Skip navigation.

Grota Drozdala

uwaga niski sufit

[PSP] Force Unleashed [2008]

,

Force Unleashed to nowy hotness rozpalajacy serca fanow gwiezdnych wojen (a imie ich legion) na calym swiecie. Jest to gra, w ktorej autorzy dali nam mozliwosc zasmakowania w uzywaniu mocy jedi na wlasnym ekranie komputera / telewizora / laptopu. Nie sa to moce tak polamane jak te znane w wczesniejszych gier, jakas blyskawica tu i tam czy co - w Force Unleashed mozna rozwalic przy jej pomocy na prawde mase przedmiotow znajdujactych sie na ekranie, rzucac, przeciagac i przemieszczac je po lokacjach, ciskac przeciwnikami - zarowno wookie jak i stormtrooperami (bo mamy mozliwosc grania zarowno adeptami jasnej jak i ciemnej strony). No miod malina.

No po prostu nieograniczone mozliwosci - gracz ma nareszcie mini sandboxowy setting - gdzie jak zwykle mamy jakas fabule i droge wytyczona przez autorow, ale w miedzy czasie podozania do czelu mozemy pobawic sie mocami jedi, ktore na prawde prezentuja sie fajowo.

Na rzucaniu przeciwnikami sie zabawa nie konczy. Mamy oczywista miecze swietlne i cale to talatajstwo powiazane z gwiezdnymi wojnami.

A co najwazniejsze dostajemy w rece gre nie przeznaczona dla ludzi, ktorzy wczesniej nie mieli stycznosci z grami konsolowo - komputerowymi, ktorej tworcy traktuja graczy jak idiotow i nie pozwalaja na zadna kreatywnosc (no chyba ze kreatywnoscia nazwiemy poprzemieszczanie rekwizytow po planszach).

Juz spiesze z wyjasnieniami. Mialem prawdziwa przyjemnosc pogrania w Force nleashed na mojej Sony PSP. Gra prezentowala sie ladnie, biorac pod uwage ograniczone mozliwosi (w porownianiu do wspolczesnych komputerow i konsoli najnowszej generacji) handhealda. Zaczalem grac w kampanie i gre odlozylem po jakis 10 minutach grania zdegustowany i czesciowo niedowierzajacy temu, ze w roku 2008 mozna takich gaf i wad nie wylapac w procesie testow (mozliwe ze to nie wady, ale zalety, ale o tym pozniej).

Wracajac do gry - zaczalem od kampanii - na poczatku przydzielona nam zostaje rola Vadera, ktory wybiera sie na Kayshek (czy jak tam sie ta planeta nazywala), planete Wookich aby zlokalizowac i zneutralizowac jakegos tam marnego mistrza Jedi. Wszystko wyglada klasycznie - Vatera widzimy zza plecow, biega on i wysoko skacze, moze scinac wookich mieczem, moze tym mieczem niczym bumerangiem (przy pomocy mocy oczywista) rzucac, moze dusic napotkanych nieszczesnikow (ten patent wyglada swietnie), moze tez uzywac swego miecza swietlnego do parowania strzalow z laserow i zapewna ma jeszcze kilka innych mozliwosci pozbawiania przeciwnikow zycia, ktorych nie chcialo mi sie exsplorowac. MNo i nie zapominajmy, ze moze on podnosic, przemieszczac i ciskac przedmiotami (nie wszystkimi, bo tego by bylo za wiele) znajdujacymi sie na ekranie. Dla mnie rzucanie szpargalami nie bylo tak fajne jak duszenie, ale ja mam swoje priorytety. Tak mniej wiecej wyglada gra - biegami i zabijamy starajac sie jednoczesnie dotrzec do celu danej misji. Jak widzicie w grze chodzi o wyrwanie jak najwiekszej ilosci chwastow, no premise norma, ale jak wyglada sama rozgrywka?

Wiec biegam, rzucam mieczem, dusze i jest ogolnie fajowo, pierwszy zgrzyt pojawia sie po paru minutach, nagle Vader znajduje hologram, a gra powiadamia mnie ze jak Vader znajdzie ich jakas tam ilosc to dostanie suvenir. Kurwa mysle sobie, zapewne Vader ma cos ciekawszego do roboty na Kaysheku niz szperanie pod stolami i za zalomkami w poszukiwaniu hologramow, bo jak je imperatorowi doniesie to prezencik czeka (moze nowy kostium na przyklad/) - przecie to prawie jak Super Mario Bros i szukanie monet. Dla mnie pierwsza powazna wpadka. Na ale to mozna jeszcze panom autorom wybaczyc (pewnie sie na Braciach Hudraulikach wychowali i wydaje im sie ze tak gra powinna wlasnie wygladac), najwieksza frustracja mnie naleciala kiedy wreszcie dotarlem wreszcie po dziesieciu minutach biegania, ciecia, duszenia i znajdowania hologramow do poszukiwanego Jediego - celu moejj misji na tym zapomnianym przez imperatora i zafajdanym przez wookich swiecie.

Vader wpierw uzywajac mocy rozpierdzielil caly budynek (to byla cutscene, bo przecie gracz nigdy nie powinien zrobic tak odjazdowej rzeczy jak rozpierdzelenie bloku mieszkalnego przy uzyciu mocy!!!! Co za duzo to nie zdrowo), w ktorym sie ten mistrz skrywal a potem przystapil do pojedynku z nim a autorzy sczodrze przekazali mi kontrone nad rycerzem ciemnej strony.

Pojedynek byl fajny, podduszalem i mieczowalem pana delikwenta, az do czasu gdy nie zostala mu nawet prawie kropla zycia. W tym momencie pan Jedi przeistoczyl sie w super Jedaja i blokowal moje wwzystkie uderzenia, uciekal, sie skrywal przedemna magicznie - tak jakby wlasnie przypomnialy mu sie tysiace lekcji o tym jak walczyc ma Jedaj z Vaderem, ktore jako mlody Padawan wysluchal w akademii. Wiec po prostu byl nie do ruszenia, ale ho ho ho poczekajcie to nie wszystko. Nagle wyskoczyla informacja abym nacisnal przycksk X, co uczynilem, bo co innego bylo by mi robic, skoro chwasta wyrwac nie mogle.

Wiec nasikam a tu zaczyna sie mini gra, w ktorej nalezy nasikac sekwence przyciskow tak aby finalnie wykoczyc opponenta. Ci, ktorzy grali w God of War, Dragons Lair, Space Ace albo Shenmune wiedza o co cho - jest to chyba najglupszy patent w grach komputerowych. W Shenmune jeszcze pasowal, ale w God of War nie bylem przez to w stanie grac, niewazne wracajmy do naszych naparzajacych sie Jedajow.

Wiec wciskam sekwencjie - no i norma nie udaje ich mi sie tej sekwencji perfekcyjnie odtworzyc, bo nie kazdy ma zakodowane we lbie gdzie jaki przyciski na konsoli lezy. Vader wiec nie przyszpila Jedaja do podlogi, Jedaj sie wymyka a gra daje Jesajowi spowrotem 1/4 zycia! Kurwa, skad to sie niby wzielo? Vader nie wklepal sekwencji na czas to dobry jedaj od Jedaj Boga dostaje za darmoche 1/4 zycia w podarce? Nie wazne - znowu walczymy, znowu delikwenta szatkuje mieczem, znowu podduszam i znowu zycia ma on tyle co kot naplakal no i przewidywalnie przeistacza sie on w gwiezdnowojennego boga, ktorzy blokuje wszystko i nie ma na niego mocnych, chyba ze senkwencje poprawna sie wklepie.

Nie udaje mi sie wklepac jej ponownie, Jedaj dostaje ponownie troszke zycia ekstra bo Vadera paluchy w czarnej rekawicy za szybkie nie byly i wracamy do punktu wyjscia. Ponownie po grancie zycia Jedaj walczy on jak ciota, ponownie podduszam i doprowadzam go na kraniec wyczerpania a on jak w zegarku przeradza sie w pana-ktory-blokuje wszystko i czeka az zainicjuje mini gre.

Chuja tam zainicjuje, wylaczam PsP i zaczynam robic cos bardziej produktywnego - jak na przyklad tracenie czasu na internecie, albo granie w gry, ktore nie uwazaja mnie za idote i nie oszukuja w tak perfidny sposob.

Ja gram kuwa VADERem, ja mam czerwony miecz swietlny, ja chce sciac tego chwasta przy pomocy mieczna i zmiazdzyc jego tchawice uzywajac mocy, ja nie mam zamiaru wklepywac jakis bzdetnych sekwencji przyciskow wyskakujacych na ekranie i nie mam tez zamiaru zbierac hologramow liczac tym samym, ze dane mi bedzie dostac za nie jakis suwenir.

Ja wiem jak ciezko jest opracowac fajna gre komputerowa, i wiem jak ciezko jest opracowac cos tak aby zaspokoilo gusta wszystkich, ale prosze nie traktujcie mnie jak idote - ja nie zamierzam grac w jeden jedyny sposob, bo tak sobie to zamierzyliscie panowie autorzy. Ja nie chce uzywac waszego silnika, ktorego uzywalem przez 10 poprzednich minut w drodze do mini bossa - po kiego pnia mnie tych wszystkich zdolnosci spocjalnych uczyliscie, skoro jak dochodzi co do czego, to nie moje umiejetnosci w ich uzywaniu sie licza tylko bzdetne wklepywanie sekwencji przyciskow? To na zawsze dla mnie pozostanie tajemnica.

PS. Duszenie Wookich Vaderem rzadzi! A gra smierdzi (przynajmniej wersja na PSP, skikoreczki donosza tez o polamaniu w wersji na PS3). Nie warto tracic PLNow.

TENRA BANSHO ZERO - "Live by Fate, Die by Karma..."Watain - Knitting Factory 10.08.2008

Comments

avatar
Utopione. Boski tekst :)

By Seji, # 2. October 2008, 05:42:36

avatar
Furiath writes:

Te sekwencje naciskane w odpowiedniej kolejności to ostatnio jakaś moda, w Jericho Cliva Barkera, również to było.

By anonymous user, # 2. October 2008, 11:43:49

avatar
Te sekwencje, zwane profesjonalnie Quick Time Event sa z nami juz od dawna. Moze space Ace i Dragon's Lair to zbyt antyczne przyklady, ale Shenmue ma "dopiero 9 lat, a gra jest swietna i w niej QTE nie przeszkadzaja (bo w S nie chodzi o checie i rwanie chwastow mieczem). W God of War QTE dawaly ci poczucie bycia zalebistym twardzielem wyrywajacym rogi skokom lub tez wylupujacym oczy cyklopom.

Dla mnie QTE całkowicie łamia immersje. Najsmutniejsze jest to, ze ludzie i tak to kupia (bo jak wiadomo to najlepiej sprzedajaca sie gra ostatniech tygodni) - w sumie to Starwars - lub jak kto woli kura znoszaca zlote jajka a fani sa fanami - dajcie im mozliwosc pobiegania Vaderem a wybacza wszystkie bledy, niedociagniecia i halturki.

Dochodza mnie sluchy, ze i na PS3 ta gra wyglada na niedokonczona i polamana.

Kolejny przyklad produktu pospieszonego na rynek, ktory nie przeszedl dostatecznej ilosci testow.

By Drozdal, # 2. October 2008, 12:36:28

avatar
Furiath writes:

Space Ace i Dragon's Lair - rety, myślałem, że tylko ja w to grałem P:

A ludzie jak to ludzie - i tak kupią i tak będą się zachwycać. Reklama, odpowiednie nagłośnienie, arty sponsorowane w największych serwisach, okładki czasopism ze screenami z gry, trailery, gadżety no i sama tematyka SW zrobią swoje, niemal jak zawsze przy wielkich produkcjach.

Przy okazji, ostatnio obejrzałem skrót pierwszych oryginalnych gier w Polsce - Atari i LK AVALON (miałem wszystkie, legal!): wtedy wydawało mi się, ze gram w spełnienie marzeń, a teraz widzę, że to była kupa straszliwa, czuję że moje wspomnienia są oszukane P:

http://www.youtube.com/watch?v=bx7OxQUgMGg

By anonymous user, # 2. October 2008, 19:54:35

avatar
Kurde, furiath, zapomnialem juz jak swietnie wygladala klatwa! I nie byly to kupy, pamietasz Eilodon (chyba nazwe przekrecilem, ale sprawdze w domu), albo The Last Starfighter? Te gry rzadzily! W gry na Atari wciaz bym pogral - szczegolnie w polskie przygodowki, gdybym tylko myszke mial.

By Drozdal, # 2. October 2008, 20:16:14

avatar
Furiath writes:


Pamiętam jak kupiłem Roderica i na okładce gry był jakiś Conan i półnaga niewiasta. A w rezultacie jak widzimy na tym filmiku, łazi nam jakiś grubasek w przyłbicy - to było moje rozczarowanie roku. Ale w Roba, Klosa i AD 2021 łoiłem namiętnie. Tak samo jak w Stealtha:
http://www.youtube.com/watch?v=95XEhoZo9k4

W Eidolona grałem krótko, bo mi się taśma zagięła akurat na tej grze (podobny rpoblem miałem na końcówce wgrywania się gry Spy vs Spy), ale robił niesamowite wrażenie
http://www.youtube.com/watch?v=E9cTvuwYi3w

Jedyna gra, jaka mi się podobała w uniwersum Star Warsów i przykuła na dłużej to Tie Fighter.
http://www.youtube.com/watch?v=quTpU2qtEgc

By anonymous user, # 2. October 2008, 20:43:18

avatar
Eilodon byl swietny (zajebista grafika jak na tamte czasy - on i sie balem jak w to gralem - szczegolnie smoka, bo mnie zawsze wyrywal :smile:) Rescue on Fractalus to jeszcze jeden Atarynkowy klejnot.

Xwing byl fajny, ale zdecydowanie Tie Fighter mial o wiele lepiej zaimplemoentowana mechanike lotu.

By Drozdal, # 2. October 2008, 20:58:09

avatar
Fajny wpis, ale, Drozdal, zaklinam na Płonące Koło, jeżeli za używanie polskich znaków faktycznie zsyłają do Guantanamo, to następnym razem sprawdź chociaż notkę pod kątem literówek przed publikacją. :smile:

Wiec nasikam a tu zaczyna sie mini gra, w ktorej nalezy nasikac sekwence przyciskow tak aby finalnie wykoczyc opponenta. Ci, ktorzy grali w God of War, Dragons Lair, Space Ace albo Shenmune wiedza o co cho - jest to chyba najglupszy patent w grach komputerowych.


Z wymienionymi grami nigdy nie miałem styczności, ale pamiętam, że w "Vagrant Story" na PS ten patent sprawdzał się bardzo dobrze. Inna rzecz, że był opcjonalny (kombosy), a nie obowiązkowy.

By Borys, # 3. October 2008, 18:11:39

avatar
Ok, Borys - nastepnym razem przejade sie po wpisie moim okiem przed publikacja. :D

co do polskich znakow to po winda nie moge uzyskac na klawiaturze "ci', pewnie konflikt z jakims skrotem pod open office.

Ale zapewne targalo mna jak pisalem bo to pozna pora byla

By Drozdal, # 3. October 2008, 18:18:08

avatar
Dobra, będzie hot&spicy:

*od paru lat wiadomo, że rynek gier na konsole zaczyna ryć w mule, jeżeli chodzi o elementy nie dotyczące grafiki. Apogeum miało miejsce przy wielkim Halo 3, które choć miało fajny zwiastun (a raczej oprawę dźwiękową w nim) i sprzedało się w 10 mln egzemplarzy okazało się krótką grą ze storylinią płaską jak EKG szafki na buty.

*Przyczyny powyższego stanu rzeczy dot. nakładów koniecznych na grę (tudzież szukania oszczędności) oraz faktu, że konsola staje się coraz częściej alternatywnym sposobem spędzania czasu również ludzi powyżej 20 roku życia; dodajmy, że milej widziana jest tam gra, do której możesz usiąść kiedy chcesz, spędzić z nią 2h po czym spakować graty i pójść do miasta z dziewczyną. Rozbudowana fabuła, alternatywne storylinie itp w stylu przygodówek czy rpg to pieśń innych czasów.

*To będzie największa szpila, uprzedzam - dlaczego jednak cały ten biznes osiąga coraz większe zyski? Odpowiedź brzmi: gdyż przeciętnego konsolowicza stać na częste kupowanie gier, które po 15-20 1,5-godzinnych sesjach trafią do śmietnika, ale od razu zostaną zastąpione. Was w US po prostu stać na w.....nie pieniędzy w błoto a następnie do śmietnika (i nie mówię tu o ubogich mieszkańcach Karoliny Pd. tylko o mieszkańcach wybrzeży z okolic mid-class) :)

*Swoją drogą - jak mogłeś spodziewać się jakichś bardziej otwartych mechanizmów interakcji ze światem gry po tytule konsolowym? Od paru lat cały ten ciężar został przerzucony na mmorpg, gdzie nawet pomimo ograniczeń rozwojowych możliwości gracza są o niebo większe.

By DeckardPL, # 5. October 2008, 09:20:54

avatar
kadu writes:

Świetna notka, usmiałem się :-D

By anonymous user, # 4. November 2008, 22:08:31

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

Please type this security code : 4c52eb

Smilies