Rok 2006, manga, anime i komiksy
Friday, 12. January 2007, 03:07:32
Zacznijmy od tej nieszczęsnej mangii. Na rynku dużo się nie działo. Wydawnictwa wydały odczuwalnie mniej, niż wcześniej. Ceny zachowywały się całkiem stabilnie. Mieliśmy jednak duże zamieszanie.
Wydawnictwo JPF miało w minionym roku duże problemy z przeprowadzką, zdecydowanie zbyt duże. Przez to wydało relatywnie mało. A wydawało się, że to rok 2005 będzie najgorszy. W nowym roku oczywiście planowanych jest kilka nowych tytułów i kontynuacja dotychczasowych.
Warto odnotować, że wydawnictwo wzbogaciło się o własną, bardzo małą drukarnię. Dzięki temu będzie mogło sobie też pozwolić na wydawanie mało popularnych pozycji w bardzo ograniczonych nakładach. Oczywiście owe ograniczenie spowoduje, że komiksy będą dostępne tylko w nielicznych sklepach specjalistycznych i samym wydawnictwie, ale to i tak lepsze od braku dostępności.
Jeśli zaś chodzi o Waneko, owo wydawnictwo jest od kilku lat w podobnym stanie. Jest to dziwny stan o którym powiedziałbym, że jest bardzo tymczasowy. Wymyka się to mojemu rozumowi. Wypada jednak zauważyć, że w porównaniu do innych wydawnictw, Waneko całkiem dobrze trzymało się w minionym roku swoich planów wydawniczych.
Egmont, jeśli chodzi o mangi, kontynuuje ich wydawanie. Były w minionym roku z tym problemy, chyba mniejsze, niż w przypadku JPFu, ale obecnie są z tym już na dobrej drodze. Nie planują jednak zakupu nowych tytułów ani wzrostu częstotliwości, zadowala ich obecna, mała skala.
W minionym roku mangowym tortem zainteresowało się też wydawnictwo Mandragora. Zaprezentowało kilka tytułów. Niestety przeceniło zainteresowanie południowokoreańskimi produkcjami i musiało porzucić owe serie. Dwie japońskie serie są jednak kontynuowane.
Na owym mangowym poletku jest jeszcze Kasen ze swoimi koreańskimi produkcjami. W ubiegłym roku coś tam nawet wydał. Było tego jednak zdecydowanie mniej, niż rok wcześniej, i właściwie nie ma o czym mówić
Ogólnie rok 2007 dla mangi wygląda tak, że może być dużo lepiej, niż wcześniej, ale wydawcy nam udowodnili, że wszystko się może zdarzyć.
W kontraście z rynkiem mangi jest rynek Anime. To był zdecydowanie najlepszy rok w historii.
Wydawnictwo Anime-Virtual zrobiło to, co do niego należało. Wydało całkiem dużo i całkiem dobrych serii. Przy tym obniżyło ceny do bardziej akceptowalnego poziomu. Terminów też się trzymali. Czyli bez niespodzianek i w sumie tak być powinno. Jakość wydań pozostała bez zmian, czyli nadal są problemy z tłumaczeniem.
Ale to nie wszystko. Nieoczekiwanie wydawnictwo IDG wydało serial Ghost in the Shell Stand Alone Complex i jego kontynuację. Zaoferowało przy tym bardzo atrakcyjne ceny i trzymało się terminów. W dodatku wszystko wskazuje na to, że jest to opłacalne. Zostałem mile zaskoczony. W roku 2007 prawdopodobnie zaprezentują jeszcze kilka ciekawych rzeczy ze świata anime.
Anime-Gate zapowiadało ostrą ofensywę na rok 2006. Faktycznie, zostało wydanych kilka pozycji. Niestety ich poziom do najwyższych raczej nie należał. Terminy też się trochę wydłużały. Trochę mało, jak na tak huczne zapowiedzi. Można jednak liczyć, że w roku 2007 ich oferta ulegnie poprawie.
Niestety w ubiegłym roku inni wydawcy zrobili tak mało, że nie warto o tym wspominać. Niemniej trzy powyższe wydawnictwa dostatecznie poprawiły obraz rynku, a wszystko wskazuje na to, że w kolejnym roku jeszcze się poprawią.
Na koniec postanowiłem podsumować sobie rynek komiksów. Wydaje mi się, że był to rok przełomowy, rok stabilizacji, rok podwyżek cen.
Egmont uznał, że najbardziej opłaca mu się drukować grube i drogie komiksy, aczkolwiek o wysokim poziomie artystycznym albo merytorycznym. Wygląda na to, że po dokończeniu obecnie wydawanych serii, wszystkie nowe będą drukowane w luksusowej wersji. Cóż, rynek nie protestował.
Wydawnictwo Mandragora napotkało na poważne problemy z dotrzymywaniem terminów. Poza tym odnalazło się w masowym wydawaniu tanich zeszytów. Podobnie jak Egmont znało też szczęścia z luksusowymi tytułami po bardzo wysokich cenach, jednak na mniejszą skalę.
Kultura Gniewu ustabilizowała się na szerszym rynku komiksów. Pokazała kilka bardzo dobrych pozycji, całkiem dobrze wydanych, po normalnych cenach. Oczywiście z różnym szczęściem. Ciężko teraz nazywać ich wydawnictwem niszowym.
Pojawili się w tym roku też Timof i jego cisi wspólnicy. Na razie wydawali dość ostrożnie. Niemniej należy ich pochwalić za dobrą jakość wydań. Prawdopodobnie w roku 2007 pokażą, na co ich stać. Ogólnie ładny debiut.
Taurus Media pokazał zaś czym grozi nieostrożne wydawanie komiksów. Wejście mieli dobre, ale niestety rynek nie pozwolił im utrzymać tego tempa. Teraz więc człowiek się zastanawia, czy owe wydawnictwo nadal istnieje. Szkoda.
Ostatnim wydawnictwem, o którym warto wspomnieć, jest Post. Wydają bardzo mało, aczkolwiek całkiem dobre pozycje. W ubiegłym roku było podobnie. Wydali jednak znacznie mniej, niż zapowiadali, a o dotrzymywaniu przez nich terminów nie warto wspominać.
Na rynku było jeszcze kilka innych wydawców, aczkolwiek ich znaczenie jest marginalne i można ich pominąć. Ogólnie można powiedzieć, że duże wydawnictwa ustawiły tak wysokie ceny, że miejsce na rynku znalazło się też i dla małych, ostrożnych wydawców.