Wednesday, 13. August 2008, 10:41:15
Harry Potter, Rowling, Potter, forum
...
Dziś, coś na granicy komercji.
Reaktywujemy najpopularniejsze i jedno z najstarszych for "potterowych". Po roku zastoju postanowiono ruszyć dupy i zmobilizować starą wiarę do działania. Efekt jest zachwycający nie tylko pod względem wizualnym.
Jako, że temat Harry'ego Pottera ulega powolnemu wyczerpaniu, forum przybiera formę ogólnotematycznego. JEDNAK wciąż jego głównym tematem jest saga J.K. Rowling. Forum to, jest składnikiem strony głównej, poświęconej tematyce Potterowskiej, która też przeszła gruntowną metamorfozę.
Tak więc jeśli ty, stary pierdzielu dalej masz pociąg do siedmiotomowej sagi o "Chłopcu, który przeżył", jeśli zaczynasz dopiero swoją przygodę dostając list z Hogwartu zaglądnij na www.auror.pl (dawne "oborniki") lub kliknij w powyższą grafikę.
Saturday, 7. July 2007, 13:09:19
książka, book, Potter
Nie ukrywam, że jestem zwolenniczką przygód bliznowatego lecz nie tyle z samej fascynacji, co z ciekawości. Za każdym razem z niecierpliwością wyczekuję na kolejny tom przygód, już nie małego, czarodzieja a żeby nie dotarły do mnie jakies przecieki i informacje o treści książki, decyduję się na oryginalną wersję tuż po jej premierze. Tak jest i tym razem. Smaczku dodaje fakt, iż "Harry Potter and the Deathly Hallows" jest siódmym i ostatnim tomem w serii. Wszystkie niścisłości zostają wyjaśnione, wiele zagadek i spekulacji się rozwiąże. Taa... Premiera ogłoszona została na 21.07.2007 mimo to od kilkunastu tygodni po świecie internetowym można natknąć się na spoilery - wiadomości ze "sprawdzonych" źrodeł dotyczące treści opowiadania. Tak więc postanowiłam przez pewnien czas do premiery nie zaglądać na takie strony, by nie psuć sobie humoru przed otworzeniem swojego własnego tomu, w kącie mojego pokoju, znając zakończenie serii.
Wczoraj jednak, natknęłam się na informację jakoby elektroniczna wersja książki krążyła już po internecie. Pomyślałam: co mi szkodzi. Może się okaże, że to kolejny fanfick o tematyce potterowskiej. Rozpakowałam plik. 659 stron zapisanych w iluśtam rozdziałach (nie sprawdzałam w ilu, bo a nuż to właśnie oryginalny Potter - dmucham na zimne i nie zagladam na ostatnia stronę). Na początku myślaam, że to nie może być oryginal, jednak po kilkudziesiąciu stronach zmienilam zdanie. Po pierwsze rozbroiły mnie opisy przemyśleń bohaterow, ich poczucie humoru, zwroty akcji, mądre wyjaśnienia pewnych zawiłych histori a także umięjętne prowadzenie akcji tak, jak to robi J.K. Rowling. Po drugie zaś, czysto realnie podchodząc to sprawy: jaki człowiek, zapisując tyle stron stylem bardzo przyjemnym i rzeczowym, nie podpisałby się pod swoim, trzeba to przyznać, świetnym dziełem. Ot przysługuje sie ludzkości próbując ich zbić z tropu. Jakoś to do mnie nie przemawia.
Zostało mi równe 500 stron do końca.
EDIT: Skończyła czytać to cudo i czas przyznać się do błędu. Ckliwe to nieziemsko, opisany każdy pocałunek Harrego i Gin, wieje nudą przy końcu a poza tym banalne teksty. Przewidywalny koniec. Żyli długo i szczęśliwie pośród tuzina bachorów. Fajne to było do momentu zagryzienia Umbridge przez Graybacka i przyslaniu paczki z głowa Glizdogona w środku.
TO NIE JEST ORYGINALNY POTTER!