Thursday, 5. June 2008, 19:52:17
Norwegia
Decyzją norweskiego Sądu Najwyższego zrównano właśnie tutejszych policjantów z psami. Albo odwrotnie, jak kto woli.
Sąd uznał, że pies policyjny jest funkcjonariuszem publicznym w takim samym sensie, w jakim jest nim policjant na służbie. Dlatego też atak fizyczny na psa policyjnego będzie traktowany tak jak atak na policjanta -- i odpowiednio karany.
Precedensowy wyrok spowodowany został incydentem, który miał miejsce w maju ubiegłego roku w Bergen. Wtedy to suka policjantka Vera została uderzona przez włamywacza podczas próby jego zatrzymania. Niższe instancje uniewinniły włamywacza, ale zwierzchnicy Very byli uparci i sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, gdzie znalazła swój szczęśliwy finał.
Źródło: Dagsavisen.
Uznanie słuszności wyroku przychodzi mi bez trudu, choćby dlatego, że lubię psy (znaczy, psy-zwierzęta). Jednak z semantycznego punktu widzenia sprawa jest oczywiście bardzo zabawna, chociaż prędzej dla Polaka niż Norwega, jako że w języku norweskim pogardliwe określenie policjanta nie brzmi "hund", lecz "purk" (czyli "maciora").
Tuesday, 29. April 2008, 21:20:44
varia, Norwegia, zdjęcia, turystyka
LawDog i Agnieszka nie mają bloga, biedne misie. A chcieliby podzielić się ze społecznością internetową wrażeniami ze swojej czterodniowej wizyty w Oslo w połowie kwietnia. Blogrys, notabene organizator wycieczki, wyciąga pomocną dłoń i po raz pierwszy w swej historii czyni niezwykły wyjątek -- udostępnia łamy dla "notki gościnnej". Zapraszam.Read more...
Monday, 15. October 2007, 17:41:34
varia, Norwegia, obejrzane
Restauracja. Przy jednym stoliku siedzą cztery otyłe osoby z zespołem Downa. Skończyły jeść, teraz głowią się nad rachunkiem. Kwit przechodzi z rąk po rąk, niepełnosprawni drapią się po głowach, dyskutują, bazgrzą coś na papierze długopisem. Kelnerka stoi obok ich stolika i cierpliwie czeka. Obok siedzi elegancko ubrany mężczyzna. Chce zapłacić, macha kartą kredytową, przywołuje kelnerkę, ale ta spogląda na niego bezradnie i pokazuje głową upośledzonych gości. A wśród nich dyskusja trwa nadal. Jeden niepełnosprawny nagle wyłącza się z ożywionej rozmowy, jego uwagę absorbuje telewizor. Spogląda raz to na ekran, raz na małą kartkę trzymaną w dłoni. Elegancki facet obok się irytuje, ale kelnerka wzrusza tylko ramionami, więc tamten nie wytrzymuje i wybucha: "Jak trudno podzielić 490 koron na cztery osoby?". Niepełnosprawni spoglądają na niego z dezaprobatą. W tym momencie czwarty zrywa się z krzesła, zaczyna krzyczeć, że wygrali. Okazuje się, że w dłoni trzymał kupon totka, a w telewizorze trwało właśnie losowanie "szóstki". Bohaterowie przystępują do radosnych harców wokół stołu, podskakują szczęśliwie, padają sobie w objęcia, szczęśliwy kupon wędruje z rąk do rąk. Po chwili niepełnosprawni ustawiają się w rządku przed tamtym facetem, wykrzywiają się do niego, a jeden z nich przedrzeźnia wcześniejsze złośliwe pytanie: "Jak trudno podzielić dziesięć milionów na cztery osoby?".
Był to opis norweskiego spotu reklamowego lotto.
Thursday, 25. January 2007, 20:25:01
humor, Norwegia
W Norwegii od przeszło dziesięciu lat grasuje ohydny zboczeniec. Policja dopiero kilka dni temu ogłosiła, że intensyfikuje poszukiwania bandyty, ponieważ okazało się, że "przestępstwa seksualne, które popełnia na dzieciach, są poważniejsze niż sądzono". Czym charakteryzują się zbrodnicze perwersje Kieszonkowca ("Lommemannen")? Otóż swoje przezwisko zawdzięcza on temu, że chytrze namawia przypadkowo spotkanych, małych chłopców, by wsadzali ręce do kieszeni jego spodni i "czegoś tam dla wujka poszukali". Jeśli dziecko postanowi pomóc nieznajomemu, jest zgubione -- wewnątrz kieszeni zbrodzień wyciął bowiem dziury. Czytelnicy bloga powyżej osiemnastego roku życia domyślą się, z czym to się wiąże. Osobom młodszym oszczędzę ponurej traumy.
Informacje związane z Kieszonkowcem znajdziecie na stronie norweskiej policji. Umieszczono tam również wizerunki obrzydliwca i mapę jego mrocznej działalności (natychmiast rzuca się w oczy falliczny pentagram).
Strzeżcie się!