Skip navigation.

Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Posts tagged with "komix"

Insekt za darmo

, ,

Jakis czas temu pisalem o komiksie Insekt Sashy Homera, wydanego w polsce przez Kulture Gniewu.

Dzisiaj trafilem na jego wersje on-line (czytaj darmowa) za darmo.

Niewiadomski

Nie ma to jak Tomek Niewiadomski, pamietacie Ratmana (Stalin vs. Predator!!!) i Nerwolwera (tego, ktory "wypil o jedna lufe za wiele"?). Aktualnie Tomek podobno kleci krotkie komiksy dla Czasu Fantastyki (jedyny numer, ktory zakupilem w grudniu caly czas niestety lezy nie przecyztane).

Ja bym sobie wiecej przygod barona Munchuzena poczytal..

White whle holy grail!

, ,


Drobna uwaga dla tych, którzy nie słuchają Mastodona i nie obcują z językiem szekspira na codzień - whale ma w amerykańskim slangu więceń znaczeń niż jedynie kaszalot, może także opisywać rozmiar męskich genitaliów.

A orginalny utwór, który zainspirował ten komiks znajduje się poniżej.

Blood & Thunder


I think that someone is trying to kill me
Infecting my blood and destroying my mind
No man of the flesh could ever stop me
The fight for this fish is a fight to the death

White whale - holy grail

What remorseless emperor commands me
I no longer govern my soul
I am completely immersed in darkness
As I turn my body away from the sun

White whale - holy grail

Split your lungs with blood and thunder
When you see the white whale
Break your backs and crack your oars men
If you wish to prevail

This ivory leg is what propels me
Harpoons thrust in the sky
Aim directly for his crooked brow
And look him straight in the eye
White whale - holy grail

Lovecraft County

,

Nie tak dawno temu przeglądając forum RPG.net moją uwagę rzyciągnął banner reklamuący komiks na Lovecraft Country (nie jest to link centralnie na LC, a to z takigo powodu, że LC zajmuje się grami przez siec a nie o tym chciałem tuaj pisać).

Na głównej stronie bardzo łatwo odnaleść link prowadzący do pierwszego zeszytu planowanej serii komiksów - Return to Arkham dodam, że zeszytu dostępnego jak nabardziej za darmo (dla purystów istnieje też link do 55 megowej wersji w PDFie).

Lovecraft County czyta się miło - nie przypomina on w niczym "wygrzewowych" starszych komiksów opartych na prozie zsamotnika z rovidence. Scenariusz jest w miarę wciągający - kreska intresująca, czytsta i naturalistyczna. Wato spędzić kilkanaście minut na przecyztanie zaczątka historii.

Niestety Skotos (właściciel rpg.net) planował wydawanie kolejnych darmowych albymów na siecie, ale z przyczyn dla mnie nie znanych przedsięwzięcie upadło. Nie da się ukryć, że komiks miał przyciągnąć ludzi do grania na Lovecraft County i wydaje mi się, że pomysł spalił na panewce (inaczej przecież dostalibyśmy numer drugi zapowiadany na rok 2006, nieprawdaż?). Wrodzone lenistwo nie pozwoliło mi na zapoznanie się z samą grą - wymóg założenia konta bez żadnych informacji co do tego na czym polega i jak przebiega gra - dokumentnie mnie odstraszył.

Mimo tego - warto przyjrzeć się komiksowi - nie jest do zapewne dzieło sztuki, ale dla fanów mitologii Cthulhu oraz opowieści z dreszczykiem będzie jak znalazł.

Update komiksowy (Black Metal, Kafka, Shenzhen)

Od dawna nie pisalem niczego o komiksach - czas wiec nadrobic zaleglosci!

Black Metal. Rzucajac okiem na okladke wiadomo bylo ze niczego nadzwyczajnego lub glebokiego spodziewac sie po zawartosci tego albumu nie mozna sie bedzie spodziewac. Styl rysunkow mocno przytulankowo-komksowy, fabula jak po komiksie dla mlodszych czytenikow w miare przewidywalna i oklepana. Oto dwojka braci blizniakow maniakalne sluchajacych black metalu trafia do nowej szkoly (po wydaleniu ich z ostatniego przytylku wiedzy), gdzie sa zepchniecki (po raz kolejny) na margines szkolnego zycia bo nie pasuja do wizerunku "wspolczesnego szczesliwego nastolatka". Wszystko zmienia sie gdy bracia nabywaja nowy album kapeli Frost Axe na winylu i puszczaja go od tylu - akcja przyspiesza, nagla pojawiaja sie hordy piekielne, antyczne miecze, kolesie ze zbyt duza iloscia czarono-bialego makijarzu na twarzach i demony dzierzace nabijane szpilami kawalki drewna. Do tego dochodzi antyczna przepowiednia w ktorej bracia zdaja sie grac prowadzaca role.

Slowem milo mozna spedzic czas przez jakies poltorej godziny - aha i bracia mowia z bardzo fajnymi "sredniowiecsznymi nalecialosciami" - tak aby ich kwestie wypadaly bardziej grim...
R. Crumb's Kafka. Doskonala sprawa - nie jest to do konca "komiks" w pelnym tego slowa znaczeniu. To bardziej (przy)opowiesc o zyciu Kafki (od dnia urodzenia po jego smutny koniec) z wplatanymi w nia motywami z jego tworczosci literackiej (oczywiscie bardzo rozmyslnie umieszczonymi - dzieki nim otrzymujemy pelniejszy obraz czlowieka jakim byl Kafka). Narracja prowadzona jest "zza kadru" autor dzieli sie z anmi przypowiesciami z zycia autora, swoimi wlasnymi spostrzerzeniami na temat bohatera - przejmujac role "klasycznego" komiksowego "dymkowego" dialogu - swietny zabieg. To nie wszystko - ilustracje Roberta Crumba powalaja, doskonale uzycie kreski i cieniowania - od razu widac ze nie idzie on na latwizne, odstepuje on od znanego i lubianego swego "kreskowkowego" stylu na rzecz bardziej realnego odwzorowania Kafkowego zycia (za co mu chwala). Podobne jak i proze Kafki przez ten ilustrowany zyciowys przedziera sie na prawde poowoli (nieco ponad 100 stron zajelo mi prawie cztery godziny)

Na prawde warto - szczegolnie dla tych, ktorzy Kafke znaja jedynie z Processu lub Metamorfozy, taki ignorant jak ja na prawde owiedzial sie masy nowych rzeczy o Franzu i od dzis nie bede go jedynie kojarzyl z pojeciem "powiesc kafkowa" bo jest to dla tego doskonalego (i zakompleksiono-szalonego) autora krzywdzace.

Shenzhen A Travelogue From China - Guy Delisle. To drugi komiks Delisle'a ktory mialem okazje czytac (po wydanym przez kulture gniewu w zeszlym roku Phenianie). Tak jak w przypadku Phenianu Shenzhen to dziennik z podrozy (sluzbowej) autora tym raem do chin (phenian traktowal jak sie latwo domyslec o korei polnocnej). Akcja jest niezwykle wolna i tak na prawde nie za wiele sie tutaj dziej - ale dziennik z podrozy jest wlasnie tym - dziennikiem - ludzie nie znajcy za dobrze aktualnej sytuacji Chin beda zapewne zadowoleni. Autor zostal wyslany do Chin aby przewodzic zespolowi animatorow (tani outsourcing), poprawiac ich blecy i ogolnie zajmowac sie finalna quality control. To co dziewje sie w studiu - jest latwe do przewidzenia - kazdzy dzien jest podobny do poprzedniego - jedyna odmiana to nieczeste wypady bohatera na miasto, do Pekinu albo na "imprezy" gdzie czytelnik ma szanse poznac "urok" prawdziwych Chin (nie ma to jak wywieszone w oknach zdjecia straconych wiezniow - takie mile pryzpomnienie o tym ze zbrodnia nie poplaca). Ilustracje sa na prawde fajne, bardzo ascetyczne, proste ale zarazem zdradzajace na prawde dobre oko ilustratora do wszelakich detali - z takim style rysowania sie jeszcze nie spotkalem i ciezko mi jest go do czegokolwiek przyrownac - co jest niewatpliwa zaleta tego komiksu.

Nie moge podejsc do Shenzhenu nie porownujac go do wczesniejszego Phenianu. MOim zdaniem Phenian byll ciekawszym dzielem, ale tylko dlatego bo korea Polnocna to byl dla mnie calkowicie egzotyczny kraj o ktorym nie wiedzialem prawie nic a dzieki Delisleowi wiem o wiele wiecej a informacje o tym co dzieje sie w Chinach znajduja sie w codziennej prasie. Mimo tego warto siegnac po Shenzhen, jesli nie dla egzotyki to chociazby dla bardzo fajnej kreski i ciekawego podejscia do narracji zawodowego animatora (ktorzy to jak wiadomo widza o wiele wiedcej w otaczajacym nas swiecie niz my, zwykli zjadacze chleba).

Wise old Shitashi

, ,

Wiecej zlota znajdziecie na Perry Bible Fellowship.

O piractwie jeszcze raz, tym razem komiksowym.

, ,

Normalne, ze działam wolno, ale nie mogłem sie powstrzymać i nie opublikowac tego całkiem dobrego artykułu z Wired'a z zeszłęgo roku traktującego o komiksach ich skanowaniu oraz umierającemu śmiercią powolną acz bosesną komiksowemu rynkowi w stanach.

Najciekawszy według mnie cytat rzuca nowe światło na skano-piractwo.
Most piracy don't spring from the desire to get free content. It comes from from a desire to get it in a specific way.

Martwi jedno, głuchota i ślepota Marvela, DC względem rynku internetowego. Nie jest żadnym sekretem to, że nowe numery serii komiksowych mozna ściągnąć z sieci zeskanowane i obrobione w dobrej dzień po ukazaniu się ich na półkach sklepowych. Dlaczego więc udawać, że problem nie istnieje? I dlaczego by na tym nie zarobić? Stawiam wino przeciw jabolowi, że "obudzą się" z ręką w nocniku i zacznie się biadolenie.

Przypomina się cała akcja koncernów muzycznych ze sprzedażą muzyki on-line oraz fiaska jakim okazały się zabezpieczenia w mp3.

Cały artykuł znajduje się poniżej (tak został on zeskanowany przez złych ludzi ze sceny komiksowej), kliknijcie tylko na obrazek.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Jak najbardziej otwarty jestem na dyskusję, szczególnie jak widzi się takie posty na sieci :wink:

| Afterworld |

, , ,

My name is Russel Shumacker and I've sold technology to the world, back when there was thechnology and the people to sell it to


Afterworld to doskonała animowana seria na którel pierwszy sezon (jak zarzekaja sie jej tworócy) składa się 130 dwu i pół minutowych epizodów. Całość jest animowana komputerowo i przynosi na myśł pierwsze gry przygodowe renderowane w 3D (Myst, anyone?), w których tła były statyczne, a postacie wykonywały poklatkowe ruchy. Momo tych ograniczeń, serial ogląda się całkiem, całkiem, zaletą jest fajny soundtrack i voice acting z z na przwdę górnej półki (jeszcze nie profesjonalny, ale mało mu do takiego brakuje).

Fabuła zaczyna się niezwykle ciekawie, niezwykłe wydarzenie niszczy całą technologie na ziemi, a 99% populacji po prostu znika. Główny bohater - Russel Shumacker, budzi się w hotelu a my razem z nim powolutku zaczynamy odkrywac kolejne części zagadki. Bohater decyduje się wyruszyć w podróż do swego rodzinnego miasta Seattle (dla niezorientowanych - to jest podróż przez całe stany wszerz), aby dowiedzieć się o tm czy jego rodzina przetrwała Upadek (the Fall).

Strona jest bardzo fajnie skonstruowana - możemy śledzić kolejne epizody z podróży Russa na na mapie stanów, ale dodatkowo mamu dostępny jego "pisany odręcznie" pamiętnik, z dodoatkowymi szczegółami i informacjami, które z różnych powodów nie znalazły się w serialu (więc nie trzeba się martwić zbytnio, że coś nam umknęło, Russel jest dośc skrupulatny i całkiem miło ilustruje kolejne wpisy :wink:). Więcej nie napiszę, bo będę spoilerował.

Bardzo fajny koncept, ciekawe (i niskobudżetowe) wykonanie ze znośnym scenariuszem (szczególnie ciekawe jest 15 pierwszych odcinków z 20 aktualnie dostępnych, potem zaczynają się klasyki postapokaliptyczne). Twórcy zapewne liczą na dostrzeżenie ich przez jakeiś większe studio...byleby tylko skończyli pierwszy sezon. NO i sprawa kluczowa - reklamy prawie niezauważalne i nie inwazyjne - to się chwali!!!

Conspiracy of Shadows - Keith nareszcie wziął się do roboty.

,

NAreszcie, po prawie dwóch lattach narzekania - Keith Senkowski zakończył pracę nad pierwszym albumem komiksowym umiejscowionym w uniwrsum jego gry fabularnej - Conspiracy of Shadows.

Okładka rządzi - co widać na załączonym obrazku. Mi styl ilustracji Keitha mocno odpowiada, czerń i biel, zabawa cieniami to dla mnie podstawa, z kolorem Keith jeszcze jest troszeczkę na bakier ale i to zapewne się w miarę publikowania kolejnym albumów zmieni na lepsze. Świat CoS jest luźno inspirowany polską i polską historią, nazwisko Senkowski zdradza korzenie (Keith to pierwsza generacja) dlatego dla polskich graczy może okazac się to nie lada gratką. Cena $3.50 za 24 strony nie jest wygórowaną ceną, szczególnie biorąc pod uwagę to że komiks wydawany jest własnym stumpem i za wydawnictwo niezależne można wołac więcej.

I oto press release:

There is a war going on beneath the streets of Borva. Brave men fight for their people and their home against an all powerful occupying force, donning masks as symbols of their defiance. But what happens when there is a traitor in their midsts? How will these men of honor, these freedom fighters, react?

Conspiracy of Shadows: Betrayal is a tense drama set in Polian, the world of the Conspiracy of Shadows role-playing game. It is a story of men of honor, loyalty, and the forces at work to destroy them.


Więcej informacji tutaj.

PS. Clyde właśnie mnie powieadomił i przeprosił za to, że nowy odcinek Theory From the Closet jeszcze nie wypłynął na sieć i tym samym obiecał, że pojawi się on jutro. TFtC rządzi w świecie RPG'owych podczastów.

PS2: Stawiam 100 do 1 na to, że trójka zamaskowanych postaci na dole strony to przywódcy konspiracji, z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterom opowieści. Rock!

Pvek is probably pretty much dead as of now

,

Jeden z ciekawszych/odjechanych/humorystycznych/abstrakcyjnych/inteligentnych polskich komiksów sieciowych Pvek (pigeon vs. evil kat) zakończył swoją działalność i to jak zakończył...w sumie wychodzi na to że ludzie, którzy go czytali mieli inna wizje tego co "artysta powininen narysować" niż sami autorzy.
Nie dziwie się panom twórcom, bo gdyby mi pod każdym wpisem na bloga wyskakiwało 200 komentarzy z któych co dugi mówił że to chujowe, co trzeci pisał że nie rozumie, co czwarty, że za rzadko coś publikuje kolejne paski, a każdy jeden z nich wspominał o starych dobrych czasach i o tym jak kiedyś w zamierzchłych czasach komiks był świetny a dzisiaj to tylko popłuczyny i gówno - to mi tez by się po chuju odechciało cokolwiek robić i zajął bym się zarabianiem jakiejś grubjej kasy albo na przykład dorastaniem.

A teraz przyjdzie malkontentom pozakładać samemu sieciowe komiksy i samemu pooglądać jak to lekko jest coś samemu zrobić, ale zaraz polscy malkontenci znajdą sobie pewnie jakis nowy obiekt uwielbienia / zniechęcenia i jego tez powoli wgniotą w ziemię. Bo to Polska właśnie.

Chuj wam w przysłowiowe dupy malkontenci i aby wam się on gardłem wam z wnętrzności wyczłapał - evil kat style!.

Teraz pozostaje tylko oglądac strony z trybutami jak na przykład tutaj, albo tutaj, tamtaj czy też w końcu tu

I na dobranoc tryptyk