Teściowe to jedna z najbardziej destrukcyjnych grup społecznych - twierdzą brytyjscy naukowcy.
Saturday, December 1, 2007 10:14:28 PM
Instytut Badań Społecznych w Manchesterze wśród Brytyjczyków opracował ranking Najbardziej Szkodliwych Grup Społecznych. Teściowe zajęły szóstą lokatę. Wyprzedzili je tylko: terroryści, mordercy, dilerzy narkotyków, złodzieje i gwałciciele.
Co złego robią teściowe? 235 samobójstw, 14 mln rozwodów oraz blisko 5 mln osieroconych dzieci - to żniwo ich aktywności na Wyspach w ostatnich 3 latach. Co trzecia separacja i rozwód to efekt ich działań. - Brytyjki coraz mocniej ingerują w związki swoich dzieci, a synowe i zięciowie coraz trudniej to znoszą i w desperacji decydują się nawet odebrać sobie życie - mówią naukowcy. Większe problemy z teściowymi mają synowe niż zięciowie.
Z Haliną Kustosz, szefową portalu Kobiety.com zajmującym się problemami współczesnych kobiet, rozmawia Michał Stangret
Czy polskie synowe nie lubią swoich teściowych?
- Teściowe zrujnowały już niejedno małżeństwo w Polsce wtrącając się w sprawy młodych.
Czy synowe mogą się przed tym ustrzec?
- Z teściowymi najlepiej się zbyt nie zaprzyjaźniać. To może zacząć się niepozornie. Teściowa zaprasza do siebie syna i synową na wspólny pyszny niedzielny obiadek. Potem synowa czuje, że powinna się odwdzięczyć, więc w następnym tygodniu to ona organizuje obiad. Niedzielne spotkania stają się niepisaną regułą. Teściowa jest na bieżąco informowana o problemach młodych ludzi, coraz bardziej wtyka nos w ich sprawy, aż w końcu uzależnia ich od siebie i staje się częścią ich życia. Najgorzej jest, gdy młodzi mieszkają razem z rodzicami.
Dziś nie każdego stać na samodzielne mieszkanie...
-Problemem są nie pieniądze, a niedojrzałość polskich mężczyzn. Wielu z nich nawet gdy są po 30. to wciąż maminsynki. Mimo że wzięli ślub, nie odcięli jeszcze pępowiny od swojej mamusi. Nawet gdy się zdecydują zamieszkać na swoim, z każdym problemem lecą do niej. A przeciętna polska matka ma chore wyobrażenie o swoich obowiązkach wobec syna. Nawet jeśli jest w zaawansowanym wieku, opiekuje się nim, boi, że jej synowa nie będzie tego robić dobrze.
A synowa cierpi...
- Tak, teściowe mają szeroki repertuar ciosów poniżej pasa. Wytykają synowym: "Nie dbasz o swojego męża, popatrz, jaki on chudy, źle gotujesz", "Sama kupiłaś sobie futro, a zobacz, w czym on chodzi". Potrafią opowiadać synowej, ile to kobiet przed nią starało się usidlić ich synka. Jakie to one były wspaniałe i jakie to ona ma szczęście, że wybrał akurat ją. Młode kobiety rzadko decydują się na wojnę z teściowymi bojąc się, że te odmówią zajmowania się wnukami, kiedy młodzi zechcą iść na dyskotekę czy pojechać na narty. Ale coraz bardziej zdesperowane kobiety, choć kochają mężów, rozwodzą się z nimi.
Co by Pani poradziła polskim teściowym?
- Przestańcie oglądać brazylijskie seriale i marzyć o wspólnych niedzielnych obiadkach z dziećmi. Obejrzyjcie sobie przynajmniej raz w tygodniu "Wiadomości" i zobaczcie, co się dzieje na świecie, jak jest ciężko z pracą. Wtedy nabierzecie szacunku do synowych, które oprócz tego, że zajmują się domem, to jeszcze pracują.
Co złego robią teściowe? 235 samobójstw, 14 mln rozwodów oraz blisko 5 mln osieroconych dzieci - to żniwo ich aktywności na Wyspach w ostatnich 3 latach. Co trzecia separacja i rozwód to efekt ich działań. - Brytyjki coraz mocniej ingerują w związki swoich dzieci, a synowe i zięciowie coraz trudniej to znoszą i w desperacji decydują się nawet odebrać sobie życie - mówią naukowcy. Większe problemy z teściowymi mają synowe niż zięciowie.
Z Haliną Kustosz, szefową portalu Kobiety.com zajmującym się problemami współczesnych kobiet, rozmawia Michał Stangret
Czy polskie synowe nie lubią swoich teściowych?
- Teściowe zrujnowały już niejedno małżeństwo w Polsce wtrącając się w sprawy młodych.
Czy synowe mogą się przed tym ustrzec?
- Z teściowymi najlepiej się zbyt nie zaprzyjaźniać. To może zacząć się niepozornie. Teściowa zaprasza do siebie syna i synową na wspólny pyszny niedzielny obiadek. Potem synowa czuje, że powinna się odwdzięczyć, więc w następnym tygodniu to ona organizuje obiad. Niedzielne spotkania stają się niepisaną regułą. Teściowa jest na bieżąco informowana o problemach młodych ludzi, coraz bardziej wtyka nos w ich sprawy, aż w końcu uzależnia ich od siebie i staje się częścią ich życia. Najgorzej jest, gdy młodzi mieszkają razem z rodzicami.
Dziś nie każdego stać na samodzielne mieszkanie...
-Problemem są nie pieniądze, a niedojrzałość polskich mężczyzn. Wielu z nich nawet gdy są po 30. to wciąż maminsynki. Mimo że wzięli ślub, nie odcięli jeszcze pępowiny od swojej mamusi. Nawet gdy się zdecydują zamieszkać na swoim, z każdym problemem lecą do niej. A przeciętna polska matka ma chore wyobrażenie o swoich obowiązkach wobec syna. Nawet jeśli jest w zaawansowanym wieku, opiekuje się nim, boi, że jej synowa nie będzie tego robić dobrze.
A synowa cierpi...
- Tak, teściowe mają szeroki repertuar ciosów poniżej pasa. Wytykają synowym: "Nie dbasz o swojego męża, popatrz, jaki on chudy, źle gotujesz", "Sama kupiłaś sobie futro, a zobacz, w czym on chodzi". Potrafią opowiadać synowej, ile to kobiet przed nią starało się usidlić ich synka. Jakie to one były wspaniałe i jakie to ona ma szczęście, że wybrał akurat ją. Młode kobiety rzadko decydują się na wojnę z teściowymi bojąc się, że te odmówią zajmowania się wnukami, kiedy młodzi zechcą iść na dyskotekę czy pojechać na narty. Ale coraz bardziej zdesperowane kobiety, choć kochają mężów, rozwodzą się z nimi.
Co by Pani poradziła polskim teściowym?
- Przestańcie oglądać brazylijskie seriale i marzyć o wspólnych niedzielnych obiadkach z dziećmi. Obejrzyjcie sobie przynajmniej raz w tygodniu "Wiadomości" i zobaczcie, co się dzieje na świecie, jak jest ciężko z pracą. Wtedy nabierzecie szacunku do synowych, które oprócz tego, że zajmują się domem, to jeszcze pracują.
TROCHĘ HUMORU
Saturday, December 1, 2007 12:37:00 AM
Egzamin w szkole agentów CIA.
Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się Twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz ją zabić w 30 sekund.
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student.
- W pokoju obok znajduje się Twoja narzeczona. Masz tu pistolet. Zastrzel ją. Czas - 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Następny student.
- W pokoju obok czeka Twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją zaj***ć taboretem.
12-letni synek, pyta ojca (w mieście otwarto właśnie agencje towarzyską):
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
- Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
- A co ty chłopczyku chciałeś?
- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze.
Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem, miodem i podała chłopcu.
Chłopiec wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co?! - pytają nieśmiało rodzice
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Jasio przybiega do mamy i mówi:
- Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ją całował, a potem dotykał. Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził...
- Dobrze, synku, w niedzielę podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi, żeby zaczął mowić.
- No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził..., wsadził... Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?
Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się Twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz ją zabić w 30 sekund.
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student.
- W pokoju obok znajduje się Twoja narzeczona. Masz tu pistolet. Zastrzel ją. Czas - 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Następny student.
- W pokoju obok czeka Twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją zaj***ć taboretem.
12-letni synek, pyta ojca (w mieście otwarto właśnie agencje towarzyską):
- Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji?
Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
- Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze.
Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:
- A co ty chłopczyku chciałeś?
- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieniądze.
Pani zaprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała masłem, miodem i podała chłopcu.
Chłopiec wpada do domu i krzyczy:
- Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej!
Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
- I co?! - pytają nieśmiało rodzice
- Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
Jasio przybiega do mamy i mówi:
- Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ją całował, a potem dotykał. Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził...
- Dobrze, synku, w niedzielę podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi, żeby zaczął mowić.
- No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził..., wsadził... Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?
Friends (2)
Shoutbox
Latest comments
| M | T | W | T | F | S | S |
|---|---|---|---|---|---|---|
|
| ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Serdecznie witam na moim blogu. 








