Thursday, 15. October 2009, 16:51:56
Przeczytane:Niezbyt wiele, gÅownie wyrywkowo przerzuciÅem ksiazki wydane w Okluturze, zakupione podczas mojej ostatniej wycieczki do Polski. Podobnie miala siÄ sprawa z nabyta na Amazonie masa papieru. Kupa publikacji okultystycznych lub quasi-okultystycznych oraz komiksow (nie mam pojcia kiedy ja to wszystko przeczytam).
Magi:
Wired, Retro Gamer, GAMEStm i
EDGE. W drodze jest jeszcze najnowszy numer
Fort90 zine (polecam zapoznanie sie z jego internetowym blogiem), Warpstone #29 i [urlhttp://attractmo.de/shop/product/1_up_megazine_issue_3/=1-up megazine #3
Ed Brubacker -
Criminal - cztery zebrane wydania sa warte kazdych pieniedzy (jezeli lubicie komiksy o ludziach zyjacych poza lub na marginesie prawa). Noir w dniu dzisiajejszym bez przjaskrawienia znanego z SinCity, twardo i na temat. Wszystkie historie sa ze soba powiazane w wiekszym lub mniejszym stopniu jak nie postaciami to miejscami - czytac trzeba uwaznie.
Aktualnie jestem w trakcie czytania
Running Dog Dona DeLillo. Zapowiada sie smakowicie, prawie jak przygoda do Unknown Armies. Ale to znowu okultura, nazisci itd, wiec nie bede was zbytnio przynudzac i przechodze do konejnego tematu: (update - przeczytany - nie wiem czy polecac czy tez nie - ksiazka obiecuje na prawde wiele i nie jest zla, ale niestety jest zdecydowanie za krotka aby te wszystkie obietnice spelnic - zostawiajac nam jedinie nasza wyobraznie do wypelnienia luk)
Ogladniete:Death Note - pierwsza seria anime, ktora ogladnalem od niepamietam kiedy. Wedlug nizej podpisanego warta stracenia czasu potrzebnego na zobaczenie tych trzydziestu paru dwudziestominutowych odcinkow. Fabula w skrocie: na ziemie trafia tajemniczy notatnik, osoby, ktorych imiona sie w tym notatniuku zostana zapisan umieraja. Notatnik trafia do rak nastolatka z dosc utopijno-dyktatorskimi zapedami i kompleksem boga (jakby tego bylo jeszcze za malo). Postanawia on wyczyscic swiat z "przestepcow" (ujalem to slowo w cudzyslow bo termin ewoluuje wraz z rozwijaniem sie fabuly

")
Fringe - season 1. Nie do konca nastepca X-Files, ale powiem ze 50% miescilo sie miedzy bardzo dobrymi a doskonalymi odcinkami. Duzo techniki i eksperymentow genetycznych. Technika startrekowa w opakowaniach z lat 50 i 60-tych - duze pudla z potencjometrami i inne takie wynalazki. FAbula w skrocie: w FBI zostaj utworzona nowa komorka majaca na celu wyjasnianie niewyjasnialnych zdarzen ktore powiazane za z tak zmanym "wzorcem" (nie mylic z Gibsonem). Komorka sklada sie z pani grajaca glowna role, ktora jest kapke irytujaca (niestety scenarzysci nie staraja sie wyjsc poza schemat "kobiety targanej emocjami i nie zawsze dziajajacej racjonalnie"), "doktora nauk wszelakich", ktory spedzil ostatnie 20 lat w szpitalu psychiatrycznym oraz syna wyzej wymienionego doktora - czlowieka majacego powiazania ze swiatem przestepczym. Glowna fabula jest swietna, ale niestety epizodyczny charakter serii sprawia, ze kazdy odcinek musi "byc o czyms" i musi byc zamknieta hoistoria, dlatego tez rzeczy ciekawe dla mnie najczesciej zajmuja jakies 5-10 minut z 50 minutowego epizodu. Mimo tego warto sie zapoznac. The truth is out there.
N.W.O. - dokument (lub pseudo dokument) o czlonkach grup starajacych sie obalic rzady sekretnych wladcow tego swiata do czlonkow grup starajacych si dociec co tak na prawde wydarzylo sie 9/11. Terorie spiskowe gonia teorie spiskowe. Film zrealizowny przez ludzi o ktorych jest ten dokument wiec wiecie prawie jak w kinie

Plus -
Alex Jones, ktory jest w swoim "rzucam swiatko na wszystkie konspiracje rzadzace swiatem" mode i krzyczy przez wiekszosc czasu gry pokazywany jest na ekranie.
District 9 - kapke rzewnie i melancholijnie, ale mowiac krotko jaden z badziej satysfakcjonujacych filmow, ktory widzialem tego lata.
Inglorious Basterds - przegadany (nie tak przegadany jak ostatni film Tarantino - co jest plusem) i pulpowaty filmy pseudo-historyczny. Niestety nie zawiele w nim tych tytulowych "basterdwow".
Paranormal Activity - okrzykniety nowym Blair Witch. Zdecydowanie japiej niz BW nakrecony, lapsi aktorzy, ale nie przemawia do mnie hype, bo niestety film straszny nie jest, ale siedzialy za nami panny w kinie ktore krzyszaly a potem po cichytku chlipaly. Znaczy sie ze niestety wieksosci ludzi w stanach horror konczy sie na kolejnej inkarnacji Saw, lub Final Destination i nie sa oni znesc suspensu. Aha i jezeli wydaje sie wam, ze ten film do dokumentalne tasmy to niestety musicie byc idoatami (z ktorymi dzielilem sale kinowa): jest jakno powiedziale na koncu kto scenariusz napisal i kto to wyrezyserowal

Aha i zakonczenie jest calkowicie spartaczone (chodzi plotka, ze Sam Steven Spielberg zabiegal aby zmieniono originalna koncowke), jezeli bedziecie mieli ochote to zapewne zobaczycie o co mi chodzilo.
Zakupione:Nowy felefon - HTC Mytouch z 3G i Androidem na pokladzie. Jak na razie jestem co najmniej zaskoczony jego funkcjonalnoscia i mam wszystko pod reka - bo synchronizuje sie on automaczycznie z moim kontem gmail. Bateria zyje dwa dni przynajmniej z srednio-czestym dostepem do sieci, przegladarka flasha nie ma (ale to mozna zrozumiec), bo nawet bez niego zdolalem przemielic 700MB bandwidthu

Twitter + Gmail + google reader + mapy z GPS;em oraz G-talk to wszystko w sumie co potrzebuje. I teraz mam to w kieszeni.
PS3 slim z
Katamari Forever. Sony spuscilo nareszcie z tonu i obnizylo cene, wiec trzeba zakupic aby kule toczyc niczym zuk gnojarz przed soba (Xboxa360 tez dla katamari (Beaitiful Katamari) wstepnie zakupilem

)
I przedpremierowo zaklepane mam tez Demon's Souls - niezwykle trudna action (hack and slash) RPG z intrygujaca zapowiadajaca sie mechanika. (to bylo wstepnie pisane chyba dwa tygodnie temu i gre jusz dostalem, ale niestety nie mialem okazji jeszcze pogierac, bo caly czas sie scigam w Dircie2)
Niestety tylko na PS3. I zapewne zakupie tez Forze 3, bo scigaczy samochodowych nigdy za wiele.
Pograne:Blazing Angels - zrecznosciowa pulp-samolotowa strzelanka w relaliach drugiej wojny swiatowej. Latac bedziemy w znanych wszystkim spitfireach po experymentalne modele odrzutowcow niemieckich. Fabula jak najbardzij pulpowo-przygodowa. Znosna grafika, zroznicowane misje (jedynie dwojka z 16 dostepnych byla frustrujaca), dozo samolotow do wyboru, mozliwosc ulepszania broni oraz wyposazenia swoich maszyn za punkty zdobyte podczas wykonywania misji. Doskonaly, nie wymagajacy od nas prawie niczego morderca czasu (jakies 7-8 godzin gry).
DIRT2 - nastepca pierwszego DIRTa i pozniejszego GRIDa. Eventy WRC zostaly poszerzone o X-games, przejawia sie to w taki sposob - ze jest troszke wiecej ptzrjdzie sie nam w kupie, a i w klasycznych raidach WRC czas miedzy kolejnymi startami zostal diametralnie skrocony tak, ze nie walczymy tylko z czasem, ale i przyjdzie nam czasami poscigac sie z innymi kierowcami na odcinkach specjalnych. 9 lokacji - 100 rajdow. Przynajmniej 12 godzin non-stop zabawy (ja mam juz zaklepane ponad 25). Doskonala grafika, zwolnienia i klopoty z animacja znane z DIRT1 sa przeszloscia. Debiutuje system flashbackow zaprezentowanych wczesniej w GRIDdzie (zaleznie od poziomu trudnosci, ktory obierzemy, dostajemy pewna ilosc flashbackow dzieki ktorym mozemy cofnac czas i zniwelowac efekty jakis niefortyunnych manewrow, lub kraks na drodze)
Fable 2 - zadna rewelacja. Wszyskie predpremierowe mrzonki o calkowitej swobodzie, robieniu tego co sie zywnie podoba itd., polegaja w zderzeniu z rzeczywistoscia. Dosc plytka fabula, maksymalnie uproszczony model gry przygodowej z elementami walki, magii i walki na dystans (wszystko w sumie wyglada tak samo) i dorzuconymi na sile life-simem - zarabianie pieniedzy, rodzina, handel nieruchomosciami ect. Mechanika socjalna - bazujaca na gestach, ktore mozesz sie nauczycjest cikawa, ale niestety ginie pod nieporadnie opracowana mechanika kontroli postaci. Fajny pomysla, ale niestety nudzi po kilku godzinach gry swoja liniowoscia, pozatym na Xboxie zwalnia i haczy od czasu do czasu a tak nie powinno byc.
To na razie na tyle, bedzie wiecej, bo i wiecej sie wydarzylo. Przepraszam za brak polskich czcionek ale pisze to w pracy