Saturday, July 5, 2008 9:20:26 PM

Dzisiaj wybrałem się rowerem do centrum. Spaliny na Puławskiej dały znać o sobie i po 30min stwierdziłem, że trzeba odpocząć od ulicznego ruchu.
Najlepszym miejscem okazały się Łazienki Królewskie.
Przejechałem kilka ulic i udałem się prosto pod pomnik Fryderyka Chopina.
Nie zabawiłem tam jednak zbyt długo ponieważ ilość turystów była przerażająca.
Powolnym krokiem udałem się w zaciszne miejsce obok Amfiteatru aby po chwili
przenieść się na ławkę w pobliżu Białego Domu (White House^^).
Następnie ruszyłem zwiedzić okolice, a cały spacer zajął mi ok jednej godziny.
Idealnym miejscem na kolejny przystanek i na dłuższy odpoczynek okazał się Pałac Myślewicki.
Nie myśląc o niczym położyłem się na ławce. Jedna godzina błogiego lenistwa minęła niczym mgnienie oka i trzeba było wracać do domu.

Sobotni dzień spędzony w łazienkach mogę uznać za bardzo udany. Odpoczynek po ciężkim tygodniu był jak najbardziej wskazany. Teraz jeszcze jakaś krotka wyprawa po okolicy w Niedziele i kolejny weekend mam za sobą.
Saturday, June 14, 2008 2:23:51 PM
Dzisiaj wracając ze spokojnej wycieczki dowiedziałem się od przejeżdżających rowerzystów o imprezie „super liga”, która jest organizowana na Ursynowie.
http://superliga.pl/Chwile zajęło mi znalezienie miejsca w którym odbywały się zawody ponieważ miasta nie znam jeszcze tak dobrze.
To co zobaczyłem na miejscu przeszło moje oczekiwania. Ponad 300 bikerow, bardzo profesjonalnie przygotowana trasa zjazdowa oraz dodatkowe hopy dla mniej i bardziej utalentowanych maniaków. Niestety na miejsce przybyłem zbyt późno i nie mogłem już zjechać z głównej trasy. Mogłem tylko nacieszyć się dowoli pomocniczymi trasami, a także poskakać na mniejszych skoczniach.

Nowy ciężki rower nie pomagał na początku w akrobacjach i niestety zaliczyłem kilka mniejszych i większych upadków. Jednak już po kilku próbach złapałem wiatr w plecy i skoki zaczynały wychodzić. Kilka razy rower uratował mnie przed totalną skuchą z drugiej strony zbyt wielki ciężar był przyczyna masakrycznych nie dolotów i nieciekawych sytuacji.

Iprezę mogę zaliczyć do bardzo udanych.
Mam nadzieje, że w przyszłym roku będę w wyższej formie i uda mi się wziąć udział w głównym wyścigu.
Trening czyni mistrza a ja mam sporo czasu na przygotowania.
Friday, June 13, 2008 6:05:29 PM
I'm workin all week long, i dream the days away
I wanna sing my song, so let the music play
I have to get my kicks and fly tonight
And when the clock strikes six on friday night
I need blow it all away
WEEKEND

W sobotę wybieram się do zamku w Czersku.
Trasa turystyczna wzdłuż Wisły ok. 30km w jedna stronę.
Będzie ciężko ale dodatkowa butla z piciem i jedziemy.

Dzisiaj przejechałem trudniejsza polowe w celu sprawdzenia czy drogi gruntowe dalej istnieją.
Ku mojemu zaskoczeniu maja się całkiem dobrze a na szlaku spotkałem sporo turystów na rowerach.
Tylko pogoda może przeszkodzić mi w realizacji planu. Na wybrzeżu pada u nas jeszcze nie.
Mam nadzieje, że pogoda dopisze i pozwoli mi ciekawie spędzić sobotni dzień.

Weekend zaplanowany musze tylko dograć szczegóły wycieczki.
Jutro z samego rana wyruszam w drogę do przeszłości.
Thursday, June 12, 2008 4:39:39 PM
Dzisiaj dowiedziałem się, że jutro będę musiał zostać dłużej w pracy.
Nie ma nic gorszego niż taki news w czwartek wieczorem.
Tak wiec jutro mocna kawa i 12h w pracy przed monitorem.
Niby nie długo ale dzisiaj po siedmiu godzinach siedząc na telefonicznym spotkaniu usłyszałem tylko:
„ ktoś sapie do telefonu”.
Wtedy błyskawicznie się obudziłem a całe biuro patrzyło się w moja stronę.

Ale co tu dużo mówić, jutro już piątek a później długo oczekiwany weekend.
Wednesday, June 11, 2008 10:09:12 PM
Nigdy nie zapomnę swojego starego roweru. Jednak jego czas już nadszedł.Wczoraj pożegnałem się ze starym rowerem i ruszyłem w trasę po nowy upatrzony bike.
Dzisiaj pierwszy raz wypróbowałem swój nowy nabytek Kone Coiler.

Rower o którym mogłem kiedyś tylko pomarzyć, dziś jest moja własnością. Pierwsze wrażenia z jazdy jak najbardziej pozytywne.
Czy jadę po asfaltowej drodze czy zjeżdżam po schodach nie ma większego znaczenia ponieważ amortyzatory ładnie wybierają każdą nawet sporą nierówność drogi.
W weekend planuje wybrać się do pobliskiego lasu pojeździć trochę na szutrowych drogach, a także zwiedzić okolice.
W karcie gwarancyjnej ktoś napisał, ze pierwszy przegląd powinien być wykonany po 100km.
Na dzień dzisiejszy po jednym dłuższym spacerze mam ponad 40km.
Przegląd mam umówiony dopiero na przyszła środę wiec nie będzie łatwo zmieścić się w ustalonym limicie.