Napierdalators
Friday, July 16, 2010 8:26:15 PM
-Dalej jesteś wkurwiona?-Pierdol się.
Tego lata kino zapanowała moda na męskie kino – za miesiąc pojawi się „The expendables”, za dwa tygodnie „Inception”, tymczasem dzisiaj w kinach pojawili się Oni... Nimrod Antal tworząc swój film niewątpliwie miał na celu dogodzenie męskiej, zwłaszcza młodszej części widowni – jak bowiem inaczej wytłumaczyć sceny przebijania, wyrywania, odcinania rozmaitych kończyn, co chwila wybuchające strzelaniny oraz, co udowadnia chociażby jeden z przytoczonych wyżej dialogów, niezwykle opisowy język bohaterów. Jeżeli zastanawialiście się kiedyś, na jakim filmie byłoby Wam wstyd przed zaproszonymi na seans dziewczyną i jej rodzicami, to odpowiem krótko – Predators spełnia wszystkie postawione wymagania. Lecz gdy pozwolicie waszemu wstydowi wyparować w parnej i dusznej atmosferze tego lata, możecie dowiedzieć się o sobie czegoś bardzo zaskakującego...
Sięgającym pamięcią do pierwszych filmów podpowiem, aby oszczędzali siły – to nie jest kino na miarę tamtych lat; choć z drugiej strony – czy można jeszcze zaskoczyć widza kolejnym filmem o niewidzialnym myśliwym? Predators czerpie za to całymi garściami z kina klasy B i C i na tym polu film potrafi pokazać swoje mocne strony. Uznanie należy się osobom odpowiedzialnym za pomysł postaci oraz ich obsadę – niemal każda z postaci jest tak „kliszowata”, że aż pozostaje w pamięci przez czas trwania filmu (a zwłaszcza zasługujący na miano najmniej wiarygodnego lekarz). Główny duet – Adrien Brody i Alice Braga – trafieni idealnie, nie potrafię ku mojemu zaskoczeniu wskazać alternatywy dla tych nazwisk.
Scenariusz jest przewidywalny do bólu, gonitwa goni gonitwę, sporo sytuacji nie ma większego sensu, wprowadzone zaś urozmaicenia fabularne, które miały wzbogacić uniwersum Onych trudno określić inaczej, niż jako wyjęte z czapy. Jest jednak coś magnetycznego w tej lawinie roztrącanych przez uciekających bohaterów liści, miotanych nieustannie przekleństw i odnajdywanych miejsc kaźni – trzecia czy czwarta zasadzka nadal nie nużą, scenarzyści nadal potrafią podbić napięcie, zaś serwowane sztampowe sceny potrafią się podobać, choć oczywiście w dozowanych ilościach.
Oczywiście końcówka filmu potrafi zawstydzić nawet najtwardszych, ale nic straconego - będzie sequel!
Predators, 4/6














Unregistered user # Friday, September 10, 2010 5:11:15 AM