Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Stereofinicznie i muzycznie - część druga

,

Jeżeli nie zapoznaliście sie jeszcze z pierwszą częścią części tego zbyt długiego artykułu – polecam zapoznać się z nim przed zgłębieniem tej części.

Ta część będzie o wzmacniaczach i sprzęcie odtwarzającym muzykę.

Do czego podłączamy

Mamy już głośniki i kilka kabli teraz przydałoby się coś do czego podłączylibyśmy swój komputer, odtwarzacz CD czy też gramofon. Najprostszym rozwiązaniem będzie amplituner, lub wzmacniacz zintegrowany.

Zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję, upewnijcie się jaką optymalną moc sygnału (w watach) mogą przyjąć wasze głośniki oraz o jakiej impedancji (oporze mierzonym w Ω) sygnał musi je zasilać. Im niższa wartość tym bardziej wymagające głośniki. Standardem będą głośniki mające 6 Ω lub 8Ω , ale mogą one iść tak nisko jak 2 . Z zasady dowolny wzmacniacz, może zasilać głośnik o dowolnej impedancji, problemy mogą się zacząć gdy będziecie słuchać muzyki bardzo głośno. Mając niewystarczającej mocy wzmacniacz w swym zestawie, może on po prostu się wyłączyć (wszystkie współczesne wzmacniacze maja obwody zabezpieczające, które odetną zasilanie w przypadku gdy głośniki będą wymagały ponad 100% jego możliwsoći).

Podobnie jak we wcześniejszej części zestaw do kina domowego (lub oglądania filmów, grania na konsolach i tym podobnych tematów łączących obraz z dźwiękiem) będzie mieć diametralnie inne wymagania od „prostego” sprzętu mającego odtwarzać muzę w stereo.

Audio/Video Receivers (w Polsce znane jako Amplitunery, choć jest to nazwa myląca – więcej o tym poniżej). AVR'y to zdecydowanie najłatwiejszy i najbardziej ekonomiczny wybór a zarazem i najprostsze rozwiązanie „serca” waszego domowego zestawu audio. W środku odbiornika skrywa się połączenie przed-wzmacniacza (wyrównującego sygnał i przez to przygotowującego go do wzmocnienia) ze wzmacniaczem, radiem, który jakby tego było mało jest jeszcze w stanie przesyłać sygnał video z waszego odtwarzacza, konsoli lub komputera do telewizora (a nowsze modela maja nawet możliwość skalowania obrazy Standard Def do HD, bo obraz ze sprzętu SD na LCD TV nie wygląda zbyt ciekawie). Do tego możecie dorzucić dekodery dźwięku (THX, Dolby, Dolby ProLogic ect.), i efektów DSP (digital signal processors) – które emulują dźwięk z na przykład hali koncertowej, opery itd.

Dobra miarą klasy AVR'a jest liczba i typ wejść (zarówno audio jak i video), a co za tym idzie liczba sprzętu audio / wideo który może być do niego naraz podłączony. Przy zakupach warto zawsze wybiegać myślą w przyszłość i postarać się wybrać taki model, który pozwoli wam na dołączenie po jakimś czasie kilku nowych komponentów do zestawu. Dlaczego jest to ważny aspekt? Współczesne wyposażone są najczęściej w jedynie kilka wejść na sprzęt zewnętrzny a jakość dźwięku którą prezentują ich wbudowane głośniki często pozostawia na prawdę wiele do życzenia i w tym momencie z pomocą śpieszą nam AVR'y. Nie dość, że mają one o wiele więcej wejść niż nas telewizor (przez co eliminują potrzebę podłączania mieszania kablami), wymagają jedynie jednego wejścia do rzeczonego telewizora, to na dodatek możemy do niego podłączyć (zależnie od modelu) od dwóch po siedem a nawet i dziewięć głośników.

Zapewne powoli zdajecie sobie sprawę z tego, że kupując AVR, będziecie zmuszeni nabyć sprzęt nowy, lub taki, który na rynek wszedł w poprzedniej generacji. Nie ma sensu inwestować w odbiornik, który nie będzie wyposażony przynajmniej w kilka wejść HDMI (minimum dwa), na dodatek, powinno być to HDMI pełną gębą a nie tak zwany pass through (który jedynie prześle sygnał bezpośrednio do waszego TV bez ingerowania w niego – na pierwszy rzut oka wydaje się to normalnym rozwiązaniem, ale odbiorniki tego typu wymagają o wiele więcej kabli (więcej kabli = zaprzeczenie ideii AVR) łączących je z telewizorem i najczęściej nie są wyposażone w sprzętowe upscalery video, przez co jak wspominałem wcześniej wszystkie nasze filmy w standardowej rozdzielczości będą wyglądały jak bagno).

Istnieje wiele firm zajmujących się produkcją tego typu odbiorników: Denon, Onkyo i prawie każda z firm zajmujących się produkcją sprzętu audio-video. Moim osobistym faworytem jest Pioneer, a model VSX-819H-K (wchodzący na rynek w marcu tego roku) wydaje się doskonałym wyborem na pierwszy, średniej klasy odbiornik (nie jest to niestety tania inwestycja). Droższe recievery z reguły nie są warte swej ceny, powd tego jest prosty – dzięki ogromnej konkurencji na rynku home theater, producenci starają się upchnąć jak najwięcej komponentów do modeli klasy średniej. Przez to odbiorniki z najwyższej półki oferują jedynie wodotryski, których najczęściej nie będziemy używać po tym jak skonfigurujemy optymalnie nasz AVR i dodatkowo zbudowane są z komponentów o wyższej jakości – niestety w związku z tym, że sprzęt kupiony jako nowy starzeje się niezwykle szybko i za kilka lat okazać się może niekompatybilny z naszym telewizorem nie zachęca do płacenia a niego premium.

Przypomniałem sobie o jeszcze jednej rzeczy, w która możemy zainwestować gdy nasz budżet nie będzie w stanie wytrzymać sprzętu z wyższej półki - zestawy kina domowego (AVR + głośniki z subwooferem). Kupując zestaw miejmy na uwadze jedną niezwykle ważną sprawę – a mianowicie złącza audio znajdujące się z tyły AVR'a oraz same przewody podłączające do niego głośniki. Większe firmy (jak na przykład Sony), lubują się w opracowywaniu własnych, niestandardowych typów złączy, a co za tym idzie przekreślają szanse ich właściciela na upgrade i wymianę na przykład głośników na lepsze modele (bo po prostu nie można ich do żadnego standardowego złącza podłączyć).

Wracając jednak do tematu... pora porozmawiać o amplitunerach.

Amplitunery to najprościej mówiąc AVR'y bez możliwości przesyłania obrazu video. Biorąc pod uwagę, to że sygnał video towarzyszy AVR'om od lat – mówimy tutaj o sprzęcie raczej leciwym, aby nie powiedzieć archaicznym. Dzisiaj o wiele łatwiej zbudować sobie zestaw ze wzmacniacza zintegrowanego oraz tunera (radia) niż znaleźć amplituner „z prawdziwego zdarzenia”.

Wzmacniacze zintegrowane. Jeżeli zamierzacie słuchać jedynie muzyki to warto zainteresować się wzmacniaczami zintegrowanymi (łącza one w sobie pre i power amplifiers). Podobnie jak sprawa miała się z AVR'ami tutaj również ceny wahają się prawie od niczego aż po kosmos. Fani prostoty polecam MiniWatt N3 (mini wzmacniacz lampowy, którego szczerze powiedziawszy jedyną wadą jest posiadanie pojedynczego wejścia na sprzęt grający), a tym którym zależy na „wielkim” i „czystym” dźwięku z prawdziwego zdarzenia Anthem 225, który ma 225W mocy wyjściowej na kanał (cena tego cacka wystawia je daleko poza zasięgiem normalnych użytkowników, którzy po prostu nie będą w stanie usprawiedliwić wydania półtora tysiąca dolarów na jeden z podzespołów swego zestawu odsłuchowego, ale oczywiście ta zaporowa dla normalnego użytkownika cena, to kropla w morzu w porównaniu z na prawdę high-endowymi propozycjami na przykład McIntosha).

Zejdźmy na chwilkę na ziemię i porozglądajmy się za bardziej „ludzko” wycenionymi propozycjami wzmacniaczy zintegrowanych. Onkyo A-5VL to niezwykle kusząca propozycja – pięć wejść, w tym jedno dedykowane na gramofon z uziemnieniem, plus złącze optyczne (a co za tym idzie w miarę dobrej jakości DAC – konwerter cyfrowo analogowy) – które pozwoli wam podłączyć komputer (lub dobry odtwarzacz CD) bezpośrednio przez światłowód (Toslink). I na dodatek pozwoli on na podłączenie dwóch zestawów głośnikowych (tzw. strefy A i B) – niezwykle pomocna opcja jeżeli chcecie słuchać tego samego w więcej niż jednym pokoju w waszym domu. Dwa kanały po 40 Watt każdy dla głośników 8Ω. Cena sugerowana to 800$, ale na amerykańskim Amazonie można go spokojnie wyhaczyć za około $470.

Kolejna ciekawą propozycją byłby Marantz PM5003, z sześcioma wejściami, z czego jedno jest na Gramofon (również z uziemnieniem). Za 450$, to całkiem sensownie wyceniony wzmacniacz zintegrowany – dwa kanały 36W dla głośników 8Ω.

Osobom chcącym pogrzebać więcej polecam odwiedzenie stron NAD'u i Rotel'a.

Wzmacniacze i przed wzmacniacze.

Dziwnym nie jest, że skoro istnieją wzmacniacze zintegrowane to również będzie można zakupić ich części składowe jako osobne komponenty. Jakby tego było mało wzmacniacze można spokojnie wpleść pomiędzy na przykład wasz AVR, lub wzmacniacz zintegrowany a głośniki – jedynym wymogiem takiego posunięcia będzie posiadanie złączy tzw. pre-out na tylnej ścianie waszego sprzętu grającego (w takim wypadku sygnał będzie wysłany bezpośrednio do zewnętrznie podłączonego wzmacniacza). Emotiva jest jedną z firm, która prezentuje wysokiej klasy oraz mocy zewnętrzne wzmacniacze za naprawdę przystępne ceny.

Na początku zaznaczyłem, że przy zakupie warto kierować się wytycznymi i specyfikacjami posiadanymi przez nas głośników i pod nie wybierać komponenty. W internecie z łatwością znajdziecie instrukcje zarówno sprzętu grającego zawierające informacje o tym jaką mają one moc wyjściową i do jakich głośników można je z czystym sumieniem podłączyć. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że im więcej mocy macie we wzmacniaczu tym lepiej (prawie jak w samochodzie). Dobre głośniki na prawdę dzieżko jest zniszczyć przy pomocy potężnego wzmacniacza, o wiele łatwiej jest je spartolić używając wzmacniacza o małej mocy, który gra niezwykle głośno, a nawet posiadając niezwykle potężny wzmacniacz nikt nie będzie was zmuszać do słuchania go na bardzo wysokim poziomie głośności. Moc w tym przypadku przekłada się na czystość brzmienia, a nie na to jak głośno może dany zestaw grać – na przykład 40W sprzęt może zacząć zniekształcać dźwięk o nasileniu 100 decybeli, 300W wzmacniacz w takiej samej sytuacji będzie dostarczać kryształowo-czyste brzmienie.

W następnej części ponudzę o sprzęcie odtwarzającym. Do usłyszenia.

Stereofonicznie i muzycznie część pierwszaFreemarket mozna już zamawiac w przedsprzedaży

Comments

Unregistered user Sunday, April 11, 2010 3:48:14 PM

Balgator writes: Pierwsza część artykułu zdecydowanie lepsza w odbiorze niż druga. Jestem z zawodu akustykiem; co prawda specjalizuje się w pomiarach środowiskowych (pomiary drogowe hałasu itd.), ale nie byłem w stanie zrozumieć niektórych elektronicznych zawiłości (oraz anglicyzmów). Podejrzewam, że osoby z zewnątrz mogą mieć podobny problem. Najlepiej tłumaczyć "jak krowie na rowie". Z niecierpliwością czekam na część dotyczącą słuchawek :)

Radek DrozdalskiDrozdal Sunday, April 11, 2010 8:29:25 PM

Hej Balgator, dzięki za uwagi.

Z góry przepraszam za zawiłości w tekście, ale wydaje mi się, że niestety tzreba rozjaśnić kilka pojęć (nawet kapke zaciemniając). Pisałem pierwszej części, że nie planuje tekstu wyroczni, ale jeżeli zaczniesz szukać wzmacniaczy czy tez amplitunerów oraz czytać recenzję (szczególnie po angielsku) podobne sformuowania będą się powtarzały nagminnie.

W przyszłych częściach postaram się jednak jak zauwazyłeś tłumaczyć co bardziej skomplikowane pojęcia jak krowie na rowie.

Czy mógłbyś mi powiedzieć z jaką częścią powyższego wpisu miałeś problemy? Postaram się zrobic mały suplement, który miejmy nadzieję rzuci kapke więcej światła na to zagadnienie.

Co do angielszyczny wymieszanej z polszczyzną - ciężko jest mi pisać o terminach technicznych po polsku, bo nie śledzę tych tematów w naszym ojczystym języku. Prawdę mówiąc dopiero po napisani tej części zaglądnąłem na polskie strony i efekt widzisz powyżej wink

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

May 2012
S M T W T F S
April 2012June 2012
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31