Częstochowa została skazana na zagładę

Piotr Berghof

Kruszyna kilka słów o miejscowości

Najbardziej znanym obiektem Kruszyny jest Pałac . Obecnie nie jest dostępny dla zwiedzajacych i poszukiwaczy skarbów . Brama została zabita dechami . Po lewej stronie na zewnątrz widzimy
stara kapliczkę - zdjęcia sa w albumie kruszyna .
Ten datowany na 1860 r. krzyż jest teraz jedynym, dostępnym świadkiem zdarzeń w Kruszynie jakie miały miejsce w czasach panowania w Kruszynie książęcej rodziny Lubomirskich. Zdarzenia te zaczynają się. Po Denhoffach posiadłość ta przechodzi różne koleje losu, by w r. 1862 trafić w ręce możnego rodu Lubomirskich. Książe Eugieniusz Adolf Lubomirski (1825-1911) - spoczywający w odbudowanym w r. 2004 grobowcu, na miejscowym cmentarzu - nadaje nowego blasku swej siedzibie, która staje się magnacką perłą na Ziemi Częstochowskiej. Widoczny po prawej stronie czworobocznego pałacu (z wewnętrznym dziedzińcem) nieźle jeszcze zachowany budynek (admistracyjny) wznieśli już Lubomirscy, stawiając go na fundamentach XVII - wiecznego teatru Denhoffów (którego aktorzy też mieli - zachowaną obok - swoją siedzibę). Natomiast po lewej widać rozpadający się budynek z basztą - stanowiący niegdyś zaplecze gospodarcze dla pałacu (z w. XVIII). Wcześniej stały w tym miejscu koszary dla przybocznej chorągwi Denhoffa. Między pałacem a folwarkiem zachowane są jeszcze ruiny okazałej niegdyś piwnicznej spiżarni , lodownia .
W ciągu 80 lat pobytu w Kruszynie Lubomirskich zebrali oni tutaj wiele dzieł sztuki, stylowych mebli, oraz wartościowy księgozbiór. Cenna była szczególnie kolekcja 49 obrazów książąt i królów polskich. Obrazy te trafiły tutaj z Wiśnicza (rodowa posiadłość Lubomirskich z Małopolski - już od końca XVI w.), by z początkiem XX w. znaleść się w górnej części boazerii reprezentacyjnej klatki schodowej kruszyńskiego pałacu. Większość z nich stanowiła kopie królewskich wizerunków malowanych przez Marcello Bacciarellego (włoski malarz nadworny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego). Stacjonujący tutaj w styczniu 1945 r. czerwonoarmiści mocno zniszczyli obrazy "polskich burzujów", a reszty dokonał czas. Dopiero w r. 1970 zainteresowano się tą kolekcją, zabierając ją do pracowni konserwatorskiej. Po dalszych trzech latach pracy nad nimi trafiły do Muzeum Regionalnego w Radomsku. Część z tych obrazów przedstawiała też przodków Lubomirskich, a także pejzaże ich posiadłości w Kruszynie. Na podstawie tej przesłanki ich spadkobiorca książe Jan Lubomirski odzyskał z końcem 2004 r. tą kolekcję - wygrywając długotrwały proces sądowy. W ten sposób obrazy zdobiące niegdyś pałac w Kruszynie trafiły do prywatnego muzeum w Poznaniu, bedącego własnością Janiny Kulczyk - teściowej Jana Lubomirskiego.

Po wojnie urządzono w pałacu sierociniec, który istniał do r. 1968. Później działa tutaj administracja spółdzielni rolniczej, która w r. 1972 częściowo remontuje pałac. Jeszcze raz (w r. 1985) próbowano zabezpieczyć ten zabytek, ale oddany później ostatniemu z dziedziców (tutaj urodzonemu inż. Stanisławowi Lubomirskiemu - Lanckorońskiemu, będącego ojcem wspomnianego już Jana), który nie ma środków na ratowanie siedziby - ulega zupełnej degradacji wraz z XIX wiecznym parkiem o pow. 17 ha. W r. 2004 radni Urządu Gminy podjęli desperacką próbę ratowania tej posiadłości zwracając się o pomoc do wielu instancji (Minister Kultury, Wojewoda Śląski, Konserwator Zabytków itp.), a także do Jana Kulczyka - bogatego biznesmana, spowinowaconego z rodziną Lubomirskich. W 2005 r. posiadłość przeszła wreszcie w ręce kapitału zagranicznego i trwają już przygotowania do jej odbudowania. Stąd też cały teren został ostatnio ogrodzony i poddany ochronie. Dzisiaj już nie można zobaczyć historycznych ruin .

Wyjazd z parku i na ul. Kmicica w lewo. Po 100 m nowy budynek szkolny (na miejscu folwarcznego czworaka), obok dawnej siedziby szkoły - w niegdysiejszej rządcówce Lubomirskich). Na ich tle obelisk z dwoma orłami i tablicami po bokach (po prawej) .

Tablice te upamiętniają dwa wydarzenia: jedno związane z Powstaniem Styczniowym, a drugie z początkiem II wojny światowej. W końcu sierpnia 1863 przedostała się pod Kruszynę słynna, blisko 1000 - konna brygada powstańców wielkopolskich. Dowodzona przez generała Edmunda Taczanowskiego odniosła wcześniej wiele sukcesów. Jednak otoczona pod Kruszyną przez przeważające sił Rosjan, została 29 sierpnia zupełnie rozbita. Sam generał uszedł w przebraniu za granicę, gdzie przez 5 lat przebywał na emigraracji. W tym czasie otrzymał nawet zaocznie wyrok śmierci - później cofnięty amnestią. Na miejscowym cmentarzu znajduje się zbiorowa mogiła poległych w tej bitwie powstańców.
To oficjalna wersja dla parafian i ich gości . Wg moich ustaleń – w bitwie po stronie Powstańców brał udział mój Znamienity Przodek który spisał dziennik – siły wojsk Taczanowskiego liczyły ok. 200-300 ludzi w tym tabory i ranni . Siły kozaków dwie sotnie i cztery działa . Powstańcy wsławili się spaleniem kilku żydowskich karczm i nawracaniem chłopów .

Druga z tablic poświęcona jest 44 mieszkańcom gromady Kruszyna, którzy zginęli 4 września 1939 r., w czasie niemieckiej pacyfikacji (miejsce początku tej tragedii jest upamiętnione krzyżem z tabliczką okolicznościową na zewnątrz muru cmentarnego - na lewo od bramy (zaraz za postawionymi obok ubikacjami). Na rozjeżdzie dróg w lewo i ul. Kaspra Denhoffa do miejscowego kościoła .

Budowę tego kościoła rozpoczęła w 1661 r. synowa Kaspra Denhoffa - wcześnie owdowiała Anna z Radziwiłłów. Wypełniła w ten sposób wolę swego teścia, który pragnął postawić murowany kościół na miejscu drewnianego. Wznoszenie tego kościoła trwało jednak aż ponad 30 lat, bowiem zbyt wcześnie umierali kolejni dziedzice Kruszyny i budowę zdołała dokończyć dopiero wdowa po wnuku Kaspra Denhoffa - Janina z Brzostowskich. Konsekracji kościoła dokonał w r.1696 drugi wnuk Kaspra Denhoffa - biskup Jerzy Albrecht Denhoff. Mocno zniszczony już kościół uratowali Lubomirscy, którzy w r.1874 przeprowadzili gruntowną modernizację świątyni, dobudowując także charakterystyczne dwie wieże. Stojąca obok dzwonnica pochodzi z XIX w. lecz posiada dzwon jeszcze z czasów Denhoffów. Napis na jej ścianie: "1927 - XBM" wskazuje iż wyremontował ją ksiądz Bonawentura Metler, który był tutaj proboszczem w latach 1920-32. Zamordowany później przez Niemców w Jaworznie (za Krzepicami) spoczywa na cmentarzu w Parzymiechach - gdzie był proboszczem. Jego następcą był tutaj ks. Andrzej Knaś, który także zginął w czasie wojny (w Oświęcimiu w 1942 r.). Na zewnątrz świątyni (w ścianie prezbiterium) znajdują się drzwiczki do krypty grobowej Lubomirskich. Pochowano w niej tych członków rodziny, którzy umierali w latach 30.: Hieronima (1892-1931), Władysława (1897-1927) i Różę (1925-1933). Z tego też miejsca widoczna jest dawna furtka w ogrodzeniu (obecnie zadrutowana), która pozwalała na przejście do kościoła bezpośrednio z pałacu. Wchodząc na teren kościoła trzeba przejść przez murowaną, zabytkową bramę. Z bocznymi furtkami i żelaznymi wrotami, chroniona jest przez dwie portiernie. Na jej sklepieniu znajduje się cementowa figura Chrystusa dźwigającego krzyż, która posiada niezwykłą historię. Otóż pierwotnie stała przed kościołem św. Krzyża w Warszawie - przy Krakowskim Przedmieściu - ufundowana przez Zamojskich. Ustawiono ją na schodach prowadzących do tego kościoła w r. 1858. Gdy w latach 80. XIX w. została uszkodzona zastąpiono ją odlewem z brązu wykonanym w Rzymie. Natomiast naprawiona, cementowa figura znalazła się w Kruszynie po sprowadzeniu jej z Warszawy przez Lubomirskich. Zdobiąc wejście na teren kościelny przetrwała tutaj ponad 100 lat. Ostatnio mocno już zniszczona (utrącona wyciągnięta ręka) doczekała się jednak w 2004 r. remontu.

Teren tego kościoła ma wspólne ogrodzenie ze wspomnianym już zespołem pałacowo-parkowym, a nawet istnieje w nim zadrutowana furtka - pozwalająca niegdyś na swobodne przejście z pałacu do kościoła. Z tego też miejsca można jeszcze raz spojrzeć na tą posiadłość- choć w sposób bardzo ograniczony. Pałac ten wystawił w 1630 r. Gaspar (Kasper) Denhoff - palatinus (kasztelan) ziemi wieluńskiej i radomszczańskiej. Kasper Denhoff wszedł w posiadanie Kruszyny w 1620 r. poprzez ślub z córką wojewody sieradzkiego Aleksandra Koniecpolskiego (ojca słynnego hetmana wielkiego koronnego -Stanisława). Początki tej miejscowości sięgają I połowy XIV w., gdy była już własnością kasztelana wieluńskiego Sieciecha Czapli herbu Oksza - przechodząc później w ręce Koniecpolskich. Książe, a od 1638 r. także senator Kasper Denhoff funduje na rok przed swą śmiercią (1645) r. rodową kryptę na Jasnej Górze (znaną jako kaplica św. Pawła - I Pustelnika), w której spoczywa wraz ze swą żoną Aleksandrą, oraz potomkami. Przyjacielem tego magnata był król Zygmunt III Waza, ugoszczony przez Denhoffa w Kruszynie. Również następny król Władysław IV przebywał tutaj, np. na ślubie Anny z Denhoffów z Bogusławem Leszczyńskim (w r. 1638), która później została babką króla Stanisława Leszczyńskiego. Żoną monarchy była Cecylia Renata z Habsburgów, której ślub z Władysławem IV negocjowal w Wiedniu właśnie Kasper Denhoff. Przy tej okazji otrzymał od Habsburgów godność księcia (również dla swych potomków). Natomiast w r. 1669 odbyła się tutaj uroczystość weselna króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego i arcyksiężniczki austriackiej Eleonory, która po śmierci męża (r.1673) przebywała przez pewien czas w Kruszynie.
To znowu było trochę inaczej ale oficjalnie nie wolno pisać że Król brał slub na Jasnej Górze i uroczystości przeciągnęły się kilka tygodni – prawie trzy miesiące – pobożni braciszkowie mieli dość dzikusów i przegnali hołotę na cztery wiatry . Niestety tego mi nie wydrukują .

Wnuk Kaspra- Zygmunt Wiktor gościł w Kruszynie króla Jana Sobieskiego wraz z Marysieńką. Pamiątką po tej parze jest niszczejąca w głębi parku murowana altana - zwana "Kaplicą Sobieskiego", która jeszcze w latach 90. ub. w. była w niezłym stanie - choć miała już wydłubane z wewnętrznych ścian błyszczące kamyki, pochodzące z lawy Wezuwiusza.
To znowu nie tak , Kaplica Sobieskiego Natomiast której rzeczywiście bywała Marysieńka oczekując powrotu męża spod Wiednia , znajdowała się kilka kroków dalej , obecnie już nie istnieje , jedyny ślad to sztucznie usypany pagórek . To co Miłośnicy Kruszyny każą nazywać Altanką Sobieskiego zostało wybudowane przez Lubomirskich natomiast latach 60 XIX wieku Natomiast wtedy było ..Świątynią Diany . Taka wówczas była moda Natomiast Pobozni miłośnicy parafianie nie będą jednak zachęcali ludzi do odwiedzania jakiejś tam pogańskiej świątyni .
W prawym narożniku tego zdziczałego zupełnie parku, stoją ruiny "Pustelni Denhoffa". Budowla ta wiąże się z tragicznym zdarzeniem jakie dotknęło tą rodzinę, kiedy z winy swego ojca zginął śmiercią samobójczą ostatni potomek Denhoffów. To wersja oficjalna dla parafian i Towarzystwa Miłośników Kruszyny . Prawda historyczna jest bardziej przyziemna . Ojciec i syn szli w konkury do tej samej panny ze dworu w Borownie . Panna miała na imię Barbara , była córka dzierżawcy . Młoda i piękna wolała młodszego . Niestety miłość potrafi być zabójcza . Pewnego dnia stary Denhoff wysłał syna na polowanie , syn nie miał checi uganiać się po lesie za zwierzem ale obmyślił sobie plan ze zamiast na grubego zwierza w wielkim nawet jeszcze dzisiaj lesie pojedzie do Barbary . Jak na ironie taki sam plan ułożył ojciec który był przeciwny mezaliansowi – na synowa upatrzył sobie pannę z Warszawskiego dworu samego króla . Panna zamiast urody miała cos bardziej cenniejszego dla szlachcica , miała …posag . Kiedy syn oddalił się za opłotki ojciec kazał siodłać konie . Wraz ze świtą – utrzymywał kompanię jazdy w koszarach obok pałacu – ruszył do dworu w Borownie . Panna ponownie odrzuciła jego umizgi . W wybuchu złości Denhoff nakazuje spalić dwór . Dochodzi do walki . Giną mieszkańcy dworu i służba . Barbara spłonęła we dworze . Po akcji Dziedzic nakazał powrót do Kruszyny . Dym nad dworem zauważył jadący w tamta stronę lecz okrężnymi drogami młody Denhof . Kiedy razem z jezdnymi zobaczyli co się stało zaczęli ścigać wolno oddalających się napastników . Chciał ostrzec swoich w Kruszynie . Uchodzący też zauważyli pościg . Stary Denhoff myślał ze to dzierżawca go ściga .nakazał przygotować się do walki . Przecież miał zawodowych żołnierzy a tamci co najwyżej chłopów i służbę . Stary Denhoff sam chciał zastrzelić dzierżawcę . Wycelował i strzelił do galopującego na czele jeźdźca . Trafił .Później żałował tego czynu do końca swoich dni . Zastrzelił syna . To moja opowieść . Wersji o samobójczej śmierci młodego Denhoffa zaprzecza wyrok Trybunału w Piotrkowie . Wyrok utrzymał w mocy osobiste postanowienie Ojca który po tej tragedii kazał w narożniku parku wybudować pustelnię . Następnie zamurował się w niej . Tam spędził swoje ostatnie dni . Na miejscu tragedii kazał postawić wielka kolumnę która stoi tam do dzisiaj . Całkiem nie dawno odkryłem bardzo ciekawa rzecz . To unikat na skalę ogólnopolską . Linia Denhoffa .
Jeżeli usiądziemy przy kominku – w pustelni był w lewym narożniku / licząc od zamurowanych drzwi / i przez otwór w prawym górnym narożniku po przeciwnej stronie pustelni spojrzymy na kolumnę to linia prosta poprowadzona od oka obserwatora poprzez otwór w pustelni i kolumnę w polu przecina …Kaplicę Denhoffów na Jasnej Górze ! Nie jakąś tam ścianę , bok czy inna część Klasztoru dokładnie Kaplice Denhoffów .
Czy to przypadek ???

Od kościoła na wprost i ul. Kościelną a następnie Cmentarną do zabytkowej nekropolii . Tuż za bramą rzucająca się w oczy, zbiorowa mogiła Powstańców Styczniowych. Na niej alegoryczny pomnik Matki Polki, oraz tablica z datami bitew brygady gen. E. Taczanowskiego. Natomiast na końcu cmentarza, biegnąca wzdłuż poprzecznej alejki kwatera mogił Polaków zamordowanych w czasie wojny - w większości w pierwszych dniach września 1939 r. Na lewo od tej kwatery dobrze widoczny świeżo odbudowany grobowiec Lubomirskich. Przez niezabezpieczone do niedawna żelazne drzwi można było zejść po schodach do piwnicznego pomieszczenia, gdzie w ścianach znajduje się 12 nisz trumiennych. W nich ozdobne, metalowe trumny zamurowywane (po pogrzebach) ceglanymi ściankami. Na przełomie XX i XXI wieku grobowiec ten był plądrowany i profanowany. Wtedy też zniszczono tablice epitafijne, które upamiętniały pochowanych tutaj m. in.: marszałka szlachty orszańskiej Władysława Emanuela księcia Lubomirskiego (1824 - 82), oficera Wojska Polskiego Konstantego księcia Lubomirskiego (1868 -1934), czy wreszcie Róży z Zamoyskich Lubomirskiej (1836 - 1914).

Szczęśliwie w połowie 2004 r. znalazł się w Kruszynie obywatel Szwajcarii książe Jan Lubomirski (brat obecnego sukcesora Stanisława). Po wizycie na miejscowym cmentarzu natychmiast wyłożył środki na generalny remont grobowca, w którym spoczywają szczątki jego przodków. Na filarze murowanej bramy cmentarnej umieszczona jest niewielka mosiężna tablica z napisem upamiętniającym mieszkańców kruszyny, którzy stracili życie w czasie II wojny światowej.

zdjęcia w albumie
http://my.opera.com/Częstochowa%20Moje%20Miasto/albums/show.dml?id=8466972

Częstochowa 17 dzień stycznia 1945 rokuCzęstochowa dzielnica żydowska

Comments

majka72 Thursday, December 30, 2010 6:31:05 PM

Trochę inna historia Kruszyny, ale bardzo interesująca.

tomaszkurhan Friday, February 11, 2011 1:28:12 PM

czy wie Pan coś o historii z okresu 1-ej wojny w okolicy Kruszyny?

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Thursday, August 18, 2011 9:15:30 PM

Tomaszu mam trochę wiadomości ale na prośbę kilku osób w tym z Kruszyny pewnych informacji musiałbym nie podawać a wtedy moja praca straciłaby sens . Dodam że chodzi o nazwiska .

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Thursday, August 18, 2011 9:17:05 PM

Majka dlaczego piszesz troche inna historia ? co sie nie zgadza ?

majka72 Monday, September 19, 2011 6:24:39 PM

Inna historia tzn. inna od tej z mojego dzieciństwa. Kruszyna jest mi ciągle bardzo bliska i zawsze do tej pory myślałam, że opowieści moich dziadków są zgodne z prawdą, teraz dzięki Tobie zweryfikowałam większość " Kruszyńskich legend".

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Monday, September 19, 2011 6:42:42 PM

A znasz " legendę " o Rodzinie Martinich którzy byli właścicielami pałacu i majątku w Kruszynie ? . Chodzi mi o sposób w jaki " nabyli " przejeli dobra od Krasińskich . Bardzo zabawna historyjka ale ...moze być prawdziwa . Przed kilkoma tygodniami na cmentarzu w Kruszynie " odkryliśmy " grób ostatniej z rodu . To najstarszy nagrobek na tym cmentarzu . Jego zdjęcie jest w moim albumie .

majka72 Tuesday, September 20, 2011 5:22:47 PM

Niestety wiem tylko, że byli jednymi z wielu kolejnych właścicieli pałacu w Kruszynie. Może warto również opisać ich historię.
Cieszę się, że dotarłeś do grobów pod Klekotami- co nie jest łatwe. Warto odkrywać takie miejsca... Niestety mało mieszkańców Kruszyny o nich wie.
A "klątwa Lubomirskich" naprawdę działa! Mam wielu znajomych, którzy często tu wracają i tylko szkoda, że park i pałac można oglądać tylko z daleka.

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Tuesday, September 20, 2011 6:18:51 PM

Rodzina Martinich bardzo krótko " władała " majątkiem w Kruszynie . " Zdobyli " go od Krasińskich . " Panowali " w Kruszynie ok 9 lat . Najciekawszy jest sposób w jaki weszli w posiadanie majątku . Jak znajde chwilke to postaram sie to opisać . Klatwa Lubomirskich dotyczy a w zasadzie to juz raczej mozna napisac że dotyczyła , dotykała tylko kobiet , żon właścicieli Pałacu . Klikałem o niej z Panią Ewą Lubomirską . Ostatnimi i najbardziej " namacalnymi " widocznymi , dowodami na jej skuteczność są trzy groby / tablica z tyłu kościoła / w krypcie za kosciołem . Osoby które dotkneła klątwa nigdy i nigdzie nie wracały ... . Pamiętasz historię Róży ? , tej pochowanej w krypcie . Czy wiesz kim była i jaką rolę odegrała pochowana na cmentarzu w Kruszynie Pani Henrietta Robinson ? Udało mi sie odszukać jej żyjących krewnych . Mieszkają w USA .

majka72 Wednesday, September 21, 2011 6:14:30 PM

Klątwa Lubomirskich ma w dzisiejszych czasach wydźwięk pozytywny- po prostu wszyscy lubią tu wracać.O Róży wiem niewiele,ale sam kościół, jego budowa i losy dzwonu w czasie drugiej wojny światowej ( oczywiście na podstawie opowiadań mojego dziadka)są równie ciekawe. Wydawało mi się, że znam historię Kruszyny dość dobrze, a tu tyle nowych, ciekawych informacji. Dlatego z niecierpliwością będę czekała na dalsze wpisy.

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Thursday, September 22, 2011 4:50:17 PM

Klątwa Lubomirskich nie ma nic wspólnego z powrotami , wręcz przeciwnie . Osoby dotkniete klątwą odchodzą na zawsze . Zazwyczaj na miejscowy cmentarz chociaż jak wspomniałem troje z Rodu z pewnych wzgledów nie pochowano na cmentarzu lecz w krypcie za kościołem . Obecnie Klątwa już nie "działa " . Na cmentarzu na początku XX wieku pochowano dwoje dzieci . Nagrobek zachował się do dzisiaj . Jest piekny i zawsze zadbany . Podobnie jak grób ich ...matki . W archiwach zachowało się zdjęcie ich matki niesłusznie opisywane jako zdjęcie księżnej Róży Lubomirskiej / księżna miała wtedy ok 85 lat a na fotce jest dosyć młoda kobieta / To wlaśnie ona / spoczywa na miejscowym cmentarzu / założyła ochronkę dla dzieci z Kruszyny . Po jej tragicznej śmierci w ochronce przebywały jej dzieci / nagrobek na cmentarzu / . Czy wiesz że w Kruszynie wymarły wszystkie nowonarodzone dzieci z kilku roczników na początku XX wieku ? Owszem byli ludzie z roczników 1902-1905 ale zazwyczaj napływowi . Miejscowe niemowlaki umierały . Czy wiesz gdzie jest kapliczka / bylo ich kilka , zachowało sie chyba 6 / postawiona osobiście przez księcia Eugeniusza lubomirskiego ? / jest na niej stosowna inskrypcja / Jeżeli mieszkasz w Kruszynie lub okolicy to może spotkajmy sie " na żywo " ? Razem dopiszemy to czego jeszcze nie opisano . Kruszyna zasługuje na to . Proponuje niedzielę .

majka72 Thursday, September 22, 2011 5:48:25 PM

Obawiam się, że przy tak wielkim zasobie Twoich informacji wyjdę na zupełną ignorantkę. Moje wiadomości o historii Kruszyny pochodzą głównie z opowiadań i nigdy jakoś nie było okazji zweryfikować ich z tekstami źródłowymi i prawdą historyczną.

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Thursday, September 22, 2011 7:36:44 PM

Z opowiadań też mozna sie sporo dowiedzieć . Można wyznaczyć cel poszukiwań . Kruszyna zainteresowałem się przez przypadek . Mój Przodek był pod Klekotami podczas tej pamiętnej bitwy . Opisał to w swoim dzienniku który odnaleziono w latach 70 XX wieku . Chcialem poznać miejsce które opisał . I ...tak to się zaczęło . Przebywał w Kruszynie od maja do końca sierpnia . W zasadzie to nie wiem czy częściej bywał w Klekotach czy też w Kruszynie opis nie jest zbyt dokładny a po objeciu majątku przez Lubomirskich we wsi doszło do wielu zmian . Klatwa Lubomirskich działała na kobiety , żony właścicieli majątku . 2 lata po objeciu Kruszyny jeszcze podczas przebudowy pałacu książeca para " sprowadziła " do pałacu młodą służącą z Anglii . oficjalnie guwernantke dla dzieci . Angielka nie znała jezyka polskiego więc nie bardzo mogła uczyc kogokolwiek swojego własnego języka . Dziewczyna chciała wracać do Angli , nie podobalo jej się w obcym kraju . Stara księżna - matka Eugeniusza tez nie akceptowała Angielki , nie mogły sie dogadac bo niby jak ? Dziewczyna chciała uciec . Księżna podobno dała jej wolność . Zapłacila za pracę . Jednak rano znaleziono dziewczyne martwą . Oficiajmie przyjeto wersję że została zamordowana i okradziona przez kogoś ze słuzby . Ze względu na czasy - Powstanie Styczniowe i okres zaraz po nim żadna władza nie badała sprawy . Od tej pory w kazdym pokoleniu Lubomirskich z kruszyny zawsze umierało jakies dziecko , czasem więcej . To jest ta klątwa . Jak sprawdzisz listę zmarłych to ...sama zobaczysz że klatwa działała i to bardzo dokładnie . ostatnia śmiertelna ofiarą była 8 letnia Róża pochowana w krypcie razem z dwoma innymi członkami Rodu . Jak zauważysz Oni w kazdym pokoleniu mieli przynajmniej jedną Różę , bywało że dwie , Matka i córka . Myślę że spotykając się w Kruszynie może jeszcze z Proboszczem moglibysby wyjaśnic wiele ciekawych i mało znanych spraw . Mnie bardzo interesuje cmentarz i kapliczki .

majka72 Friday, September 23, 2011 4:26:20 PM

Oczywiście zapraszam do Kruszyny, moja mama potrafi rozwikłać zagadkę wielu nagrobków, dzisiaj pokazałam jej zdjęcia,nazwisko Morawski to na przykład moi przodkowie....
Musimy tylko jakoś się umówić...

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Monday, September 26, 2011 4:17:22 PM

taaaak w Kryszynie przecież jest Obelisk postawiony w sierpniu 1939 roku przez Morawskich . Groby Morawskich widzialem raczej w Borownie , zobacz w albumie ze zdjeciami cmentarza . Może spotkalibysmy się w przyszłą niedzielę na cmentarzu w Kruszynie ?

tomaszkurhan Friday, November 18, 2011 6:19:56 PM

Piotrze może trochę wiadomości o kapliczce ze Zapola vel Janowa nigdzie nie mogę znaleźć historii jej powstania w roku 1895.

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Tuesday, December 6, 2011 12:13:22 PM

postaram się odszukać , czy chodzi o Janów koło Potoku Złotego ? bo własnie tam teraz poszukuję smile ...czegoś taaaam

tomaszkurhan Wednesday, December 7, 2011 1:43:24 PM

Janów to była gajówka na trakcie z Kruszyny do Prusicka jest tam kapliczka datowana na 1895r.Pozdrawiam- mówią też o tym miejscu Zapole.

PiotrCzęstochowa Moje Miasto Friday, December 9, 2011 11:31:48 AM

chodzi o kapliczkę z Figurką Matki Boskiej ? Coś mam na ten temat od Lubomirskich szukałem takiej ale po przeciwnej stronie posiadłości . Za kilka dni wyjeżdżam z Polski wtedy będę u siebie to postaram się podać źródło i to dokładne , chyba że to nie o tą kapliczkę chodzi ... Być może to jest właśnie TO czego szukam i ma związek z ....

mariuszmariusz41 Tuesday, December 20, 2011 10:31:01 PM

Piotr prosze o kontakt sprawa pilna ,

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

May 2012
M T W T F S S
April 2012June 2012
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31