Skip navigation.

Blogrys

czyli jak obarczyłem się dodatkowym zajęciem

Tomki

, , ,

Z dedykacją urodzinową dla
Lorda Thomasa (mag. inż.)


Niektórym z nas brutalny los przerywa dzieciństwo zbyt wcześnie. Wyobraźcie sobie, że od życia dostaliście taki oto prezent: Dokładnie w Wasze siódme urodziny, w tym przełomowym momencie życia każdego młodego człowieka, umiera na AIDS Freddie Mercury. Jakąż skazę musi to spowodować na duszy! Jak po czymś takim pozbierać kawałki starego życia? Jak iść dalej, gdy w sercu zaczynasz rozumieć, że nigdy nie będziesz mógł powrócić? Że jest coś, czego nie zaleczy czas, że niektóry rane są zbyt głębokie i nigdy się nie zagoją? Bilbo powiedział mi, że jego... Eee, zagalopowałem się.

Dwaj członkowie Fandomu Centrum doczekali się w tym roku dedykowanych im z okazji urodzin wpisów. Przyszła kolej na ostatniego. Z tej okazji Blogrys funduje swym czytelnikom przegląd najfajniejszych fikcyjnych Tomków. Od razu mówię, że do rankingu nie załapał się ani Wuj Tom (ten od chaty), ani Thomas Covenant, ani Tomek Wilmowski, ani Tomcio Paluch. Załapało się dziesięciu innych. Check it out.



Read more...

Wpływ rozwoju technologii telekomunikacyjnych na otoczenie akustyczne

Niedawno uświadomiłem sobie, że na przełomie dwóch poprzednich dekad do lamusa poszedł ten dźwięk -- by zostać zastąpionym tym. Jak będzie brzmiała następna wersja hymnu informacyjnej globalizacji?

Żeby nie było, że notka jest krótka i odczapista, dorzucam jeszcze (za Wykopem) bardzo pozytywny, choć zupełnie niezwiązany z tematyką telekomunikacyjną, filmik. Na pohybel kociarzom.

Dwadzieścia-dwadzieścia tysięcy (6)

, ,

Tym razem "opis towarzyszący" będzie króciutki. Po części dlatego, że zamierzam rozpisać się w następnej muzycznej notce (choć nie będącej kolejną odsłoną 20-20K), a po części dlatego, że szósty odcinek cyklu narodził się spontanicznie. W radiu puścili bowiem piosenkę, której nie słyszałem od wielu, wielu lat, ale która jest niezwykle miła memu uchu. Przybijam piątkę każdemu, u kogo już pierwsze nuty poniższego utworu również aktywują pewien niepowtarzalny i wyjątkowy skojarzeniowy szlak neuronowy.

"Teledysk" co prawda nie najwyższych lotów, ale Głos powinien zrekompensować wszelkie niedostatki wizualne.


Zmiany na lepsze

,

Niska aktywność blogrysia w ostatnich tygodniach nie jest powodowana ani brakiem pomysłów na notki (bo tych mam całą stronę notesu), ani obniżką weny (bo chętnie postukałbym w klawisze, tym bardziej, że niedawno je umyłem), lecz ostrym nieodoborem tej porcji wolnego czasu, którą zwykle poświęcam blogowej twórczości i innym odstresowującym zajęciom.

Nowy wpis z prawdziwego zdarzenia powinien się pojawić w weekend. Na razie donoszę jedynie, że postanowiłem zmienić profil Blogrysa. Notki będą krótsze, zwięźlejsze, bardziej felietonowe niż eseistyczne, bardziej impresyjne niż recenzyjne, i bardziej spontaniczne niż analityczne. Brzmi zawile i sam jeszcze do końca nie wiem, o co mi chodzi, ale mam nadzieję, że do jubileuszowego, dwieście pięćdziesiątego wpisu, Blogrys zdąży całkowicie wskoczyć na nowe tory.

A pierwszy etap reformy odbywa się już dzisiaj. Niniejszym "rozwiązuję" Filmorys. Dziewiąte wydanie (notabene, sprzed prawie trzech miesięcy...) było wydaniem ostatnim. Niedługo wrzucę jeszcze spis wszystkich zfilmorysowanych dzieł z małym podsumowaniem statystycznym, ale pakietów minirecenzji filmowych więcej tutaj nie uświadczycie. Za to krytykował i chwalił -- choć już nie w pojedynkę -- będę odtąd na:


http://my.opera.com/fcfilm

Zapraszam!

Rapsodia bohemska

, , ,

Jeżeli przeraża Cię, studencie, perspektywa rozpoczynającego się właśnie roku akademickiego, pamiętaj, że zawsze możesz zostać cyganem. Małą literą, bo nie chodzi o śniadych mieszkańców Warszawy ściągających haracz w postaci resztek kebaba z redaktora BlamBlama, lecz o przedstawicieli cyganerii artystycznej tudzież bohemy. Poniżej przedstawiam tłumaczenie artykułu, który ukazał się swojego czasu w Universitas, studenckim tygodniku Uniwersytetu w Oslo.



Read more...

Apologia Tsubasy

, ,

Moje pokolenie, pokolenie '85±2, da się podzielić na dwie grupy: tych, którzy mieli w dzieciństwie dostęp do kanału Polonia 1, i pozostałych. Dzisiaj co prawda oferta programowa Polonii 1 sprowadza się do poranno-popołudniowego pasma telezakupów, popołudniowo-wieczornego pasma telenowelowego i wieczorno-nocnego pasma jarmarcznej pornografii, ale kanał ten posiada przecież całkiem ciekawą tradycję. Po pierwsze, to najstarsza działająca nieprzerwanie polska stacja komercyjna. Po drugie, zaraz na początku swojego istnienia, w połowie lat dziewięćdziesiątych, Polonii 1 przypadła moralnie niejednoznaczna rola kata i obrońcy. Kata -- bo wbiła gwóźdź do trumny Bolka, Lolka, Reksia, Dobromira i innych Uszatków. Obrońcy -- bo Polonia 1 wespół z Cartoon Network uchroniła zmysł popkulturowy dziesiątków tysięcy młodych ludzi od pokemonowo-pieskoleszkowych mózgożernych debilizmów, które zalały rynek rozrywki dziecięcej niedługo potem. Z dumą więc mogę o sobie powiedzieć, że należę do Pokolenia Tsubasy.

Read more...

O naturze wszechrzeczy

,


Po książki sięgam zazwyczaj pod wpływem recenzji lub polecanek. Trzy ewolucje autorstwa Bernarda Korzeniewskiego, doktora biofizyki i biochemii z Uniwersytetu Jagiellońskiego, stanowią pierwszy przypadek, kiedy do nabycia nowej lektury skłonił mnie udostępniony w Internecie fragment1 tejże. Esej Korzeniewskiego, w którym autor "rozprawiał się" z filozofią, spodobał mi się zarówno pod względem merytorycznym jak i stylistycznym; z jednej strony autor przedstawiał nieznany mi wcześniej punkt widzenia, z drugiej czynił to w sposób przystępny, ale i precyzyjny. Zakup Trzech ewolucji w pierwszym obiegu okazał się niemożliwy. Z pomocą pospieszył popularny serwis aukcyjny, chociaż i tam trzeba było na książkę przez dłuższą chwilę polować2.

Read more...

Platon radzi

Najpiękniej jest zachowywać w nieszczęściach spokój, najbardziej jak tylko można, i nie ciskać się, bo ani nie widać dość jasno, co jest dobre a co złe w takich rzeczach, ani cierpiącemu nic nie przyjdzie z cierpienia, ani też niczego z rzeczy ludzkich nie warto brać poważnie, a smutek i cierpienie przeszkadza tylko i oddala to, czego nam w takich razach potrzeba jak najprędzej (...) żeby przemyśleć to, co się stało, i tak, jakby kości w ten sposób upadły, dostosować swoje sprawy do tego, co zaszło, jak rozum powiada, że byłoby najlepiej


— Platon, Państwo, Księga X, 604b-c, tłum. Witold Witwicki

Niby nic odkrywczego, ale raz, że warto o tym pamiętać, a dwa, że dobrze wiedzieć, iż ateistyczny, pragmatycznie zorientowany fatalizm formułował swoje doktryny już 2400 lat temu.

Moralność rektora

, ,

Usłyszałem dzisiaj pewną anegdotę historyczną, aczkolwiek nie wiem, ile w niej prawdy.

Jak wiadomo, Arystoteles był najzdolniejszym uczniem Platona. Jak wiadomo, Platon założył w gaju Akademosa słynną szkołę filozoficzną, Akademię. Jednak po śmierci Platona to nie Arystoteles objął kierownictwo nad tą szacowną instytucją -- lecz niejaki Speuzyp. Dlaczego nie Arystoteles?

Podobno dlatego, że był heteroseksualistą. Mówiąc ściślej, nie chciał mieć małoletniego kochanka. Koledzy uznali więc, że zboczeniec nie może zostać rektorem Akademii.

O tempora, o mores.

Ten obcy

,


„Outlander” to bardzo przyzwoita krzyżówka kina historycznego i SF. W świat honorowych Wikingów wrzucono kosmitów, a widzowi przypada w udziale prosta, ale nie ogłupiająca rozrywka.

Esensja opublikowała moją recenzję filmu sf Outlander (2008). Polska premiera powinna się odbyć -- dopiero -- w przyszłym roku.