Jak spopularyzować Linuksa...
Wednesday, 6. December 2006, 13:39:55
Aby ludzie zainstalowali sobie jakiegoś Linuksa muszą mieć ku temu powód. Na szczęście powodów jest kilka:
- Linuksy w wielu zastosowaniach są bardzo tanie.
- Linuksy są bardzo bezpiecznymi systemami, jeśli porównywać je do systemów Microsoftu.
- W przypadku wielu zastosować dla Linuksów jest dostępne odpowiednie oprogramowanie i sterowniki.
- Zdobycie płytki instalacyjnej Linuksa jest bardzo proste.
Jest jednak jeden, poważny problem. Większość komputerów ma już preinstalowany i skonfigurowany system Microsoftu. W dodatku w cenę komputera wliczona jest już cena tego systemu i koszt pomocy technicznej z nim związanej. Ciężko jest wytłumaczyć komuś, że ma zrezygnować z tego, co już jest i za co zapłacił.
Pewnym rozwiązaniem byłby obowiązek sprzedawania komputerów bez systemu operacyjnego i wsparcia. System i wsparcie byłyby oferowane za uczciwą dopłatą. Oczywiście Microsoft zaprotestuje i nawet będzie miał słuszność. W końcu do znacznej części tych bezsystemowych komputerów zostanie doinstalowana nielegalna kopia systemu tej firmy.
Innym rozwiązaniem byłoby obowiązkowe oferowanie komputerów z zainstalowanym jakimś Linuksem. Skończyłoby się to jednak powszechnym instalowaniem źle skonfigurowanych systemów, które by raczej nie wpłynęły pozytywnie na popularyzację pingwiniastego oprogramowania. Z oferowaną pomocą techniczną byłoby równie źle. W efekcie i na takich komputerach z preinstalowanym Linuksem instalowano by nielegalne kopie systemu Microsoftu.
Zastanawiam się nad wydawaniem pewnego rodzaju certyfikatu osobom, które byłyby w stanie samodzielnie zainstalować jakiś system operacyjny. Byłyby one relatywnie łatwe do otrzymania. Możliwość obowiązkowej sprzedaży komputerów bez systemu byłaby ograniczona tylko do tych osób. Posiadacz certyfikatu z kolei przejmowałby na siebie odpowiedzialność za system, jaki zostanie na takim komputerze zainstalowany. Trochę to jednak zbyt skomplikowane...
Standardowa praktyka, jaką jest redukcja podatków, nie wchodzi w grę. Linuksy są w wielu przypakdach już znacznie tańsze od rozwiązań Microsoftu. Jakoś jednak niewielu to przekonuje.
Może jednak popatrzeć na problem trochę z szerszej perspektywy. System operacyjny to tylko system operacyjny. Mamy jeszcze inne oprogramownie użytkowe. Mamy też gry. W końcu mamy filmy i muzykę, jakie często są nie do końca legalnie pobierane z Sieci. To zdecydowanie przewyższa straty związane z samym systemem. Może faktycznie nakazać sprzedawać te bezsystemowe komputery, bo i tak niewiele to pogorszy sprawę nielegalnych treści, a poprawi sprawę Linuksów. W końcu to w interesie Microsoftu, aby nie piracono jego systemu.
Niezależnie od innych aspektów, jedną rzecz zawsze można zrobić. Można edukować.
- Linuksy w wielu zastosowaniach są bardzo tanie.
- Linuksy są bardzo bezpiecznymi systemami, jeśli porównywać je do systemów Microsoftu.
- W przypadku wielu zastosować dla Linuksów jest dostępne odpowiednie oprogramowanie i sterowniki.
- Zdobycie płytki instalacyjnej Linuksa jest bardzo proste.
Jest jednak jeden, poważny problem. Większość komputerów ma już preinstalowany i skonfigurowany system Microsoftu. W dodatku w cenę komputera wliczona jest już cena tego systemu i koszt pomocy technicznej z nim związanej. Ciężko jest wytłumaczyć komuś, że ma zrezygnować z tego, co już jest i za co zapłacił.
Pewnym rozwiązaniem byłby obowiązek sprzedawania komputerów bez systemu operacyjnego i wsparcia. System i wsparcie byłyby oferowane za uczciwą dopłatą. Oczywiście Microsoft zaprotestuje i nawet będzie miał słuszność. W końcu do znacznej części tych bezsystemowych komputerów zostanie doinstalowana nielegalna kopia systemu tej firmy.
Innym rozwiązaniem byłoby obowiązkowe oferowanie komputerów z zainstalowanym jakimś Linuksem. Skończyłoby się to jednak powszechnym instalowaniem źle skonfigurowanych systemów, które by raczej nie wpłynęły pozytywnie na popularyzację pingwiniastego oprogramowania. Z oferowaną pomocą techniczną byłoby równie źle. W efekcie i na takich komputerach z preinstalowanym Linuksem instalowano by nielegalne kopie systemu Microsoftu.
Zastanawiam się nad wydawaniem pewnego rodzaju certyfikatu osobom, które byłyby w stanie samodzielnie zainstalować jakiś system operacyjny. Byłyby one relatywnie łatwe do otrzymania. Możliwość obowiązkowej sprzedaży komputerów bez systemu byłaby ograniczona tylko do tych osób. Posiadacz certyfikatu z kolei przejmowałby na siebie odpowiedzialność za system, jaki zostanie na takim komputerze zainstalowany. Trochę to jednak zbyt skomplikowane...
Standardowa praktyka, jaką jest redukcja podatków, nie wchodzi w grę. Linuksy są w wielu przypakdach już znacznie tańsze od rozwiązań Microsoftu. Jakoś jednak niewielu to przekonuje.
Może jednak popatrzeć na problem trochę z szerszej perspektywy. System operacyjny to tylko system operacyjny. Mamy jeszcze inne oprogramownie użytkowe. Mamy też gry. W końcu mamy filmy i muzykę, jakie często są nie do końca legalnie pobierane z Sieci. To zdecydowanie przewyższa straty związane z samym systemem. Może faktycznie nakazać sprzedawać te bezsystemowe komputery, bo i tak niewiele to pogorszy sprawę nielegalnych treści, a poprawi sprawę Linuksów. W końcu to w interesie Microsoftu, aby nie piracono jego systemu.
Niezależnie od innych aspektów, jedną rzecz zawsze można zrobić. Można edukować.