Filmowo – 07/10
Sunday, July 11, 2010 10:58:39 PM
Avatar – WTF. Rozumiem szał jakiego doznały nerdy widząc ten film po raz pierwszy, widzę również jak Cameron starał się zrobić z Avarata nowe gwiezdne wojny (włącznie ze sceną pościgu przez las
). Niestety, w scenariuszu oraz w samym settingu i mentalności Na'vi jest tyle dziur, że nie powstydził by się ich przedni szwajcarski ser. Mógłbym tutaj skopilować encyklopedyczną listę nieścisłości, ale po co, zrobiono to za mnie już wiele razy, szkoda mi tylko że każdy nowy film Sci-Fi opracowywany jest jako franchise, które to będzie można wydoić w przyszłości do cna. Najbardziej podobały mi się bezwładne nogi Jake'a. I jeszcze szkoda, że to kolejna historia o białym człowieku, którzy ratuje plemię „dzikusów” stając się jednoczeście ich chosen one z legend, ponieważ jak wiadomo – dzikusy same sobie nie dadzą rady i biały człek jest potrzebny, aby wyprowadzić ich z tarapat oraz ciemnogrodu. 4/10.
The Imaginarium of Doctor Parnassus – klasa baśń Terryego Gilliama o pakcie z diabłem i nieśmiertelności oraz cenie którą tzeba za ten pakt zapłacić. Urzekło mnie to, że nareszcie Gilliam dostał odpowiednią ilość kasy i był w stanie tchnąć (cyfrowe) życie w swoje animacje znane wcześniej jedynie z Cyrku Monty Pythona. Jakby tego było mało to dostajemy jeszcze doskonałego Toma Waitsa. 7/10
The Human Centipede (First Sequence) – zgrany do bólu motyw z szalonym naukowcem mieszkającym na uboczy i trafiającym do niego przez przypadek parze turystek. Ale jest w tym horrorze coś specjalnego, może sam tytułowy szalony pomysł, może doskonała rola szalonego doktora, a może po prostu scenariusz, którego wydaje nam się że rozkminiliśmy, a film zaskakuje nas ciekawymi zwrotami akcji. 7/10 (raczej dla ludzi o mocnych nerwach, znoszących gore – czekam na druga sekwencję z niecierpliwością)
The Hidden – Kyle MacLachlan w jednej z jego pierwszych ról, jako agent FBI na tropie nieuchwytnego mordercy-doppelgangera, który wciąż zmienia ciała. Jest to kino lat osiemdziesiątych z odjazdowymi fryzurami z tamtych czasów. Plot nie jest zbyt trudny do rozkminienia, ale nawet wiedząc o co chodzi ogląda się ten film niezwykle fajnie. Dużo wybuchów, dużo pościgów i strzelania. Ciekawa sprawa to to, że w latach osiemdziesiątych striptizerki nie sięgały nagminnie po chirurgi plastyczną w celu „ulepszenia swoich walorów”. Wydaje mi się, że dzięki tej roli David Lynch obsadził go później jako agenta Coopera w Twin Peeks. 7/10
Cronos – odjazdowy film o tym, jak to w sumie ssie bycie wampirem. Do antykwariatu trafia tajemnicza rzeźba kryjąca w sobie przedziwne urządzenie o wyglądzie skarabeusza. Legenda głosi, że twórcą tego antyku był znany alchemik, który ponoć żył setki lat. Wczesny film
Guillermo del Toro z Ronem Perlmanem jako czarującym „facetem od mokrej roboty” 7/10
Vampire's Kiss – kolejna jazda na tematy wąpierzowe. Nicholas Cage jako sfrustrowany CEO poczytnego wydawnictwa, któremu wydaje się, że po rzekomej konfrontacji z nietoperzem (tudzież wampirzom femme fatale) powoli zaczyna się przemieniać w wampira. Jazda na całego – włącznie ze sceną gdzie Cage „poluje” na gołębie w parku wyposażony w sztuczną, plastikową wampirzą szczękę. Jeden z lepszych filmów o wampirach które wydziałem w życiu. 8/10
Valhalla Rising – odjazdowy film o wikingu z Madsem Mikkelsenem w roli głównej. Nie oglądajcie trailerów, malują one ten obraz jako film akcji a'la reź i jatka. To bardzo stonowane kino, od czasu do czasu przerywane na minutę czy dwie scenami przemocy. Raczej dla nerdów siedzących w mitologii Nordyckiej, film o przemijaniu starych wierzeń i zwyczajów. Film drogi, najbardziej urzekł mnie sam początek gdzie przez ponad dziesięć minut towarzyszy nam cisza i efekty, żadnej muzyki, żadnych słów. Dziwi mnie to że takie filmy jeszcze ktoś robi (i co jeszcze dziwniejsze jest w stanie dostać na ich realizację pieniądze). Komputerowe tła mogą razić, ale trzeba brać pod uwage fakt, że jest to kino jak najbardziej indie. 8/10
The Others – świetne kino o duchach. Kobieta żyjąca w domu na uboczu z parą dzieci uczulonych na światło słoneczne powoli zaczyna podejrzewać, że jej dom jest nawiedzony. The Others to jeden z tych filmów, które warto oglądnąć ponownie, ponieważ wiedza o tym jak film się kończy rzuca całkowicie nowe światło na przebieg akcji od pierwszych minut. Naprawdę warto. 8/10
). Niestety, w scenariuszu oraz w samym settingu i mentalności Na'vi jest tyle dziur, że nie powstydził by się ich przedni szwajcarski ser. Mógłbym tutaj skopilować encyklopedyczną listę nieścisłości, ale po co, zrobiono to za mnie już wiele razy, szkoda mi tylko że każdy nowy film Sci-Fi opracowywany jest jako franchise, które to będzie można wydoić w przyszłości do cna. Najbardziej podobały mi się bezwładne nogi Jake'a. I jeszcze szkoda, że to kolejna historia o białym człowieku, którzy ratuje plemię „dzikusów” stając się jednoczeście ich chosen one z legend, ponieważ jak wiadomo – dzikusy same sobie nie dadzą rady i biały człek jest potrzebny, aby wyprowadzić ich z tarapat oraz ciemnogrodu. 4/10.The Imaginarium of Doctor Parnassus – klasa baśń Terryego Gilliama o pakcie z diabłem i nieśmiertelności oraz cenie którą tzeba za ten pakt zapłacić. Urzekło mnie to, że nareszcie Gilliam dostał odpowiednią ilość kasy i był w stanie tchnąć (cyfrowe) życie w swoje animacje znane wcześniej jedynie z Cyrku Monty Pythona. Jakby tego było mało to dostajemy jeszcze doskonałego Toma Waitsa. 7/10
The Human Centipede (First Sequence) – zgrany do bólu motyw z szalonym naukowcem mieszkającym na uboczy i trafiającym do niego przez przypadek parze turystek. Ale jest w tym horrorze coś specjalnego, może sam tytułowy szalony pomysł, może doskonała rola szalonego doktora, a może po prostu scenariusz, którego wydaje nam się że rozkminiliśmy, a film zaskakuje nas ciekawymi zwrotami akcji. 7/10 (raczej dla ludzi o mocnych nerwach, znoszących gore – czekam na druga sekwencję z niecierpliwością)
The Hidden – Kyle MacLachlan w jednej z jego pierwszych ról, jako agent FBI na tropie nieuchwytnego mordercy-doppelgangera, który wciąż zmienia ciała. Jest to kino lat osiemdziesiątych z odjazdowymi fryzurami z tamtych czasów. Plot nie jest zbyt trudny do rozkminienia, ale nawet wiedząc o co chodzi ogląda się ten film niezwykle fajnie. Dużo wybuchów, dużo pościgów i strzelania. Ciekawa sprawa to to, że w latach osiemdziesiątych striptizerki nie sięgały nagminnie po chirurgi plastyczną w celu „ulepszenia swoich walorów”. Wydaje mi się, że dzięki tej roli David Lynch obsadził go później jako agenta Coopera w Twin Peeks. 7/10
Cronos – odjazdowy film o tym, jak to w sumie ssie bycie wampirem. Do antykwariatu trafia tajemnicza rzeźba kryjąca w sobie przedziwne urządzenie o wyglądzie skarabeusza. Legenda głosi, że twórcą tego antyku był znany alchemik, który ponoć żył setki lat. Wczesny film
Guillermo del Toro z Ronem Perlmanem jako czarującym „facetem od mokrej roboty” 7/10
Vampire's Kiss – kolejna jazda na tematy wąpierzowe. Nicholas Cage jako sfrustrowany CEO poczytnego wydawnictwa, któremu wydaje się, że po rzekomej konfrontacji z nietoperzem (tudzież wampirzom femme fatale) powoli zaczyna się przemieniać w wampira. Jazda na całego – włącznie ze sceną gdzie Cage „poluje” na gołębie w parku wyposażony w sztuczną, plastikową wampirzą szczękę. Jeden z lepszych filmów o wampirach które wydziałem w życiu. 8/10
Valhalla Rising – odjazdowy film o wikingu z Madsem Mikkelsenem w roli głównej. Nie oglądajcie trailerów, malują one ten obraz jako film akcji a'la reź i jatka. To bardzo stonowane kino, od czasu do czasu przerywane na minutę czy dwie scenami przemocy. Raczej dla nerdów siedzących w mitologii Nordyckiej, film o przemijaniu starych wierzeń i zwyczajów. Film drogi, najbardziej urzekł mnie sam początek gdzie przez ponad dziesięć minut towarzyszy nam cisza i efekty, żadnej muzyki, żadnych słów. Dziwi mnie to że takie filmy jeszcze ktoś robi (i co jeszcze dziwniejsze jest w stanie dostać na ich realizację pieniądze). Komputerowe tła mogą razić, ale trzeba brać pod uwage fakt, że jest to kino jak najbardziej indie. 8/10
The Others – świetne kino o duchach. Kobieta żyjąca w domu na uboczu z parą dzieci uczulonych na światło słoneczne powoli zaczyna podejrzewać, że jej dom jest nawiedzony. The Others to jeden z tych filmów, które warto oglądnąć ponownie, ponieważ wiedza o tym jak film się kończy rzuca całkowicie nowe światło na przebieg akcji od pierwszych minut. Naprawdę warto. 8/10








Łukasz LenardDeckardPL # Friday, July 16, 2010 7:28:54 PM
Piotr WoykeWojewoda # Sunday, July 18, 2010 7:50:29 AM
Unregistered user # Monday, July 19, 2010 10:08:03 AM