Cała Jaskrawość

Subscribe to RSS feed

Muzyczna zabawa bigsmile

Hmm, generalnie to nie tak nie do końca to będzie ta muzyczna zabawa, o której Czajnik pisała bo jednak nie potrafię się zdecydować na jedną taką przy której mógłbym iść na koniec świata bo nie uwzględnia to faktu, że zmieniłby mi się 100 razy nastrój i raz bym przy jednej piosence szedł przed siebie z werwą a innym razem siadł i patrzył w niebo zadumany p No ale na dzień dzisiejszy wybrałbym... taram taram: The Bard's Song(In the forest) Blind Guardiana. I muzyka i tekst mi całkiem do tego pasują

http://www.youtube.com/watch?v=u_tORtmKIjE


W tej grze coś o skojarzeniach jeszcze było więc ona mi się kojarzy z okresem młodzieńczych marzeń i złudzeń p ale w pozytywnym sensie. No i początki imprezowania i picia p bigsmile


oto zasady:
1. Zastanów się, w rytm jakiej piosenki
poszedłbyś/poszłabyś na koniec świata, tam gdzie nogi poniosą, lub
zabrał(a)byś na bezludną wyspę.
2. Umieść link do tej piosenki na blogu (np. za pomocą YouTube, Wrzuta, Google.video itp. etc.)
3. Napisz, jakie wspomnienia i skojarzenia wywołuje u Ciebie ten utwór.
4. Zaproś 2-5 osób, znajomych bloggerów do tej zabawy i powiadom ich w komentarzu, na ich blogu...
5. Miłego słuchania i wspominania...
6. Zabawę wymyśliła Ignezja

Hmm, mi się nawet dwóch zaprosić nie uda bo z mojej "licznej" gromadki znajomych prawie wszystkich co prowadzą blogi zaprosiła Czajnik p Został się tylko jeden (ale wiadomo - last but not least wink) rodzynek bigsmile czyli Buszmen wink

The Ship Song

Dzisiaj mi się przypomniało, że kiedyś uwielbiałem tą piosenkę... Dziś ją uwielbiam jeszcze bardziej wink

Nick Cave - The Ship Song

Come sail your ships around me
And burn your bridges down
We make a little history, baby
Every time you come around
Come loose your dogs upon me
And let your hair hang down
You are a little mystery to me
Every time you come around
We talk about it all night long
We define our moral ground
But when I crawl into your arms
Everything comes tumbling down
Come sail your ships around me
And burn your bridges down
We make a little history, baby
Every time you come around
Your face has fallen sad now
For you know the time is nigh
When i must remove your wings
And you, you must try to fly
Come sail your ships around me
And burn your bridges down
We make a little history, baby
Every time you come around
Come loose your dogs upon me
And let your hair hang down
You are a little mystery to me
Every time you come around


http://pl.youtube.com/watch?v=rKlaV-9Vzsk

A tak w ogóle to dlaczego nie ma notek podsumowujących stary rok? p Ja tak na nie liczyłem wink (Inna sprawa, że sam takiej nie napisałem...) Trochę nieładnie z naszej strony. wink

Te sentymenty czułości przyprawić mogą o mdłości...

Nachodzi jesień, nadchodzi czas sesji poprawkowej, nadchodzi czas sentymentów... I choć poza studiami wszystko jest lepiej niż mogłem wcześniej przypuszczać to powrotna notka będzie nostalgiczna.

1)Louis Armstrong - A kiss to build a dream on - stary sentyment jeszcze z czasów grania w Fallouta niedawno odnowiony akurat nie za sprawą tej cudnej gry...

http://pl.youtube.com/watch?v=WUR67gpDyJQ


2) Roy Orbison - Crying - Ten jest nowy (piosenka oczywiście wiekowa już) ale słuchając go, mam wrażenie, że słyszałem tą piosenkę już dawno, dawno temu.

http://pl.youtube.com/watch?v=sE9AwR0awVQ

Diamonds and Rust

Coś podobnego było już z Soldier Of Fortune. Więc czemu by nie spróbować po raz kolejny z inną piosenką? ;)Jak dla mnie genialny utwór i trzy rewelacyjne choć znacznie inne wykonania. Wrzucam standardowo też tekst, z trzech powodów.

1) Bo taka jest tradycja p
2) Bo można sobie go pośpiewać wraz z wokalistką/wokalistą (w zależności od wersji) wink
3) Bo jest niesamowicie emocjonalny, porusza i hmm... w pewnym sensie jest bardzo trafny. Co poniektórzy zrozumieją o czym mówię.

Jeszcze ciekawostka: Piosenka opowiada o romansie Joan Baez (autorki) z Bobem Dylanem wink Więc tym bardziej trafnie opisuje pewne stany ducha.


Well I'll be damned
Here comes your ghost again
But that's not unusual
It's just that the moon is full
And you happened to call
And here I sit
Hand on the telephone
Hearing a voice I'd known
A couple of light years ago
Heading straight for a fall

As I remember your eyes
Were bluer than robin's eggs
My poetry was lousy you said
Where are you calling from?
A booth in the midwest
Ten years ago
I bought you some cufflinks
You brought me something
We both know what memories can bring
They bring diamonds and rust

Well you burst on the scene
Already a legend
The unwashed phenomenon
The original vagabond
You strayed into my arms
And there you stayed
Temporarily lost at sea
The Madonna was yours for free
Yes the girl on the half-shell
Would keep you unharmed

Now I see you standing
With brown leaves falling around
And snow in your hair
Now you're smiling out the window
Of that crummy hotel
Over Washington Square
Our breath comes out white clouds
Mingles and hangs in the air
Speaking strictly for me
We both could have died then and there

Now you're telling me
You're not nostalgic
Then give me another word for it
You who are so good with words
And at keeping things vague
Because I need some of that vagueness now
It's all come back too clearly
Yes I loved you dearly
And if you're offering me diamonds and rust
I've already paid

1) Oryginał by Joan Baez (ponoć czyta się 'bajez' p Piszę bo sam się nad tym długo głowiłem p)
http://pl.youtube.com/watch?v=2lk-GiNQFTU&feature=related

2) Live by Judas Priest (jest też studyjna ale dużo gorsza)
http://pl.youtube.com/watch?v=mIC7KQPDuDc&feature=related

3) Live by Blackmore's Night (w ich wykonaniu uslyszałem to po raz pierwszy)
http://pl.youtube.com/watch?v=ufN54B4jUOk&feature=related

Miłego słuchania smile

Jeśli komuś naturalnie się będzie chciało i jeśli przebije się prze moje uwagi p

Matura czyli być jak Libera

Trafiłem dziś na bardzo ciekawy artykuł wink Z jednej strony to może lekko przerażać ale z drugiej strony jak mi nie poszło to będę mówił, że jestem jak Antoni Libera (jakby ktoś nie wiedział to znany jest m.in. z tłumaczeń Becketta i choćby bardzo dobrej książki "Madame") a to już nie lada komplement wink


Wybitny historyk nie był stanie poprawnie napisać matury z polskiego, znany pisarz ledwo ją zdał – wynika z eksperymentu "Dziennika". Jaki z tego wniosek dla polskiej szkoły?

Gazeta poprosiła pisarza, tłumacza i reżysera Antoniego Liberę oraz historyka idei, profesora Marcina Króla o napisanie matury z polskiego. Ich prace sprawdziła polonistka.

Efekt? "Maturzyści" nie sprostali zadaniu. Cóż, nie napisali może najlepszych tekstów w swojej karierze, ale klęska, jaką ponieśli podczas egzaminu jest na swój sposób szokująca.

Antoni Libera wprawdzie zdał egzamin, ale na tyle słabo, że z pewnością nie dostałby się na studia polonistyczne. Zgubiło go to, że w swojej pracy nie umieścił wymaganych przez klucz informacji, takich jak charakterystyka postaci oraz terminologia teoretyczno-literacka. Jego esej był zbyt oszczędny w słowach, a zarazem zbyt pełny znaczeń, by wyczerpać wszystkie informacje, jakich wymaga klucz. Pisarzowi nie pomogło nawet to, że udowodnił, iż doskonale zrozumiał znaczenie analizowanego tekstu. Otrzymał więc jedynie 26 na 40 możliwych punktów.

Drugi "maturzysta" "Dziennika" - profesor Marcin Król sromotnie oblał egzamin. Jego praca miała jedną, ale całkowicie ją dyskwalifikującą wadę - była o 16 słów za krótka. Takiego eseju nawet się nie sprawdza.

Klucz to przygotowywany przez Centralną Komisję Egzaminacyjną zespół wytycznych i odpowiedzi do maturalnych zadań. Jak dokładnie wygląda, możecie sprawdzić porównując odpowiedzi jakie dalibyście na tegorocznej maturze do odpowiedzi przygotowanych przez pedagogów.

I co? Zdalibyście nową maturę śpiewająco czy raczej znaleźlibyście się w ogonie tak, jak - o ironio – ci dwa wybitni intelektualiści?

Nowy egzamin dojrzałości został wprowadzony do szkół po to, by podczas nauki w większym stopniu kłaść nacisk na umiejętność rozumienia tekstu i samodzielnego myślenia. Tymczasem przeglądając tegoroczne tematy można odnieść wrażenie, że uczniowie dostali do rozwiązania polonistyczny rebus, i to na dosyć miernym poziomie.

Czy fakt, że po 12 latach nauki języka polskiego uczeń jest premiowany za użycie określonych sformułowań i terminów, a to, że wyciągnął z tekstu ciekawe wnioski i umiejętnie je udowodnił może mu zaszkodzić, nie świadczy przypadkiem o całkowitej klęsce maturalnej reformy?

Wychodzi bowiem na to, że polska szkoła wciąż taśmowo kształci kujonów. Jeszcze większych niż 10 lat temu.

Z listów...

"Czy umiałabym nie być sama? Zawsze myślałam o samotności jako o czymś heroicznym, bolesnym i twórczym. Teraz zaczynam o niej myśleć jako o pewnym stanie umysłu. Samotność jako wybór pewnej percepcji. Pracuję sama, sama oglądam świat i sama decyduję o swojej aktywności. Słucham tego, co inni ludzie mają do powiedzenia, patrzę na to, co robią, czym się zajmują. Doceniam ich wysiłki, jednak nie wiążę się z nimi. Robię coś dla ludzi, ale sama"

"Nie mam wspomnień, które mogłabym zatrzymać jak skarb. Pielęgnować je i bawić się nimi w chwilach samotności. Kiedy patrzę na siebie, najcenniejszy jest dla mnie ten czas, kiedy byłam sama. Chwile, nawet te piękne, spędzone z kochanymi osobami, również z Tobą, zadziwiają mnie. Są pełne cierpienia i niepokoju. Przymusu."

"Listy równoległe" - Danuta Pawłowska-Skibniewska
z książki: "Listy do Danuty Pawłowskiej" Edwarda Stachury.

Niby nie wszystko ale dużo za dużo w tym prawdy.

Nic do powiedzenia

"Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa."

Julian Tuwim

Nic dodać nic ująć. I niech tak zostanie wink

Dead

To samo, tyle że:
Lepsza jakość (studyjna wersja) - http://pl.youtube.com/watch?v=6B061L8todo
Interesujący teledysk (koncert) - http://pl.youtube.com/watch?v=HKXzHGs8tWA

All I want in life is to be happy (happy)
It seems funny to me
How fucked things can be
Everytime I get ahead
I feel more dead



Łapie mnie reumatyzm w łokciu i palcach. Sesja się zbliża wink

Romantyczność inaczej wink

EPILOG DO BALLAD
NIEWIADOMO CO
CZYLI ROMANTYCZNOŚĆ -
BALLADA *

Szło dwóch w nocy z wielką trwogą,
Aż pies czarny bieży drogą.
Czy to pies,
Czy to bies?

Rzecze jeden do drugiego:
Czy ty widzisz psa czarnego?
Czy to pies,
Czy to bies?

Żaden nic nie odpowiedział,
Żaden bowiem nic nie wiedział.
Czy to pies,
Czy to bies?

Lecz obadwaj tak się zlękli,
Że zeszli w rów i przyklękli:
Czy to pies,
Czy to bies?

Drżą, potnieją, włos się jeży,
A pies bieży, a pies bieży.
Czy to pies,
Czy to bies?

Bieży, bieży, już ich mija,
Podniósł ogon i wywija,
Czy to pies,
Czy to bies?

Już ich minął, pobiegł daléj,
Oni wstali i patrzali.
Czy to pies,
Czy to bies?

Wtém, o dziwo! w oka mgnieniu,
Biegnąc daléj, zniknął w cieniu.
Czy to pies,
Czy to bies?

Długo stali i myśleli,
Lecz się nic nie dowiedzieli,
Czy to pies,
Czy to bies?

* Umieszczając tę balladę w zbiorze pism moich, wierny obietnicy, oświadczam: iż współ-autorem jéj jest Juliusz Słowacki; tytuł zaś Adam Mickiewicz doradził [przyp. Antoni Edward Odyniec, Poezje, Poznań 1832, s. 90]


Jak widać Wieszcz nie zawsze musi być poważny i patetyczny. A prawdziwie dobry może śmiać się sam z siebie wink

Był czas

(...)
Pieśń moja jest dziś pieśnią
wyłącznie tylko moją własną;
nie dbam, czy gdzie się ucieleśnią
tak czy inaczej w czyjem młodem
sercu te słowa, które w wodęm
rzucał - - niech płyną lub zagasną.

Jesteśmy obcy. Macie wróżów,
macie serc waszych wykładaczy,
macie dusz waszych czujnych stróżów,
kapłanów waszych świętych chramów,
dzierżących szale prawd i kłamów,
poetów dążeń i rozpaczy.

(...)

Jam własnej tylko myśli mojej
poetą - - gdzie mnie wicher rzuci,
tam harfy mojej struny stroi,
(...)
to jedno boli, żeśmy skuci.

K.P Tetmajer

Z niewielkimi zmianami, które zmieniają jednak trochę znaczenie.
Oczywiście nie do wszystkich.