Spór o Wawel
Wednesday, April 14, 2010 10:24:56 AM
Piąty dzień żałoby narodowej w Polsce po tragicznym wypadku, w którym zginął m.in. Prezydent kraju... Piąty dzień duchowego łączenia się Polaków z rodzinami zmarłych... Piąty dzień wewnętrznych zmagań ze sobą i odpowiadanie sobie na pytania "jak?" i "dlaczego?"... Życie jednak toczy się dalej......i sprawia, że decyzje, które zostają podejmowane doprowadzają do rozłamu tej jedności, która panowała.
Jedności, która nie wytrzymała próby czasu po odejściu Jana Pawła II i która w tym przypadku za długo by nie przetrwała...
Chodzi mi tu o ogłoszenie decyzji o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu.
Pierwszą pozytywną myślą, po śmierci Kaczyńskich był fakt, że Ci ludzie bardzo się kochali (co wynikało z wywiadów, przekazów medialnych, tym, jak się o sobie wypowiadali i jak do siebie się odnosili). Że z dwojga złego, szczęśliwi że zginęli razem. Jaką traumę przeżywałoby jedno z nich, gdyby drugiego zabrakło... Są szczęśliwi w miejscu, o którym wierzyli, że istnieje po śmierci. Wtedy też rozsądne wydawało mi się pochowanie ich wspólnie - by nie rozdzielać ich. Wydawać się to mogło trudniejsze niż w przypadku "zwykłego Kowalskiego".
Wczoraj dowiedzieliśmy się o zamiarach rodziny, by Kaczyńscy spoczęli na Wawelu. Nie mam pojęcia, kto zaproponował im pochówek w Krakowie i szczerze dziwię się, że przyjęli tą propozycję. Jeśli chodzi o mnie to widzę same negatywy z takiego obrotu sprawy. Rozumiem jednakowoż oddanie człowiekowi hołdu ze względu na to, że był Prezydentem i należałoby mu się pochówek pośród najznakomitszych przedstawicieli kraju. Ale czy to nie oznacza, że każdego Prezydenta należałoby tam pośmiertnie umieszczać? Dlaczego Ryszarda Kaczorowskiego (byłego Prezydenta na uchodźstwie) nie złożyć obok ciała Kaczyńskiego, czyżby mniej był zasłużony od Lecha?
Kaczorowski spocznie w tzw Krypcie Wielkich Polaków w budowanej Świątyni Opaczności, która jak widać ma pełnić rolę współczesnej Katedry na Wawelu. Tym bardziej pytam, dlaczego Kaczyńskiego chcą pochować w Krakowie? Czyżby były miejsca ważne i ważniejsze do pochówku?
Mnie najmniej powinno obchodzić, gdzie pochowają prezydenta i jego żonę jednak solidaryzuję się z przeciwnikami wersji wawelskiej. Katedra od dawna pełni rolę muzeum trumien niż miejsce na refleksję nad złożonymi tam ciałami. Miejsce przez które przewija się tysiące ludzi; popijające colę i wcinające chrupki wycieczki szkolne zostawiające "ślady" swojej tam obecności.
Jak ma zachować się rodzina zmarłych chcących odwiedzić ich groby choćby podczas świąt czy rocznicy śmierci? Wnuczka poprosić ma o szkolny bilet do Katedry by zapalić dziadkom znicza?
Ludzie pod presją czasu i wewnętrznego rozdarcia wpadają w paranoję. A decyzyjni tego kraju znów dzielą Polaków.
[/ALIGN]








OlgaOszin # Friday, April 16, 2010 6:23:50 PM
Ulamotylek # Wednesday, April 21, 2010 9:15:01 AM
ehm,ehm...
A więc, uważam, że miejsce pochowania pary prezydenckiej jest właściwe. Nie kieruję się tutaj, zasługami tych którzy zginęli. Każdy mógłby się do czegoś doczepić jeśli chodzi o prezydenturę Lecha Kaczyńskiego. Za pochowaniem na Wawelu przemawia jeden istotny fakt. Otóż, dzięki (jeśli tak to można ująć) tej katastrofie "na wierzch" wypłynęła sprawa Katynia, którą współczesny świat nie miał okazji się zainteresować. Wawel to szczególne miejsce i odwiedzane przez tysiące turystów, a to co miało miejsce 70 lat temu w Katyniu jest szczególnie ważne dla polski i Polaków. Reasumując, by prawda o Katyniu, która tak skrzętnie była ukrywana przez dziesięciolecia, nie uległa zatarciu, uważam, że należy pochować przynajmniej parę prezydencką w krypcie na Wawelu. Ktoś mógłby powiedzieć, wybudujmy pomnik lub może ołtarz upamiętniający śmierć męczenników sprzed 70 lat. Mam jednak wrażenie, że trumny i grobowce wywołują w ludziach większe emocje.
Ku pamięci, taki jest mój argument. Smoleńsk z 10 kwietnia 2010 będzie kierunkowskazem do Katynia 1940.
Dziękuję za uwagę,
GrashGrashka # Thursday, April 22, 2010 6:43:25 PM
Ale jak sama wspomniałaś, Wawel to muzeum - i patrzyłam na to wydarzenie ze strony rodziny. Która z nas chciałby pochować rodziców w muzeum?
Dochodzę do wniosku, że mądrym - może - posunięciem byłoby pochowanie ich na normalnym cmentarzu (Powązki chociaż) po czym ewentualnie po jakimś czasie, przenieść ich jako symbol męczeństwa wojennego i wielkiej katastrofy ludzi chcących oddać tamtym hołd.
Ja wciąż jednak patrzę na to oczami córki, która chce odwiedzać miejsce pochówku rodziców bez przepychania się przez tłum zwiedzających Katedrę o przeciskających się w wąskich korytarzach między kryptami.
Dziękuję za wyrażenie opinii
OlgaOszin # Thursday, April 22, 2010 9:12:57 PM