Wednesday, 22. August 2007, 12:19:24
GRENADA - ANDALUZJA - HISZPANIA „Jeśli spotkasz niewidomego żebraka, to daj mu jałmużnę kobieto, bo nie ma nic gorszego, niż być ślepym w Grenadzie”.

photo by Jacek
HISTORIA - Zdanie nabiera sensu dopiero wtedy, gdy zdecydujemy się przekonać o tym na własne oczy. Choć pierwsze wrażenie nie jest do końca pozytywne (brzydkie budownictwo z epoki frankizmu w nowszych dzielnicach, zakorkowane ulice, tłum turystów, upał), to z czasem stopniowo odkryjemy jej niezaprzeczalny urok, a niezapomniany, rozciągający się z dzielnic położonych się na wzgórzach, widok na miasto oraz otaczające je szczyty Sierra Nevada, wynagrodzi nam pierwotne rozczarowanie.
Nazwa pochodzi prawdopodobnie od gminy żydowskiej Garnatha, albo też od sposobu budowania domów w osadzie, „położonych tak blisko siebie jak pestki w owocach granatu” (granada to po hiszpańsku granat). Tereny te były zamieszkiwane przez różne ludy, ale niewątpliwie największy wpływ na jej obecny kształt wywarła arabska przeszłość. Wystarczy pomyśleć, że panowanie muzułmańskie obejmowało okres prawie 800 lat, a od czasu „odbicia” Grenady przez Królów Katolickich w roku 1492 minęło „zaledwie” niecałe 600. Pod trwającym 250 lat panowaniem arabskiej dynastii Nasrydów miasto doświadczyło okresu gospodarczej pomyślności i ostatniego, być może najwspanialszego rozkwitu islamskiej sztuki i kultury na ziemi hiszpańskiej. Rolnictwo ożywione systemem irygacyji, kopalnie złota, srebra i miedzi, rozkwit handlu i przemysłu (jedwab), a także napływ wypędzonych z innych części Hiszpanii Maurów, przyczyniły się do rozrostu liczby mieszkańców do 400 tysięcy osób. Należy dodać, że Granada była wówczas siedzibą uniwersytetu, niezliczonych szkół, mennicy królewskiej, a przede wszystkim zbudowano tu Alhambrę, pierwotnie jako twierdzę, ale rozbudowaną w wieku XIII, a także wzbogaconą o pałac i ogrody. Zabytek ten obecnie został zgłoszony jako propozycja do nowej listy Cudów Świata.
photo by AniaWydarzenia roku 1492 uczyniły z Grenady symbol rekonwkisty. Królowie Katoliccy – Ferdynand i Izabela – zdołali swoją władzą objąć cały obszar Hiszpanii, wieńcząc swoje zwycięstwo zdobyciem Grenady, ostatniego miejsca oporu arabskiego na Półwyspie Iberyjskim. Aby ocalić przed walkami swój lud, a przed zniszczeniem Alhambrę, Boabdil – ostatni muzułmański władca Królestwa Grenady – zdecydował się na kapitulację. Uciekając wraz ze swoim dworem w kierunku Gibraltaru, po raz ostatni obejrzał się na miasto w okolicach Alpuhary i zapłakał nad swoim losem. Słowa wypowiedziane wówczas przez jego matkę, królową Aiszę: „Nie płacz jak niewiasta nad tym, czego nie potrafiłeś bronić jak mężczyzna”, są kolejnym słynnym hasłem, które w sklepach z pamiątkami można spotkać wykaligrafowane na niebiesko na typowych białych kafelkach, zwanych azulejos.
Niestety władcy hiszpańscy nie dotrzymali warunków kapitulacji i zaczęli siłą nawracać na chrześcijaństwo wyznawców islamu, którym wcześniej obiecano wolność religii i języka. Przymusowe chrzty (które najczęściej odbywały się na placu przed Kościołem Św. Mikołaja na Albaycinie, skąd rozciąga się wspaniały widok na Alhambrę na tle
Sierra Nevada i który jest obecnie popularnym celem turystycznym) objęły także Żydów i Cyganów. Ci, którzy odmówili, zostali wypędzeni, co przyczyniło się do spadku liczby ludności i upadku miasta. Dopiero w wieku XIX, dzięki romantyzmowi i „Opowieściom z Alhambry” autorstwa Washingtona Irvinga, Grenada stała się modnym celem podróży arystokratów. Obecnie jest jednym z najpopularniejszym celów turystycznych w Andaluzji, a także w całej Hiszpanii.
photo by AniaGRENADA ZABYTKI - Najważniejszym i absolutnie najwspanialszym monumentem Grenady jest
Alhambra, zaliczana przez niektórych do współczesnych Cudów Świata. Ten arabski kompleks pałacowy został zbudowany według typowej zasady muzułmańskiej nakazującej zachować umiar i skromność na zewnątrz budynku, aby nie zasmucać w ten sposób tych, których na przepych nie stać. Dlatego Alhambra wygląda z zewnątrz jedynie jak mury z wieżami strażniczymi i niczym nie zdradza tajemnicy bogactwa architektonicznego panującego w jej wnętrzu. To miasto-pałac budowane przez ponad 200 lat, zajęło jedno ze wzgórz otaczających Grenadę i dzięki takiemu usytuowaniu świetnie nadawało się na twierdzę obronną. Nazwę zawdzięcza czerwonej barwie ziemi, na której powstało. Piękno wspaniałych ogrodów Generalife oraz ornamentów i mozaik zdobiących ściany i
sufity Pałacu Nasrydów jest warte zobaczenia na własne oczy, ponieważ żadne zdjęcia nie oddadzą
photo by Jacek
doskonałości kolumn i rzeźbień, które z daleka wydają się być wykonane z najprawdziwszej koronki.
Niestety po zdobyciu Grenady przez chrześcijan, wyburzono część kompleksu, na miejscu meczetu stawiając kościół, a na ruinach części pałacu Karol V rozkazał zbudować rezydencję, mającą być ostatnim „krzykiem mody”. Pewnie można powiedzieć o niej coś dobrego pod kątem architektonicznym, ale każdy zwiedzający Alhambrę odnosi wrażenie, że w ogóle nie pasuje do reszty budynków. Ten szokujący kontrast łagodzi widok na leżące naprzeciwko wzgórza
Albaycin – dawną dzielnicę arabską z wąskimi, wijącymi się uliczkami, białymi domami i typowymi sklepami oferującymi wyroby rzemiosła pochodzące z drugiej strony Cieśniny Gibraltarskiej oraz
Sacromonte – dzielnicę cygańską, z wydrążonymi jaskiniami zaadaptowanymi na domy i pełną tablaos, w których można popatrzeć i posłuchać flamenco.
Miłośnikom sztuki sakralnej polecamy zwiedzenie Katedry z grobami Ferdynanda i Izabeli w podziemiach, Kościoły San Juan de Dios, San Jeronimo, Santo Domingo i Monasterio de la Cartuja, a szukającym polskich akcentów odsyłamy do kościółka na Plaza de Gracia, gdzie po lewej stronie od wejścia znajduje się replika obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
Monumentem wartym zobaczenia jest także znajdujący się na końcu Gran Vii pomnik przedstawiający Krzysztofa Kolumba podczas audiencji u właśnie Izabeli i Ferdynanda, na której prosi ich o wsparcie wyprawy morskiej mającej na celu odkrycie nowej drogi do Indii.
photo by JacekGRENADA EDUKACJA- Pierwsza uczelnia powstała już w czasach arabskich, a od roku 1531 działa Uniwersytet, który pod względem wielkości zajmuje obecnie trzecie miejsce w Hiszpanii. Ostatnimi laty jest on bardzo popularnym celem wymiany dla polskich Socrates-Erasmus z różnych uczelni i kierunków, a także doktorantów.
Jeżeli ktoś będzie próbował przekonywać, że Andaluzja nie jest najlepszym miejscem do nauki języka pod względem wymowy, to argument ten łatwo jest zbić atutem powtarzanym przez samych nauczycieli, iż jeśli student rozumie hiszpański-andaluzyjski, to wszędzie już raczej da sobie radę. Oprócz Centro de Lenguas Modernas, szkoły językowej działającej w ramach Uniwersytetu, działa wiele szkół prywatnych, oferujących oprócz typowych lekcji z języka, zajęcia z kultury, historii, filmu, gotowania, a nawet sewillany, którą tradycyjnie tańczy się w Grenadzie na ferii Las Cruces, odbywającej się zawsze w dniach 1 – 3 maja.
Grenada oferuje także możliwość nauki tańca u źródeł – nie tylko flamenco u Cyganów, ale także tanga u Argentyńczyków, salsy u Latynosów i oczywiście pasodoble u rodowitych Hiszpanów.
FIESTY GRENADA- W Grenadzie, tak jak w całej Hiszpanii i Andaluzji, świętuje się zawsze kiedy jest ku temu okazja (Wielki Tydzień ze swoimi procesjami, Trzej Królowie rozrzucający słodycze w styczniu, itd.) Jednakże typowymi fiestami lokalnymi są Las Cruces w maju, kiedy wokół ustawionych w różnych częściach miasta krzyży ozdobionych kwiatami, tańczy się sewillanę i popija winem, Corpus – tygodniowe święto, na którego środek przypada Boże Ciało, kiedy to na obrzeżach miasta pojawiają się namioty wypełnione muzyką i jedzeniem, a nieopodal rozkłada się wesołe miasteczko, a 2 stycznia to Toma de Granada, kiedy na wzgórzu Sacromonte świętuje się „odbicie” Grenady z rąk muzułmańskich.
ŻYCIE NOCNE I ROZRYWKA W GRENADZIE - Prawdopodobnie dzięki znacznej liczbie turystów, studentów uniwersyteckich, jak i „Erasmusom” oraz innym spragnionym wiedzy przybywającym do Grenady, w mieście kwitnie życie nocne. Po prostu niezliczona ilość pubów, w których można coś wypić, zjeść i potańczyć, rozmieszczona jest w rozmaitych punktach miasta, przede wszystkim wzdłuż Calle Elvira i Plaza Nueva oraz Pedro Antonio de Alarcon i Plaza Einstein. Przed wyjściem de marcha (czyli na imprezę) znawcy tematu udają się najpierw do tzw. barów, gdzie zamawiając piwo, wino lub w wersji „light” mosto (wino bez alkoholu), dostają ZA DARMO tapę, czyli przystawkę w postaci bułki z szynką serrano i serem, szaszłyka, ravioli, albo smażonych pieczarek. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Później kierują się do pubów zamykanych o 4 nad ranem, a potem do jednej z wielu dyskotek. Noc najczęściej kończy się śniadaniem, w jednej z otwartych już od 7 rano kawiarni.
Ale Grenada to nie tylko marcha. To także niepowtarzalna możliwość poznania różnych kultur, dzięki wystawom, koncertom, prelekcjom, klubom dyskusyjnym, pokazom filmowym, studenckim forom, a także... dzięki pubom i barom, otwartym przez obywateli różnych państw, którzy zdecydowali się na osiedlenie w Grenadzie i promocję własnych obyczajów, muzyki i oczywiście kuchni.
photo by JacekZAKWATEROWANIE GRENADA- W Grenadzie istnieje wspaniale rozwinięta infrastruktura turystyczna i hotelarska. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie w zależności od wymagań i zasobności portfela. Dostępną ofertę można bez problemu znaleźć w Internecie.
Turystom, albo studentom, którzy zamierzają zatrzymać się w mieście na dłużej, polecamy lekturę ogłoszeń przyklejonych na budkach telefonicznych. Oprócz informacji na temat koncertów, imprez, możliwości kupna używanej szafy czy roweru, znajdują się tam także informacje dotyczące mieszkań i pokoi do wynajęcia na czas krótszy lub na cały rok akademicki.
GRANADA PRACA- Do Grenady najlepiej jechać jako turysta z konkretnym budżetem, albo jako student ze stypendium w kieszeni. Z powodu dużej populacji imigrantów z Afryki, tak Czarnej, jak i części arabskiej, a także znacznej ilości chcących sobie dorobić studentów, pracuje się najczęściej „na czarno” , na godziny i za kiepskie pieniądze. Jeżeli ktoś jednak dał się porwać czarowi tego miasta i musi się w nim jakoś utrzymać, polecamy przede wszystkim sektor hotelarsko-gastronomiczny, oraz niszę zawodową zwaną relaciones publicas, która oznacza osoby rozdające zaproszenia do dyskotek, albo zapraszające na darmowe piwa.
Jedynym tak naprawdę pozytywnym akcentem powstałym po połączeniu słów „praca” i „Grenada” jest wizyta pana premiera K. Marcinkiewicza w marcu 2006, kiedy to po zwiedzeniu Alhambry w towarzystwie premiera Hiszpanii J. L. Zapatero, podpisana została umowa kończąca dwuletni okres przejściowy dla nowych państw członkowskich Unii Europejskiej (w tym Polski) i obietnica bezproblemowego przyznania pozwoleń na pracę dla ich obywateli.