Wyśmiewisko Różności

Dajcie mi punkt oparcia, a wyśmieję wszystko

„—Cham się uprze i mu napraw!”

, , ,



Jedna z najlepszych scen polskiego kina. Nikt nie potrafił tak obśmiać siermiężnej rzeczywistości PRL i traktowania klienta „z buta” jak Stanisław Bareja. No, jeszcze perypetie z chamskimi urzędnikami i zakładami usługowymi doskonale wykpiwał Jacek Sawaszkiewicz w opowiadaniach z cyklu „Tatko i ja”. Wydawałoby się, że to już za nami i takie rzeczy to już tylko w kinie… Ale wcale nie.


O ile ekspedientki w osiedlowych sklepach i pracownicy punktów usługowych nauczyli się szanować klienta, o tyle wielkie firmy, w poczuciu swojej wielkości i dominacji na rynku, często zaczynają spuszczać klientów na drzewo. I to nie tylko odziedziczeniu po PRL monopoliści, ale firmy, dla których – wydawało by się – reputacja i nienaganna opinia powinna być podstawą.

Znarowił się znany producent aparatów fotograficznych: Nikon. Od jakiegoś czasu pojawiało się coraz więcej negatywnych opinii o jakości, a zwłaszcza o autoryzowanym serwisie Nikon Polska. Ponoć nie tylko odmawiają naprawy gwarancyjnej, ale psują to, co było sprawne i obciążają klienta horrendalnymi cenami. Jedna z typowych, zapożyczona z forum poświęconego temu zagadnieniu:

Kolejna rzecz: aparat pojechał na naprawę pokrętła, a w kosztorysie uwzględniono koszt wymiany oklein aparatu. Zastanawiałem się skąd te okleiny, nie uszkodziłem ich i wysyłając aparat do serwisu wymiany nie wymagały. W odpowiedzi usłyszałem, że konstrukcja aparatu uniemożliwia otwarcie go bez zerwania oklein, których potem nie można ponownie przykleić, zatem dolicza się koszt wymiany. Sprawę zgłosiłem do Rzecznika Praw Konsumenta. Rzecznik potwierdził moje przypuszczenia: jeśli konstrukcja sprzętu uniemożliwia serwisowi otwarcie go bez uszkadzania jakiejkolwiek części to koszt wymiany tej części powinien ponieść serwis. Powinien, ale nie ponosi, zrzucając tę opłatę na klienta.

(źródło: Żółty Serwis Fotograficzny)[/QUOTE]

To się naprawdę bardzo kojarzy:

Serwis Nikon Polska

Druga sprawa: Nikon zaczął walczyć ze swoimi klientami przy pomocy prawników. Kiedy sprawa zaczęła się robić głośna, właściciele stron i forów, na których wymieniano się opiniami i historiami związanymi z funkcjonowaniem serwisu Nikon Polska zaczęli dostawać prawnicze pogróżki, żądania zaprzestania używania nazw domen, znaków firmowych, itd. Próba zatkania ust oczywiście nie mogła się powieść, po zmianie adresów i nazw strony działają nadal. Więcej szczegółów i informacji podaje główny punkt „ruchu oporu”: Żółty Serwis Fotograficzny, gdzie odsyłam zainteresowanych.

Podobne wpisy:
Nie kupuję byle czego, nie muszę kombinować — kontrakcja X-Box Live.
[/ALIGN]

XI „Pietrzak” rozstrzygnięty, ciąg dalszy…A na nic nie licziłem, czyli zasadziłem drzewko

Comments

Marcinszuman Tuesday, May 4, 2010 1:23:51 AM

Geniusz Bareja - kocham jego filmy smile

Nikon Polska - od dłuższego czasu śledzę temat zlewania polskich klientów Nikona. Współczuję im, sam będąc na drugim biegunie; w systemie, którego producent dba o klienta, jak nikt inny na rynku.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, May 4, 2010 9:05:27 AM

A możesz zdradzić, co to za system/producent?

trzcina Tuesday, May 4, 2010 5:44:06 PM

Podobnie Jurgi, pisząc tego posta, wcale nie miał zamiaru występować w roli promotora kultury polskiej w Rosji, ale takim właśnie jest efekt poboczny. smile Do tej pory naiwnie myślałem, że nieźle się orientuję w kinematografii polskiej, bo mam setki polskich filmów z różnych lat, widziałem parę innych prac Barei, ale...jakoś nic nie wiedziałem o Misiu.

Już nabyłem DVD, obejrzałem ten stary film i jestem pod wielkim wrażeniem. smile Dziękuję serdecznie za wzmiankę o tej klasycznej komedii. Pozdrowienia z Sankt-Petersburga. smile

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, May 4, 2010 6:15:36 PM

Służę uprzejmie i cieszę się bardzo. smile
Polecam równie mocno inne filmy pana Barei – wszystkie są fenomenalne, szczególnie: Alternatywy 4, Zmiennicy, Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?, Brunet wieczorową porą, Nie ma róży bez ognia… – oraz współczesną kontynuację Misia, czyli komedię Ryś (już niestety nie ś.p. Barei).

pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Bareja

trzcina Tuesday, May 4, 2010 8:32:19 PM

Wielkie dzięki za informację!

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, May 4, 2010 10:59:04 PM

Za czasów schyłkowego PRL powstawały najlepsze polskie komedie. Dzisiejsze, nawet jeśli śmieszne, to zwykle szybko się dezaktualizują, a te stare są nieśmiertelne. Poza Bareją filmy Machulskiego (zwłaszcza Seksmisja, Kingsajz, VaBank), czy taka perełka jak C.K. Dezerterzy (oparte, w co trudno wręcz uwierzyć, na prawdziwych wydarzeniach).

Marcinszuman Wednesday, May 5, 2010 1:06:08 AM

Pewnie, w końcu powodów do wstydu nie ma smile Olympusa mam i nie zanosi się na zmiany. Konkurencja może się uczyć, a N... już na pewno. Chcesz, to zerknij http://skocz.pl/dbvwc + komentarze

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Wednesday, May 5, 2010 3:09:57 AM

O. Mnie Olympus odstręczał wtykaniem niekompatybilnego z niczym formatu kart pamięci, ale chyba bodaj już przestali? W najbliższej przyszłości nie zamierzam kupować żadnego mocnego sprzętu, ale kiedyś pewnie tak…

Marcinszuman Wednesday, May 5, 2010 10:16:08 AM

mówisz o xD PictureCard? Dalej są, tyle że równolegle z innymi (u mnie CF) i dla mnie jest to fajna opcja awaryjna, gdyby np. zabrakło już "normalnych" ceefek lub niemożliwa byłaby wymiana zapełnionej CF na pustą. No i panoramy złożone z kilku kadrów można ponoć kleić już w aparacie (w sensie aparat ma je połączyć), ale ten bajer wymaga XD wink

Anonymous Wednesday, May 5, 2010 11:05:19 AM

mAniek writes: A ja akurat przymierzam się do kupna lustrzanki. Myślałem o Nikonie, ale w takiej sytuacji… Pomyślę o Olympusie, chociaż myślałem też o Canonie, albo tych mini-pseudo-lustrzankach od Panasonica.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, May 7, 2010 7:47:03 AM

@Trzcina
W zasadzie to zapomniałem, że między „Misiem” i „Rysiem” jest jeszcze środkowa cześć przygód Ryszarda Ochódzkiego: „Rozmowy kontrolowane”, z akcją podczas stanu wojennego, reżyserowana przez Sylwestra Chęcińskiego.



Molibden, pułkownik UB, zastaje Ryszarda Ochódzkiego, prezesa klubu Tęcza, w intymnej sytuacji z własną żoną. Od lat kryje nieczyste interesy prezesa. Teraz wymusza na wystraszonym Ryszardzie, aby kupił dla niego gospodarstwo w Suwalskiem na swoje nazwisko. W Suwałkach wszystkie urzędy obsadzone są przez solidarnościowych działaczy, więc Ochódzki musi wstąpić do Solidarności, aby dokonać transakcji.

trzcina Saturday, May 8, 2010 7:28:37 PM

Originally posted by Jurgi:

środkowa cześć


Jurgi, naprawdę jestem bardzo wdzięczny. Thank you ponownie.
A więc okazuje się, że części drugą i trzecią już obejrzałem w swoim czasie, ale poza kontekstem, nie mając zielonego pojęcia o tym, co było na początku, częścią jakiej całości one są.bigsmile

Wcisekwcisek Sunday, December 5, 2010 10:34:27 AM

Wchodzę na FB na profil kumpla, a tam ktoś mu wrzucił ten filmik opatrzony linkiem do Twojego bloga. bigsmile Powiem Ci, że Twoje "Wyśmiewisko Różności" jest już chyba konkretnie znanym miejscem w internecie. smile

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies