Jak na załączonym obrazku
Wednesday, 17. September 2008, 04:04:20
Pewnie w tym miejscu wypadaloby napisac cos o braku czasu, cos o zyciu, ktore mnie dogonilo i nie pozwolilo na czestsze uaktualnianie bloga. Pies to drapal - nie ma co sie usprawiedliwiac.Zyje sie mi coraz wygodniej - praca, która jakieś pół roku temu byla jedynie sennym marzeniem - stala sie rzeczywistoscia. Mieszkanie z jednopokojowej nory zostalo upelszone do przestronnego dwupokojowego apartamentu (ktore dziele z panna) w przystepnej okolicy i umiejscowione okolo 20 minut od centrum calego zycia w miescieTM.
Nareszcie moge sobie pozwolic na kapke rozrzutnosci w wydatkach, pokupowac niepotrzebne sprzety o ktorych marzylem od lat. Nie musze planowac swoich posilkow 6 dni naprzod a wydatkow z miesiecznym wyprzedzeniem. Nie jestem zmuszony rezygnowac z konwentow, koncertow, filmow jedynie dlatego, bo nie zarabiam dostatecznie wiele aby zaspokoic swoje kulturalne potrzeby i jednoczesnie nie umrzec z glodu.
Praca nie jest zbyt skomplikowana, nie wypruwam sibie w niej zyl. Nie musze stac po osiem godzin na dworze za sprzetem mierniczym - teraz siedze na wlasnym stanowisku, przy komputerze zbudowanym specjalnie dla mnie w klimatyzowanym biurze otoczony ludzmi, ktorych na prawde lubie i ktorzy jakos magicznie nie dzalaja mi na nerwy. Nie musze nosic krawata, nie musze strzyc wlosow ani ubierac sie w markowe ciuchz. Wystarczy przychodzic do pracy czystym i umytym - bo dla firmy, w ktorej jestem zatrudniony pracownik na moim stanowisku nie musi wygladac szykownie, to ajak sie dany delikwent na moim stanowisku prezentuje znajduje sie na szarym koncu listy wymagan - a liste ta otwiera znajomosc programow ktore obsluguje, latwosc nawiazywania kontaktow ze wspolpracownikami i kultura pracy.
Mam w zanadrzu mase rzeczy o ktorych chce napisac, kupe zdjec do opublikowania, ale na razie nadrabiam zaleglowsi internetowe oraz staram sie wywiazac z obietnic, ktore zlozyme juz jakis czas temu. Dlatego tez ptrosze o cierpliwosc. Zacznijmy powoli - wpis na tydzien. Mam o czym pisac, ale musze niestety znalesc na to chwilke czasu. Do uslyszenia.
PS. Jezeli zachowywalem sie w stosunku do was jak skonczony fiut przez ostatnie 6 miesiecy to dajcie mi o tym znac. Postaram sie odbudowac spalone mosty. Do uslyszenia.














