Skip navigation.

Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Posts tagged with "ambient"

Nordvargr - Enter Nordvargr 2 [2009]

, , , ...

No i proszę, nowe wydawnictwo Nordvargra za całkowitą darmochę w torrencie do pobrania tutaj. Nie muszę chyba tego wydawnictwa pimpować ani nikogo namawiać do pobierania? Dla sceptyków troszke więcej informacji.

205 Recordings proudly presents

Artist Nordvargr
Album Enter Nordvargr 2
Label 205 Recordings
Cat no 205REC-911
Year 2009
Style Dark Ambient / Electronica / Noise / Industrial
Quality Mixed bag of 192kbit and 320kbit/44.1kHz/Stereo
Date 05-20-2009


Tracklist:

01 Nordvargr - Steril 2
02 Nordvargr - Patterns emerging LD CELP
03 All Hail The Transcending Ghost - Intornator
04 Nordvargr - Noma Klaw (Edit)
05 Goatvargr - Fix
06 Nordvargr - Interrupted by light and vision
07 Nordvargr - Sammi calls
08 Nordvargr - Sepul
09 Nordvargr - Bakom ilskan
10 Nordvargr - Steril
11 Resignation - Det var b‰ttre fˆrr
12 Nordvargr - Improv mic anger (live 2000)

Composed and recorded 2000 - 2009 and repacked 2009 by
Henrik Nordvargr Bjˆrkk @ Villa Bohult

Info:

Here it is again... the follow up to the DCD compilation that was released by OEC 2002.
This was initially released in 2005 only available on www.nordvargr.com, now it is officially
unleashed once again with a few bonus tracks to celebrate the occasion.

This release is only released on Piratebay as a way of showing support
for free speech and free internet. I will not go into philosophical details,
you all know what is going on...

Feel free to share this music as you wish. Sharing is caring.

PS
If you would like to give something back to the artist to show
appreciation, please go to www.nordvargr.com and find the contact info.
Paypal donations are welcome.

DS

205 Recordings 2009.

Sanctuary for music composed and recorded with total disregard for anything
but the personal vision.



Do pobierania i seedowania zapraszam. Spread the word.

Phaenon - Submerged (Malignant Records) [2007]

, ,

Malignant przysypiał - od ich ostatniego wydawnictwa - pożegnalnej kompilacji Megaptery upłynęło już wystarczająco dużo scieków w podmiejskich kanałach.

Phaenon to nowa gwizda da dark ambientowym firmanencie. Podobnie jak w przypdku Visions - swe inspiracje czerpiaca z głuszy prózni kosmosu. Jak na debiut jestem pod wrażeniem (nie tak ogromnym jak inni recenzenci albo autorzy press releasów), bo Phaenon to doskonała, niepokojaca muzyka tła. Kwazary, obracające się niemrawo galaktyki spiralne, komety przemierzające niestrudzenie kosmos - taki obraz maluje mroczymi dźwiękami Submerged pojedyńczy, 68 minutowy utwór wypełniający płytę.

Ta płyta jest niczym podróż do wnętrza galaktyki - powoli zmieniające się pejzarze muzyczne, niebotyczne zimno próżni, kosmor rozpostarty w całej swoje okazałości przed naszymi oczami. A gdzieś w środku my - powoli spadający przez niepoliczalna czeluść - zmierzający z nikąd do nikąd.

Dodam jeszcze, że za projektem stoi nasz rodak - Szymon Tankiewicz.

Całki szatana

, , ,

Dawno, dawno temu doszedłem do wniosku że nigdy nie zostanę programistą - matematyka nie pociągała mnie w żadnym calu, a bez tego za bardzo nie ma czego szukac na zero jedynkowym poletku (Assembler i C++, ale egzaminy z programowania zaliczyłem na dobry chyba). Będąc w Collegeu a potem na studiach doszedłem do kolejnego (niezbyt odkrywczego) wniosku - matematyka mnie przeraża.

Nie przeraża mnie ona w sensie stricte strachem podszytym, bynajmniej nie wzorami, poziomem trudności czy też złożonością - tego na siłę da się wyuczyć i wyklepać niczym dobrze przypiłowana papuga albo jakiś pies Pawłowa. Przerażała mnie logika i to, że podstawy matki nauk od 2+2 aż do jakiegoś tak całkowicie abstrakcyjnego (dla zwykłego użytkownika życia) poziomu zostały opanowane, sprawdzone, udowodnione i spisane przez "istoty" ludzkie (matematyków). Strachem przepełnia mnie to, że ta cała skomplikowana sieć formująca otaczający nasz świat a scalona w jedno wzorami wciąż jest rozwijana przez oddanych jej ciałem i duszą ludzi (i ich komputery).

Asimov powiedział kiedyś, że zaawansowana technika (dla człowieka patrzącego z zewnątrz) jest nieodróżnialna od magii. Ja mam takie podejście do matematyki.

Dzisiaj przypadkiem poszukując sobie na mojej tubie teledysków Beyond Sensory Experience trafiłem na takie cudo:


Stamtąd jedynie jeden klik dzielił mnie od rzucających czary matematyków wyjaśniających metody, którzych używali rosyjscy wieśniacy aby poprawnie mnożyć:

Doskonała sprawa – nie potrzeba niczego, oprócz kartki papieru, prostej formułki i umiejętności dzielenia przez dwa (niekoniecznie dokładnie)

Chcąc zabłysnąć intelektem (takim spod znaku magicznych skilli wyszukiwania szitu na youtube, a nie szaro-komórkowego) przekazałem go mojej znajomej matematyczce – Amy. Oczami wyobraźni widziałem ją przewracającą oczami na widok tak plebejskiego teledysku, ale będąc dobrze wychowaną panią uśmiechnęła się tylko i podesłała mi coś w odpowiedzi:


Wychodzi na to, że można mnożyć będąc wyposarzonym jedynie w umiejętność rysowania prostych a zarazem przecinających się linii oraz jako tako dodawać. Nie zdziwiłbym się gdyby ta metoda znana była w Indiach od wieków.

Szkoda, że w szkole nie uczono nas takiego podejścia do rozwiązywania problemów matematycznych. Z lekcji matmy w liceum pamiętam jedynie nasza panią, która w przerwach biegła do sali obok dopytywać się pana profesora (pełną gębą) jak się dane zadanie rozkminia. W Collegeu, było już lepiej - profesor (już zwyczajny nie taki ze szkoły średniej) Kowalski potrafił uczyć, ale niestety dla mnie było już za późno, bo gdyby pana kowalskiego spotkał w liceum to może dzisiaj byłbym programistą...
Mimo tego i tak uważam, że te wszystkie klipy z rysowanym mnożeniem to jakaś lipa i pogańskie sztuczki ku pokazowi i przyklaskowi plebsu zmajstrowane. Ja mam kalkulator i kalkulator mym przyjacielem oraz wyrocznią jest. Zastosowania dla pogańskiej matematyki widzę jedynie po termonuklearnej zagładzie i podczas zrwania wiecznej zimy (bo kiedyś ta atmosferę dokumentcie zakopcimy) kiedy patykiem na śniegu przy ognisku będziemy sobie skrobac w ziemi i za razem rachować, bo niestety za mało światła będzie aby odpalić kalkulator słoneczny Made in China.

PS. Słucham Jerzego Miliana - Ashkhabad Girl, nie ma to jak stary dobry polski Jazz na wibrafonie! (i na doatek przez Obucha wydany)

PS2. Amy własnie się odezwała i pisze, ze sprawdza metodę z pierwszego klupu po raz 30 na innym zadaniu, podobno jezeli sprawdz isie po raz 140-sty jej oficjalności zostanie zautentyfikowana.

Hati - Zero Coma Zero (Nefryt) [2005]

, , ,

Hati to niezwykle orginalny toruński projekt muzyczny zajmujący się tak zwanym etniczym trance-drone-gong-ambientem.

Nazwa tego słowo-zlepku prawdopodobnie nic wam nie mówi, więc po ludzku można powiedzieć, że panowie grają na instrumentach perkusyjnych (wbrew temo co najczęsciej spotyka się w muzyce ambientowej - samplowaniu), akustycznych i wo końcu na instrumentach wytworzonych własnoręcznie. Hati nakłada dźwięki na siebie, poszukuje, tworzy muzyke niełatwą, podprogową, medytacyjną, zawodzącą, rytmicznie-rytualną, króra z płyty na płytę powoli przemieszcza się bliżej i bliżej dronów.

Zero Coma Zero, druga płyta w dorobku zespołu, to niezwykle ciekawa pozycja. Materiał nagrany głównie w studio (wcześniejsze wydawnictwa były zapisami spontaniczynch występów na żywo) nie nadający sie do odtworzenia live. Powodem tego są techniki studyjne zastosowane podczas jego realizacji, jak i multum instrumentów z odzysku (recycled-music) użytych podczas nagrań.

We wkładce co płyty znajduje się kompletna lista instrumetów wykorzystanych do realizacji albumu włącznie z plastikowymi rurami, śróbokrętami, kafelkową podłogą i drewnianym stołem. Myzyka proponowana przez Hati to unikat na skalę naszego kraju i jak to ma najczęściej miejsce Hati jest bardziej popularne za granicą niż w Polsce. O klasie zespołu (lub może raczej o respekcie jakim cieszy się jego twórczość) może świadczyć fakt współprazy z Z'evem (które potem przerodziął się w decyzje wydania płyty dla labelu kierowanego przez panów z Hati zwącego się Eter), oraz propozycja wydania remiksów z najnowszego wydawnictwa - Recycled magic Emissions dla przestiżowej wytwórni Drone Records prowadzonej przez samego Stefana Knappe (Troum, ex-Mareror Tri).

Do pozłuchania kawałków jak zawsze zapraszam na ich myspace'ową stronę