My Opera is closing 1st of March

Guazowy notatnik...

...czyli 666 powodów do narzekania.

Życie jest jak komisja wojskowa...

...wypniesz dla niego dupę, a nawet buzi Ci wcześniej nie da. Jakkolwiek by to nie brzmiało, ostatnio dochodzę do wniosku że trzeba cieszyć się tym co się ma, nawet jeśli wcześniej tego ani trochę nie zauważaliśmy. Marzymy o życiu w którym się spełniamy, uwielbiamy swoją pracę, mamy kogoś kogo kochamy i kto kocha nas tak samo... Bullshit... Nikt nie ma takiego życia, zawsze znajdzie się coś lub ktoś i nas wkurwi, jeśli nie to po prostu jesteśmy za głupi by to zauważyć, i idziemy pod wiatr w stronę wiatraka na który przed chwilą ktoś wylał zawartość całego swojego szamba... I się jeszcze uśmiechamy. Chyba jednak za bardzo zboczyłem z tematu, chodzi mi o to żebyśmy przestali żyć marzeniami, czekając codziennie na cud, one się nie zdarzają, a jak już to macie małe szanse że przydarzy się akurat wam. Życie to małe rzeczy, piwo ze znajomymi, parę godzin spędzonych z kimś kogo się kocha, dobry serial i butelka whisky, jeśli to nie jest sens życia, to zboczyłem gdzieś po drodze w poszukiwaniu go.

Guazz. Out

Najgorszą częścią picia...

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28