Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Subscribe to RSS feed

Posts tagged with "lans"

Wieści z groty - August 2010 edition

, ,

Powolutku męczy mnie blogowa platforma opery. Nudzi mi się czyszczenie komentów na tym blogu zostawianych przez rosyjskie boty. Trzeba chyba się będzie przeprowadzić na wordpresa (gdzie mam już konto zaklepane od chyba dwóch lat i gdzie spamerów można gnieść w zanadrzu).

Wraz z przeprowadzką (która to może albo i niekoniecznie) się zdarzy, planuję całkowicie odseparować posty o grach fabularnych i zamieszczać je na całkowicie nowej lokacji. To nie jest decyzja spontaniczna to coś, co planowane było od prawdę mówić miesięcy, tylko nigdy jakoś nie było czasu na to aby usiąść i na spokojnie przemyśleć i rozpatrzyć wszystkie możliwości.

Miejsce na ta inicjatywę jest już zaklepane, podobnie jak i plan co dalej z tym robić i nawet jest jeden kolaborator, więc mam nadzieję, że wspólnie będziemy się do roboty motywować. wink

Męczy mnie trochę pisanie bez żadnego planu i wrzucanie wszystkiego co mi tylko do głowy przyjdzie. Pisanie o wszystkim to jak pisanie o niczym. Czasami nawet kilkakrotnie się człowiek zastanowi zanim coś opublikuje. Doskonale wiem, że te wpisy pojawią się w agregatach na blogach rpg czy też planecie blogów i totaj dochodzimy do meritum - bo w sumie po co ludzie zainteresowani fabularkami mają czytać o moich prywatnych sprawach? O prywacie niech poczytają znajomi albo stalkerzy, a tematy RPG wypadać będzie poruszać w innym – przeznaczonym to tego specjalnie miejscu miejscu wink

Do usłyszenia niebawem.

PS. Nie wiem czy się o tym już puszyłem, ale w robocie miałem kolejną promocję i niebawem wrzucę trzecią część wpisu o sprzęcie stereo wink

PPS. Seji był w stanach, ale burak został gdzieś w jakim ośrodku zamknięty na kilka tygodni i przeszkolony tak, że nie starczyło mu już czasu na odwiedzenie znajomych. wink

PPPS. Gencon w tym roku był niezły, ale komy by się chciało czytać po raz kolejny wpis w stylu „byo fajnie, szkoda że was ziomy tutaj nie było”

PPPPS. Vincent czyta bloga Nida przez google translate, a T. S. Luikart polewał się z mojej pseudo recenzji Dragon Age rpg. Też dzięki online translatorowi. I przyznał mi rację – najważniejsze to aby wykosić kase za prace nad produktem zaraz po zdaniu manuskryptu. bigsmile

Stereofinicznie i muzycznie - część druga

,

Jeżeli nie zapoznaliście sie jeszcze z pierwszą częścią części tego zbyt długiego artykułu – polecam zapoznać się z nim przed zgłębieniem tej części.

Ta część będzie o wzmacniaczach i sprzęcie odtwarzającym muzykę.

Do czego podłączamy

Mamy już głośniki i kilka kabli teraz przydałoby się coś do czego podłączylibyśmy swój komputer, odtwarzacz CD czy też gramofon. Najprostszym rozwiązaniem będzie amplituner, lub wzmacniacz zintegrowany.

Zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję, upewnijcie się jaką optymalną moc sygnału (w watach) mogą przyjąć wasze głośniki oraz o jakiej impedancji (oporze mierzonym w Ω) sygnał musi je zasilać. Im niższa wartość tym bardziej wymagające głośniki. Standardem będą głośniki mające 6 Ω lub 8Ω , ale mogą one iść tak nisko jak 2 . Z zasady dowolny wzmacniacz, może zasilać głośnik o dowolnej impedancji, problemy mogą się zacząć gdy będziecie słuchać muzyki bardzo głośno. Mając niewystarczającej mocy wzmacniacz w swym zestawie, może on po prostu się wyłączyć (wszystkie współczesne wzmacniacze maja obwody zabezpieczające, które odetną zasilanie w przypadku gdy głośniki będą wymagały ponad 100% jego możliwsoći).

Podobnie jak we wcześniejszej części zestaw do kina domowego (lub oglądania filmów, grania na konsolach i tym podobnych tematów łączących obraz z dźwiękiem) będzie mieć diametralnie inne wymagania od „prostego” sprzętu mającego odtwarzać muzę w stereo.

Audio/Video Receivers (w Polsce znane jako Amplitunery, choć jest to nazwa myląca – więcej o tym poniżej). AVR'y to zdecydowanie najłatwiejszy i najbardziej ekonomiczny wybór a zarazem i najprostsze rozwiązanie „serca” waszego domowego zestawu audio. W środku odbiornika skrywa się połączenie przed-wzmacniacza (wyrównującego sygnał i przez to przygotowującego go do wzmocnienia) ze wzmacniaczem, radiem, który jakby tego było mało jest jeszcze w stanie przesyłać sygnał video z waszego odtwarzacza, konsoli lub komputera do telewizora (a nowsze modela maja nawet możliwość skalowania obrazy Standard Def do HD, bo obraz ze sprzętu SD na LCD TV nie wygląda zbyt ciekawie). Do tego możecie dorzucić dekodery dźwięku (THX, Dolby, Dolby ProLogic ect.), i efektów DSP (digital signal processors) – które emulują dźwięk z na przykład hali koncertowej, opery itd.

Dobra miarą klasy AVR'a jest liczba i typ wejść (zarówno audio jak i video), a co za tym idzie liczba sprzętu audio / wideo który może być do niego naraz podłączony. Przy zakupach warto zawsze wybiegać myślą w przyszłość i postarać się wybrać taki model, który pozwoli wam na dołączenie po jakimś czasie kilku nowych komponentów do zestawu. Dlaczego jest to ważny aspekt? Współczesne wyposażone są najczęściej w jedynie kilka wejść na sprzęt zewnętrzny a jakość dźwięku którą prezentują ich wbudowane głośniki często pozostawia na prawdę wiele do życzenia i w tym momencie z pomocą śpieszą nam AVR'y. Nie dość, że mają one o wiele więcej wejść niż nas telewizor (przez co eliminują potrzebę podłączania mieszania kablami), wymagają jedynie jednego wejścia do rzeczonego telewizora, to na dodatek możemy do niego podłączyć (zależnie od modelu) od dwóch po siedem a nawet i dziewięć głośników.

Zapewne powoli zdajecie sobie sprawę z tego, że kupując AVR, będziecie zmuszeni nabyć sprzęt nowy, lub taki, który na rynek wszedł w poprzedniej generacji. Nie ma sensu inwestować w odbiornik, który nie będzie wyposażony przynajmniej w kilka wejść HDMI (minimum dwa), na dodatek, powinno być to HDMI pełną gębą a nie tak zwany pass through (który jedynie prześle sygnał bezpośrednio do waszego TV bez ingerowania w niego – na pierwszy rzut oka wydaje się to normalnym rozwiązaniem, ale odbiorniki tego typu wymagają o wiele więcej kabli (więcej kabli = zaprzeczenie ideii AVR) łączących je z telewizorem i najczęściej nie są wyposażone w sprzętowe upscalery video, przez co jak wspominałem wcześniej wszystkie nasze filmy w standardowej rozdzielczości będą wyglądały jak bagno).

Istnieje wiele firm zajmujących się produkcją tego typu odbiorników: Denon, Onkyo i prawie każda z firm zajmujących się produkcją sprzętu audio-video. Moim osobistym faworytem jest Pioneer, a model VSX-819H-K (wchodzący na rynek w marcu tego roku) wydaje się doskonałym wyborem na pierwszy, średniej klasy odbiornik (nie jest to niestety tania inwestycja). Droższe recievery z reguły nie są warte swej ceny, powd tego jest prosty – dzięki ogromnej konkurencji na rynku home theater, producenci starają się upchnąć jak najwięcej komponentów do modeli klasy średniej. Przez to odbiorniki z najwyższej półki oferują jedynie wodotryski, których najczęściej nie będziemy używać po tym jak skonfigurujemy optymalnie nasz AVR i dodatkowo zbudowane są z komponentów o wyższej jakości – niestety w związku z tym, że sprzęt kupiony jako nowy starzeje się niezwykle szybko i za kilka lat okazać się może niekompatybilny z naszym telewizorem nie zachęca do płacenia a niego premium.

Przypomniałem sobie o jeszcze jednej rzeczy, w która możemy zainwestować gdy nasz budżet nie będzie w stanie wytrzymać sprzętu z wyższej półki - zestawy kina domowego (AVR + głośniki z subwooferem). Kupując zestaw miejmy na uwadze jedną niezwykle ważną sprawę – a mianowicie złącza audio znajdujące się z tyły AVR'a oraz same przewody podłączające do niego głośniki. Większe firmy (jak na przykład Sony), lubują się w opracowywaniu własnych, niestandardowych typów złączy, a co za tym idzie przekreślają szanse ich właściciela na upgrade i wymianę na przykład głośników na lepsze modele (bo po prostu nie można ich do żadnego standardowego złącza podłączyć).

Wracając jednak do tematu... pora porozmawiać o amplitunerach.

Amplitunery to najprościej mówiąc AVR'y bez możliwości przesyłania obrazu video. Biorąc pod uwagę, to że sygnał video towarzyszy AVR'om od lat – mówimy tutaj o sprzęcie raczej leciwym, aby nie powiedzieć archaicznym. Dzisiaj o wiele łatwiej zbudować sobie zestaw ze wzmacniacza zintegrowanego oraz tunera (radia) niż znaleźć amplituner „z prawdziwego zdarzenia”.

Wzmacniacze zintegrowane. Jeżeli zamierzacie słuchać jedynie muzyki to warto zainteresować się wzmacniaczami zintegrowanymi (łącza one w sobie pre i power amplifiers). Podobnie jak sprawa miała się z AVR'ami tutaj również ceny wahają się prawie od niczego aż po kosmos. Fani prostoty polecam MiniWatt N3 (mini wzmacniacz lampowy, którego szczerze powiedziawszy jedyną wadą jest posiadanie pojedynczego wejścia na sprzęt grający), a tym którym zależy na „wielkim” i „czystym” dźwięku z prawdziwego zdarzenia Anthem 225, który ma 225W mocy wyjściowej na kanał (cena tego cacka wystawia je daleko poza zasięgiem normalnych użytkowników, którzy po prostu nie będą w stanie usprawiedliwić wydania półtora tysiąca dolarów na jeden z podzespołów swego zestawu odsłuchowego, ale oczywiście ta zaporowa dla normalnego użytkownika cena, to kropla w morzu w porównaniu z na prawdę high-endowymi propozycjami na przykład McIntosha).

Zejdźmy na chwilkę na ziemię i porozglądajmy się za bardziej „ludzko” wycenionymi propozycjami wzmacniaczy zintegrowanych. Onkyo A-5VL to niezwykle kusząca propozycja – pięć wejść, w tym jedno dedykowane na gramofon z uziemnieniem, plus złącze optyczne (a co za tym idzie w miarę dobrej jakości DAC – konwerter cyfrowo analogowy) – które pozwoli wam podłączyć komputer (lub dobry odtwarzacz CD) bezpośrednio przez światłowód (Toslink). I na dodatek pozwoli on na podłączenie dwóch zestawów głośnikowych (tzw. strefy A i B) – niezwykle pomocna opcja jeżeli chcecie słuchać tego samego w więcej niż jednym pokoju w waszym domu. Dwa kanały po 40 Watt każdy dla głośników 8Ω. Cena sugerowana to 800$, ale na amerykańskim Amazonie można go spokojnie wyhaczyć za około $470.

Kolejna ciekawą propozycją byłby Marantz PM5003, z sześcioma wejściami, z czego jedno jest na Gramofon (również z uziemnieniem). Za 450$, to całkiem sensownie wyceniony wzmacniacz zintegrowany – dwa kanały 36W dla głośników 8Ω.

Osobom chcącym pogrzebać więcej polecam odwiedzenie stron NAD'u i Rotel'a.

Wzmacniacze i przed wzmacniacze.

Dziwnym nie jest, że skoro istnieją wzmacniacze zintegrowane to również będzie można zakupić ich części składowe jako osobne komponenty. Jakby tego było mało wzmacniacze można spokojnie wpleść pomiędzy na przykład wasz AVR, lub wzmacniacz zintegrowany a głośniki – jedynym wymogiem takiego posunięcia będzie posiadanie złączy tzw. pre-out na tylnej ścianie waszego sprzętu grającego (w takim wypadku sygnał będzie wysłany bezpośrednio do zewnętrznie podłączonego wzmacniacza). Emotiva jest jedną z firm, która prezentuje wysokiej klasy oraz mocy zewnętrzne wzmacniacze za naprawdę przystępne ceny.

Na początku zaznaczyłem, że przy zakupie warto kierować się wytycznymi i specyfikacjami posiadanymi przez nas głośników i pod nie wybierać komponenty. W internecie z łatwością znajdziecie instrukcje zarówno sprzętu grającego zawierające informacje o tym jaką mają one moc wyjściową i do jakich głośników można je z czystym sumieniem podłączyć. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że im więcej mocy macie we wzmacniaczu tym lepiej (prawie jak w samochodzie). Dobre głośniki na prawdę dzieżko jest zniszczyć przy pomocy potężnego wzmacniacza, o wiele łatwiej jest je spartolić używając wzmacniacza o małej mocy, który gra niezwykle głośno, a nawet posiadając niezwykle potężny wzmacniacz nikt nie będzie was zmuszać do słuchania go na bardzo wysokim poziomie głośności. Moc w tym przypadku przekłada się na czystość brzmienia, a nie na to jak głośno może dany zestaw grać – na przykład 40W sprzęt może zacząć zniekształcać dźwięk o nasileniu 100 decybeli, 300W wzmacniacz w takiej samej sytuacji będzie dostarczać kryształowo-czyste brzmienie.

W następnej części ponudzę o sprzęcie odtwarzającym. Do usłyszenia.

Stereofonicznie i muzycznie część pierwsza

,

Nid namówił mnie na napisanie czegoś o sprzęcie audio i głośnikach. Z góry nie będzie to żaden wpis wyrocznia, po prostu podzielę się moimi doświadczeniami ze składania do kupy (z większym lub mniejszym sukcesem) sprzętu audio z nadzieję, ze pomoże to ludziom zainteresowanym tematem w podjęciu decyzji i zaoszczędzi im kapkę czasu przeznaczonego na dogrzebywanie się informacji na sieci.

Nie ważne czy z radia, CD, kaset, taśm, winyli czy też komputerów, muzyka towarzyszy nam prawie nieustannie (przynajmniej tak się ma sprawa ze mną). 90% populacji zamieszkującej tą ziemię ślizga się na jakości jako takiej i "doświadczeniu" jakim może okazać się słuchanie muzyki zbytnio się nie przejmuje - najważniejsze aby coś tam w tle pyrczało, albo żeby bass walił po uszach tak by one więdły a śruby same wykręcały się z karoserii samochodu (w którym sprzęt audio pierwszej próby jest zainstalowany). Istniej jeszcze te pozostałe 10% któremu niezbyt będzie się uśmiechało słuchanie muzyki na "komputerowych głośnikach", lub też z jakiegoś starego Grundiga, tudzież jamnika.

Witamy w świecie audio.

Jeżeli należycie do drugiej grupy zapewne nie raz zastanawialiście się czy warto by było zainwestować w lepszy sprzęt, ile by to kosztowało i jaką różnicę dane wam by było usłyszeć. Właśnie tu jest pies pogrzebany - koszta mogą wahać się od średnich po astronomiczne. Najłatwiej (jak w przypadku każdego hobby wymagającego zakupów) jest ustalić sobie budżet (który zapewnię po jakimś czasie ulegnie rewizji) - tak aby wiedzieć mniej więcej ile jesteśmy w stanie wydać (i przeżyć) i w jakich przedziałach cenowych będziemy szukali komponentów do naszego zestawu muzycznego.

Drobna dygresja – świat audio i audiofilów oraz szczególnie światek high-endowego audio zasiedlony jest przez masy dupków. Jakby tego było mało są to najczęściej bardzo zamożne dupki (bo mogą sobie oni pozwolić na zakupy niezwykle drogiego sprzętu). Większość z was zdaje sobie sprawę, że każde hobby będzie miało swoją gałąź zacietrzewionych elitistów i sprawa ma się podobnie w świecie muzyki. Zwracam na to uwagę, gdyż zapewne odwiedzicie kilka z bardziej znanych forów internetowych przeznaczonych sprzętowi muzycznemu i natkniecie się tam na masy flejmów, wytykanie siebie palcami, szydzenie z innych i ich preferencji i mieszanie z błotem sprzętu, którego jesteście fanami. Spotkaliście się może z flejmami pod recenzjami gier komputerowych? Tam gdzie recenzent mieszany jest z błotem za to, że nie dał 10 w saki na 10 produktowi, którego dany komentator kupił? Każdy z nas wydając pieniądze na dany produkt (sprzęt audio czy tez głupią gierkę konsolową) chce udowodnić, że dokonał on dobrego wyboru i nie wyrzucił pieniędzy w błoto. Dlatego jeżeli ktoś inny wystawia zakupionemu przez naszego furiata produktowi niezbyt wysokie noty to jest on automatycznie zrównany do nic nie wiedzącego idioty i flejmusa. Gry kosztują około 60$, high endowy sprzęt audio może iść w dziesiątki tysięcy dolarów. Teraz wyobraźcie sobie jak musi skakać danemu delikwentowi, który wyłożył na wzmacniacz powiedzmy 3000$, puls gdy ktoś mu stara się na sieci (czy też w recenzji) wmówić że nie słyszy różnicy pomiędzy jego wzmacniaczem za trzy koła a wzmacniaczem innej firmy za połowę jego ceny. Jakby tego było mało większość z ludzi zwących siebie audiofilami to fani Jazzu i muzyki klasycznej wink

Osobna sprawa ma się z samymi recenzjami i sposobem w jaki ludzie opisują dźwięk wydobywający się z głośników. Warto pamiętać, że każdy z nas słyszy inaczej, ma inne priorytety i podobają się nam wszystkim różne rzeczy. Nie przestraszcie się gdy ktoś będzie piał z zachwytu używając słów, których wy nigdy nie słyszeliście w odniesieniu do muzyki. Tak to już jest – każda nisza ma swój żargon, z czasem się przywyczaicie i wszystko wróci do normy.

I jeszcze jedna drobna uwaga ode mnie – ten artykuł zostanie podzielony na kilka części. Na początek pogadam o głośnikach i kablach, później o wzmacniaczach i sprzęcie odtwarzającym. A dalej smucić będę o słuchawkach i różnych audio-dziwactwach. Na koniec zapodam wam listę komponentów z których składają się moje zestawy audio, aby nie wyszło na to że jestem gołosłowny.

Głośniki

Niezależnie od waszych preferencji będziecie potrzebowali to głośników, czegoś do czego można te głośniki i resztę sprzętu odtwarzającego podłączyć oraz czegoś co będzie ta muzykę odtwarzało.

Pierwszym pytaniem na które musicie sobie odpowiedzieć decydując sie na głośniki to - czy będziecie używac ich jedynie do słuchania muzyki, czy szukacie głośników do kina domowego? Różnica pomiędzy tymi dwoma wyborami jest dość poważna. W zestawie do kina domowego piwewszorzędną rolę będzie grał głośnik centralny i to na niego powinna pójść większośc z waszego budżetu, drugą ważną rzeczą jest subwoofer, a dalej macie głośniki frontowe (dobre wieże frontowe moga spokojnie dublować jako subwoofery i oszczędzić wam kapkę kasy) i na koncu macie.

Głośniki do muzyki to po prostu para, która umożliwi wam odsłuchiwanie w stereo (i o tych głośnikach będę mówić poniżej) smile

Zacznę od kuriozum - warto zainwestować w "dobry zestaw głośnikowy". Do codziennego słuchania spokojnie wystarczy para tak zwanych tzw. "bookshelf speakers" (jak sama nazwa wskazuje są to głośniki o rozmiarach od małych do średnich – taki, które zmieszczą wam się na półce). Nawet jeżeli słuchacie muzyki wyłącznie na komputerze to inwestycja w dobry zestaw głośnikowy (i słuchanie Mp3 skompresowanych w wysokiej jakości) sprawi że na nowo odkryjecie wasze ulubione albumy (bo i da się na nich usłyszeć o wiele więcej – podobnie jak na dobrych słuchawkach).

Wracając do tematu - co to jest dobry zestaw? Zabrzmię zapewne jak sprzedawczyk, ale dobre zestawy głośnikowe naprawdę ciężko będzie wam znaleźć w „dużych sklepach z elektroniką”. Jeżeli spotkacie się z produktem, którego nazwy nigdy wcześniej nie słyszeliście - to zapewne będziecie na dobrym tropie. Poglądajcie sobie strony takich firm jak B&W, Paradigm, czy też Klipsch lub KEF i poszukajcie sobie czegoś co was zainteresuje. Większość z tych wymienoinych powyżej producentów jak i tych, których znajdziecie szukając zestawu głośnikowego dla siebie będzie zapewniało że to oni właśnie produkują najlepsze głośniki na świecie dlatego też następnym krokiem jest wyłuskanie recenzji tego co was interesuje na sieci. Sprawa z reckami ma się tak, że są one pisane przez ludzi, którzy utrzymują się z recenzowania sprzętu audio - więc podchodzicie do nich sceptycznie. Najlepiej jest przetestować głośniki na żywo - postarajcie się zlokalizować dealera w mieście w którym mieszkacie, który będzie w stanie zaaranżować albo demo systemu, który was interesuje, albo będzie mieć je w swoim demo roomie. Uwaga co do demo-roomów – sprzęt w nich wystawiony przebywa najczęściej w idealnych warunkach (wymiary pokoju, wysokość głośników itd.), pamiętajcie że w waszym domu parametry mogą diametralnie się zmienić i głośniki mogą przez to stracić w waszych uszach (oczach).

Nie unikajcie lokalnych producentów. Odwiedziłem stronę Tonsilu i maja oni w swojej ofercie na prawdę ciekawe produkty.

Głośniki to duża inwestycja i poważny wybór, dlatego przed podjęciem ostatecznej decyzji warto posłuchać kilku modeli (wasze ucho przyzwyczajone do głośników niższej jakości będzie wam zapewne płatało figle i wszystko będzie brzmieć o wiele lepiej niż to co macie w domu). Tutaj przyjdzie z pomocą ustalony sobie z góry budżet, w świecie sprzętu zawsze dacie radę znaleźć lepszy (i zapewne droższy głośnik) i jak przy każdym zakupie trzeba się kierować wyborem najlepiej brzmiącego zestawu w ustalonych przez was samych ramach cenowych. Bardzo ogólnie mówiąc - im cięższy głośnik tym lepsze będzie jego brzmienie.

Następna sprawa to sam zakup - niestety odradzam kupowanie nowych głośników na sieci, warto wspierać dealerów (to po pierwsze), kolejną rzeczą, która warto mieć jest gwarancja na sprzęt na który właśnie wyłożyliście niemałą kwotę (a z tymi różnie bywa jeżeli kupujecie sprzęt przez sieć) i w końcu warto mieć miejsce gdzie w razie jakichkolwiek problemów będziecie mogli zadzwonić i te problemy rozwiązać. Warto tutaj dodać, że niektórzy producenci uważają sprzęt kupiony na sieci za „używany”, nawet w przypadku, gdy opakowanie nie było ruszone – po prostu w ten sposób chronią dealerów i wymigują się z dawania gwarancji na produkt, który zakupiony został za niższa kwotę. Po kilku godzinach wąchania w polskim internecie wychodzi na to, że można większość z high-endowych i nie tylko głośników nabyć spokojnie na sieci. Polecam zapoznać się z ofertą sklepów Nautilus, albo Polpak (który ma w swojej ofercie głośniki Paragdim i można na ich stronie sprawdzić listy dealerów w waszych województwach).

Jedyny problem z kupowaniem przez sieć to, że nie dane nam będzie ich posłuchać przed zakupem i w sumie kupować będziemy kota w worku, bo tak naprawdę oglądając zdjęcia i zagłębiając się w lekturę parametrów technicznych albo czytając recenzje niezbyt wiele będziemy w stanie powiedzieć na temat dźwięku jaki będzie się z tych głośników wydobywać. Sprawdziłem Allegro i nie ma tam zbyt wielkiego wyboru, wydaje mi się, że dla chcącego nic nie będzie niczego trudnego i zapewne na angielskim ebayu znajdzie się masa interesującego sprzętu. Można też swe poszukiwania przenieść do komisów i lombardów bigsmile Szczególnie jeżeli mieszkacie w większych miastach.

Pamiętajcie, że na rynku jest masa „dziwacznych” głośników jak na przykład Magneplanar 1.7. Ludzie klną się na wszystko co najświętsze, zapewniając o tym że powyższe głośniki brzmią fenomenalnie. Jak wspomniałem powyżej – może i ich brzmienie to fenomen, ale niestety bez odsłuchania w salonie nie byłbym w stanie powiedzieć.

Czym podłączamy? Czyli o okablowaniu

Zapewne nie raz widzieliście w sklepach audio kable i przewody głośnikowe których producenci zapewniaja na opakowaniach o doskonałej jakości przesyłania sygnału i liczą sobie za to odpowiednie (czytaj niemałe) pieniądze. Prawda jest taka, że głośniki można podłączyć do swojego sprzętu nawet przewodem od lampy i różnicy słyszeć prawdę mówiąc nie będziemy (przynajmniej 95% populacji nie będzie w stanie jej usłyszeć). Pamiętajcie że wraz z długością przewodu (odległością głośników od źródła) sygnał będzie ulegał drobnym zaburzeniom, dlatego też w takim wypadku zamiast używać standardowych kabli użyjemy ich kapkę grubszej wersji W hameryce istnieje coś takiego jak AWG (American Wire Gauge) jasno definiująca grubość kabla. I tak nasze klasyczne "cienkie" przewody głośnikowe (przy na przykład jamnikach lub zestawach kina domowego) będą na 90% miały 20 AWG. Kable "lampowe" maja pomiędzy 12-16 AWG. Ja osobiście używam szesnastek do połączeń bliskich i czternastek na odległościach większych niż 50 stóp (około 15 metrów). Zakupcie sobie szpulę powiedzmy 20 metrową High purity, oxygen free copper loud speaker cable i po sprawie.

Teraz przejdźmy do tego czym podłączyć do siebie komponenty waszego zestawu. Tu sprawa ma się podobnie do klimatów z przewodami do głośników. Będziecie potrzebować kilku kabli RCA (na przykład coś takiego). Jak widać cena nie wygórowana, warto pamiętać, że przewody, które dostajecie wraz ze sprzętem lub te, które walają się wam po mieszkaniu są zapewne mocno słabej jakości (i można je wyrwać za jakiegoś dolara), dlatego polecam zaopatrzyć się w coś kapkę droższego. Po prostu te super tanie kable są okropnie niskiej jakości, super słabej robocizny a nie każdy jest fanem reperowania wtyczek z lutownicą w ręku przynajmniej raz w miesiącu.

Istnieje oczywiście o wiele więcej możliwości połączeń - Coaxial, TOSLINK aka S/PDIF, czy też HDMI. Ale o tym na razie nie warto mówić, bo mało kto będzie posiadać sprzęt używający tych złączy.

Na tym kończę częśc pierwszą. Więcej niebawem.

Czas zacząć oszczędzać - do marca niedaleko

,

Ostrzegam, koszt będzie mocno zbliżony do trzecioedycyjnego Warhammera bigsmile

Patrzaj Pan na tego Originsa!

, ,

A to się porobiło. Po dwóch (może i więcej) latach nareszcie doczekałem się statuetki za nagrodę Origins, którą wygraliśmy za najlepszą grę fabularna roku 2006 (patrzajcie, nawet moje nazwisko się na wikipedii znalazło).

Pics or it didn't happen:


I na koniec mały bonus, grafika, która sprezentował mi pan Petersen jak podziękowanie za pracę włożoną w Mouse Guarda. Ilustracja przedstawia moją postać, którą grałem w playtestach - Quentina (podobieństwo do pewnej nagrody polskiego Fundomu całowicie przypadkowa).


I na zakończenie zdjątka z tegorocznego Origins (by Jared Sorensen)
Celebracja (Thor + Luke)

Pimps:


A do GenConu pozostało lekko ponad miesiąc...

TENRA BANSHO ZERO - "Live by Fate, Die by Karma..."

, , ,

Z dniem wczorajszym rozpoczalem oficjalnie sklad Tenra Bansho Zero - Storytelling Game of "Hyper-Oriental Fantasy dla Andyego Kitkowskiego (Maid RPG, zalozyciela Story Games). Z tego co poamietam orginalna wersje podrecznika (lezaca teraz na moim biurku) po raz pierwszy zobaczylem na Genconie 2003, a w pierwszej sesji uczestniczylem na Genconie 2007. Nie mialem okazji przeczytac calego manuskryptu, na to przyjdzie poraz po zlozeniu tekstu.

Jak na razie moge powiedziec tylko tyle - ze podrecznik bedzie w pelni kolorowy i zawierac bedzie (miejmy nadzieje) wszystkie ilustracje, ktore mozna bylo znalesc w wersji japonskiej. Rozmiar planowany jest na nieco ponad 200 stron formatu zblizonego do A4. Luke Crane pelni role AD w projekcie - wiec wszystko powinno wygladac przunajmniej tak dobrze jak podreczniki do Burning Wheel / Burning Empires. bigsmile

PS. Jak da rade to w przyszlosci wrzuce tutaj kilka ilustracji, bo sa na prawde odjazdowe.

07.01.2008

, , ,

Z dniem pierwszego lipca zaczynamy przyjmować pre-ordery na najnowszy dodatego do Burning Wheel

Jak widac na powyżej załączonym obrazku, a w lepszej rozdzielczości na stronie głównej autorem okładki (i dwóch grafik w środku) jest sam Ian Miller (którego prace zdobiły story starego tolkienowskiego bestiarusza, Realms of Chaos i starych dodatków do warcha).

Jak na razie tytuł i zawartość merytoryczna dodatku pozostają słodka tajemnicą (która rozwieje się pierszego lipca), mogę podzielić się natomiast paroma szczegółami technicznymi:

SSS 08 will be revealed and launched next Tuesday, July 1st, midday -- during the EST work day (-6 godzin w polacz-landii). The exact time will be announced next Monday.

  • The preorder will run from July 1st to August 1st -- maybe up until Gen Con, we'll see.
  • Preordered books will be signed and hand numbered by me -- 001 to 200.
  • Preorders are limited to 200 books. That's right. After 200 books, preorders are over!
  • Preordered books cost $25 plus shipping.
  • There is a sweet limited edition preorder t-shirt for this book. The t-shirt costs $20. It will only be available during the preorder period. If you have any doubt about how sweet our t-shirt deals are, ask the lucky few got the black tengus from the Blossoms preorder.
  • Preorders ship August 18th-25th. We ship in the order received. So if you order first, you'll get your book first.
  • Preorders will NOT be available at Gen Con. We will NOT have signed and numbered copies at Gen Con. We WILL have regular edition of these books for sale at Gen Con.
  • There are NO PDFs of this book available. Ever. Do not ask.
The book is 296 pages, digest-sized. Art for this book includes a cover by Ian Miller and interiors by Chris Moeller, Richard Luschek, Kurt Komoda (!!!), Kev Sather, Jenn Rodgers and Jordan Worley among others.

Teoria (gier RPG) prosto z szafy

, , , ...

O Clyde (nie mam nawet zamiaru próbować spolszczać jego imienia) Rhoderze mało kto słyszał. Znaczy nie słyszał ten, kto nie siedzie glębiej w teorii gier fabularnych, albo nie słucha podcastów traktujących o wyżej spomninych grach.

Więc Clyde nagrywa podcasty. Jego dziecko - Theory from the Closet: A solid place to get started in the world of Roleplaying Game theory and design (trochę przydługa nazwa, ale mi płacą od litery, więc czemu nie) powstało nie po to aby nawracać ciemny lud na teorię (co najczęściej dzieje się na sieci i podczas forum (warum?)-wars), ale jako wprowadzenie do tematu dla zainteresowanych.

Pierwsze audycje - nie powiem były kapkę sztywne, ale to norma - każdy musi oswoić się ze swoim głosem i nabrać odpowiedniego doświadczenia podczas prowadzenia programu (i wyeliminować niepożądane elementy - jak na przykład wszystkie pochrząkiwana oraz inne wyrazy dźwiękonaśladowcze, które wydajemy myśląc) traktowały stricte o teorii. Clyde wyjaśniał słuchaczom w przystęny sposób meandry G-N-S'u.

Ale nadszedł czas aby program ewluował, rozrastał się i rzyciągnął nową rzeszę słuchaczy. Pan Rhoder doszedł do wiosku (i jak się okazało później miał rację), że trzeba zakupić pół-profesjonalny i w miarę przenośny sprzęt do nagrai i zacząć uczęszczać nakonwenty - nagrywjąć prelekcje (tutaj znane jako "panele") i rzeprowadzający wywiady z "wielimi" świata (bardziej niezależnych) gier fabularnych.

Nie ukrywam, że TftC to obok Sons of Kryos (o nim będzie innym razem) mój ulibiony podcast o fabularkach.

Teraz trochę lansu, prywaty i sugestii.

W ostaniej, trzydziestej audycji - Clyde przeprowadza wywyad Z Lukiem Crane (BW) oraz Vincentem Bakerem (Dogs in The Vineyard i masa innych gier) a sam program traktuje o wspólnocie ludzi ze sceny indie i rozwiewa trochę minów na temat słynne diaspory, która miała miejsce na The Forge.
Luke wspomina o mnie około 42 minuty (to by było na tyle lansu) ale nie o to chodziło.
Mnie najbardziej podeszło zakończenie, w którym Luke wydrauje z Vincenta zwierzenia na temat tego dlaczego boji się on Burning Empires - doskonały stuff. Nie mowię tutaj tego z przekory (bo Vincenta znam, lubię i szanuję), ale na prawdę takich niesztampowych wywiadów nam potrzeba - szczególnie ze względu na emocje jakimi naładowana jest końcówka - da się słyszeć, że Vincent na prawdę nie chce udzielić odpowiedzi na pytanie, ale w końcu Luke go łamie smile.

Koeljnym wywiadem, który polecę będzie Clyde vs. Vincent w audycji numer 29. Niestety dyskusję będą w stanie zrozumieć jedynie ci, którzy grali albo czytali wspniałą grę Vincenta Dogs in The Vineyard ale pytania padające podczas jej trwania (i oczywiście odpowiedzi na nie) mogą się przydać każdemu, kto starać się będzie kiedyś opracować swoją własną grę fabularną. No i dowiem się dlaczego Vincent uważa w swojej grze Czarnoksiężników za bękartów a Demony za nieszczęście bigsmile.

Na zdjęciu zmęczony Clyde odpoczywa w Game Hedquaters po zakończonym Dreamation '08.

HELIKOPTER no.1 Organ Kulturalny Ośrodka Postaw Twórczych (OPT)

, ,

Po dwoch (a moze to juz trzech) miesiacach perturbacji ukazal sie nareszcie pierwszy numer Helikoptera poswiecony szeroko pojetej emigracji. Pamietam jak mnie wolfhead zaganial do pisania, po tym jak mu podeslalem tekst do korekty nie doczekalem sie do spowrotem do zatwierdzenia i na koniec zostalem postawiony przed faktem dokonanym (znaczy sie tekst bedzie w pierwszym numerze i go zobaczysz jak numer sie pojawi na sieci). Wolfhead ma u mnie wielkiego plusa za to, ze pozwolil mi sie u siebie na chacie rozlokowac podczas mojego grudiowego pobytu w polsce, wiec jak to mowia no hard feelings.

Strona oficjalna maga, pierwszy numer w PDF (prawie 39 MB), grafika z pierwszego numeru (0.6 MB) oraz ankieta - gdzie znajduje sie moj tekst (12,2 MB) i link osobny do smiecia ktory napisal yours trully (1,4 MB).

Zapraszam do czytania. I jak ktos chce napisac cos o wedkarstwie (albo w przyszlosci o sekretnych stowazyszeniach lub dziecinstwie) to niech nie zwleka i klapie na ich adres, bo o tym traktowaly beda przyszle numey.

Slawa zapewniona, gratyfikacja pieniezna jak to zwykle bywa - zadna.

Gencon 2007 w obrazach.

, , ,

OK skończyłem opisywać moją część zdjęć z tegorocznego Genconu, Mayuran się obija, ale rozgrzeszam, bo siedzi aktualnie w Meksyku. Thor ssie całkowicie i jeszcze niczego nie zapostował - poczekamy zobaczymy.

Tymczasem - zdjęcia moje, zdjęcia Mayurana.

EditL - fotki Thora (Norwegowie nie wiedza jak robić zdjęcia)

A w Picasie jest dlatego, bo upploadowanie i opisywanie zdjęć na niej jest około 3000 razy lepiej rozwiązane, niż to z czym muszę się borykać na Operze. Opera jest fajna do albumów gdzieś tak 20 zdjęciowych i bazsta, po tym wysiadają mi nerwy (szczególnie podczas sortowania dużej ilości zdjęć).

Relacja z Genconu niebawem na polterze. A przez niebawem rozumiem "jak się napisze".

Przedsmak tego co oczekuje w linkach:

Chłopaki z ferajny. (od lewej reprezentacje: Niemiec, Sri-Lanki, Polski i Stanow Zjednoczonych)

JPII Generation.
February 2012
S M T W T F S
January 2012March 2012
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29