Skip navigation.

Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Patrzaj Pan na tego Originsa!

, ,

A to się porobiło. Po dwóch (może i więcej) latach nareszcie doczekałem się statuetki za nagrodę Origins, którą wygraliśmy za najlepszą grę fabularna roku 2006 (patrzajcie, nawet moje nazwisko się na wikipedii znalazło).

Pics or it didn't happen:


I na koniec mały bonus, grafika, która sprezentował mi pan Petersen jak podziękowanie za pracę włożoną w Mouse Guarda. Ilustracja przedstawia moją postać, którą grałem w playtestach - Quentina (podobieństwo do pewnej nagrody polskiego Fundomu całowicie przypadkowa).


I na zakończenie zdjątka z tegorocznego Origins (by Jared Sorensen)
Celebracja (Thor + Luke)

Pimps:


A do GenConu pozostało lekko ponad miesiąc...

In Heaven - Everything is Fine

, ,


Ha-Satan: The Last Shmup on Earth (tylko na PC) to darmowy SHMUP z muzyką skomponowaną (lub raczej zremoksowaną) przez AA.Kurtza (można sobie ściągnać jakieś dwa jego darmowe albumy z majspejsa).

A z SHMUPowych newsów to zakupiłem Shooting Game Historica Vol II i III. Jak na w miarę tanie Gashapony z japonii - ich jakość jest zaskakująca (na plus).


PS: Misja Polska 2009 rozpoczyna się już za 10 dni.

SSS 09: Bloodstained Stars

,

Waszystko jest juz on-line

Więcej info na forum.

Siedmiostronicowa zajawka do pobrania tutaj.

Polska 2009 (bez tournee)

, ,


Moj pobyt w polsce w yum roku bedzie krotki - od 18tego lipca do 24-tego. Nie planuje zadnych eskapad, mozliwy jest wyskok do poznania, ale to i tak jest jeszcze w fazie ustalania. Glownie bede sie wypoczywac w Koszlainie i moze nad morzem. Kto chcialby sie ze mna spotkac osobisci i bedzie w zachodniopomorskim w tym okresie dajcie znac, nie mam pojecia czy bede miec dostep do netu ale telefon bede miec. Ciekawe czym teraz zajmuje sie Dhaerow... :D

Jak widac na zalaczonym obrazku, nie tylko moj wylot do polaki zostal zaaprobowany, ale rowniez i tegoroczny wyskok na Gen Con. Moze w 2009 dam rade kapke wiecej pozwiedzac. Doszly mnie sluchy, ze bedda do nasz dolaczac Alexander (ktory skonczyl prace w Google i ma teraz wiecej czasu), Pete aka. Kublai (jego syn jest juz wystarczajaco podrosniet i nie potrzebuje ciaglego monitoringu) i (nie)slawny Keith Senkowski (w tym roku jak i w kaznym innym w roli blazna). Poza nimi ja, Thor i Luke. Szykuje sie na prawde fajny konwent.

Nordvargr - Enter Nordvargr 2 [2009]

, , , ...

No i proszę, nowe wydawnictwo Nordvargra za całkowitą darmochę w torrencie do pobrania tutaj. Nie muszę chyba tego wydawnictwa pimpować ani nikogo namawiać do pobierania? Dla sceptyków troszke więcej informacji.

205 Recordings proudly presents

Artist Nordvargr
Album Enter Nordvargr 2
Label 205 Recordings
Cat no 205REC-911
Year 2009
Style Dark Ambient / Electronica / Noise / Industrial
Quality Mixed bag of 192kbit and 320kbit/44.1kHz/Stereo
Date 05-20-2009


Tracklist:

01 Nordvargr - Steril 2
02 Nordvargr - Patterns emerging LD CELP
03 All Hail The Transcending Ghost - Intornator
04 Nordvargr - Noma Klaw (Edit)
05 Goatvargr - Fix
06 Nordvargr - Interrupted by light and vision
07 Nordvargr - Sammi calls
08 Nordvargr - Sepul
09 Nordvargr - Bakom ilskan
10 Nordvargr - Steril
11 Resignation - Det var b‰ttre fˆrr
12 Nordvargr - Improv mic anger (live 2000)

Composed and recorded 2000 - 2009 and repacked 2009 by
Henrik Nordvargr Bjˆrkk @ Villa Bohult

Info:

Here it is again... the follow up to the DCD compilation that was released by OEC 2002.
This was initially released in 2005 only available on www.nordvargr.com, now it is officially
unleashed once again with a few bonus tracks to celebrate the occasion.

This release is only released on Piratebay as a way of showing support
for free speech and free internet. I will not go into philosophical details,
you all know what is going on...

Feel free to share this music as you wish. Sharing is caring.

PS
If you would like to give something back to the artist to show
appreciation, please go to www.nordvargr.com and find the contact info.
Paypal donations are welcome.

DS

205 Recordings 2009.

Sanctuary for music composed and recorded with total disregard for anything
but the personal vision.



Do pobierania i seedowania zapraszam. Spread the word.

Summer Secret Suprise 2009 edition

, , ,

BWHQ podtrzymuje coroczną tradycję letnich niespodzianek - nowych suplementów / gier / dodatków itd. sygnowanych logiem Burning Wheel.

Tegoroczna niespodzianka będzie ogłoszona za kilka (1+) tygodni. Aktualnie przychylamy się jedynie do opcji na 100 egzemplarzy dostępnych w pre-orderze, może w tym roku servery nie padną :D

Spekulować na temat tego co to będzie tym razem możecie na naszym oficjalnym forum.


Ja tak tylko na chwilkę

, , ,

Ta informacją się warto podzielić blogowo:

Ridley Scott, the famed SciFi director of the classic Blade Runner will be producing a new web series based on the film released under our free copyleft license. The series will is initially slated for web release with the possibility of television syndication and will be a project by Ag8.


Kapke więcej informacji tutaj.

The Hunt for Gollum [2009]

, ,

Dzisiaj w odmęty internetu zostanie wypuszczony niezależny "prequel" do kinowej wersji władcy pierścieni The Hunt for Gollum , za darmo. Z materiałów zaprezentowanych na stronie można wywnioskować, że przynajmniej oprawa wizualna nie powinna rozczarować.

Na stronie pojawić ma sie o 16:00 czasu Greenwich (11:00 AM w hameryce, 17:00 w Polsze). Stawiam, że ich serwery siądą dośc szybko (od nawału ludzi pragnących ściągnąć ten nie za długi film).

Czekam z niecierpliwością.

Szaleństwa część pierwsza

,

Nie będzie dzisiaj mowy o grach fabularnych. Nie grałem ponad miesiąc, Luke był przez 3 ostatnie tygodnie w Japonii I po powrocie musiał ponadrabiać (i wciąż nadrabia) zaległości w pracy, Anthony'emu urodził się syn a z Thorem nie gadałem od ponad miesiąca. Po krótce – nie ma kto prowadzić, a mnie osobiście granie w DND4 nie za bardzo się uśmiecha (szczególnie po 8 – 8,5 godzinach pracy gdzieś w środku tygodnia).

Przechodząc do sedna. Postanowiłem zakupić dwa automaty arcade (patrzcie jak to pokracznie brzmi
po polsku, po hamerykańsku byłoby to po prostu „two arcade cabinets”, albo „two candy cabs).

Pierwsze pytanie, które się zapewne każdemu czytającemu te słowa nasuwa to „po co ci to”. Prosta i odpowiedź to - „a dlaczego nie?” Odpowiedź bardziej skomplikowana – od zawsze chciałem mieć w domu „automat do gir z salonu”, a ostatnimi czasy po dość poważnych turbulencjach w pracy (jedna osoba z mojego działu odeszła, a moja przełożona została zwolniona) wydaje mi się, że moja pozycja jest w miarę że tak się wyrażę „bezpieczna” i nowej pracy nie będę musiał w nadchodzących tygodniach szukać (a wnoszę to po tym, że szefowa wszystkich szefów wciąż mnie chwali, a jak wieść gminna niesie - nie chwali ona prawie nigdy nikogo) i znaczy to, że w niedalekiej przyszłości problemów natury finansowej nie będę odczuwać.

Wracając do tematu. Kupno automatu nie jest rzeczą prostą. „Stojaki” znane z „salonów” naszego dzieciństwa nie wchodzą tutaj w rachubę, ja chce dostać sprzęt, przy którym można usiąść (klasyka znana z japońskich centrów gier) z 29 calowym, obracanym (o 90 stopni) monitorem. Takiego sprzętu nie uświadczycie raczej po tej stronie oceanu – jak wiadomo prawie wszystkim salony gier to na „zachodzie” już przeżytek, mało kto się w to bawi (od końca lat 80-tych) i scena jako taka istnieje jedynie w Japonii. Co doprowadza nas do kolejnej przeszkody – jak automat sobie załatwić, skoro nie ma żadnych dystrybutorów ani przedstawicieli handlowych? Odpowiedź jest prosta – sprowadzić sobie sprzęt z Japonii!

Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Zamawianie automatu osobiście to strzelanie sobie w nogę – koszt wysyłki jednej sztuki często przebija 3-4 krotnie wartość samej maszyny. Dlatego zamawia się wszystko grupowo. Jedna osoba wychodzi z inicjatywą, wszystko organizuje i deklaruje się że będzie w stanie przechować część automatów przez jakiś czas, aż je zainteresowani nie odbiorą, reszta płaci czeka i odbiera. Oczywiście z samym zamawianiem wiąże się masa małych sprawek. Po pierwsze najważniejsze jest zaufanie do kupującego – powierzać będziemy mu masę pieniędzy (za wszystko płaci się z góry), dlatego podejmują się tego najczęściej osoby „znane” i posiadające dobrą reputacje w „środowisku”. Fanów Candy-cabów nie ma zbyt wielu i ludzie najczęściej dobrze znają się z forów dyskusyjnych oraz są niezwykle pomocni jednocześnie starają się odosobnić osoby niewarte zaufania oraz oszustów. Dlatego tez jeden post z pytaniem o reputacje danego delikwenta i bez wątpienia w przeciągu kilku dni będziemy posiadali o nim wystarczająco wiele informacji aby zadecydować czy watro wdawać się z nim w interesy, czy też nie Następnie napatacza się pytanie o kondycje zamawianych automatów (kupuje się najczęściej używki produkowane pomiędzy 93 i 2000 rokiem) – oceniać ją można jedynie na podstawie zdjęć nadesłanych przez panów z Japonii, ale w sumie i tak do końca nie wiadomo z jakim automatem się w końcu w domu wyląduje, jedno jest pewne będą one działały (nie wiadomo tylko jak dobrze).

Wybieramy - przebieramy

Jak zapewne sobie wyobrażacie – typów automatów w Japonii wyprodukowano (i nadal się produkuje) cała masę. Pierwsza spawa to znaleźć taki, który TOBIE osobiście najbardziej będzie odpowiadać. Dla mnie najważniejszym kryterium była przekątna monitora - 29" CRT- to skutecznie zmniejszyło pole poszukiwań. Moim pierwszym typem była na Sega Astro City 2, lub w miarę możliwości nawet coś nowszego, jak Egret 2 produkcji Taito. Ostatecznie po masie godzin spędzonych na necie i przeczytaniu kilkudziesięciu stron tekstu zdecydowałem się na Segę Astro City (starszy model). Astro City 2 – nie jest zbyt popularnym tworem, a nad „jedynką” zbyt wielkiej przewagi nie ma, ot kilka wodotrysków dodano. Egret II góruje nad „jedynką” w sumie jedynie tym, że posiada monitor zdolny do pracowania w trzech rozdzielczościach i o wiele łatwiej jest obrócić monitor o 90 stopni, jedynkę Astro da się do trzech trybów przystosować, a przekręcanie zamiast 20 minut zajmuje jakieś 40.

Astro City ma kilka wad, ale mówiąc szczerze wygląda naprawdę świetnie (preferuje zieleń Astro do różów Egreta), a wady są natury czysto minimalno-technicznej i można je w miarę łatwo, małym nakładem siły i średnim nakładem środków pieniężnych zniwelować.

Mam nadzieje, ze nikogo jeszcze na śmierć nie zanudziłem, jak dam radę w przeciągu tygodnia wrzucę kolejny wpis o Candy-cabach (jeśli jakiekolwiek zainteresowanie tematem będzie).

Dlaczego komputerowe RPG ssą.

,

Podążając na internetowe skróty podlinkuję dzisiaj niezwykle ciekawy artykuł z insomnia.ac zatytułowany niezwykle prosto - On Role-playing games autorztwa Alexa Kierkegaarda.

Ale zanim zaczniecie go czytać (lub zignorujecie ten post kompletnie, bo internet jest do oglądania a nie do czytania :wink:) pragnę się wytłumaczyć z podlinkowania zamiast napisania tego samemu.

Po pierwsze od zamierzchłych czasów w nowe RPG na kompie nie grywam, J-RPG prawie nie znam (widziałem Final Fantasy VII, ale nie zainteresowało mnie ono w ogóle - to było w czasach kiedy na rynek wchodziły akceleratory Voodo i pamiętam że na tamte czasy gra miała odjechana grafikę) – więc ogólnie moja wiedza w tej dziedzinie (w przeciwieństwie do autora powyższego tekstu) jest znikoma.

Po drugie pamiętam, że od zamierzchłych czasów mojego pierwszego 486SX z 25 megahercami kolekcjonowałem gry tak zwane RPG. Każdy nowy eksponat w mojej kolekcji traktowałem jak czystą kartę, nie podchodziłem do tych gier z żadnymi oczekiwaniami, ignorowałem to co miała o nich do powiedzenia prasa i znajomi - chciałem zostać zaskoczony, powiem więcej – chciałem samemu odnaleźć „tą prawdziwą” grę RPG na kompie. Grę która pozwoli mi zreplikować uczucia towarzyszące „prawdziwej” (cokolwiek by to miało znaczyć) sesji gry fabularnej. Grę, która pozwoli mi zatracić mi się w jej świecie, pozwoli na swobodę wyboru, ukarze mi konsekwencje podjętych przeze mnie decyzji – stanie się czymś specjalnym.

Oczywiście po dziś dzień takiej gry nie znalazłem. Nie z powodu tego, że moje oczekiwania są zbyt wygórowane, o nie - gry ewoluują od lat, tylko nie mam pojęcia dlaczego stagnacja sparaliżowała gałąź RPG tak dotkliwie?

Dlaczego w XXi wieku gry strategoczno-taktyczne nazywa się grami RPG? Dlaczego wyznacznikiem gry fabularnej jest możliwość stworzenia awatara lub to, że postać która kontrolujemy ma jakieś tam statystyki, które możemy rozwijać w czasie gry?

Gdzie w tym RPG? Gdzie w tym magia? Swoboda wyboru? Gry RPG zatrzymały się na poziomie pierwszych gier fabularnych z późnych lat 70-tych (w szczególności ich japoński odłam) – masa statystyk, taktyczna walka, setki niepotrzebnych przedmiotów (w gruncie rzeczy nikomu niepotrzebnych), kilkanaście godzin spędzonych na levelowaniu swojej postaci aby mogła wyrwać wielkiego złego na końcu gry (poprzez apokalipsę szczurów i innych małych żyjątek zamieszkujących cyfrowe światy). Dungeony i ich nieodzowna eksploracja, płytka przewidywalna fabuła, bezsensowne i nie wnoszące niczego side-questy - model gry od zero do hero (na początku będziesz zabijać pająki aby pod koniec gry rwać smoki). Po prostu smutek człowieka ogarnia i serce się kraje kiedy się na takie rzeczy spogląda i się w nie gra.
Smutek nie ze względu na to, że te gry po prostu ssą, smutek spowodowany faktem, ze ludzie w takie gry grający (i takich gier niestety oczekujący) nigdy nie będa miec szansy zasmakowac satysfakcji jaką niesie ze sobą prawdziwa sesja gry fabularnej (i nie mówie tutaj o taktycznych fabularkach ani wyłącznie o indie). Dla nich aż do usranego końca RPG będzie identyfikowane przez natłok statystyk, nużące pięcie się po poziomach aby dotrwać do tej ostatniej cut-scenki w której świat po raz kolejny zostanie uratowany, żonglerkę przedmiotami i wykonywanie idiotyczncyh questów w stylu przynies i pozamiataj aby popchnać fabułe choćby o krok do przodu.

O tym właśnie traktuje podlinkowany przeze mnie tekst, ale to nie jest jego esencją. Autor zna się na temacie przez niego poruszanym doskonale nie tylko spod kąta gier konsolowo-komputerowych, ale również i fabularek. Nie wytyka jedynie wad tych gier i pułapek w jakie wpędzają się samemu developerzy je tworzący. Prezentuje on nam rówierz rozwiązania, które mogą pomóc grom RPG wyjść ponownie na prostą.

Na koniec dodam jeszcze, że nawet ci, którzy wiedza naprawdę o grach wiele, zapewne znajda w tym tekście coś co rzuci nowe śwatło na to jak postrzegają oni komputerowe gry RPG.

PS. Tyle się naklepałem o grach a nie wymieniłem nawet jednego tytułu :D Grą, która wywarła na mnie największe wrażenie w czasach kiedy miałem jeszcze nadzieje na znalezienie „tej jedynej” była Ultima Underworld (pierwsza i w mniejszej części druga część). Do dzisiaj porównuję nowe gry RPG do tego majstersztyku z początku lat dziewięćdziesiątych. Przyjdzie i pora kiedys napisać o niej coś więcej.