Big_Z vs. Komputer
Thursday, 24. November 2005, 11:03:38
Postanowiłem sobie zainstalować na jednym komputerze dwa systemy operacyjne: Windows NT 5.1 Home Edition (nazwa handlowa Windows XP) i Linux 2.6 Fedora Core 4 x86-64. Gdyby ktoś nie wiedział, pod Pingwina są problemy ze sterownikami.
Oczywiście chciałem zachować starą konfigurację. Postanowiłem więc uruchomić nowy komputer z Linuksa zainstalowanego na starym. Działał całkiem dobrze. Potem zainstalowałem dystrybucję Linuksa skompilowaną dla x86-64. Trochę miałem problemów, ale ostatecznie zadziałało. Trochę sobie dokonfigurowałem.
Niestety trzeba było potem instalować Windows NT 5.1 w domowej wersji... Program instalacyjny przyczepił się do moich partycji. Trochę to trwało, ale jakoś się udało zainstalować. Nie do końca zgodnie z moimi zamierzeniami. Dalsza część instalacji przebiegła dużo łatwiej, niż na Linuksie. Instalator zapytał się tylko o ustawienia regionalne. W Pingwinie musiałem jeszcze powybierać pakiety do zainstalowania i konfigurację sieci.
Niestety taka urposzczona konfiguracja ma swoje poważne wady. System zaraz po zainstalowaniu był pozbawiony oprogramowania i sterowników. W tym sterowniku do karty sieciowej, więc Internet mi nie działał.
Oczywiście boot-loader (albo coś takiego) zostało zagrane przez program Microsoftu i straciłem mozliwość uruchomienia Linuksa. Po kilku nieudolnych próbach manipulacji w BIOSie i próbach zrobienia czegoś z płytki instalacyjnej Fedory, pojawiła mi się polsko brzmiąca informacja, że się nic nie załaduje. Ostatecznie więc musiałem instalować i konfigurować jeszcze raz...
Tym razem odłączyłem fizycznie wszystkie dyski twarde i włączyłem płytkę instalacyjną Windows XP Home Edition PL. Zainstalował się. Potem dołączyłem pozostałe dyski i zainstalowałem Linuksa. Mogłem sobie już swobodnie wybierać system operacyjny, a wszystko działało. Ciekawym zjawiskiej jest jednak to, że Windows zainstalował mi się na dysku I... Ważne, że działa.
Niestety pozostało mi teraz wszystko jeszcze raz konfigurować... Ale tym razem mam doświadczenie, więc wszystko powinno iść sprawniej.
P.S.
Operę w systemie Linux zainstalowałm w wersji Static.
Oczywiście chciałem zachować starą konfigurację. Postanowiłem więc uruchomić nowy komputer z Linuksa zainstalowanego na starym. Działał całkiem dobrze. Potem zainstalowałem dystrybucję Linuksa skompilowaną dla x86-64. Trochę miałem problemów, ale ostatecznie zadziałało. Trochę sobie dokonfigurowałem.
Niestety trzeba było potem instalować Windows NT 5.1 w domowej wersji... Program instalacyjny przyczepił się do moich partycji. Trochę to trwało, ale jakoś się udało zainstalować. Nie do końca zgodnie z moimi zamierzeniami. Dalsza część instalacji przebiegła dużo łatwiej, niż na Linuksie. Instalator zapytał się tylko o ustawienia regionalne. W Pingwinie musiałem jeszcze powybierać pakiety do zainstalowania i konfigurację sieci.
Niestety taka urposzczona konfiguracja ma swoje poważne wady. System zaraz po zainstalowaniu był pozbawiony oprogramowania i sterowników. W tym sterowniku do karty sieciowej, więc Internet mi nie działał.
Oczywiście boot-loader (albo coś takiego) zostało zagrane przez program Microsoftu i straciłem mozliwość uruchomienia Linuksa. Po kilku nieudolnych próbach manipulacji w BIOSie i próbach zrobienia czegoś z płytki instalacyjnej Fedory, pojawiła mi się polsko brzmiąca informacja, że się nic nie załaduje. Ostatecznie więc musiałem instalować i konfigurować jeszcze raz...
Tym razem odłączyłem fizycznie wszystkie dyski twarde i włączyłem płytkę instalacyjną Windows XP Home Edition PL. Zainstalował się. Potem dołączyłem pozostałe dyski i zainstalowałem Linuksa. Mogłem sobie już swobodnie wybierać system operacyjny, a wszystko działało. Ciekawym zjawiskiej jest jednak to, że Windows zainstalował mi się na dysku I... Ważne, że działa.
Niestety pozostało mi teraz wszystko jeszcze raz konfigurować... Ale tym razem mam doświadczenie, więc wszystko powinno iść sprawniej.
P.S.
Operę w systemie Linux zainstalowałm w wersji Static.
To ograniczenie nie dotyczy oczywiście linuksa - on sobie poradzi i dlatego powinien być instalowany jako drugi.
Taka konfiguracja (najpierw Windows, potem reszta) pozwoli również uniknąć kłopotów z Windowsem na dysku X: zamiast na C.
Przypomina mi się "howto" rodem z MS parę lat temu: Jak odinstalować Linux i zaistalować WIndows 2000. Artykul rozpoczynał się od porady, żeby uruchomić Linuksa i z jego poziomu fdiskiem usunąć partycje linuksowe.
By yano, # 24. November 2005, 12:12:08
Kiedyś po zabawach z drugim distro przyszedł czas na przwołanie grub na swoje miejsce.
O ile pamiętam to było tak:
Slax do cdrom
chroot /dev/hdx
grub-install /dev/hdx
By zielski, # 24. November 2005, 15:17:38