniez.

don_jaro:
> Jeżeli ktoś jest zaangażowany w projekt, to powinno mu zależeć na zwiększaniu jego popularności.

Zwroc jedna uwage, ze to co rozumiemy pod pojeciem zwiekszania popularnosci (i ceny za to) to juz zupelnie inna bajka...

By Gandalf1, # 13. November 2005, 11:12:56

avatar
Chciałbym zwrócić uwagę, że ja piszę o Operze w modelu OS, a nie o OS jako całości. W takim wypadku nawiązywanie do histroii przeglądarki Netscape Navigator wydaje mi się bardzo słuszne. Zapytam więc tak, czy ktoś zna większy, komercyjny projekt, który po przejściu na model OS zaczął się szybko rozwijać?

By Big_Z, # 13. November 2005, 15:29:32

avatar
Nie wiem jakie to byly ograniczenia (wszak sa aplikacje QT pod Windowsami),
Ograniczenie było jedno. Brak dla Windows QT licencjonowanej na GPL
QT4 rozwiazuje te problemy
Tak, ponieważ od tej wersji jest dostępna GPL-owa wersja tej biblioteki :wink:

By quiris, # 23. November 2005, 12:14:28

Write a comment

You must be logged in to write a comment. if you're not a registered member, please sign up.

September 2008
SMTWTFS
August 2008October 2008
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930