Częstochowa została skazana na zagładę

Piotr Berghof

okolice Lelowa część I

Lelów

Początek trasy na stacji PKP PODLESIE (siódmy przystanek na linii kieleckiej). Z peronu na zachód (odwrotnie do kierunku jazdy pociągu) i od jego końca ścieżką wzdłuż torowiska do niestrzeżonego przejazdu drogowego. Tutaj - w lewo i szosą do pierwszego gospodarstwa (po lewej). Tutaj - w prawo i leśnym, wąskim duktem na południe. Po 300 m węzeł pięciu duktów. Tutaj - w lewo i jazda wznoszącym się duktem. Po ok. 100 m wąska i zarośnięta ścieżynka leśna, zauważalana po prawej stronie (pod sam koniec wzniesienia duktu). Ścieżka doprowadza do charakterystycznej rozdwojonej sosny. Tutaj - po prawej kępa brzóz, a wśród nich drewniany krzyż na leśnej, wojennej mogile .

W mogile tej spoczywa partyzant o pseudonimie "Marynarz" , który podobno zginął z wyroku konkurencyjnej organizacji podziemnej.

Powrót na dukt i po skręcie w prawo dojazd do poprzecznej drogi leśnej. Tutaj - w prawo i po 700 m wyjazd na skraj lasu. Po skręcie w lewo szeroką i piaszczystą drogą do rozjazdu (po 300 m). Tutaj - w prawo i polną drogą obok brzeziny, a następnie przez pola do poprzecznej szosy. Tutaj - w prawo i podjazdem do szczytu wzniesienia drogi

Miejsce panoramy widokowej: na wprost Góry Gorzkowskie i Złotopotockie, po lewej (w oddali) Góry Kroczyckie, w tyle widok na Koniecpol.

Dojazd do zakrętu szosy w prawo i zaraz za nim skręt w lewo. Polną, wygodną drogą na południe. Ostrym zjazdem na poprzeczą drogę w zabudowaniach miejscowości Skrajnica. Tutaj - w lewo i na pobliskim rozjeździe dróg nadal prosto (w las). Po 300 m stara, rosochata sosna z kapliczkami .

W dniach 1-3 maja 1990 roku szalał na tym obszarze leśnym potężny pożar Straż pożarna uratowała wtedy tą "kapliczkową sosnę", którą lizały już płomienie. Obecnie pięknie utrzymana (płotek, ławeczki, kwiaty itp.) stanowi miejsce lokalnego, dziękczynnego kultu religijnego.

Dalej prosto duktem - przez porośnięte już młodnikami dawne pogorzelisko - i po 1.7 km wjazd do zabudowań Mełchowa. Na poprzecznej szosie w lewo i obok murowanej, filialnej kaplicy (po lewej) pod wezwaniem św. Brata Alberta dojazd do końca zabudowań. Teraz podjazdem do wzgórka (po lewej) z wysoki, żelaznym krzyżem otoczonym płotkiem .

Żelazny krzyż osłania zbiorową mogiłę powstańców, którzy w dniu 30 września 1863 r. stoczyli tutaj krwawą bitwę z Rosjanami. Ilość wstawionych w krzyż sęków określa liczbę pochowanych żołnierzy z oddziału płk. Zygmunta Chmieleńskiego. Jednym z powstańców był 18-letni Adam Chmielowski - późniejszy św. Brat Albert- który został tutaj ciężko ranny. W czasie konnej jazdy z rozkazem od dowódcy granat zabił mu konia a jemu rozerwał lewą nogę. Wyniesiony na szynelu do chaty w pobliskim lesie, cierpiał z bólu w narastającej gorączce. Nazajutrz trzeba było wykonać amputację nogi, którą przeprowadzono w ambulansie polowym - bez żadnego znieczulenia. Następnie był leczony w koniecpolskim szpitalu. W 140 rocznicę tej bitwy anonimowa dotychczas mogiła została odnowiona otrzymując pamiątkową tablicę. Dokładnie 50 lat wcześniej - bo zimą 1813 r. - pochowano przy tych rozstajach dróg kilku żołnierzy napoleońskich, którzy zmarli w czasie odwrotu spod Moskwy.

Powrót do zabudowań i na rogatce (po 200 m ) skręt w lewo. Gruntową drogą wjazd do lasu i na poprzecznym, szerokim dukcie w lewo. Gdy po lewej stronie drogi zaczną się łąki i uprawne pola należy skręcić (po 100 m) w prawo. Szeroką i rozjechaną drogą leśną dojazd (po 300 m) do odbiegającego w lewo - skos wąskiego duktu leśnego. Po skręcie jazda "lewymi' wirażami - przez 700 m - aż do widocznej wąskiej ścieżki "rowerowej" (po lewej stronie). Ścieżka ta wyprowadza na poprzeczną drogę gruntową. Tutaj - w lewo i po 500 m wybrukowana dróżka (po lewej) prowadząca do Miejsca Pamięci Narodowej

Cofająca się w stronę Koniecpola 7. Dywizja Piechoty - osłaniająca w dniu wybuchu wojny przedpole Częstochowy- została w dniach 3 i 4 września' 39 rozbita przez Niemców w Lasach Złotopockich. Jednak niektóre oddziały wydostały się z okrążenia i szły nadal za Pilicę, tocząc po drodze ciężkie walki.

Tak było z batalionem artylerii z 7. Pułku Artylerii Lekkiej (pułk ten stacjonował przed wojną w Częstochowie - koszary na Stradomiu) dowodzonym przez 33-letniego porucznika Teodora Werbińskiego. Omijając od zachodu zajęty już przez Niemców Lelów zaatakowali pancerny zagon wroga. Zginęło wtedy 18 naszych żołnierzy na czele ze swym dowódcą. Spoczywają teraz na skraju lasu w zadbanej i ogrodzonej mogile, wraz z pięcioma cywilnymi uciekinierami, których Niemcy również atakowali.

Po wjeździe w zabudowania Lelowa skręt w prawo. Drogą z betonowych płyt dojazd do zbiornika wodnego i ośrodka rekreacyjnego

Sztuczny zalew wodny na rzece Młynarce (dopływ Białki) z wysepką po środku. Po modernizacji w 2004 r. jest malowniczym miejscem wypoczynku w Lelowie.

Przejazd przez zaporę i dalej ścieżką wokół ogrodzenia posesji do poprzecznej szosy. Tutaj - w lewo i przez most nad Białką do dawnego, drewnianego młyna (po lewej). Od młyna jazda chodnikiem do zakrętu w lewo za którym brama na teren zabytkowego cmentarza w Lelowie

Położony na stromym i wąskim wzgórzu cmentarz kryje niemal całą historię Lelowa. Jest to bowiem sztuczny kopiec usypany w zakolu rzeki Białki, po to, by nad jej prawym brzegiem mogła powstać obronna warownia - z czasów Kazimierza Wielkiego. Otoczony fosą i rozlewiskiem rzeki połączony był z bramą staromiejską drewnianym mostem. Mimo to niszczony był pożarami jakie Lelów przeżywał w wiekach XV-XVII. Odbudowany w końcu XVII w. przez Starostę Rupniewskiego służył jako kancelaria powiatowa niemal do końca XVIII w. Gdy jednak w tym czasie zaczyna się upadek Lelowa, już na początku w. XIX staje się ruiną, którą szybko rozebrano. I oto to trudno dostępne miejsce - kryjące zawalone lochy - zostaje zamienione na miejsce pochówków czynne niemal do połowy XX wieku.

Teraz po usunięciu niedawno wiekowych drzew można łatwością odszukać wiele wyjątkowych mogił, jak np. dawnych dziedziców okolicznych miejscowości. Do takich należą: dobrze zachowany grób Józefa Zwierkowskiego (1772-1841) - ostatni z tej rodziny dziedzic Białej Wielkiej, czy grobowiec rodziny Kamockich - właścicieli Mełchowa w czasach Powstania Styczniowego, wreszcie ukryte pod kamiennymi płytami mogiły czterech pokoleń rodziny Schützów (po spolszczeniu - Szyców) - właścicieli Białej Wielkiej. Można także odszukać zbiorowy grób Powstańców Styczniowych i żołnierzy WP poległych w Kampanii Wrześniowej, których mogiła zapadła się częściowo na zachodniej na skarpie cmentarza. Nekropolia ta została w r. 2003 uporządkowana przez młodzież szkolną z inicjatywy Towarzystwa Kulturalnego z Lelowa.

Od bramy cmentarnej widocznym na wprost, nowym chodnikiem do pomnika wyznaczając jubileusz Lelowa (1193-1993) - wykonano go na fragmencie dawnego muru staromiejskiego. Podjazdem skręt w lewo (na zakręcie szosy) i ul. Klasztorną dojazd do kościoła parafialnego .

Gotycki kościół pochodzi z przełomu XIV i XV w., lecz kolejne pożary w latach: 1455,1546 i1638 niszczą świątynię wraz z całym miastem. W r. 1662 Sejm Rzeczypospolitej podjął specjalną uchwałę o odbudowie jednego z najstarszych miast polskich jakim był Lelów (pierwsza wzmianka w r. 1190). Jednak współcześni barbarzyńcy ponownie niszczą miasto i podpalają kościół 4 września 1939 r.. Z pożaru tego ocalał wówczas krzyż drewniany - stojący w dawnym (zamurowanym) przedsionku kościoła - który pochodził z nieistniejącego już wtedy klasztoru franciszkańskiego. Obecnie krucyfiks ten znajduje się w ołtarzu głównym odbudowanego kościoła. Na dziedzińcu przykościelnym zbiorowa mogiła mieszkańców Lelowa, rozstrzelanych 4 września. Przyczyną była odmowa podpalenia przez nich kościoła, który został w tym celu wypełniony słomą. Na północnej ścianie kościoła, oraz na filarze bramy wejściowej także umieszczone są tablice poświęcone Polakom, którzy stracili życie w tej egzekucji. Natomiast widoczna w ogrodzie plebania pochodzi z 1905 roku i powstała na miejscu dawnego klasztoru franciszkańskiego. Ufundowany w czasach Kazimierza Wielkiego, został po wielu pożarach i najeździe Szwedów ponownie odbudowany w latach 1664-1727. Z braku funduszy na jego dalsze utrzymywanie został 1819 r. skasowany. Rozebrano go natomiast 50 lat później, gdy zupełnie opuszczony i pozbawiony bogatego wcześniej wyposażenia, oraz obiektów towarzyszących (browar, stajnie, wozownia itp - które wystawiono na licytację) zaczął się rozpadać.

Ul. Kościelną wjazd na rynek (Plac Partyzaktów).Obok obelisku upamiętniającego historię Lelowa i pomnika średniowiecznej, charakterystycznej postaci, dojazd południowo - zachodnią rogatką do ul. Ogrodowej. Po skręcie w prawo zaraz dwa obiekty usługowe, także związane z historią Lelowa .

Po lewej - piętrowy budynek Zakładu Pracy Chronionej to teren dawnej synagogi żydowskiej, a po prawej niski pawilon z żelaznymi drzwiami to miejsce dawnego cmentarza żydowskiego. Tutaj w dniu 14 stycznia 1820 r. pochowano cadyka (charyzmatyczny przywódca gminy żydowskiej) Dawida Bidermana zwanego Lelowerem. Z czasem do jego mogiły zaczęły przybywać pielgrzymki, by przy nagrobnej kapliczce (ochel) odprawiać specjalne modły. Grób ten został zniszczony przez Niemców a sam cmentarz uległ likwidacji już po wojnie, gdy postawiono na nim pawilon sklepowy z magazynem. Mimo to w r. 1988 udało się ustalić położenie miejsca pochówku cadyka i w porozumieniu z Urzędem Gminy powstał w jednym z pomieszczeń specjalny katafalk otoczony płotkiem, a na ścianie umieszczono tablicę z inskrypcją w języku jidysz. Teraz w każdą rocznicę śmierci cadyka spotykają się tutaj chasydzi (pobożni Żydzi), którzy przyjeżdżają do Lelowa niemal z całego świata, by modląc się prosić swego religijnego mędrca o duchowe wsparcie. Ostatnio żydowscy pielgrzymi odzyskali też część budynku dawnej synagogi - zamienionej po wojnie na fabryczkę, która pozwala teraz na zakwaterowanie i odpoczynek.
Powrót na rynek i ul. Szczekocińską wyjazd z Lelowa (na wschód). Na rogatce z szosą prowadzącą do Turzyna skręt w prawo. Po 2.1 km dojazd do terenu dawnej posiadłości ziemiańskiej (po prawej) .

W XVI w. Turzyn był własnością rodziny Otwinowskich, a następnie Zwierkowskich. W końcu XIX w. zakładają tutaj zespół dworsko - parkowy Szycowie z Białej Wielkiej, który póżniej przechodzi do rodziny Kozłowskich. Informacji o tym dostarcza zachowana mogiła na starym cmentarzu w Lelowie. Inskrypcja na niej brzmi: " Zofia z Schutzów Kozłowska właścicielka Turzyna - zmarła w 1928 roku".

W latach 60. ub.w. parterowy dwór został odnowiony i stał się siedzibą szkoły powszechnej. Obecnie powrócił w prywatne ręce i został zabezpieczony przed zniszczeniem. Na pobliskim rozjeździe dróg w lewo (obok przydrożnej figury matki Boskiej). Po dojeździe do poprzecznej szosy w prawo. Dziurawą asfaltówką a następnie szutrówką dojazd do poprzecznej, gruntowej drogi. Po skręcie w lewo jazda gościńcem, który po kilkuset metrach przechodzi w asfaltową drogę. Po 0,8 km skręt w prawo, by polną drogą wjechać na teren dawnej posiadłości ziemiańskiej w Wygiełzowie .

Ten murowany, parterowy dworek z gankiem pochodzi z końca XIX wieku. Wybudował go Julian Szlichciński (1848 - 1920), który wraz z żoną Franciszką z Borlickich (1868 - 1944) wychował w tej posiadłości wspaniałe pokolenie polskich patriotów. Byli nimi: Wincenty (1893-1949) - inżynier rolnik, uczestnik wojny roku 1920 jako żołnierz - ochotnik 4. pułku strzelców konnych, Karol (1898-1990) - oficer Armii Krajowej, Bogdan (1900-1990) - żołnierz Armii gen. Wł. Andersa, walczył pod Monte Casino spoczywa w Anglii, Zdzisław (1901-1994) - Powstaniec Śląski, więzień Dachau, spoczywa w Kanadzie i wreszcie Wacław (1904-1999) - Komandor Marynarki Wojennej, spoczywa w Kanadzie. Zaniedbany mocno w czasach PGR-owskiej gospodarki dworek trafił ostatnio w prywatne ręce i jest mozolnie remotowany.

Powrót z posiadłości na szosę i po skręcie w prawo jazda na wschód. Na rozjeździe dróg w prawo i po 2 km kościół parafialny w Irządzach .

Stojący na wzgórzu okazały, murowany kościół sięga aż 1390 roku. Po pożarze w r. 1657 został odbudowany, ale jego mury i wieżę mocno obniżono, a strop zastąpiono drewnianym sufitem.

Dlatego też w r. 1894 został ponownie rozbudowany, a dwie nowe, boczne kaplice ustawiły go na planie krzyża. Posiada widoczną na całą okolicę niespotykaną sylwetkę. Nadaje mu ją kwadratowa wieżyca zakończona barokową wieżyczką. Ciekawe też jest wyposażenie wnętrza jak np. barokowa ambona w kształcie łodzi płynącej po falach, oraz wyzłocony ołtarz w kształcie sarkofagu z lampką oliwną z XII w.. Na tyłach kościoła znajduje się zabytkowy cmentarz. Można na nim odszukać (w głębi po lewej stronie) dwie mogiły rodziny Szlichcińskich - dziedziców poznanego wcześniej Wygiełzowa.

Od kościoła dojazd do murowanego dworu (po prawej) i obiektów szkolnych (po lewej) .

W 1982 r. powstała na mapie administracyjnej kraju Gmina Irządze. Jej siedzibą stał się staropolski, murowany dworek - wybudowany w XVIII w. przez dziedziców Misiowskich. Przed zajazdem do dworu rośnie imponująca, ponad 500-letnia biała lipa. Natomiast naprzeciwko Urzędu Gminy zwraca uwagę zespół szkolny. Najstarsza część tego murowanego obiektu (środkowa) powstała jeszcze przed wojną. Inicjatorem jej budowy był obecny patron szkoły podstawowej (od r. 1998) - Jan Ledwoch (1891-1952). Pochodzący z Irządzy ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, by następnie działać w ruchu chłopskim (PSL "Wyzwolenie"). W okresie międzywojennym trzykrotny poseł na Sejm, oraz redaktor naczelny Gazety Chłopskiej. W Irządzy działał społecznie tworząc m.in. orkiestrę dętą, straż pożarną i spółdzielczą Samopomoc Chłopską.

Od szkoły w prawo i szosą na wschód. Po 2.8 km dojazd do następnego siedliska dworskiego w miejscowości Zawada .

W głębi obszernego, lecz mocno zdziczałego parku (z pomnikowymi drzewami) widoczny jest parterowy, murowany dworek - pochodzący z końca XVIII w. Z czerwonym dachem i gankiem na wysokich kolumnach sprawia wrażenie opuszczonego. W okresie międzywojennym własność rodziny Krzywódzkich. Do niedawna był siedzibą szkoły, lecz obecnie stanowi własność prywatną i jest zupełnie niedostępny (otoczony murem).

Za ogrodzeniem dworu w lewo i jazda na północ wzdłuż Centralnej Magistarli Kolejowej (po prawej). Po 3 km uskok szosy (w lewo i prawo). Po dalszych 0,8 km skręt w prawo i szutrówką dojazd do drogowego przepustu w nasypie CMK. Dalej prosto i asfaltową drogą przejazd przez miejscowość Siedliska. Na zakręcie drogi w lewo zjazd prosto na dróżkę prowadzącą na teren okazałego zespołu parkowo-pałacowego .

Siedliska były od XVI w. własnością Tęgoborskich herbu Bylina. Później przechodzą w ręce książąt Komorowskich. Ich ród wywodził się z Komorowa - miasteczka z Ziemi Bełdzkiej (zachodnia Ukraina).

Jej przedstawiciel książe Michał (1875-1950) stworzył tutaj wspaniałą posiadłość ziemiańską. Był nią piętrowy, murowany pałac otoczony rozległym parkiem. Na jego obrzeżach ulokowane były różnego rodzaju zabudowania nowoczesnego folwarku - wraz ze stadniną koni, suszarnią ziarna, gorzelnią itp.

Wszechstronnie wykształcony dziedzic (studia filozoficzne i rolnicze m.in. w Szwajcarii) zbudował w Siedliskach nie tylko nową posiadłość rodową, ale dał się poznać jako wspaniały organizator i twórca wzorcowych instytucji pozwalających na nowoczesną produkcję rolną ( Rada Gorzelni Rolniczych, Zrzeszenie Właścicieli Lasów, Bank Zjednoczonych Ziem Polskich itp.). Powstała też w Siedliskach wyjątkowa stadnina koni wyścigowych - konkurująca z najlepszymi w kraju. Jej właściciel, będąc wytrawnym znawcą koni, pasjonuje się szczególnie wyścigami. Stąd został najpierw członkiem Towarzystwa Wyścigów Konnych, a następnie Towarzystwa Zachęty do Hodowli Koni w Polsce. To ostatnie wykupuje rozległy teren na Służewcu w Warszawie, a Michał Komorowski kieruje budową w tym miejscu najnowocześniejszego toru wyścigowego w Europie (wówczas). Wyrzucony w 1945 r. ze swej posiadłości zmarł w Częstochowie, marząc do końca życia o ratowaniu dorobku polskiej hodowli koni.

A ile serca włożył w tą hodowlę niech świadczy stojąca jeszcze w Siedliskach murowana stajnia. Wejście do niej osłania bowiem staropolski ganek na kolumnach, który przetrwał nawet PGR-owską epokę w tym majątku. Wnuczka dziedzica Siedliska Anna (córka Leona i Zofii z książąt Sapiehów, a więc krewna kardynała Adama Sapiechy) wyrwała się z Polski Ludowej osiedlając się w Belgii. Jej córka Matylda poślubiła w końcu 1999 r. następcą tronu belgijskiego księcia Filipa i urodziła mu już dwoje dzieci. Ich pierworodna córka Elżbieta jest drugą - po swym ojcu - pretendentką do tronu Belgii.... oraz prawowitą spadkobierczynią rodowego majątku w Siedliskach, który wybudował jej prapradziadek.

Jest w regionie jeszcze jeden wyjątkowy ślad po Komorowskich z Siedliska. Otóż na północnym skraju Koniecpola znajduje się przydrożna mogiła powstańców, którzy polegli w dniu 27 lipca 1863 r. Jednym z nich był młody syn dziedzica Komorowskiego z Siedliska, który pochował swego potomka na cmentarzu w pobliskim Nakle.

Powrót na szosę i powrotny dojazd na zachodni skraj miejscowości. Tutaj - na rozjeździe dróg w prawo i gruntową drogą do przydrożnego, drewnianego krzyża (po prawej)

Ten zapomniany świątek - bo ulokowany przy "ślepej" drodze polnej - stanowi wyjątkowy zabytek sztuki ludowej. Wykonany w 1911 r. zdobił niegdyś gościniec łączący dwa dwory ziemiańskie: w Siedliskach i Nakle - przecięty obecnie przez CMK. Wszystkie powierzchnie belek tego krzyża są mistrzowsko pokryte rzeżbami różnych motywów ozdobnych. Zakopany w ziemi "fundament" krzyża jest już mocno nadgnity i chyba ostatni już czas dla ratowania tego świątka.

Dojazd do torowiska CMK i wzdłuż niego do poprzecznej szosy. Tutaj - w lewo i przez wiadukt nad torami do zabudowań w Nakle. Na wysokości widocznej (po lewej) figurki pod wiatą, skręt w lewo (ostrożnie!) i boczną drogą dojazd do ogrodzonego zespołu dworsko - parkowego (po prawej)

Zupełnie niedostępny - lecz widoczny w głębi parku (przez dawną, murowano-żelazną bramę) - piętrowy pałac powstał pod koniec XVIII w. jako siedlisko hrabiowskiej rodziny z Bystrzanowskich.

W II połowie XIX w. został zmodernizowany przez następnego dziedzica hrabiego Michała Zbijewskiego (1825-1898). Z początkiem XX wieku staje się własnością Komorowskich z Siedliska. Był tak solidny i dobrze utrzymany, że po 1945 r. mieści się w nim szkoła powszechna, a następnie przez ponad 30 lat Dom Dziecka. Obecnie po sprywatyzowaniu jest prywatnym siedliskiem.

Powrót na szosę i obok zabudowań folwarcznych (po lewej) dojazd do ostrego zakrętu. Tutaj na niebezpiecznym poboczu drogi stoi figura św. Floriana - na wysokim cokole. Niezauważalnym ewenementem tego świątka jest jego podobieństwo do Napoleona Bonaparte (twarz i charakterystyczny kapelusz) - podobno najpierw ufundowano w Nakle pomnik Cesarzowi, który póżniej przerobiono na świętą figurę. Po skręcie w tym miejscu w prawo dojazd do widocznego kościoła otoczonego dawnymi budynkami .

Parafia w Nakle powstała na początku XIII wieku, lecz wzmianka o drewnianym kościele pochodzi dopiero z r. 1326. Obecny barokowy i orientowany (ustawiony przodem na wschód) kościółek zbudowano z kamienia i cegły na przełomie XVII i XVIII wieku. Ta niewielka świątynia ma rozmiary 36 na 14 metrów, lecz grubość jego ścian wynosi aż 1,25 m. Wielokrotnie remontowany ma bardzo ciekawe wyposażenie -w tym barokowy ołtarz z pierwszej połowy XVIII w., a w nim obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem pochodzący z końca XVII w., oraz kaplicę z kryptą grobową, gdzie spoczywa m. in. rodzina Stradomskich - pierwszych właścicieli "Nakiela". Natomiast na przylegającym do kościoła cmentarzu widoczna jest doskonale wysoka kaplica. Zbudowana w r. 1790 posiada w tylnej części dostępne katakumby. Spoczywają w nich członkowie rodu Zbijewskich.

Można również na tym cmentarzu odszukać mogiły Polaków mordowanych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Szczególnie tragiczny los spotkał trzech braci Sobalów i ich dwóch szwagrów z pobliskiej wioski Marcypol. Na ich mogile (w końcowej części cmentarza - po prawej stronie) utrwalona jest data śmierci 14 maja 1944 rok . W sąsiedztwie kościoła znajdują się dwa zabytkowe budynki. Pierwszy (po prawej) to dawny, murowany szpital (ptrzytułek).

Ten dobrze zachowany budynek powstał w 1795 r. i jeszcze do niedawna służył jako obiekt szkolny. Natomiast naprzeciwko solidny obiekt szkolny, który powstał już w 1912 r. Na jego ścianie niewielka tablica pamiątkowa z napisem: "W 40- lecie powołania Ochotniczej Straży Pożarnej w Nakle, założycielowi i komendantowi Franciszkowi Lipowskiemu - działaczowi społecznemu i długoletniemu kierownikowi szkoły - Zarząd OSP w 1958 r.".

Od kościoła powrót na poprzeczną ulicę. Po skręcie w lewo wyjazd z Nakła (na północ) i na zakręcie szosy w prawo (u styku z CMK) dalej prosto. Gruntową drogą wjazd do lasu i po 3 km jazdy "nawprost" obszerna polana po lewej stronie przecięta linią energetyczną. Na końcu polany styk dróg gruntowych. Tutaj - dalej prosto, tak by wjechać w zabudowania miejscowości Gródek. Na jej początku - stojąca na poboczu drogi biała kaplica otoczona płotkiem .

Doskonale utrzymana, murowana kaplica pochodzi z 1906 r. Jej fundatorami byli małżonkowie: Paweł i Julia Dzienniakowie, których zdjęcia znajdują się na ścianie kaplicy. W 1992 roku umieszczono też na ścianie kaplicy tablicę upamiętniającą: czterech żołnierzy AK, oraz pięciu mieszkańców pobliskiego Marcypola. AK-owcy zginęli w walce z Niemcami (11 maja 1944 r.), natomiast cywile zostali zamordowani trzy dni później. Niemcy wyciągnęli ich z przyjęcia weselnego i zamordowali w lesie w odwecie za śmierć ich żołnierza w walce z partyzantami. Teraz spoczywają na cmentarzu w Nakle, a mogiły ich były już wcześniej wspomniane.

Odjazd powrotny od kaplicy i na skraju poznanej już polany skręt w prawo. Wirażem w lewo dojazd do wylotu duktu leśnego. Tutaj - w prawo i wygodną leśną drogą na zachód. Po 2,4 km skrzyżowanie duktów (przy zabu- dowaniach leśnej osady Jaworznik). Tutaj - w prawo i po 0,6 km przejazd kolejno przez dwa leśne mostki nad rozwidloną Białką. Po dalszych 300 m wjazd na poprzeczną drogę asfaltową. Po skręcie w lewo dojazd do zabudowań siedliska młynarskiego, ulokowanego na skraju Białej Wielkiej .

Pracujący do dzisiaj dwupiętrowy, murowano-drewniany młyn wodny powstał w 1935 roku. Zbudował go brat dziedzica Białej Wielkiej - Karol Szyc (1890-1957), który obok młyna miał też swoje siedlisko (obecnie leśniczówka). Upaństwowiony po 1945 r. powrócił ostatnio do spadkobierców i po wydzierżawieniu pracuje zasilany wyłącznie wodną turbiną.

Od młyna przez most z przepustami wodnymi i wzdłuż Białki (po prawej) do następnego drewnianego mostu. Tuż za nim kamienne ogrodzenie z bramą odcinającą wejście na teren zespołu parkowo-dworskiego .

Piętrowy, obszerny pałac -otoczony parkiem z okazami rzadkich drzew (tulipanowce, platany, miłorzęby) wybudował w końcu XVIII w. Józef Zwierkowski (1772-1841), którego grób był poznany wcześniej na cmentarzu w Lelowie. W połowie XIX w. właścicielami Białej Wielkiej zostają przedstawiciele austriackiej rodziny bankierów - Schützowie. Każdy pierworodny, męski potomek tej rodziny otrzymywał imię Adolf. Na cmentarzu w Lelowie można odszukać mogiły kolejnych Schützów: Adolfa "pierwszego" (1821-1901) - prezesa "Komitetu Reperacji Kościoła w Lelowie" i Adolfa "drugiego" (1852-1927). Adolf "trzeci" nazywał się już Szyc i używał imienia "Dolek". Jako oficer Wojska Polskiego nie powrócił z Kampanii Wrześniowej. Przez 2. połowę XX w. mieściła się w pałacu 4-klasowa szkoła podstawowa, oraz przedszkole - dzięki czemu posiadłość ta przetrwała w dobrym stanie do dzisiaj. Z początkiem XXI w. przeszła w prywatne ręce i obecnie jest mozolnie remontowana.

Od pałacu powrót do poznanego młyna i dalej prosto asfaltową drogą. Na rozwidleniu dróg w prawo i obok ogrodzonego obiektu znanego schroniska dla starców w Bogumiłku (po prawej) dojazd do mostu nad Białką. Za nim ogrodzony park z murowanym dworem .

Niedawno odrestaurowany dwór (po pożarze) był własnością rodziny Szyców i po drugiej wojnie światowej mieścił szkołę rolniczą. W latach 70. adaptowany na wzorcowy Ośrodek Szkolno-Wychowaczy dla młodzieży opóźnionej w rozwoju (do 21. roku życia), która może tutaj zdobywać wykształcenie podstawowe i gimnazjalne. Tuż za dworem pawilonowy internat zbudowany w r. 2002 przez starostwo powiatu częstochowskiego a wyposażony przez starostwo powiatu bodeńskiego w Niemczech. Natomiast na terenie dawnego folwarku powstaje hotel dla rodziców. Wcześniej wychowankowie mieszkali w dawnym czworaku - istniejącym jeszcze za internatem.

Od bramy ośrodka w lewo i po minięciu zabudowań dawnego folwarku następny, drewniany młyn .

Trzy kondygnacyjny młyn z bocznym szybem napędowym powstał w latach trzydziestych XX w. Zbudował go wraz z poznanym już dworem i folwarkiem jeden z trzech braci Szyców - Ludwik. Właściciel tego majątku zginął w czasie wojny w Oświęcimiu a jego syn Przemysław poległ w partyzantce. Zdewastowany w okresie upaństwowienia trafił ostatnio w prywatne ręce. Właściciel wytwórni makaronów "Romeo" z Kokawy uruchomił go po żmudnym remoncie. Teraz napędzany wyłącznie nurtem spiętrzonej Białki produkuje ponownie różne gatunki mąki. Za młynem uroczysko wodne (łabędzie) na szeroko rozlanej Białce.

Odjazd powrotny do wspomnianego już schroniska dla starców i tuż za nim w prawo. Po wyjeżdzie z zabudo- wań Bogumiłka szeroka szutrowa droga prowadzi do letniskowej miejscowości Wojewodzie. Okolice te były świadkami dwóch dawnych bitew: w połowie XVII w. stoczył tutaj bitwę ze Szwedami hetman koronny Stefan Czarniecki, a ponad 200 lat póżniej walczył tutaj z Rosjanami powstańczy oddział płk. Zygmunta Chmieleńskiego. Na końcu zabudowań skrzyżowanie dróg i po skręcie w prawo przejazd przez wąski odcinek lasu (na północ). Następnie polną drogą do poprzecznej szutrówki. Tutaj - w lewo i dojazd do murowanego kościoła parafialnego w Drochlinie

Przecięta szosą "kielecką", niewielka miejscowość znana już była w 1374 r. W jej pobliżu znaleziono w 1970 r. denara rzymskiego datowanego na II wiek n.e. Pierwszy drewniany kościół powstał tutaj ok. 1470 r. Następny zbudowano w 1728 r. sumptem biskupa krakowskiego Franciszka Kobielskiego. Dotrwał on do czasu zbudowania obok niego murowanej, obecnej świątyni. Stawiano ją w latach 1958-67 i swym wyglądem przypomina bardziej budowlę obronną, niż nowoczesny kościół - bardzo wąskie okna, dostawiona czworokątna, surowa wieża itp. Na początku nawy (po prawej) znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona urodzonemu w Drochlinie księdzu prałatowi Kazimierzowi Biernackiemu (1919-1986). Kapłan ten przeżył trudny okres prześladowań księży w latach 50. (będąc w 1958 r. więźniem UB.) Od 1972 r. był proboszczem parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP we Włoszczowej.

Tutaj zasłynął ze zorganizowania akcji protestacyjnej wobec usuwania krzyży z sal szkolnych - w stanie wojennym. Od kościoła do poprzecznej szosy i dalej prosto - obok zabytkowego, kamiennego krzyża z 1867 r. z napisem: "Jezu Chryste na krzyżu przybity, broń nas od powietrza zdradliwego, głodu i ognia". Asfaltową ulicą dojazd do rogatki z szutrową drogą (po lewej), która doprowadza do niewielkiego cmentarza w Drochlinie .

Ten bardzo stary cmentarz posiada wiele, zabytkowych mogił. Można na nim odszukać (po lewej stronie) wysoki pomnik na grobie Ignacego Zwierkowskiego (1750-1809). Tą złamaną już obecnie, kamienną kolumnę wystawił swemu ojcu Walenty Zwierkowski - poseł na sejm Królestwa Polskiego w 1830 r. Tak więc Zwierkowscy byli nie tylko dziedzicami poznanej wcześniej Białej Wielkiej, czy Turzyna, ale także Drochlina - i po prawej stronie cmentarza można odszukać dalsze ich mogiły (z żelaznymi, mocno zniszczonymi nagrobkami).

Z przed bramy cmentarza w lewo i ścieżką przez zagajnik, oraz polną drogą dojazd do poprzecznej szosy. Tutaj - w lewo i przez miejscowość Celiny wjazd do Podlesia. Na rozjeździe dróg w prawo i po 0.7 km dwa zabytkowe obiekty .

Po prawej stronie: drewniany kościół parafialny, którego początki sięgają 1728 r. Wtedy to dziedzic Aleksander Tęgoborski ufundował nową świątynię, którą powiększyli w latach 1782-87 Potoccy z Koniecpola. Jednak pierwszy kościół w Podlesiu istniał już w 1325 r., a następny został spalony przez Szwedów w 1657 r. Obecny kościół ma konstrukcję zrębową. W prostokątnej nawie znajduje się dwa barokowe ołtarze, a w wąskim prezbiterium znajduje się rokokowy ołtarz główny. W latach 1960-62 wnętrze kościoła zostało pokryte polichromią. Natomiast w r. 1992 wykonano przeciwpożarową konserwację drewnianej konstrukcji zabytkowej świątyni. Na terenie dawnego cmentarza przykościelnego istniała do niedawna samotna mogiła z żelaznym nagrobkiem. Zrównana obecnie z ziemią kryła szczątki jednego z dziedziców tej miejscowości, czyli Romana Lohmanna (1786-1838) - pułkownika wojsk cesarstwa Rosji.

Po lewej stronie: parterowy, murowany dwór wybudowany w końcu XVIII w. przez ówczesnych dziedziców Podlesia Tęgoborskich. Ostatnimi właścicielami byli Lohmannowie, których obskurny i zupełnie anonimowy grobowiec znajduje się na miejscowym cmentarzu. Parterowy, podpiwniczony dworek z gankiem opartych na kolumna mieścił w II połowie XX w. szkołę wiejską, przychodnię zdrowia, oraz pocztę. Z chwilą opuszczenia go przez wymienione placówki zaczął szybko niszczeć i dzisiaj stanowi już nieodwracalną ruderę. Tuż za dworkiem istniał niegdyś obszerny folwark ze zniszczoną obecnie gorzelnią.


Część II

Cadyk David Biderman z Lelowa – zwany Lelowerem
W zasadzie nic w tym dziwnego każda religia ma swoich bogów , proroków , świętych .
Ten pobożny Chasyd jeszcze za życia zyskał sobie sławę świętego . Podobno posiadał moc uzdrawiania .
To właśnie dla tej mocy do Lelowa przyjeżdżali chasydzi nawet z bardzo odległych stron
Niektórzy kilka dni jechali wozami .
Obecnie również do Lelowa w pobliżu Częstochowy zjeżdżają chasydzi z różnych stron świata
Nie budzą już sensacji autokary przywożące gości z USA . Kiedyś przyjeżdżali co najwyżej z Krakowa , Leska , Przeworska .
Można jeszcze spotkać mieszkańców którzy pamiętają dawniejsze czasy kiedy to cały plac zajmowali Żydzi pielgrzymujący do grobu Cadyka . Widziano w Lelowie podobno wnuka cadyka rabina Szymona Bidermana . Wyznawcy jak zwykle modlą się na jego grobie / ten grób dopiero niedawno odkryto na nowo , o czym dalej / składają kamienie , kartki z prośbami liczą ze Cadyk wstawi się za nimi u ich Boga .
W Lelowie nie ma już kirkutu . jest tylko mały kopczyk ziemi obok mostu nad strumieniem . Jak to się stało że grób cadyka się zachował ? Otóż chyba się nie zachował . pamiętam całą ta historię z jego poszukiwaniem i odzyskaniem a może z ponownym uwidocznieniem .
Macewy z kirkutu jeszcze na początku lat 2000 służyły jako płyty chodnikowe przed szkoła w pobliskiej miejscowości .

Otóż grób cadyka , albo miejsce uznawane za jego grób znajduje się w budynku pawilonu dawnego GSU .
Dzisiaj jest to coś w rodzaju małej komórki z osobnym wejściem od ulicy . Całkiem blisko Rynku . Jadąc od Częstochowy kierujemy się do centrum , zresztą obie ulice i tak się łączą za Rynkiem . Jak wjedziemy do Rynku to zaraz musimy skręcić w prawo i poszukać wolnego od traktorów i końskiego łajna miejsca do parkowania . . Grób , wejście do Ohela ??? chyba to nie ohel do komórki z grobem cadyka znajduje się od ulicy prowadzącej do kościoła w zasadzie to blisko kościoła .
Ponownie stał się modny w pierwszej połowie lat 90 ubiegłego wieku .
Obecnie jego spokoju strzegą potężne metalowe drzwi z dość dużą Gwiazdą Davida .
Zamknięty nie jest groźny ani dla swoich ani dla miejscowych .
Przyjezdni coraz częściej znajdują nocleg , gościnę u miejscowych . Ostatnio udało im się nawet odzyskać część zabudowań dawnej synagogi Zawsze to możliwość zarobku .
To jest przykład przełomu i pojednania w praktyce a nie za biurkiem .
Jak mawiają miejscowi przyjadą dadzą zarobić , niczego nie chcą / na razie / i odjadą . Każdy powinien mieć prawo do odwiedzenia grobów bliskich ludzi .


W Rynku piętrowy budynek Zakładu Pracy Chronionej to teren dawnej synagogi żydowskiej, a po prawej niski pawilon z żelaznymi drzwiami to miejsce dawnego cmentarza żydowskiego. Tutaj w dniu 14 stycznia 1820 r. pochowano cadyka (charyzmatyczny przywódca gminy żydowskiej) Dawida Bidermana zwanego Lelowerem. Z czasem do jego mogiły zaczęły przybywać pielgrzymki, by przy nagrobnej kapliczce (ochel) odprawiać specjalne modły. Grób ten został zniszczony przez Niemców a sam cmentarz uległ likwidacji już po wojnie, gdy postawiono na nim pawilon sklepowy z magazynem. Mimo to w r. 1988 udało się ustalić położenie miejsca pochówku cadyka i w porozumieniu z Urzędem Gminy powstał w jednym z pomieszczeń specjalny katafalk otoczony płotkiem, a na ścianie umieszczono tablicę z inskrypcją w języku jidysz. Teraz w każdą rocznicę śmierci cadyka spotykają się tutaj chasydzi (pobożni Żydzi), którzy przyjeżdżają do Lelowa niemal z całego świata, by modląc się prosić swego religijnego mędrca o duchowe wsparcie. Ostatnio żydowscy pielgrzymi odzyskali też część budynku dawnej synagogi - zamienionej po wojnie na fabryczkę, która pozwala teraz na zakwaterowanie i odpoczynek.


Berlin samo południe cz IPrzyrów 8 dzień stycznia 1945 roku

Comments

andsko35 Thursday, October 11, 2007 5:38:25 PM

Wielki szacunek za ten wspaniały przewodnik. Wydrukuję go sobie i wiosną zabiorę córkę na wycieczkę Twoim szlakiem.
Pozdrawiam Andrzej

Write a comment

You must be logged in to write a comment. If you're not a registered member, please sign up.

February 2012
M T W T F S S
January 2012March 2012
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29