Grota Drozdala

uwaga niski sufit

Subscribe to RSS feed

Posts tagged with "zycie"

Mebloscianka

, , ,

Wraz z Nidem nareszcie urochoilismy bloga, znaczy sie zalozylismy go miesiace temu, potem nastaplily miesiace planowan i zawartosci pisania a inauguracyjny post natomiast byl chyba w zeszlym miesiacu. Na rzeczonym blogu bedziemy o RPGach prawic.

Mebloscianka Pelna Gier, bo tak sie ten twor nazywa powoli napelnia sie (jak na razie) Nidowymi wpisami.

Zapraszamy do czytania.

Niedlugo rozrusza sie moj blog na wordpressie.

PS. Wordpressowy blog sie rozruszal - z powodu dlugiego dnia w pracy wink

What roleplaying game should we play?

, , ,

2010 Record Store Day Roundup

,

Kto by pomyślał, że dzisiaj miał miejsce międzynarodowy Record Store Day (oczywiście jeśli mieszkacie w USA, albo w anglii - nie mam pojęcia jak się sprawa ma z Polską).

Aby uczcić to święto udaliśmy sie do Generation Records. Niestety na miejsce dotarliśmy na półtorej godziny przed zaplanowanymi koncertami, ale i tak w piwnicy (gdzie została zaimprowizowana scena i znajduje się sekcja z używanymi kompaktami, vinylami i ep'kami) gromadził się już dziki tłum (rozdawano płyty za darmo - jedna na głowę - i jakby na prawde chciało się nam stac w 45 minutowej kolejce to tez byśmy się załapali). Ostatni raz Generation byłem chyba z dwa miechy temy i widze że nareszcie zrobiono porządny remont i przeniesiono wszystkie nowe płyty oraz winyle na parter - o wiele lepiej się tak grzebie w świezościach.

Zakupione zostało:

Wolves in The Throne Room - Malevolent Grain (za $3 drożej niż na Amazonie, ale co tam nadarzyła się okazja to trzeba było zakupić wink)
Scorn - "Evanescence/Ellipses" (2CD składak / reedycja niedawno wypuszczona na rynek przez Earache. Scornowy klasyk, nie mający nic wspólnego z okropnym zespołem frontowanym przez taka jedna panią, która che aby "bring me to life" czy coś.)

a Megan wyłapała Picaresque Decemberistsów - wersję dwu-vinylową.

Ogólnie to vinyle były w miarę rozsądnie wycenione ($12-30), znalazłem mase płyt Currentu 93, ale jakoś nie byłem dzisiaj w klimacie na Davida Tibeta. CD'ki podrożaly o przynajmniej 2$ od czasu kiedy byłem tam po raz ostatni. TAkie czasy - wszystko drożeje.

Misja powolutku dobiega końca


Narzeszcie po kilku miesiącach niestrudzonych poszukiwań w odmętach internetu znalazłem odpowiedznie głośniki do mojego "idealnego" kina domowego.

Zamieszczona powyżej ilustracja przedstawia sugerowany (przez producenta) zestaw dopełniający Monitor 9 - przedni głośnik kanadyjskiej firmy Paradigm, którego pary szczęśliwym właścicielem stałem się kilka tygodni temu. Zdaję sobie sprawę, że gusta co do dźwięku różnią się diametralnie, ale mnie odobiście czystość z jaką go reprodukują te "dwie wieże" Paradigm'a zupełnie wystarcza. Nie należą one do zbyt tanich, ale w ich klasie ze świecą by przeszło zainteresowanym szukać produktó reprezentującego lepszy stosunek ceny do jakości jaką one sobą reprezentują

Aktualnie brakuje mi jeszcze tylko głośnika centralnego CC-290, zastanawiałem się również nad zakupem CC-390, ale głównie ze względu na jego wagę - prawie 30 kilo - byłem zmuszony zrezygnować. Po pierwsze jestem święcie przekonany, że byłby on po prostu za głośny do mojego nie największych rozmiarów pokoju a po drugie przebija on o 4 kilo wytrzymałość na obciążenie regału na którym miałby on stać wink.

Nie przejmuję się zbytnio dwójką tylnych, surround'ów ponieważ powędrowały tam moje starsze głośniki frontowe od zestawu kina domowego Onkyo i sprawują się w ich nowej roli całkiem dobrze.

Subwoofer również nie stanowi problemu, bo zwyczajnie go nie potrzebuję - Monitor 9, spokojnie radzi sobie z niższymi częstotliwoaściami i szczerze mówiąc subwoofer w tym wypadku to tylko niepotrzebny wydatek. Do tego na 100% dochodziły by jeszcze ciągłe problemy z sąsiadami mieszkającymi pod nami, którzy narzekaliby na wieczny hałas smile.

Postanowiłem jeszcze zainwestować w mini komputer z wyjściem HDMI, który służyć mi biedze do dwóch celów - jako maszyna pod emulatory i media center hulający na XBMC.

Na początku przeyszłego miesiaca wrzuce kilka zdjęc - wtedy powinienem już mieć u siebie ten ostatni brakujacy środkowy głośnik.

Ja tak tylko na chwilkę

Właśnie zdałem sobie sprawę, że przeaz prawie dwa miesiące nie dałem od siebie znaku życia.

Wszyskich zainteresowanych (i moze nawet zmartwionych moja nieobecnością) przepraszam. Jak zawsze praca + życie zabiera mi masę czasu. To bardzo prozaiczna wymówka, ale cóż będziecie musieli mi uwierzyć na słowo.

Ostatnio wróciłem (po prawie półrocznej przerwie) do czytania książek. Przez ostatnie sześć miesięcy słuchałem jedynie podcastów oraz muzyki podczas mojej drogi do i spowrotem z pracy. A o książkach wspominam, bo nareszcie udało mi sie wychaczyć zbiór Opowieści z Umierającej Ziemi Jacka Vancea. Warto wspomnieć, że w drugiej połowie roku nareszcie doczekamy sie polskiej edycji tego bardzo pokręconego cyklu podrózniczo-fantasy a to wszystko za sprawą wydawnictwa Solaris. Ja osobiście jestem na razie na około 150 stronie (z ponad 700) i akcja powolutku nabiera rozpędu oraz rumieńców, choć wyda mi się że pierwszy tom ma za zadanie jedynie zapoznać nas ze światem, ponieważ krótkie opowiadania które się na niego składają wydają się mocno roztrzepane na pierwszy rzut oka. Więcej jak skończę tego behemota.

Czeka na opublikowanie moja mini recenzja papierowego Dragon Age Origins RPG (w skrócie niezbyt przychylna, więc nie chcę zbytio wrzucać dwóch dołujących tekstów jeden po drugim - pierwszym była Era of The Fallen). W wersję konsolowo-komputerowa nie grałem, ale z tego co dane mi było przecyztać nie jest to gra dla mnie.

Z bardziej jasnych wieści - dzisiaj poczta doszła do mnie limitowana wersja Bioshock'a 2. Moja panna grała jakąc godzinkę i z tego co widziałem fani pierwszej części nie będa z pewnościa czuć się rozczarowani.

Pora też wrzucić kilka zdjęć ostatnio zakupionych przezemnie podręczników i boxed setów. Mam już prawie wszystko co opublikował po dziś dzień Black Dog Gaming Factory wink (Mrok i kotary).

Nabyłem PDF'a Kratas: City of Thieves do nowej edycji Earthdawna i musze przyznać że wygląda on wspaniale (biorąc pod uwage fakt że jest on wydany w czerni i bieli). Czytając zawartości nie mogłem otrząsnąć się z wrażenia, że jest to godny następca jedngo z moich osobistych faworytów-sourcebooków miejskich - dodatku do późniejszego warhammera Marienburg: Sold Down The River. W skrócie ogromna kopalnia pomysłów do miejskich kampanii (nie tylko w Earthdawnie).

Na święta dostałem niezwykle odjazdowy Diabolical ze Scarlet Imprintu. Może na pisze o nim więcej w prrzyszłości, jeżeli ktokolwiek wyrazi zainteresowanie książkami "okultustycznymi".

To na razie na tyle, muszę się kapke pośpieszyć z wpisem na karnawał oraz z zaległymi materiałami dla Darkena.

Do usłyszenia (miejmy nadziję) niebawem.

The Gut Wars

Slow day at work on G-chat:

1:09 PM Luke: http://forum.rpg.net/showthread.php?t=442653
This thread makes me want to shoot myself
1:13 PM Drozdal: it's ok, i'm not worried you do not have a gut
will read it in a sec
wait, i meant gun!
you totally have a GUT, but i'm winning the gut wars with you
in out small private conflict
1:17 PM Luke: When are you going to put it to use and ATTACK?
You can't just rest on the size of your gunt. You've got to USE it.
1:18 PM Drozdal: dude when i'll be able to swing my gut at you in a threatening manner - please shoot me because i would not consider myself being human at that point
Luke: ::applies for Firearms ID card::

Life update 10/09

Przeczytane:

Niezbyt wiele, głownie wyrywkowo przerzuciłem ksiazki wydane w Okluturze, zakupione podczas mojej ostatniej wycieczki do Polski. Podobnie miala się sprawa z nabyta na Amazonie masa papieru. Kupa publikacji okultystycznych lub quasi-okultystycznych oraz komiksow (nie mam pojcia kiedy ja to wszystko przeczytam).

Magi: Wired, Retro Gamer, GAMEStm i EDGE. W drodze jest jeszcze najnowszy numer Fort90 zine (polecam zapoznanie sie z jego internetowym blogiem), Warpstone #29 i [urlhttp://attractmo.de/shop/product/1_up_megazine_issue_3/=1-up megazine #3[/url]

Ed Brubacker - Criminal - cztery zebrane wydania sa warte kazdych pieniedzy (jezeli lubicie komiksy o ludziach zyjacych poza lub na marginesie prawa). Noir w dniu dzisiajejszym bez przjaskrawienia znanego z SinCity, twardo i na temat. Wszystkie historie sa ze soba powiazane w wiekszym lub mniejszym stopniu jak nie postaciami to miejscami - czytac trzeba uwaznie.

Aktualnie jestem w trakcie czytania Running Dog Dona DeLillo. Zapowiada sie smakowicie, prawie jak przygoda do Unknown Armies. Ale to znowu okultura, nazisci itd, wiec nie bede was zbytnio przynudzac i przechodze do konejnego tematu: (update - przeczytany - nie wiem czy polecac czy tez nie - ksiazka obiecuje na prawde wiele i nie jest zla, ale niestety jest zdecydowanie za krotka aby te wszystkie obietnice spelnic - zostawiajac nam jedinie nasza wyobraznie do wypelnienia luk)

Ogladniete:

Death Note - pierwsza seria anime, ktora ogladnalem od niepamietam kiedy. Wedlug nizej podpisanego warta stracenia czasu potrzebnego na zobaczenie tych trzydziestu paru dwudziestominutowych odcinkow. Fabula w skrocie: na ziemie trafia tajemniczy notatnik, osoby, ktorych imiona sie w tym notatniuku zostana zapisan umieraja. Notatnik trafia do rak nastolatka z dosc utopijno-dyktatorskimi zapedami i kompleksem boga (jakby tego bylo jeszcze za malo). Postanawia on wyczyscic swiat z "przestepcow" (ujalem to slowo w cudzyslow bo termin ewoluuje wraz z rozwijaniem sie fabuly bigsmile")

Fringe - season 1. Nie do konca nastepca X-Files, ale powiem ze 50% miescilo sie miedzy bardzo dobrymi a doskonalymi odcinkami. Duzo techniki i eksperymentow genetycznych. Technika startrekowa w opakowaniach z lat 50 i 60-tych - duze pudla z potencjometrami i inne takie wynalazki. FAbula w skrocie: w FBI zostaj utworzona nowa komorka majaca na celu wyjasnianie niewyjasnialnych zdarzen ktore powiazane za z tak zmanym "wzorcem" (nie mylic z Gibsonem). Komorka sklada sie z pani grajaca glowna role, ktora jest kapke irytujaca (niestety scenarzysci nie staraja sie wyjsc poza schemat "kobiety targanej emocjami i nie zawsze dziajajacej racjonalnie"), "doktora nauk wszelakich", ktory spedzil ostatnie 20 lat w szpitalu psychiatrycznym oraz syna wyzej wymienionego doktora - czlowieka majacego powiazania ze swiatem przestepczym. Glowna fabula jest swietna, ale niestety epizodyczny charakter serii sprawia, ze kazdy odcinek musi "byc o czyms" i musi byc zamknieta hoistoria, dlatego tez rzeczy ciekawe dla mnie najczesciej zajmuja jakies 5-10 minut z 50 minutowego epizodu. Mimo tego warto sie zapoznac. The truth is out there.

N.W.O. - dokument (lub pseudo dokument) o czlonkach grup starajacych sie obalic rzady sekretnych wladcow tego swiata do czlonkow grup starajacych si dociec co tak na prawde wydarzylo sie 9/11. Terorie spiskowe gonia teorie spiskowe. Film zrealizowny przez ludzi o ktorych jest ten dokument wiec wiecie prawie jak w kinie wink Plus - Alex Jones, ktory jest w swoim "rzucam swiatko na wszystkie konspiracje rzadzace swiatem" mode i krzyczy przez wiekszosc czasu gry pokazywany jest na ekranie. wink

District 9 - kapke rzewnie i melancholijnie, ale mowiac krotko jaden z badziej satysfakcjonujacych filmow, ktory widzialem tego lata.

Inglorious Basterds - przegadany (nie tak przegadany jak ostatni film Tarantino - co jest plusem) i pulpowaty filmy pseudo-historyczny. Niestety nie zawiele w nim tych tytulowych "basterdwow".

Paranormal Activity - okrzykniety nowym Blair Witch. Zdecydowanie japiej niz BW nakrecony, lapsi aktorzy, ale nie przemawia do mnie hype, bo niestety film straszny nie jest, ale siedzialy za nami panny w kinie ktore krzyszaly a potem po cichytku chlipaly. Znaczy sie ze niestety wieksosci ludzi w stanach horror konczy sie na kolejnej inkarnacji Saw, lub Final Destination i nie sa oni znesc suspensu. Aha i jezeli wydaje sie wam, ze ten film do dokumentalne tasmy to niestety musicie byc idoatami (z ktorymi dzielilem sale kinowa): jest jakno powiedziale na koncu kto scenariusz napisal i kto to wyrezyserowal wink Aha i zakonczenie jest calkowicie spartaczone (chodzi plotka, ze Sam Steven Spielberg zabiegal aby zmieniono originalna koncowke), jezeli bedziecie mieli ochote to zapewne zobaczycie o co mi chodzilo.

Zakupione:

Nowy felefon - HTC Mytouch z 3G i Androidem na pokladzie. Jak na razie jestem co najmniej zaskoczony jego funkcjonalnoscia i mam wszystko pod reka - bo synchronizuje sie on automaczycznie z moim kontem gmail. Bateria zyje dwa dni przynajmniej z srednio-czestym dostepem do sieci, przegladarka flasha nie ma (ale to mozna zrozumiec), bo nawet bez niego zdolalem przemielic 700MB bandwidthu wink Twitter + Gmail + google reader + mapy z GPS;em oraz G-talk to wszystko w sumie co potrzebuje. I teraz mam to w kieszeni.

PS3 slim z Katamari Forever. Sony spuscilo nareszcie z tonu i obnizylo cene, wiec trzeba zakupic aby kule toczyc niczym zuk gnojarz przed soba (Xboxa360 tez dla katamari (Beaitiful Katamari) wstepnie zakupilem smile)

I przedpremierowo zaklepane mam tez Demon's Souls - niezwykle trudna action (hack and slash) RPG z intrygujaca zapowiadajaca sie mechanika. (to bylo wstepnie pisane chyba dwa tygodnie temu i gre jusz dostalem, ale niestety nie mialem okazji jeszcze pogierac, bo caly czas sie scigam w Dircie2)

Niestety tylko na PS3. I zapewne zakupie tez Forze 3, bo scigaczy samochodowych nigdy za wiele.

Pograne:

Blazing Angels - zrecznosciowa pulp-samolotowa strzelanka w relaliach drugiej wojny swiatowej. Latac bedziemy w znanych wszystkim spitfireach po experymentalne modele odrzutowcow niemieckich. Fabula jak najbardzij pulpowo-przygodowa. Znosna grafika, zroznicowane misje (jedynie dwojka z 16 dostepnych byla frustrujaca), dozo samolotow do wyboru, mozliwosc ulepszania broni oraz wyposazenia swoich maszyn za punkty zdobyte podczas wykonywania misji. Doskonaly, nie wymagajacy od nas prawie niczego morderca czasu (jakies 7-8 godzin gry).

DIRT2 - nastepca pierwszego DIRTa i pozniejszego GRIDa. Eventy WRC zostaly poszerzone o X-games, przejawia sie to w taki sposob - ze jest troszke wiecej ptzrjdzie sie nam w kupie, a i w klasycznych raidach WRC czas miedzy kolejnymi startami zostal diametralnie skrocony tak, ze nie walczymy tylko z czasem, ale i przyjdzie nam czasami poscigac sie z innymi kierowcami na odcinkach specjalnych. 9 lokacji - 100 rajdow. Przynajmniej 12 godzin non-stop zabawy (ja mam juz zaklepane ponad 25). Doskonala grafika, zwolnienia i klopoty z animacja znane z DIRT1 sa przeszloscia. Debiutuje system flashbackow zaprezentowanych wczesniej w GRIDdzie (zaleznie od poziomu trudnosci, ktory obierzemy, dostajemy pewna ilosc flashbackow dzieki ktorym mozemy cofnac czas i zniwelowac efekty jakis niefortyunnych manewrow, lub kraks na drodze)

Fable 2 - zadna rewelacja. Wszyskie predpremierowe mrzonki o calkowitej swobodzie, robieniu tego co sie zywnie podoba itd., polegaja w zderzeniu z rzeczywistoscia. Dosc plytka fabula, maksymalnie uproszczony model gry przygodowej z elementami walki, magii i walki na dystans (wszystko w sumie wyglada tak samo) i dorzuconymi na sile life-simem - zarabianie pieniedzy, rodzina, handel nieruchomosciami ect. Mechanika socjalna - bazujaca na gestach, ktore mozesz sie nauczycjest cikawa, ale niestety ginie pod nieporadnie opracowana mechanika kontroli postaci. Fajny pomysla, ale niestety nudzi po kilku godzinach gry swoja liniowoscia, pozatym na Xboxie zwalnia i haczy od czasu do czasu a tak nie powinno byc.

To na razie na tyle, bedzie wiecej, bo i wiecej sie wydarzylo. Przepraszam za brak polskich czcionek ale pisze to w pracy bigsmile

Patrzaj Pan na tego Originsa!

, ,

A to się porobiło. Po dwóch (może i więcej) latach nareszcie doczekałem się statuetki za nagrodę Origins, którą wygraliśmy za najlepszą grę fabularna roku 2006 (patrzajcie, nawet moje nazwisko się na wikipedii znalazło).

Pics or it didn't happen:


I na koniec mały bonus, grafika, która sprezentował mi pan Petersen jak podziękowanie za pracę włożoną w Mouse Guarda. Ilustracja przedstawia moją postać, którą grałem w playtestach - Quentina (podobieństwo do pewnej nagrody polskiego Fundomu całowicie przypadkowa).


I na zakończenie zdjątka z tegorocznego Origins (by Jared Sorensen)
Celebracja (Thor + Luke)

Pimps:


A do GenConu pozostało lekko ponad miesiąc...

Polska 2009 (bez tournee)

, ,


Moj pobyt w polsce w yum roku bedzie krotki - od 18tego lipca do 24-tego. Nie planuje zadnych eskapad, mozliwy jest wyskok do poznania, ale to i tak jest jeszcze w fazie ustalania. Glownie bede sie wypoczywac w Koszlainie i moze nad morzem. Kto chcialby sie ze mna spotkac osobisci i bedzie w zachodniopomorskim w tym okresie dajcie znac, nie mam pojecia czy bede miec dostep do netu ale telefon bede miec. Ciekawe czym teraz zajmuje sie Dhaerow... bigsmile

Jak widac na zalaczonym obrazku, nie tylko moj wylot do polaki zostal zaaprobowany, ale rowniez i tegoroczny wyskok na Gen Con. Moze w 2009 dam rade kapke wiecej pozwiedzac. Doszly mnie sluchy, ze bedda do nasz dolaczac Alexander (ktory skonczyl prace w Google i ma teraz wiecej czasu), Pete aka. Kublai (jego syn jest juz wystarczajaco podrosniet i nie potrzebuje ciaglego monitoringu) i (nie)slawny Keith Senkowski (w tym roku jak i w kaznym innym w roli blazna). Poza nimi ja, Thor i Luke. Szykuje sie na prawde fajny konwent.

Szaleństwa część pierwsza

,

Nie będzie dzisiaj mowy o grach fabularnych. Nie grałem ponad miesiąc, Luke był przez 3 ostatnie tygodnie w Japonii I po powrocie musiał ponadrabiać (i wciąż nadrabia) zaległości w pracy, Anthony'emu urodził się syn a z Thorem nie gadałem od ponad miesiąca. Po krótce – nie ma kto prowadzić, a mnie osobiście granie w DND4 nie za bardzo się uśmiecha (szczególnie po 8 – 8,5 godzinach pracy gdzieś w środku tygodnia).

Przechodząc do sedna. Postanowiłem zakupić dwa automaty arcade (patrzcie jak to pokracznie brzmi
po polsku, po hamerykańsku byłoby to po prostu „two arcade cabinets”, albo „two candy cabs).

Pierwsze pytanie, które się zapewne każdemu czytającemu te słowa nasuwa to „po co ci to”. Prosta i odpowiedź to - „a dlaczego nie?” Odpowiedź bardziej skomplikowana – od zawsze chciałem mieć w domu „automat do gir z salonu”, a ostatnimi czasy po dość poważnych turbulencjach w pracy (jedna osoba z mojego działu odeszła, a moja przełożona została zwolniona) wydaje mi się, że moja pozycja jest w miarę że tak się wyrażę „bezpieczna” i nowej pracy nie będę musiał w nadchodzących tygodniach szukać (a wnoszę to po tym, że szefowa wszystkich szefów wciąż mnie chwali, a jak wieść gminna niesie - nie chwali ona prawie nigdy nikogo) i znaczy to, że w niedalekiej przyszłości problemów natury finansowej nie będę odczuwać.

Wracając do tematu. Kupno automatu nie jest rzeczą prostą. „Stojaki” znane z „salonów” naszego dzieciństwa nie wchodzą tutaj w rachubę, ja chce dostać sprzęt, przy którym można usiąść (klasyka znana z japońskich centrów gier) z 29 calowym, obracanym (o 90 stopni) monitorem. Takiego sprzętu nie uświadczycie raczej po tej stronie oceanu – jak wiadomo prawie wszystkim salony gier to na „zachodzie” już przeżytek, mało kto się w to bawi (od końca lat 80-tych) i scena jako taka istnieje jedynie w Japonii. Co doprowadza nas do kolejnej przeszkody – jak automat sobie załatwić, skoro nie ma żadnych dystrybutorów ani przedstawicieli handlowych? Odpowiedź jest prosta – sprowadzić sobie sprzęt z Japonii!

Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Zamawianie automatu osobiście to strzelanie sobie w nogę – koszt wysyłki jednej sztuki często przebija 3-4 krotnie wartość samej maszyny. Dlatego zamawia się wszystko grupowo. Jedna osoba wychodzi z inicjatywą, wszystko organizuje i deklaruje się że będzie w stanie przechować część automatów przez jakiś czas, aż je zainteresowani nie odbiorą, reszta płaci czeka i odbiera. Oczywiście z samym zamawianiem wiąże się masa małych sprawek. Po pierwsze najważniejsze jest zaufanie do kupującego – powierzać będziemy mu masę pieniędzy (za wszystko płaci się z góry), dlatego podejmują się tego najczęściej osoby „znane” i posiadające dobrą reputacje w „środowisku”. Fanów Candy-cabów nie ma zbyt wielu i ludzie najczęściej dobrze znają się z forów dyskusyjnych oraz są niezwykle pomocni jednocześnie starają się odosobnić osoby niewarte zaufania oraz oszustów. Dlatego tez jeden post z pytaniem o reputacje danego delikwenta i bez wątpienia w przeciągu kilku dni będziemy posiadali o nim wystarczająco wiele informacji aby zadecydować czy watro wdawać się z nim w interesy, czy też nie Następnie napatacza się pytanie o kondycje zamawianych automatów (kupuje się najczęściej używki produkowane pomiędzy 93 i 2000 rokiem) – oceniać ją można jedynie na podstawie zdjęć nadesłanych przez panów z Japonii, ale w sumie i tak do końca nie wiadomo z jakim automatem się w końcu w domu wyląduje, jedno jest pewne będą one działały (nie wiadomo tylko jak dobrze).

Wybieramy - przebieramy[/url]

Jak zapewne sobie wyobrażacie – typów automatów w Japonii wyprodukowano (i nadal się produkuje) cała masę. Pierwsza spawa to znaleźć taki, który TOBIE osobiście najbardziej będzie odpowiadać. Dla mnie najważniejszym kryterium była przekątna monitora - 29" CRT- to skutecznie zmniejszyło pole poszukiwań. Moim pierwszym typem była na Sega Astro City 2, lub w miarę możliwości nawet coś nowszego, jak Egret 2 produkcji Taito. Ostatecznie po masie godzin spędzonych na necie i przeczytaniu kilkudziesięciu stron tekstu zdecydowałem się na Segę Astro City (starszy model). Astro City 2 – nie jest zbyt popularnym tworem, a nad „jedynką” zbyt wielkiej przewagi nie ma, ot kilka wodotrysków dodano. Egret II góruje nad „jedynką” w sumie jedynie tym, że posiada monitor zdolny do pracowania w trzech rozdzielczościach i o wiele łatwiej jest obrócić monitor o 90 stopni, jedynkę Astro da się do trzech trybów przystosować, a przekręcanie zamiast 20 minut zajmuje jakieś 40.

Astro City ma kilka wad, ale mówiąc szczerze wygląda naprawdę świetnie (preferuje zieleń Astro do różów Egreta), a wady są natury czysto minimalno-technicznej i można je w miarę łatwo, małym nakładem siły i średnim nakładem środków pieniężnych zniwelować.

Mam nadzieje, ze nikogo jeszcze na śmierć nie zanudziłem, jak dam radę w przeciągu tygodnia wrzucę kolejny wpis o Candy-cabach (jeśli jakiekolwiek zainteresowanie tematem będzie).
February 2012
S M T W T F S
January 2012March 2012
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29