Wyśmiewisko Różności

Dajcie mi punkt oparcia, a wyśmieję wszystko

Nieoczekiwana wymiana zaworów

,


Ach, raz napisać coś niezłośliwego. Przynajmniej o PKiM. Nie da się. W tym tygodniu nasz miejski zarządca bloków rozpoczął akcję wymiany zaworów w kaloryferach. Samą wymianę oczywiście popieram, ale diabeł, jak wiadomo, tkwi w szczegółach. Nie uprzedziwszy nikogo, znienacka panowie monterzy zapukali do mieszkań w poniedziałek rano. Już mniejsza, że wywieszenie karteczki z informacją uprzyjemniłoby życie lokatorom, ale ułatwiłoby też pracę samym hydraulikom. Bo tak, zjawiwszy się z rana:
• Pracujących lokatorów nie zastali.
• Jeśli ktoś nie pracuje, to przed ósmą zazwyczaj śpi.
• Jeśli nie śpi, to tkwi na przykład pod prysznicem, je śniadanie, albo ma zamiar właśnie wyjść.

Przy czym mnie dotyczyło kilka z tych sytuacji jednocześnie. Wprawdzie wiedziałem, że planowana jest wymiana zaworów, bo spisywano ich rozmiary w maju, ale pan monter, pytany wówczas o termin wymiany odpowiedział w stylu „może w lipcu, może w sierpniu, może w grudniu po południu”. Więc na pewno się nie spodziewałem ich akurat dziś (kiedykolwiek to dziś by było). Panowie poproszeni zatem o przełożenie terminu wymiany zapowiedzieli się na jutro z rana. Spóźnili się nieco… bo o 48 godzin. Przez dwa dni wstawałem wcześnie, ale dziś dałem sobie spokój.* Oczywiście wyciągnęli mnie z łóżka, w dniu, na który zaplanowałem ważne wyjście w sprawach urzędowych. Ale nie to jest najśmieszniejsze…


Mając na wymianę zaworów całe wakacje, kiedy kaloryfery nie są używane, PGKiM rozpoczął działania w tym samym dniu, w którym – wskutek wyjątkowo chłodnego września – rozpoczęło się grzanie. Oczywiście przed demontażem i montażem trzeba najpierw spuścić wodę, potem napełnić system na nowo. I tak każdego dnia wymiany. Napuszczanie i spuszczanie, napuszczanie i spuszczanie (śpiewamy na melodię piosenki Maanamu). Zważywszy, że centralne ogrzewanie jest jednym z głównych elementów czynszu, chciałbym wiedzieć, kto za to zapłaci i czemu urwałnać, znowu Pan, Pani, ja… społeczeństwo?

Zgadnijcie, p.t. Czytelnicy, ile trwać może wykręcenie pięciu zaworów i wkręcenie nowych? Kwadrans? Nie w blokach sprzed sześćdziesięciu lat. Nie w blokach, których budowniczy zawstydziliby scenarzystę serialu Alternatywy 4. Dwójka monterów zmagała się z dziwactwami PRL półtorej godziny. Tu nowy zawór za krótki. Tam przedłużki pękają przy wkręcaniu (chińska produkcja chyba). Siam trzeba uciąć rurę boschem i nagwintować. Owam w ogóle nie idzie wykręcić starego zaworu, bo nie ma miejsca na ruszenie kaloryferem. Swoją cegiełkę dołożył też mój tato, montując na kaloryferze półeczkę, przy której demontowaniu pan monter prawie się popłakał z bezsilności (ojciec, jak już coś przykręcił, to przykręcił!).

Myślałem, że lepszej komedii już nie zobaczę, kiedy przyszedł zrozpaczony monter z ekipy pracującej wyżej. Zawory są za krótkie i nie sięgają. A przedłużki? Są, ale innej średnicy. Właściwych nie ma. Sytuacja bez wyjścia. Od trzeciego piętra w górę wszędzie tak jest.
Właściwie to jeszcze nie tak źle, to tylko półtorej godziny. Jak montowano mi wodomierze (wkręcić na rurki dwa liczniki) to trzeba było pruć młotem pneumatycznym pół ściany a całość trwała cały dzień.

No, ale dziś wreszcie mogę sobie zakręcić zbyt mocno grzejący kaloryfer, zamiast tylko otwierać okno w obawie o przecieki. Trzydzieści lat na taki komfort czekałem!

Nowe zawory

Po weekendzie panowie monterzy będą zakładać termostaty na zaworach.

__________
* Gwoli prawdy, tym razem karteczka z ogłoszeniem wisiała, ale jej nie zauważyłem.

Praca wre, czyli same dobre wiadomościOdpowiednie przygotowanie sprzyja pięknej sztuce cierpliwości

Comments

Wcisekwcisek Thursday, September 9, 2010 9:53:01 PM

Wybitny tekst:D

Unregistered user Friday, September 10, 2010 4:37:29 PM

Rysiu writes: Little red zaworek? Mała rzecz, a cieszy. :P

trzcina Friday, September 10, 2010 7:33:17 PM

Originally posted by anonymous:

...Little red zaworek...



Oczywiście ja nie mogę się znać na języku zawodowym hydraulików polskich, ale ta wymieniona wyżej 'czerwoność' jakoś mi się kojarzy nie tyle z zaworkiem, ile z kapturkiem ochronnym na zaworku...

Innymi słowy, to na pewno musi być ten sam Mały Czerwony Kapturek. smile

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, September 10, 2010 7:42:49 PM

Język zawodowy hydraulików… Hm, na obecnym się nie znam, ale widziałem niezły materiał oddający przedwojenny język hydraulików polskich. Postaram się zamieścić przy okazji. :-)

Unregistered user Friday, September 10, 2010 8:40:13 PM

Anonim writes: Artur - mógłbyś mi pomóc? nie mogę dostac się na swoją stronę - Bożena328 pokazuje mi komunikat : 405 nor allowed przepraszam, że piszę tutaj, ale tylko tak mogę zapytać

Unregistered user Friday, September 10, 2010 8:46:32 PM

Anonim writes: pomyliłam się, to jest ten komunikat : 405 Not Allowed

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, September 10, 2010 10:10:55 PM

U mnie Twoja strona działa poprawnie. To dość dziwne, błąd 405 może pojawić się podczas wysyłania niepoprawnych danych w jakimś formularzu. Nie mam pojęcia, co może być przyczyną, może masz w przeglądarce jakąś wtyczkę, która wysyła jakieś dane (na przykład automatycznie wpisuje Ci login i hasło)? Mogło coś się zepsuć. Spróbuj:
— wyczyścić cookies, pamięć podręczną, itp,
— wyłączyć zbędne wtyczki/rozszerzenia,
— zainstalować inną przeglądarkę i z niej się zalogować.

Unregistered user Friday, September 10, 2010 10:42:31 PM

Anonim writes: - wyczyściłam ciasteczka, pamięć itp, - mam zainstalowaną drugą przeglądarkę ale komunikat jest taki sam, - logowałam się automatycznie i nie mogę tego cofnąć, nie wiem jak :( dziękuję Ci za pomoc, jutro popatrzę co da się zrobić, może przeinstalowanie systemu pomoże...? dziękuję!

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, September 11, 2010 6:06:42 AM

Jeśli inna przeglądarka robi to samo, to wyklucza winę przeglądarki. Możliwe jeszcze opcje: antywirus coś miesza (spróbuj wyłączyć), ruter coś przekłamuje, albo Twój dostawca internetu ma jakiś problem (ale to już mało prawdopodobne).
Spróbuj się zalogować od kogoś znajomego. Ściągnij dowolną dystrybucję Linuksa „live” (teraz chyba wszystkie są live) – można ją uruchomić z płyty bez instalowania, będziesz wiedzieć, czy jest w ogóle sens przeinstalowywania systemu.

Docendo discimusmmaly Saturday, September 11, 2010 8:24:12 AM

Malutka errata: boschem :-)

Unregistered user Saturday, September 11, 2010 9:51:05 AM

Anonim writes: Tu Indianka, mam podobny problem jak Bożena 328, 405 Not Allowed. Znam jednego, pana który na wymianę zaworów musi poświęcić cały dzień urlopu - poniedziałek, czy starczy 8 godzin? zobaczymy już wkrótce.

Bożena Tatara-PaszkoBożena328 Saturday, September 11, 2010 12:41:43 PM

ja już jestem, ten problem miał chyba serwer - nie my,
tak czy inaczej dziękuję Arturze smile
a jeśli chodzi o artykuł... no cóż - samo życie,
jedno mi się tylko nie bardzo zgadza - "Trzydzieści lat na taki komfort czekałem!" - o ile wiem dzieciom raczej nie przeszkadzają zbyt gorące czy zbyt zimne kaloryfery smile

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Wednesday, September 15, 2010 7:21:27 AM

UZUPEŁNIENIE

Dziś zakładali głowice z termostatami na zawory. Oczywiście znów bez uprzedzenia i jakiegokolwiek ogłoszenia i znów spuszczali wodę z kaloryferów, bo wczoraj włączyli grzanie. Było kilka dni bez grzania, ale nie: musieli poczekać na włączenie ogrzewania.

Ciekawe też, że skala na pokrętle zaczyna się od „2”. Nie od zera.

Bożena Tatara-PaszkoBożena328 Wednesday, September 15, 2010 8:47:36 AM

wiesz czasem tak myślę... idę do urzędu i załatwiam sprawę, jeśli panienka w przysłowiowym okienku jest miła i zadowolona ze swojej pracy, i załatwię sprawę szybko to zwyczajnie o tym nie pamiętam, jeśli trafię na zołzę, która spiętrzy problemy bez wątpienia będę o niej pamiętać bo przecież bez niej ani rusz...sprawa sama się nie rozwiąże,
rzecz ma się podobnie z twoimi hydraulikami - bez nich ani rusz...
nie chcę być złośliwa ale czasem myślę że to kompleksy nie pozwalają by było normalnie, gdyby na właściwych miejscach byli właściwi ludzie może nie byłoby tylu problemów?

zaczyna się od 2 bo projektant "zapił" i się zwyczajnie pomylił, nikt z podwładnych nie miał śmiałości zwrócić mu uwagi na błąd a wykonawca pokrętła myślał, że pewnie tak trzeba bo nie miał śmiałości zapytać dlaczego tak jest... wink

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Wednesday, September 15, 2010 9:44:37 AM

Większość kłopotów to powodują akurat nie hydraulicy, tylko urzędasy, którym się nie chce myśleć. Hydraulicy niczego nie zepsuli dotąd, chyba. ;-)

Bożena Tatara-PaszkoBożena328 Wednesday, September 15, 2010 10:09:35 AM

powiedziałam tylko, że sprawa jest podobna nie szukałam winnych raczej uzasadnienia - dlaczego tak się dzieje,
myślę, że jest bez różnicy czy hydraulicy z własnej woli rozłożyli na dwa dni to co mogli zrobić w jednym, czy za sprawą jakiegoś "urzędasa" (bo np. nie dopilnował dostawy głowic by można było je zamontować razem z zaworami) musieli to rozłożyć na dwa dni, tak czy inaczej coś nie zadziałało jak należy.

Unregistered user Wednesday, September 15, 2010 4:48:39 PM

Ricardo Zaworro writes: Bo tu trza było experta wziunć!

Unregistered user Saturday, September 18, 2010 9:08:35 PM

guzik writes: A może oni zaczęli w lipcu, ale na skutek braków personalnych nie wyrobili się? Istnieje też teoria, że na sucho nie ma sensu wymieniać, bo i tak się tego nie sprawdzi. A tak, to puścimy ciśnienie i jak gdzieś będzie przeciek, to się od razu wymieni. Moja teściowa na początek sezonu grzewczego zaplanowała malowanie grzejników (moimi mięśniami). Jej sprawa - to ona musiała je zakręcić, by farba miała czas wyschnąć. A nasz PGKiM malował dziś słupki znaków drogowych. A te głupie jesienne liście nie umiały przeczytac 'świeżo malowane' i przyklejały się do farby jak im się podobało ;-)

Write a comment

New comments have been disabled for this post.