Częstochowa została skazana na zagładę

Piotr Berghof

wyzwolenie Miasta

Częstochowa została skazana na zagładę .
Wyrok ten wydało dowództwo hitlerowskiego Wermachtu latem 1944 roku . W obliczu przewidywanej kolejnej wielkiej ofensywy Armii Radzieckiej OKH zdecydowało że Miasto będzie bronione do ostatniego żołnierza .
Częstochowę postanowiono przekształcić w silny punkt desperackiego oporu .
Bardzo istotnym elementem mającym wpływ na taka decyzje jest geograficzne położenie Miasta .
Częstochowa ochraniała północne podejścia do wcielonego do Rzeszy Górnego Śląska .
Była najbardziej wysuniętym na zachód miastem Generalnej Guberni . Prawie przez obrzeza miasta przebiegała nowa granica III Rzeszy . Warunki terenowe również były dogodne do obrony . Podejścia od wschodu można było dość łatwo zabezpieczyć liniami obrony na Pilicy , Wiercicy , Warcie . Niemieccy planiści zauważyli te bezcenne walory Miasta nad Warta . Kto miał Częstochowę mógł z niej prowadzić działania zaczepne na kilku kierunkach . Radomsko , Piotrków Trybunalski , Krzepice , Koniecpol i dalej Kielce . W Zasięgu był Kraków , Katowice , Opole . Przewidując uderzenie wojsk radzieckich które po sforsowaniu Wisły w lipcu 1944 roku utworzyły przyczółek pod Sandomierzem , hitlerowcy przystąpili do realizacji planu obrony , zagłady Częstochowy .

W Mieście i najbliższej okolicy rozpoczęto zakrojone na szeroką skale prace fortyfikacyjne . Prowadziła je wyspecjalizowana w tego rodzaju przedsięwzięciach Organizacja TODT . jej siedziba mieściła się przy obecnej ulicy Piłsudskiego 35 .Nadzór nad robotami jak i nad całą budową umocnień polowych sprawował specjalny sztab do budowy umocnień przy Wyższym Dowódcy SS i Policji w Krakowie / Sonderstab Stellungsbau beim Hoeheren SS und Polizeifuehrer /

Już w sierpniu było widać efekty działania Niemców . Wszystkie ulice wlotowe do Miasta poprzecinały tak zwane barykady przeciwczołgowe . Taka barykada składała się z trzech zasadniczych elementów .
Dwa z nich to równoboczne wieże wzniesione z kamienia zbrojonego żelazem i zalanego cementem . Grubość takiego murku wynosiła do półtora metra a wysokość dwa i pół metra . Wieże ustawiono na chodnikach w pobliżu murowanych budynków . Miedzy taka barykada a budynkiem znajdowało się przejście ok. 70 cm szerokie . Pomiędzy wieżami , około 5 metrów , zamykały ustawione w kilu rzędach odpowiednio przycięte stalowe szyny . Zazwyczaj leżały one tuż obok barykad tak aby w ciągu kilku , kilkunastu minut można je było osadzić w przygotowanych wcześniej gniazdach w jezdni i wieżach . W przypadku pojawienia się radzieckich czołgów takich barykad mieli bronić niszczyciele czołgów uzbrojeni w panzerfausty , pancerne pięści .
Takie przeszkody były nie do przejścia dla czołgów bez uprzedniego zniszczenia ich pociskami ciężkich dział .
Stojące w pobliżu barykad budynki tez umocniono . W piwnicach i na parterach przygotowano gniazda broni maszynowej . W pewnej odległości od barykady zazwyczaj budowano osadzone w ziemi bunkry z podkładów kolejowych . Dodatkowo obsypywano je ziemią . Usytuowano je tak aby miały dobre pole ostrzału w kierunku zapory .

/ Czołgiści Chochriakowa sforsowali „ z marszu „ taka barykadę . Stała na ulicy Warszawskiej . . Druga stała na ulicy Barbary . O jej zdobycie toczono krwawe walki w dniu 17 stycznia . Poległo kilkudziesięciu Niemców /

Częstochowa znajdowała się na obszarze operacyjnym niemieckiej 4 Armii Pancernej . W razie zagrożenia do Miasta wycofać się miały dwie dywizje tejże armii . 10 zmotoryzowana i 17 pancerna . Pierwsza z nich była rozlokowana w rejonie miasta Skarżysko-Kamienna a druga w okolicy Chmielnika .
Aby zapewnić obrońcom zapasy amunicji Niemcy urządzili prowizoryczne składy pocisków i materiałów wybuchowych . Wówczas to było pole / obecnie zabudowania Miasta / pomiędzy ulicami Chłopickiego a Borelowskiego , tam gdzie dzisiaj przebiega Al. Armii Krajowej . Wzniesiono kilkadziesiąt ziemianek i bunkrów drewniano-ziemnych wyładowano je po brzegi amunicją do dział różnego kalibru , panzerfaustami , karabinami , kostkami trotylu , amunicja do broni ręcznej i maszynowej .
Jednocześnie niektóre budynki w Mieście zaczęto przekształcać w lazarety i szpitale polowe . Zazwyczaj były to budynki szkolne i gmachy użyteczności publicznej .
Tak więc pod koniec 1944 roku jeden z lazaretów mieścił się w budynku Aleja 14 , Tak zwany Dom Frankego
Obecnie , w 2004 roku na frontowej ścianie budynku na rogu ul. Wilsona wmurowano tablice pamiątkową dla uczczenia zamordowanego w Katyniu ppłk Frankego , przedwojennego właściciela kamienicy .
Ten budynek miał tez pełnić ważną funkcję w przypadku walk ulicznych . Jeszcze do lat 60 przetrwały umocnione betonem balkony z otworami dla broni maszynowej .
Stanowił dogodne miejsce do obrony mostu , wiaduktu nad linia kolejową .

Prace fortyfikacyjne prowadzono również na podejściach do Częstochowy .
Linia tych umocnień przebiegała 10-15-25 km od Miasta .
Składały się na nią : głęboki rów przeciwczołgowy / część jeszcze jest widoczna w okolicy Mstowa /
Bunkry , okopy , zasieki z drutów kolczastych . Umocnienia ciągły się na wschód od Częstochowy od Rudnik poprzez Mstów , Maluszyn , Turów , Olsztyn , Choroń . Głębokość pasa umocnień średnio wynosiła 400 metrów
Także i samo Miasto zostało otoczone liniami okopów .
Wszystkie umocnienia polowe były budowane niemal wyłącznie przez polska ludność cywilna .
Miała się ona zgłaszać na wezwanie niemieckich władz wojskowych . Obowiązek pracy rozciągnięto na wszystkich mężczyzn kobiety i dzieci w wieku od 14 do 65 lat . Uchylanie się od niego było surowo karane , zazwyczaj wywózka do Niemiec na przymusowe roboty . Polacy zatrzymani w licznych łapankach kierowani byli do prac także na innych kierunkach budowy tak zwanego Wału Wschodniego jak Niemcy nazywali umocnienia pomiędzy Wisłą a Wartą . Tak więc wywożono ludzi do kopania okopów pod Sulejowem , Koniecpolem , wzdłuż Pilicy . Warunki pracy były bardzo ciężkie . Pracowano kilofami i łopatami przez 8 godzin dziennie pod nadzorem wojskowych posterunków . Każdy otrzymywał do wykopania określony odcinek okopu lub rowu , ta prace należało bezwzględnie wykonać . Niewykonanie traktowano jako sabotaż . Wyżywienie było złe , nocleg zazwyczaj w stodołach . Wiele osób zatrudnionych do tych prac chorowało , umierało z wycieńczenia . Polacy starali się wykonywać prace jak najgorzej .



Niemcy i volksdeutsche także przystąpili do pracy . Zgodnie z zarządzeniem starosty Schmidta w każdą niedzielę wszyscy urzędnicy hitlerowskiej administracji jechali do Koniecpola gdzie przez kilka godzin pracowicie wymachiwali łopatami i kilofami . Towarzyszyła im orkiestra , mieli gorący posiłek z kuchni polowej .
Budowie umocnień towarzyszyła zakrojona na szeroka skalę akcja propagandowa . Osoby które ochotniczo zgłaszały się do budowy umocnień kuszono dodatkowymi przydziałami żywności . Wg rozdzielnika wynosiły one : 750 g konserw mięsnych , 3 kg chleba , 4,5 kg ziemniaków , 600 g marmolady , 40 g cukru , 600 g kaszy i 30 sztuk papierosów za miesiąc pracy .
Wydawana przez hitlerowski Urząd Propagandy gazeta codzienna Kurier Częstochowski / mam kilkadziesiąt numerów i głównie na podstawie art. Z Kuriera pisałem to czytadło /
Chwaliła aktywna postawę Polaków przy budowie umocnień , zamieszczała reportaże z prac . Akcentowała życzliwość niemieckich władz wobec osób pracujących przy budowie umocnień . Np. niemiecka firma przywozowa Artur Holler mająca siedzibę przy dzisiejszej ulicy Lelewela dostarczała bezpłatnie paczki wysyłane przez rodziny do osób kopiących okopy pod Sulejowem .

Udało mi się porozmawiać z kilkoma osobami zagonionymi do budowy umocnień . Teraz po latach czas zatarł złe wspomnienia . Niektórzy nawet chwalili sobie to zajęcie . Spotkałem jednego który sam się zgłosił na wyjazd do Sulejowa . Narzekał na warunki zakwaterowania i wyżywienie . Ale cieszył się że przeżył . W Częstochowie poszukiwano go listem gończym za udział w strzelaninie ulicznej . Nie miał dokąd uciekać . W lasach tez nie było bezpiecznie . Jego dwaj koledzy poszli do lasu . Obaj zginęli .
To także była alternatywa przed wywózką w głąb Niemiec .

Linie umocnień bardzo często przebiegały przez pola uprawne . Uniemożliwiały przejazd , zbieranie plonów .
Chłopi nocami nieświadomie niszczyli dopiero co wykonane umocnienia .Zmusiło to Niemców do wydania specjalnego rozporządzenia o ich ochronie . Zabraniało ono komukolwiek zbliżanie się do urządzeń wojskowych na odległość 100 metrów . Zarządzenie opublikowano za pomocą afiszy w pierwszych dniach września 1944 roku . Umyślne uszkadzanie takich obiektów podlegało najwyższemu wymiarowi kary -
Karze Śmierci .
Obecnie nieliczne już slady takich umocnień możemy zobaczyć w pobliżu Mstowa – rów przeciwczołgowy
Choronia i Mokrzeszy – okopy .

Hitlerowska propaganda zachęcając Polaków do ochotniczego zaciągu ludzi budujących okopy podejmowała liczne wysiłki mające przekonać społeczeństwo o zagrożeniu jakie stwarza bolszewizm .

Pewnego dnia siłą spędzono do sali kina Luna przy ul. Kościuszki / dawne Kino Wolność , tam gdzie teraz udają ze budują Multikino / . Zagonionym zaprezentowano dwóch mężczyzn ubranych w polskie mundury wojskowe . Przedstawiono ich jako uciekinierów z Armii Berlinga którzy przeszli na stronę Niemców .
Owi polscy oficerowie powtarzali te same brednie jakie mieszkańcy mogli przeczytać w Kurierze i wysłuchać z ulicznych szczekaczek .

Z każdym tygodniem zwiększał się hitlerowski garnizon w Mieście. Częstochowa podlegała wówczas 603 Nadkomendanturze Polowej w Kielcach. Od połowy 1944 roku aż do wkroczenia wojsk radzieckich komendantem Częstochowy był płk. Wermachtu Klein.


Pod koniec 1944 roku w Częstochowie stacjonowało 5180 żołnierzy Wermachtu oraz 4280 żołnierzy z tak zwanych Ost Batalionów. Ci ostatni rekrutowali się z byłych jeńców radzieckich, którzy zamiast niewoli i śmierci głodowej wybrali haniebna służbę w niemieckim mundurze i śmierć w walce albo radzieckiej niewoli.
W Częstochowie istniał cały obóz dla ochotników i ich rodzin. obozowisko rodzinne znajdowało się w dzielnicy Kucelin w rejonie obecnej pętli tramwajowej, w okolicy istniejącego tam wówczas poligonu, na którym szkolono wschodnich bandziorów . Oprócz byłych jeńców w oddziałach służyli
Ochotnicy z Litwy , Estonii , Łotwy , Ukrainy zwykli bandyci i renegaci . Obecnie potomkowie tych, których nie dosięgły kule sprawiedliwości służą w szeregach NATO . Dawni mordercy są teraz najlepszymi, bo sprzedajnymi sojusznikami Prezydenta III RP Aleksandra K. Jednym nawet odsłonił pomnik w Jaworznie Szczakowej . Najprawdopodobniej za zasługi w zwalczaniu polskich partyzantów i mordowaniu cywilnych osadników w Bieszczadach . Zresztą dokładne motywy zna tylko sam Aleksander K . bo jego śmiesznej inicjatywie dziwili się nawet obecni podczas odsłonięcia pomnika Prezydent Ukrainy i inni „ dostojni spadkobiercy

Tradycji morderców z UPA „ . Formacje wschodnie wykorzystywane były głównie do walk z polskimi i radzieckimi partyzantami . Kolejnym miejscem szkolenia bandytów była wieś Konopiska . Najprawdopodobniej z braku miejsca ani na Kucelinie ani w Konopiskach Pan Aleksander K , prezydent III RP jeszcze nie odsłonił tam pomników swoich wschodnich przyjaciół . Rychły koniec jego prezydentury raczej nie będzie sprzyjał nowym aktom manifestacji przyjaźni prezydenta z potomkami bandytów . Takie są skutki socjalistycznego studiowania i WUML-u .
Polscy patrioci odsłonili inny pomnik bandytów z Ost Legionów . Kilkaset metrów od rozwidlenia dróg z Radomska do Częstochowy i Gidel po prawej stronie drogi do Gidel znajduje się pomnik upamiętniający walkę partyzantów z tymi bandytami . Inny jest pod miejscowością Ewina , w miejscu bitwy brygady AL. Z niemiecką obławą . Te legiony były przewidziane do obrony Częstochowy .

Oczyszczając zaplecze frontu hitlerowcy przystąpili do ewakuacji do ewakuacji znajdujących się na terenie Miasta obozów jenieckich. Oba – „ Nordkanserne „ mieszczący się w dawnych koszarach 27 pp. przy ulicy Dąbrowskiego i „ Warthelager „ zlokalizowany na Złotej Górze w drewnianych barakach stanowiły jeden Stalag 367. Początkowo w obu osadzono jeńców radzieckich. Więziono ich tam w straszliwych warunkach przez szereg dni i nocy pod gołym niebem bez względu na porę roku i warunki atmosferyczne. Zabudowania nie mogły pomieścić tak dużej ilości ludzi.
Jeńców głodzono . Używano ich do budowy lotniska w Kościelcu – tego, na którym lądował Papież .
W obozach panowały tyfus i czerwonka . Jeńcy masowo umierali . Ofiary „ Nordkanserne „ grzebano w masowych dołach nieopodal ulicy Borelowskiego – dzisiaj znajduje się tam osiedle PCK ,zwłoki jeńców ze Złotej Góry grzebano w pobliżu cmentarza żydowskiego przy ulicy Złotej .
W sierpniu 1944 roku Niemcy przystąpili do ewakuacji Obozu Na Złotej górze .
Większość jeńców zapędzono do towarowych wagonów i wywieziono do Łambinowic . W obozie pozostali tylko chorzy i ci, których wykorzystywano do niewolniczej pracy . „Nordkanserne” został opróżniony z jeńców radzieckich znacznie wcześniej . W 1944 roku przebywali w nim jeńcy włoscy . Przywieziono ich tutaj koleją z Italii po kapitulacji Włoch . Ogółem Niemcy osadzili tam ponad 2200 swoich niedawnych sojuszników .
Byli traktowani bardzo brutalnie , tak samo jak żołnierze radzieccy . Wielu z nich pod konwojem doprowadzano do pobliskich fabryk amunicji , granatów . Kilkudziesięciu Włochów nie wytrzymało warunków niewoli i ich ciała pochowano tuż obok zbiorowych mogił jeńców radzieckich . na polach dzielnicy Zawady – dzisiejsze Osiedle Tysiąclecia / dzielnicy Zawady już nie ma /

Po wojnie wszystkie te groby zostały ekshumowane , prochy żołnierzy włoskich przewieziono do Ojczyzny a żołnierzy radzieckich pochowano na Cmentarzu Kule . Ogółem spoczywa tam ponad 16.000 żołnierzy Armii Radzieckiej . Jeżeli chodzi o jeńców włoskich to odkryto trzy mogiły zbiorowe w których zawierające 20 zwłok
Ciężkie warunki obozowego życia sprawiały ze śmiertelność była wysoka zwłaszcza wśród oficerów starszych wiekiem . Listę włoskich ofiar „ Nordkanzerne „ otwierają podpułkownicy Giuseppe Della Costa i Alcide Anselmo . Pierwszego pochowano 26 listopada a drugiego dzień później . Znany jest przypadek z pobliskiego Olsztyna gdzie włoski oficer przyłapany na wykopywaniu kartofli z pola został zastrzelony przez niemieckiego wartownika . Włocha pochowano na cmentarzu w Olsztynie , po wojnie zwłoki ekshumowano i przewieziono do Włoch . Jeńcem „ Nordkanzerne „ był Giovanni Gaureschi , późniejszy znany w świecie pisarz włoski .

Pisząc te słowa widzę z balkonu swojego mieszkania miejsce dawnego obozu na Złotej Górze , bardzo piękny „ taras widokowy „ na Częstochowę . Widzę też cmentarz Kule . Widzę Lasek Aniołowski i miejsca pochówku żołnierzy włoskich . Obecnie są to najpiękniejsze rejony Częstochowy .
Dzisiaj po obozach nie ma już śladu . Jedynie w kamieniołomie na Złotej Górze pozostała szeroka droga, wzdłuż której stały baraki . Okalał je podwójny parkan z kolczastego drutu rozpiętego na białych izolatorach .
Druty dniem i nocą pozostawały pod napięciem elektrycznym . Za czasów socjalistycznej polski w tym miejscu było dzikie wysypisko śmieci . Później było to miejsce ostatniego postoju pielgrzymek zmierzających na Jasną Górę . Pobożni pielgrzymi odpoczywali tam , jedli , załatwiali potrzeby fizjologiczne , słowem szykowali się aby jak najlepiej wypaść podczas przemarszu przez Aleje NMP . Obecnie od ulicy Mirowskiej wmurowano skromną tablice upamiętniająca męczeńską śmierć około 20 tysięcy Rosjan .

W drugiej połowie 1944 roku równolegle z przygotowaniami prowadzonymi przez Wermacht hitlerowska policja nasiliła akcje terrorystyczne przeciwko mieszkańcom Częstochowy . Niemcy obawiali się wybuchu powstania nie tylko w Warszawie, ale i w Krakowie , Częstochowie i innych miastach Generalnej Guberni .

6 sierpnia 1944 roku dowódca policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa w GG – SS Oberfuehrer Walter Bierkamp wydał polecenie przedsięwzięcia odpowiednich kroków zabezpieczających .
Komendant Sipo i SD w dystrykcie Radom Horst Ilmer otrzymał następujące polecenie :

„ Z uwagi na to ze z godziny na godzinę należy liczyć się z wybuchem powstania , proszę zatroszczyć się wspólnie z Wermachtem oto, aby w większych miastach tamtejszego okręgu służbowego ( szczególnie w Radomiu i Częstochowie ) wziąć możliwie dużą ilość mężczyzn Polaków , ( w każdym mieście po 10.000 ) jako zakładników , którzy z chwila wybuchu powstania maja być niezwłocznie rozstrzelani . Te same kroki podejmuje się już w Dystrykcie Kraków „ .
Na szczęście zarządzenie Bierkampa nie zostało wykonane . Ilmer przeprowadził w tej sprawie rozmowy z gubernatorem dystryktu Ernstem Kundtem . Obaj doszli do wniosku ze realizacja poleceń dowódcy policji bezpieczeństwa jest zarówno trudna ze względów technicznych – no, bo gdzie osadzić 10.000 ludzi skoro wszystkie nadające się do tego celu miejsca zostały zajęte przez wojsko jak i niebezpieczna ze względu na komplikacje, jakie może wywołać . Tego samego dnia Ilmer w telexie skierowanym do Bierkampa przedstawił trudności związane z wykonaniem tego polecenia . Stwierdził ze aresztowanie tak dużej ilości osób zaważy na tempie prac przy budowie umocnień . Nadto wszyscy pozostający w Mieście mężczyźni zatrudnieni są w gałęziach przemysłu produkującego na potrzeby wojska i przemysłu zbrojeniowego III Rzeszy . Nie można osłabiać potencjału produkcyjnego fabryk . Przeprowadzenie takiej akcji w Radomiu odległym 25 km od linii frontu byłoby niebezpieczne również, dlatego że armia radziecka w każdej chwili może przerwać front
Wówczas te skoszarowane 10.000 ludzi zasiliłoby armię nieprzyjaciela .
Ostatecznie zaniechano realizacji planu .

Policja wzmocniona jednostkami ewakuowanymi z Radomia i później z Warszawy wzmogła akcje aresztowań .
Skierowana ona była głównie przeciwko członkom Polskiej Partii Robotniczej oraz przebywającym na terenie Miasta członkom Armii Ludowej . Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że większość informacji hitlerowcy uzyskali od przesłuchiwanych oficerów AK wziętych do niewoli po upadku Powstania Warszawskiego .
Ta garstka wiecznie przegranych nieudaczników bardzo chętnie dzieliła się swoja wiedzą na temat AL.
Przecież to „żadna zdrada „ . Niemcy wiedzieli ze .000 strony ich rozmówców raczej już nic im nie grozi, więc zadawalali się wiadomościami o komunistach . Cele więzienia na Zawodziu zapełniły się nowymi aresztantami, których przesłuchiwano w nowej siedzibie Gestapo w ANMP pod nr 41 . To do niego przeniosła swoja siedzibę Gestapo ewakuowana z Radomia . Dzisiaj ten duży secesyjny budynek już nie istnieje . Po zajęciu Częstochowy przez Armię Radziecką został on podpalony 18 stycznia 1945 roku . Oficjalnie przez niemieckiego dywersanta ??? ale, po co ? . Ludność uwierzyła w bajkę , zresztą bardzo wiele osób bardzo chciało takiego obrotu sprawy .
Po upadku Powstania Warszawskiego wielu gestapowców ze stolicy znalazło zajęcie w Częstochowie . Spotkali tutaj swoich dawnych znajomych, ponieważ bardzo duża liczba uciekających oficerów AK zatrzymała się w Naszym Mieście . W zamian za darowanie win chętnie podzielili się swoja wiedzą o dawnym niby sojuszniku w walce z Niemcami , a obecnym wrogu – Armii Ludowej . A wiedzieli naprawdę sporo . Mieli grube kartoteki . Teraz w desperackim akcie rozpaczy albo przekazywali je w bardziej właściwe łapy albo „ zapominali „ je zabezpieczyć . Do całkiem innych celów gromadzili materiały o komunistach i ich sympatykach . Miały się przydać w nowej Polsce, w której to oni zajęliby miejsca dzisiejszych okupantów . Teraz za cenę ratowania własnego psiego życia skazywali na cierpienia , męki i śmierć innych , tych, którzy jeszcze walczyli .
Wbrew temu, co pisały gazety i mówili ludzie nie wszystko się wówczas spaliło .
Na przykład po wojnie w licznych procesach bardzo często wykorzystywano materiały znalezione na pogorzelisku . Kilka dokumentów posłużyło do sporządzenia międzynarodowych listów gończych
Zachowała się lista ponad 720 osób które podpisały folkslistę .
Niemcy to bardzo pedantyczny naród , przesłuchujący dobrze wiedzieli ze lepiej naciskać klawisze maszyny do pisania meldunków niż naciskać spust karabinów na froncie . Tam każde naciśnięcie mogło zakończyć się ich śmiercią tutaj to tylko oni zabijali . Siedziba była nowa i raczej nie było w niej akt z czasów przed „ emigracja z Powstania Warszawskiego „ te były w przemienionej na magazyn starej siedzibie przy ulicy Kilińskiego 10 – obecnie siedziba Pogotowia Ratunkowego . To tam magazynowano kartoteki konfidentów i volksdojczy .
Te akta w większości ocalały i były bardzo przydatne w powojennych śledztwach przeciwko
Pracownikom hitlerowskiej machiny terroru .

23 września 1944 roku w odwet za zabicie niemieckiego żołnierza hitlerowcy aresztowali 43 osoby , 31 października kolejnych 11 osób podejrzanych o przynależność do ruchu oporu .
W nocy z 3 na 4 listopada Gestapo przy pomocy wojska przeprowadziła masowe aresztowania w robotniczych dzielnicach Miasta : Ostatni Grosz , Błeszno , Wrzosowiak , Raków .
Podczas tej obławy ujęto 160 osób . 28 listopada przeprowadzono kolejna obławę w wyniku, której ujęto kolejnych 48 osób . W grudniu miała miejsce największa taka akcja . Kierował nią sam Ilmer . Jednak i ta akcja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów , zainteresowani już wiedzieli o rozmowach przeprowadzanych w budynku Aleja 41 pomiędzy panami z AK , NSZ i gestapo . Nie znaleziono ani broni , ani amunicji ani ludzi
Pełniących kierownicze funkcje w ruchu oporu . Znaczną liczbę ujętych po wstępnych przesłuchaniach zwolniono . Fiasko akcji podważyło zaufanie gestapowców do informatorów .


Początek 1945 roku jeszcze niczym nie zapowiadał wydarzeń, jakie za kilka dni miały rozegrać się na ulicach Miasta . Okupanci wprowadzili dalsze obostrzenia . Wprowadzono nowe karty pracy dla wszystkich zatrudnionych . Zawierały one po dwie rubryki na każdy dzień miesiąca , aż do 31 stycznia . W pierwszej stemplowano zgłoszenie się do pracy a w drugiej opuszczenia . Brak, chociaż jednej pieczątki powodował przymusowe skierowanie do prac przy budowie umocnień . Mimo niskich temperatur i opadów śniegu Niemcy dalej ryli okopy i rowy wokół Częstochowy . Do robót wykorzystywali bądź to ochotników bądź Polaków ujętych w ulicznych łapankach . Ochotników werbowało specjalne biuro mieszczące się w budynku przy ulicy Aleja 28 . Jak już wspominałem Niemcy szczególnie interesowali się przebywającymi w Częstochowie uchodźcami z Warszawy?. Hitlerowski starosta miejski Schmidt zażądał od polskiego Zarządu Miejskiego zwerbowania do prac fortyfikacyjnych na dzień 12 stycznia trzech tysięcy Warszawiaków . Jednocześnie na murach miasta pojawiły się apele wojennego komendanta miasta Kleina , wzywającego Polaków do ochotniczego udziału w budowie umocnień . Ostatni taki apel rozplakatowano w dniu 11 stycznia 1945 roku a więc na jeden dzień przed rozpoczęciem ofensywy przez wojska radzieckie .
W lokalnej gadzinówce „ Kurierze Częstochowskim „ częściej zaczęły pojawiać się instruktażowe artykuły o sposobie zwalczania pożarów wywołanych przez bomby lotnicze . a także przypomnienia o sposobie zachowania się podczas alarmu lotniczego , o zaciemnieniu okien .
W styczniu hitlerowcy wprowadzili obostrzenia w podróżowaniu na terenach przyfrontowych .
Od początku roku stale wzmacniano garnizon Miasta . Oczywiście wzmocniono również siły policyjne . Do Częstochowy przeniesiono komendę Schutzpolizei z Radomia i wszystkie agendy policji bezpieczeństwa .
W okolicach Miasta rozlokowano pododdziały 25 pułku Schutzpolizei , jego funkcjonariusze znani byli z licznych okrucieństw i zbrodni na ludności cywilnej dystryktu Lubelskiego . W samej Częstochowie przebywała liczna grupa funkcjonariuszy warszawskiego gestapo . Grupa zajmowała się tropieniem mieszkających w Częstochowie członków ruchu oporu z Warszawy .

Na początku stycznia 1945 roku hitlerowcy zakończyli ewakuację rodzin niemieckich urzędników . Ewakuacja została rozpoczęta jeszcze w październiku 1944 ale wizja wyjazdu do bombardowanych przez alianckie bombowce niemieckich miast raczej nie zwiększała tempa ewakuacji . Nie zawsze mieli, dokąd wracać . Z okupowanej polski wyganiał ich strach przed Armią Czerwoną i odpowiedzialnością za popełnione zbrodnie .
Niektórzy z nich naprawdę wierzyli, że właśnie tutaj pomiędzy Wartą a Pilicą uda im się zatrzymać kolejna ofensywę Armii Radzieckiej a może nawet przejść do kontrofensywy . Niemcy uwierzyli we własna propagandę
To przyniosło całkiem odwrotny skutek niż zamierzali osiągnąć .
Fabryki zbrojeniowe „ Hassag, „ w które przekształcono zakłady włókiennicze „ WARTA „ i „ PELTZERY „ dniem i nocą produkowały amunicję . Do obozu w „ Peltzerach „ gdzie przetrzymywano ocalałych z getta żydów
Już w styczniu przybył transport żydów ze Skarżyska Kamiennej i Starachowic .

Wszyscy niemieccy urzędnicy zdolni do noszenia broni przeszli przeszkolenie wojskowe . W przypadku zagrożenia Miasta mieli razem z oddziałami Wermachtu bronić Częstochowy .

W dniu 8 stycznia 1945 roku małe miasteczko Przyrów stało się świadkiem dramatycznych wydarzeń . O świcie miejscowość została otoczona przez Wermacht / ? ? ? / Do miasteczka weszły silne kilkuosobowe patrole z bronią gotowa do strzału . Chodziły od domu do domu od zagrody do zagrody siłą wywlekając napotkanych mężczyzn . Wszystkich prowadzono w stronę rynku a właściwie na plac, który kiedyś był rynkiem miasteczka, bo po Powstaniu Styczniowym Przyrów utracił prawa miejskie . Na nowo odzyskał je w roku 2002 .
Mieszkańcy Przyrowa szybko zorientowali się ze maja do czynienia z oddziałami z tak zwanych wschodnich batalionów pozostających na służbie Wermachtu . / ??? /
W każdym razie w wyniku zeznań świadków i późniejszych ustaleń udało się potwierdzić, że nie był to oddział niemiecki , chociaż na pewno w niemieckich mundurach .
Po pewnym czasie zgromadzonych na placu zaczęto grupami doprowadzać na przesłuchania odbywające się w szkole . Pytano o żołnierza, który jakoby miał poprzedniego dnia zaginąć w Przyrowie . Domagano się wskazania miejsca ukrycia zwłok i ujawnienia nazwisk osób, które miały go zabić .
Nikt z zatrzymanych nie dał odpowiedzi na te pytania . Oficer kierujący zbrodnicza akcja przystąpił do selekcji zatrzymanych . Najstarszych wiekiem zwolniono i odesłano do domów .
Część odprowadzono na bok zapowiadając, że zostaną użyci do kopania rowów . Trzecią grupę ok. 40 osób pod silna eskorta popędzono do jednego z drewnianych domów . Siłą , uderzeniami kolb i bagnetów wtłoczono ich do środka . Następnie zamknięto drzwi i dom podpalono . Do usiłujących uciec przez okna strzelano z broni maszynowej .

Ci, którzy przeżyli pacyfikację Przyrowa dokonana przez niezidentyfikowany do dzisiaj oddział Wermachtu
Ze łzami w oczach wspominają tamten dzień . Opowiadają o nieludzkim krzyku palonych żywcem ofiar
O ofiarach, które w palących się ubraniach usiłowały wydostać się z płonącego budynku .
Ci, którym to się udało zostali zastrzeleni na zewnątrz .
Po masakrze trzecia grupę zwolniono do domów .

Dzisiaj w miejscu tej straszliwej zbrodni dokonanej w przeddzień wyzwolenia Przyrowa przez oddziały radzieckie znajduje się skromny obelisk upamiętniający nazwiska ofiar hitlerowskiego terroru i okrucieństwa .
Żyją w miasteczku ludzie, którzy widzieli to wszystko na własne oczy .


Z zeznań świadków spisanych zaraz po wyzwoleniu wynika, że „ Niemcy „ zachowywali się bardzo dziwnie . Oficer dowodzący akcja dobrze mówił po polsku i w zasadzie to tylko i wyłącznie on mówił . Pozostali żołnierze prawie w ogóle się nie odzywali . Kilka osób pytanych, w jakim języku były wydawane komendy stwierdziło, że nie słyszało żadnych komend . Dziwne zachowanie „ Niemców „ potwierdza fakt zwolnienia trzeciej grupy, która rzekomo miała być zabrana do kopania okopów .
Na drugi i kolejne dni Niemcy nie pochwalili się wyczynem . Przesłuchiwani zaraz po wyzwoleniu funkcjonariusze gestapo z Częstochowy i jeńcy z tego terenu nie potrafili powiedzieć jaki oddział Wermachtu przebywał w najbliższej okolicy . Jest pewne ze dla zmniejszenia własnych win pochwaliliby się swoją wiedza o zbrodniach popełnionych przez innych . W tym czasie nie ma także informacji o innych tak masowych zbrodniach popełnionych na tym terenie . Niemcy potrzebowali ludzi do pracy , do budowy umocnień .

Duże znaczenie w wyjaśnieniu tej ponurej historii może mieć analiza marszruty oddziałów NSZ, które w tym czasie wycofywały się na zachód . W czasach PRL-u mogli liczyć na bezkarność, bo wiadomo było, że władze obciążały je za wszelkie zbrodnie i współprace z Niemcami . Teraz znowu występują w aureoli tych, którzy walczyli o wolną Polskę . Jest pewne i udowodnione, że bardzo wielu NSZ-towców delikatnie mówiąc zmieniło poglądy i nie chciało uciekać z polski , woleli zostać w domu . Nocny marsz po przekroczeniu Pilicy sprzyjał podejmowaniu takich decyzji . Rzekę przekroczyli całkiem niedaleko .

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Polnische Wermacht
W Częstochowie ukazywały się „ Gazeta Narodowa „ i „ Strażnica „ przeznaczone dla robotników przymusowych i dla budujących umocnienia . Anonimowi autorzy apelowali do rozsądku Polaków i podjecie współpracy z Niemcami przeciwko wspólnemu wrogowi . Rozlepiano w mieście plakaty zachęcające Polaków do wstępowania do „ polskiego wojska „
Polnische Wermacht .

------------------------------------------------------------------------------------------------
W listopadzie 1944 roku Wilhelm Ohlenbusch bardzo grzecznie i uniżenie poprosił przeora Jasnogórskiego o wyrażenie zgody na sfilmowanie nabożeństwa w Klasztorze Jasnogórskim .
Jesienią 1944 bardzo realna stała się groźba wywiezienia paulinów i rabunku Klasztoru Jasnogórskiego .
Wyżsi rangą oficerowie Wermachtu , prawdopodobnie z dowództwa 4 Armii Pancernej przedstawili ojcom paulinom propozycję ewakuacji Klasztoru . Zapewniły ówczesnego Przeora Stanisława Nowaka, że dostarcza niezbędne środki transportu . a zbiory zostaną otoczone należytą opieka . Paulini odrzucili ta propozycję .
Po kilku tygodniach propozycja została ponowiona . Ale i tym razem niemieccy oficerowie spotkali się z odmową . Wtedy to jeden z nich podobno w randze pułkownika powiedział : „ Wasza to sprawa, bo z Częstochowy pozostaną jedynie gruzy i niebo nad nimi „
Prawdopodobnie była to aluzja do wyroku, jaki wydano na Miasto i tego, co się stało z Monte Cassino .

Po upadku Powstania Warszawskiego w Częstochowie ulokowała się Komenda Główna AK z nowym komendantem generałem Leopoldem Okulickim . Paulini nawiązali kontakt z generałem i jego sztabem .
Gen. Okulicki wysłał droga radiowa depeszę do rządu polskiego na emigracji w Londynie
Rozpoczęła się wzmożona akcja dyplomatyczna zmierzająca do uznania Częstochowy za miasto otwarte .
Nie wydaje się jednak żeby ta akcja przyniosła jakiekolwiek efekty . Hitlerowcy konsekwentnie umacniali Miasto . Na Jasnej górze Wermacht panoszył się coraz mocniej . 26 listopada oddziały wojskowe obsadziły Klasztor w pełnej gotowości bojowej .Oficerowie zmusili ojców Paulinów do wskazania wejść do podziemi .
Podobna demonstracje siły powtórzono w Boże Narodzenie 1944 roku . Pod Klasztorem skoncentrowano spore oddziały Wermachtu .

Na przyczółku Sandomierskim trwały ostatnie przygotowania do ofensywy . Wojska I Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Stiepanowicza Koniewa stanowiły ogromna siłę uderzeniową . Wojska Frontu ogółem liczyły
1.083.848 ludzi z czego 700.000 w związkach operacyjnych i samodzielnych oddziałach frontowych
3661 czołgów i dział pancernych
17.000 dział i moździerzy różnego kalibru

tej potędze hitlerowcy mogli przeciwstawić
24 dywizje piechoty
4 dywizje pancerne – raczej tylko z nazwy
2 dywizje zmechanizowane
50 różnych samodzielnych batalionów
w sumie dawało to 400 tysięcy żołnierzy , 4103 działa , 1270 czołgów i dział pancernych , 1330 samolotów .
Wojska niemieckie zajmowały starannie przygotowane do obrony umocnienia . Głęboko rozbudowane pozycje obronne , liczne schrony bojowe i bunkry , rowy i zapory przeciwczołgowe , pola minowe na wybranych kierunkach obrony . Dodatkowo przed granicami Rzeszy ważne punkty opory miały stanowić umocnione miasta wśród nich Częstochowa .

Dowództwo radzieckie planowało rozpoczęcie ofensywy na 20 stycznia . Jednak na skutek trudnej sytuacji zachodnich aliantów w Ardenach i na osobista prośbę Churchila Stalin postanowił przyspieszyć uderzenie .
Ta decyzja uratowała tysiące istnień ludzkich w obozach koncentracyjnych , więzieniach . Datę ofensywy wyznaczono na 12 stycznia 1945 roku .
Tego tez dnia o godzinie 5 rano 17 tysięcy dział i moździerzy przemówiło faszystom do rozsądku . Prawdziwa lawina ognia i żelaza spadła na rozpoznane pozycje wroga .
Po przygotowaniu artyleryjskim do natarcia ruszyły czołgi i piechota .
Już pierwszego dnia wojska radzieckie przełamały zasadniczy pas obrony posuwając się jednocześnie na 20 – 30 km w głąb linii obronnych . To szybkie i łatwo uzyskane powodzenie pozwoliło już następnego dnia wprowadzić do walki dwie doborowe armie pancerne .
Nas będzie interesować tylko jedna z nich ,
3 Armia Pancerna generała pułkownika Pawła Siemionowicza Rybałko
bowiem to jej oddziały przyniosły wolność Częstochowie .
W dniu ofensywy liczyła ona
55.600 ludzi
683 czołgi w tym 640 średnich T – 34 w większości w wersji z armata kal. 85 mm , reszta z armatą kal. 76,2
21 czołgów ciężkich IS – 2 uzbrojonych w działa kalibru 122 mm
22 czołgi T – 34 przystosowane do trałowania pól minowych
238 dział pancernych różnych kalibrów

w skład armii wchodziły trzy korpusy
6 Gwardyjski Korpus Pancerny – generała majora W. Nowikowa
- 51 Bpanc
- 52 Bpanc
- 53 Bpanc
- 3 batalion motocyklowy
- batalion rozpoznawczy
- 22 Brygada Piechoty Zmotoryzowanej
7 Gwardyjski Korpus Pancerny – generała majora S Iwanowa
- 54 Bpanc
- 55 Bpanc
- 56 Bpanc
- 23 Brygada Piechoty Zmotoryzowanej
- 50 pułk motocyklowy
- 16 Brygada Artylerii Pancernej
9 Gwardyjski Korpus Zmechanizowany – generała lejtnanta P.I. Suchowa
-69 Brygada zmechanizowana
-70 Brygada Zmechanizowana
- 71 Brygada Zmechanizowana

3 armia pancerna gwardii weszła do wyłomu pomiędzy Rakowem a Staszowem . W pierwszej fazie ofensywy w swoich działaniach nakierowana była na Wieluń .
Częstochowę zdobywać miała 5 armia gwardii generała pułkownika A.S Żadowa
Dowódca armii zadanie to zamierzał wykonać siłami dwóch dywizji piechoty
9 Gwardyjskiej DP płk. Szumiejewa
14 Gwardyjskiej DP generała majora Skryganowa .
Jest pewne ze gdyby w Mieście doszło do walk ulicznych z udziałem piechoty to zniszczenia byłyby ogromne .


Początkowo natarcie 5 Armii generała pułkownika Żdanowa rozwijało się pomyślnie i zgodnie z planem.
Jej oddziały pierwsze problemy napotkały w Rejonie Buska Zdroju i Pińczowa, ale po ciężkich walkach miasteczka zostały zajęte a czołowe oddziały Armii doszły do rzeki Pilicy, w kilku miejscach ja przekraczając.
Na nic przydały się tak starannie budowane i przygotowywane umocnienia. Niemcy nie zdążyli ich obsadzić, wojska przewidziane do ich obsadzenia albo zostały już rozbite albo były w drodze.
Wykorzystując powodzenie wojska radzieckie przeszły do pościgu na linii Pińczów – Szczekociny – Lelów z zadaniem uchwycenia Częstochowy. Nieoczekiwanie jednak najbardziej wysunięta do przodu radziecka14 DP napotkała silny opór pod Szczekocinami. Niemcy nie tylko zatrzymali nacierających Rosjan, ale sami przeszli do kontrnatarcia. Radziecka dywizja została zmuszona do przejścia do obrony.
Hitlerowcy bronili Szczekocin jednostkami 68 i 304 dywizji piechoty wchodzących w skład 48 Korpusu Pancernego. Tutaj hitlerowcom udało się obsadzić przygotowane linie obrony. Podwójny pas umocnień typu polowego i stałego, zerwane mosty na Pilicy, transzeje, pola minowe. Zapory inżynieryjne, działa w miejscach dogodnych do forsowania rzeki. To wszystko uniemożliwiło zdobycie miasta z marszu ale nie na długo. Sytuacja na innych odcinkach frontu spowodowała, że wieczorem 15 stycznia na nowo rozgorzały walki na ulicach miasteczka. Rozstrzygający bój o Szczekociny toczyła 9 dywizja piechoty. Dowódca dywizji po rozpoznaniu sił niemieckich podzielił siły na trzy części. Jak za czasów Napoleona, jedna część atakowała od czoła a dwie pozostałe obchodziły miasto od północy i południa?. Na prawym skrzydle, czyli na północy działania 9 dywizji wspierały czołgi 31 samodzielnego korpusu pancernego / 183 czołgi + BZ /
Późnym wieczorem piechurzy z 28 pułku piechoty / dowódca podpułkownik Łuziebnikow / wspierani przez czołgi 242 Brygady Pancernej / z 31 Kpanc / wdarli się na ulice miasteczka. Po kilkugodzinnych walkach miasteczko zostało opanowane, bo Niemcy już się wycofywali. Żołnierze 9 DP zabezpieczyli przeprawy na Pilicy, przystąpili do budowy nowych tak, aby mogły po nich przejść główne siły 5Armii.

W tym samym czasie, gdy wojska 5 Armii podchodziły w walkach do Pilicy działające na północ od nich czołgi 9 Korpusu Zmechanizowanego 3 Armii Pancernej Gwardii generała pułkownika P.S. Rybałki sforsowały Rzekę Nidę i osiągnęły miasteczko Nagłowice. Czołowe pododdziały ścigając nieprzyjaciela doszły do miasteczka Secemin – 50 km od Częstochowy.
Mimo zapadających ciemności wszystkie pododdziały korpusu zostały przeprawione na drugi brzeg Nidy.
Na drugim brzegu czekały już czołgi 7 Korpusu Pancernego generała majora Iwanowa.
Oznaczało to ze siły radzieckie osiągnęły większe postępy niż to było zakładane na początku ofensywy.
Dzięki temu jednostki 3 Armii Pancernej znalazły się w bardzo dogodnej sytuacji do nowego uderzenia i to na kierunku nie oczekiwanym przez nieprzyjaciela.
Marszałek Koniew po zapoznaniu się z aktualną sytuacją i położeniem swoich wojsk postanowił nieco zmienić kierunki natarcia korpusów pancernych. Rada Wojenna I Frontu znała sytuację w rejonie Częstochowy. Meldunki o umacnianiu Miasta i budowie umocnień wokół niego. Meldunki dostarczały liczne oddziały partyzanckie. Było jasne ze nie wykorzystanie powodzenia uniemożliwiłoby zaskoczenie Niemców i dawałoby im czas do przygotowania się do długotrwałej obrony. Walki o Miasto doprowadziłyby niewątpliwie do zniszczenia Częstochowy a zwłaszcza Jasnej Góry. Powszechnie znany jest stosunek komunistów do tego rodzaju obiektów, ale w tym przypadku zadziałała magia miejsca taka sama jak i u Niemców. Zniszczenie Jasnej Góry w walkach o Miasto mogłoby przysporzyć im kilka nowych dywizji wrogów, tak wrogów. Z przeciwnikami umieli sobie radzić, niszczyli ich na ziemi za pomocą czołgów, dział i sił NKWD. W powietrze było opanowane przez samoloty z czerwona gwiazdą.
Ocalenie Klasztoru było najwyższym priorytetem politycznym zwłaszcza po tym, co się stało z Warszawą.

Aby więc zdobyć Miasto z zaskoczenia, bez przewlekłych walk dowództwo I Frontu Ukraińskiego postanowiło skierować na Częstochowę silny oddział wydzielony z jednostek 3 Armii Pancernej Gwardii. Oddział miał być na tyle silny żeby mógł się przeciwstawić siłom niemieckim wycofującym się do Częstochowy z Kierunku Kielc Szczekocin, Chmielnika. Dowódcy radzieccy znali sytuację, wiedzieli, że niemieckie jednostki przewidziane do obsadzenia Częstochowy jeszcze nie dotarły na miejsce. Niektóre toczyły ciężkie walki obronne inne wycofywały się w walce tracąc ciężki sprzęt.
Dowódca 3 Armii Pancernej rozkazał dowódcy 7 Korpusu Pancernego przygotowanie silnego oddziału wydzielonego. W jego skład weszły:
54 Brygada Pancerna Gwardii dowodzona przez pułkownika Iwana I. Czugunkowa
2 batalion piechoty zmotoryzowanej z 23 Brygady pułkownika Gołowaczowa
141 pułk artylerii pancernej
Rosjanie domyślali się ze Koniecpol jest dobrze przygotowany do obrony i nie da się go przejść z marszu . Dlatego przeprawę oddziałów przez Pilicę wyznaczyli na północ od miasta , pod Okołowicami . Teren był dość trudny i za to słabo broniony .
W nocy 15 na 16 stycznia w pojazdach uzupełniono paliwo , amunicję , poprawiono usterki .
O świcie 16 stycznia 1945 roku czołgi 54 Brygady Pancernej ruszyły ku wyznaczonej przeprawie
Na czele jako główny oddział uderzeniowy poruszał się 2 batalion czołgów pod dowództwem 30 letniego majora gwardii Siemiona Chochriakowa . Na pancerzach czołgów siedzieli żołnierze desantu z 2 batalionu 23 Brygady Zmechanizowanej . Dowodził nimi kapitan Goriuszkin .
Batalion Chochriakowa miał uderzyć na Częstochowę z marszu . Idące za nim bataliony 1 i 3 miały za zadanie okrążenia Miasta od północy i południa zagrażając Niemcom zamknięciem ich w kotle . Dowództwo radzieckie przypuszczało że manewr zmusi Niemców do wycofania się z murów Miasta .

Bardzo naiwna była to wiara ale ...udało się . Etatowo brygada pancerna liczyła 63 czołgi , batalion piechoty zmotoryzowanej ok. 400 żołnierzy , pułk artylerii pancernej 21 dział samobieżnych .
Batalion z brygady pancernej to 21 czołgów w tym przypadku T 34/85 .
Siły raczej śmiesznie małe jak na szturm takiego Miasta .

Rosjanie liczyli się z możliwością zaatakowania ich sił z kierunku Radomska dlatego w kierunku tego miasta skierowano 53 Brygadę Pancerną dowodzona przez pułkownika Archipowa .
Do przeprawy pod Okołowicami szła śladem 54 Bpanc. Dopiero po przekroczeniu torów kolejowych Częstochowa – Kielce miała wykonać zwrot na północ i zaatakować Radomsko od wschodu wychodząc na tyły wojsk niemieckich . Wystarczy spojrzeć na mapę żeby się przekonać iż jest to teren bardzo niedogodny dla działań dużych jednostek pancernych .

Batalion Chochriakowa bez walki osiągnął przeprawę na Pilicy . Czołgi z marszu sforsowały rzekę . Umocnienia nad Pilicą nie zostały jeszcze obsadzone przez Wermacht . Nieliczni Niemcy raczej strzegący umocnień niż ich broniący rzucili się do ucieczki na widok tylu czołgów . Tego dnia jednak nikt ich nie gonił . Batalion miał ważniejsze zadanie niż tracenie czasu na potyczki i branie jeńców .
Ominąwszy Koniecpol w którym jeszcze znajdowali się zaspani Niemcy major poprowadził swój batalion przez Rogaczew na Świętą Annę .

Wraz z nastaniem świtu zaczęły się problemy . W tym czasie przeprawę rozpoczęły główne siły obu brygad , razem było 100 czołgów . Ruch tak duzej ilości czołgów szybko został zauważony przez Niemców i nad przeprawę nadleciały samoloty Luftwafe .
Rozpoczął się atak . Od strony Maluszyna i Żytna odezwała się niemiecka artyleria . W tej ciężkiej sytuacji nad Pilicę skierowano jeszcze jedna Brygadę Pancerną , 56 dowodzoną przez pułkownika Zachara Ślusarenkę . Jej zadaniem było wsparcie ogniem swoich dział dwóch pozostałych brygad w przypadku hitlerowskiego
kontrataku . By uniemożliwic taki manewr od strony Koniecpola na broniącą go 603 DP uderzyły od czoła pododdziały radzieckiej 95 DP dowodzonej przez generała majora Olejnokowa .
Po krótkiej ale zaciętej walce Niemcy zaczęli się wycofywać w stronę Częstochowy . Dotarły już do nich wieści o radzieckich Czołgach w Świętej Annie . Bali się że zostanie im odcięta droga odwrotu .
Wykorzystując liczne lasy i bezdroża ruszyli na zachód .
Batalion Chochriakowa mijał Święta Annę gdy hitlerowskie samoloty startujące z lotniska
W Kościelcu pod Rudnikami zaatakowały główne siły 54 Brygady . Marsz oddziałów pułkownika Czugunkowa został zatrzymany . Niemieccy lotnicy wykorzystali słabe uzbrojenie przeciwlotnicze zagonu pancernego i kilkakrotnie obrzucili go bombami . Czołgi wyszły bez szwanku ale ucierpieli piechurzy na pancerzach i tabor samochodowy z zaopatrzeniem .
Chochriakow o tym nie wiedział , był pewny ze 1i3 bataliony podążają tuz za nim .
Pomiędzy Świętą Anną a Knieją batalion został ostrzelany z działka przeciwpancernego i karabinów maszynowych . Czołgiści odpowiedzieli ogniem ze swoich armat a piechurzy spieszeni ruszyli tyraliera w stronę Niemców . Kiedy zza zabudowań wysunęły się dalsze czołgi hitlerowcy porzucili działko i uciekli do lasu .
Bez większych przeszkód czołgisci dojechali do wsi Zawada , kilka km od Mstowa .
Pomiedzy Zawada a Mstowem przebiegał rów przeciwczołgowy . Za rowem na okalających Mstów wzgórzach znajdowały się bunkry i okopy . Wycofujący się Niemcy zdążyli je obsadzić . Nie spodziewali się jednak radzieckich czołgów i drewniany mostek nad rowem nie został zniszczony , czekali raczej na swoich .
Rosjanie szybko to wykorzystali . Zwiadowcy na motocyklach przejechali na druga stronę , zajęli stanowiska i pilnowali żeby Niemcy nie zbliżali się do przeszkody .
Pierwsze dwa czołgi przejechały po mostku na stronę zwiadowców .
Trzeci w kolejności Lejtnanta Zołotowa osunął się do rowu . Natychmiast przystąpiono do jego wyciągania .
Przez kilkadziesiąt minut za rowem pozostawały tylko dwa czołgi i kilku zwiadowców . Na szczęście Tego dnia Niemcy myśleli tylko o ucieczce i nie zaatakowali skromnych sił radzieckich . Uwzględniając warunki terenowe
I siły własne Niemcy na pewno by te dwa czołgi zniszczyli uniemożliwiając pozostałym kontynuowanie rajdu . Czołg Zołotowa wydobyto z pułapki . Okazało się jednak ze ma uszkodzony mechanizm obrotowy wieży .
Chochriakow nie znał liczebności sił wroga w miasteczku wiec postanowił obejść Mstów dołem . Czołgi które znalazły się za rowem rozjechały się na prawo i lewo , za nimi piechurzy . Pozostałe wspierały je ogniem z drugiej strony rowu . Atak czołowy wzdłuż szosy nie był możliwy . Niemcy z okalających drogę wzgórz mieli doskonały wgląd na wszystko co się na niej znajduje . Kiedy zwiadowcy ustalili ze rów nie jest zbyt długi i po lewej stronie zaraz się kończy czołgiści objechali miasteczko i zaatakowali wroga od tyłu . Z tej strony Niemcy nie byli przygotowani na atak . Nawet mostu na Warcie nie zniszczyli . po krótkiej i gwałtownej walce ulicznej jeden z czołgów jak zapisano Sierżanta Iwanowa wjechał aż na rynek .

Odnotowuje to ponieważ do niedawna na to ich klepisko trudno było wjechać większym samochodem , zresztą autobusy do dzisiaj jeżdżą okrężną drogą .
Rosyjskim czołgistom jednak się udało .
Kiedy Niemcy broniący wzgórz zobaczyli radzieckich żołnierzy w miasteczku skapitulowali bo obawiali się odcięcia lub zniszczenia od strony której nie zabezpieczyli ogniem i stanowiskami dział .
Czołgiści nie mogli sobie pozwolić na branie jeńców . Kazali im złożyć broń i maszerować w stronę Świętej Anny . / to oficjalnie a nieoficjalnie kilkunastu rozstrzelali /
O wielkości zaskoczenia niech może świadczyć fakt ze Niemcy nie zdążyli zniszczyć mostu na Warcie pomiędzy Mstowem a Wancerzowem – dzisiaj obie miejscowości stanowią jeden organizm i Wancerzów często mylnie brany jest za Mstów , np. Klasztor .
Most był cały ale zaminowany . To tutaj doszło do strzelaniny . Rosjanie kazali Niemcom rozbroić most , wskazać miejsca gdzie założyli ładunki . Kiedy ci odmówili kilku z nich pogoniono pod most . Kilkunastu innych załadowano na ciężarówkę i kazali kierowcy jechać na most . Jak wynika z relacji naocznego świadka spisanej w 1950 roku któryś z kolei nie wytrzymał , może przekonał go widok ciał czterech poprzedników .
Miny zostały rozbrojone . droga do Częstochowy stała otworem .
Zgodnie z planem za Mstowem siły brygady miały się rozdzielić . Major daremnie wywoływał kryptonim radiostacji sztabu brygady . Nikt nie odpowiadał na wywołania . Tutaj nastąpił moment zawahania . Chochriakow zastanawiał się czy iść do przodu czy czekać na pozostałe bataliony i rozpocząć manewr okrążania Miasta . Był doświadczonym dowódcom . Za walki na Ukrainie udekorowano go Złota Gwiazdą Bohatera Związku Radzieckiego . Wiedział że braki ilościowe może zastąpić zaskoczeniem .
Przyczyna braku łączności była bardzo prozaiczna . 2 batalion za bardzo wysforował się do przodu , radiostacje czołgowe miały zasięg 14-20 km . Tutaj zmniejszały go warunki terenowe . Ukształtowanie terenu i lasy zmniejszały zasięg do kilku km . nawet dzisiaj jest to widoczne podczas korzystania z telefonów komórkowych .
Kiedy po kolejnym wywołaniu sztabu w słuchawce słychać było tylko trzaski i piski major podjął decyzję : Atakujemy !
Na przedzie jechał czołg najstarszego wiekiem oficera batalionu , dowódcy zwiadu lejtnanta Baszewa .
Kiedy czołgi pochodziły pod wieś Jaskrów Baszew zatrzymał czołg i wezwał Zołotowa .
Dowódca zwiadu chciał wysłać Zołotowa jako ubezpieczenie z prawej strony . Ale Zołotow zameldował o awarii mechanizmu obrotowego wieży . Baszew miał jechać po szosie więc nie musiał zbyt mocno kręcić wieżą
Załogi zamieniły się maszynami .
Jak się okazało w Jaskrowie Niemców nie było .
Po minięciu Jaskrowa czołgi Baqszewa i Zołotowa poczekały na jadące za nimi wozy lejtnantów Turykina , Awgiejewa i Gajewicza . Podjechał do nich gazik z Chochriakowem . Major zatrzymał terenowca i rozłozył mapę na masce . Jeszcze raz chciał się połączyć ze sztabem brygady . Wezwał swój czołg z numerem taktycznym 200 na wieży . Oprócz niego czerwona gwiazda i napis Wasilkowska Brygada .
Takie miano nadanie brygadzie za zdobycie Wasilkowa pod Kijowem .
I tym razem nie udało się połączyć ze sztabem .

Aż nie chce się wierzyć ze Niemcy nie potrafili wykorzystać tylu dogodnych miejsc do powstrzymania czołgistów . Knieja , Mstów , most w Wncerzowie , i las w Jaskrowie

Rosjanie ruszyli dalej , na Częstochowę . Z Jaskrowa już całkiem blisko do Wyczerp . Tam na skrzyzowaniu z droga do Radomska , Piotrkowa Trybunalskiego i dalej do Warszawy – wtedy jeszcze nie było DK-1 .
Od Radomska jechały Niemieckie tabory . W tym miejscu szosa do Częstochowy wspina się pod niezłe wzniesienie , nawet dzisiaj zimową porą ciężko się na nie wdrapać przeładowanym ciężarowcem z lichym silnikiem . To tez dwa pierwsze czołgi okryte maskującym białym tiulem
Wyprzedziły samochody z Niemcami . Ci nawet nie zwrócili na czołgi uwagi . Pognali do Częstochowy.
Baszew i Zołotow . Kiedy wjechali na wzniesienie ciągle szczęście im dopisywało droga zatacza mały łuk . to ważne bo jeszcze nie mogli ich zobaczyć Niemcy obstawiający barykadę na ulicy Warszawskiej .
Po kilku minutach byli już w okolicy przejazdu kolejowego przy stacji kolejowej Częstochowa Aniołów , tego obok dawnych Zakładów ERG , zlikwidowanych w 2004 roku / Likwidator Edward Płaczkowski / .
Tutaj czołgi na chwile przystanęły . Za torem po prawej stronie Baszew z pewnością zauważył kilka dużych budynków z czerwonej cegły i budkę wartownika .
Spotkałem się nawet z opinią ze przejechał na drugą stronę toru kolejowego . Może tak myśleli ci którzy pisali swoje relacje w latach 70 , a nawet 80 . Wystarczy jednak spojrzeć na mapę , plan miasta z tamtego okresu i od razu zauważymy że w tym czasie po prawej stronie nie było Częstochowy . Nie było obecnie opustoszałych budynków dawnych zakładów POLMO przy ulicy Ku Słońcu . Owszem były budynki tego co znamy jako CHEMIA , wtedy były to magazyny wojskowe . Były umocnienia w Lasku Aniołowskim . Czasem nazywane są fortem . Ich ślady dobrze widać jeszcze dzisiaj . Kilka dobrze wstrzelanych dział mogło zniszczyć każdy czołg .
To był teren dawnego poligonu pułku artylerii , strzelnica jeszcze dzisiaj jest dobrze widoczna . Nie było tego co dzisiaj nazywamy Osiedlem Tysiąclecia , nie było Osiedla Północ . Nie było na Aniołowie Częstochowy .
Kolejna sprawa taka kapliczka przy skręcie z ul. Warszawskiej na przejazd kolejowy . Kiedy chodziłem do szkoły różni tacy zbowidowcy i czerwone pająki wciskały nam bajki ze obok niej spłonął radziecki czołg a czołgistów pochowano obok niej . Rosjanie nie stracili tam żadnego czołgu . Druga fala czołgów batalionu Chochriakowa zniszczyła tam niemiecki transporter który spłonął razem z załogą .
Przy kapliczce rzeczywiście pochowano 6 osób . To były ofiary hitlerowskiego terroru z 1939 roku .
Ich ekshumacja odbyła się 16 lutego 1940 roku .
Minęli Aniołów . Zbliżali się do gęstniejących zabudowań ulicy Warszawskiej .
Czołgiści nie lubią takich ulic gdzie domy stoją tak blisko że z okna czy dachu można wrzucić na pancerz granat , butelkę z płynem zapalającym czy wystrzelić panzerfausta . na razie znowu jeszcze byli niewidoczni dla załogi barykady . Dopiero po minięciu łuku , tego przy kapliczce wystawionej przez rodzinę Kula wyjechali na prostą na której byli widoczni z odległości 1000 – 1500 m .
Teraz jechali już w kolumnie . za Baszewem Jechały czołgi Zołotowa , Bakszyjewa , Turykina , Awgiejewa , Kiwy , Gajewicza i innych .
Niemcy ciągle nic o nich nie wiedzieli . Rozpędzony T – 34 może jechać z prędkością prawie 50 km / h .
Na tej prostej Baszew zauważył barykadę . Przed czołgami jak szalony pędził niemiecki konny wóz taborowy .
Lejtnant pogonił za nim . Wóz utrudniał celowanie i obserwację obsłudze barykady . tuz przed barykada staranował wóz i po chwili byli już za przeszkodą . Niemcy nie zdążyli jej uzbroić i przygotować do obrony .
Zaskoczeni rozbiegli się do bram i zaczęli się ostrzeliwać . Piechurzy zeskoczyli z pancerzy czołgów , rozbiegli się na boki .
Hitler doceniał zdolności przewidywania u swoich generałów i kilka tygodni później awansował sprytnego Ferdinanda na stopień feldmarszałka .
Na swoje szczęście Schoerner nie przyjechał do Częstochowy . Kiedy go poinformowano o sytuacji pod Okołowicami a także o podchodzeniu Rosjan pod Koniecpol , Lelów , Ślęzany szybko wyjechał do Opola . Jego sztabowcy jeszcze szybciej opuścili Częstochowę goniąc swojego szefa .

ciąg dalszy w - Częstochowa 17 dzień stycznia 1945

Częstochowa 17 dzień stycznia 1945 roku

Comments

brandt77 Friday, December 30, 2011 6:47:52 PM

kolego ... podziwiam Twoją wiedzę ... byle tak dalej smile pozdrawiam

adamm1970 Thursday, January 12, 2012 4:57:06 PM

slyszałem o masowym grobie niemieckich żolnierzy na górce w Jwanowicach , ma ktoś jakiś jnformacje na ten temat? kim byli, gdzie poloegli ...

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

May 2012
M T W T F S S
April 2012June 2012
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31