Wiersz od Ciebie
Wednesday, October 25, 2006 6:24:52 PM
W maju Tato przyniósł mi wiersz z okazji Dnia Matki. Posłuchaj.
Wszystkie twarze w jednej twojej:
ta zaciszna – światła powiew
I ta czujna w niepokoju – wzbiera wiatrem skrzydło ptasie
Kruszejący kamień – w bólu
Biała w czerni – gdy w żałobie
Łzo cierpliwa
i bezsenna
Nieulękła w groźnym czasie
Wszystkie ręce, w których czuwa:
krosno, igła, pieniądz skrzętny
Budzisz zegar, dzień zaczynasz – wstaje ogień oswojony
W brzęk talerzy zasłuchana
W oddech chleba – jesteś sprzętem
Stołem, łyżką, lustrem, chlebem
Ogniem, wodą
Jesteś domem
Trwasz niezmiennie – progu wierny
W tobie czas i obrót ziemi
Przebaczenie, krok mój pierwszy
- woła nocą twoje okno
Nikt nie zwiedzie wąskich źrenic
Będziesz bosa śniegiem biegła
gdybym się na drodze potknął
Piękny wiersz Tato znalazł, prawda? Powiesiłam go (wiersz, nie Tatę) na ścianie, koło biurka. Jestem domem. Twoim domem.
Jesteśmy Twoim domem.
Wszystkie twarze w jednej twojej:
ta zaciszna – światła powiew
I ta czujna w niepokoju – wzbiera wiatrem skrzydło ptasie
Kruszejący kamień – w bólu
Biała w czerni – gdy w żałobie
Łzo cierpliwa
i bezsenna
Nieulękła w groźnym czasie
Wszystkie ręce, w których czuwa:
krosno, igła, pieniądz skrzętny
Budzisz zegar, dzień zaczynasz – wstaje ogień oswojony
W brzęk talerzy zasłuchana
W oddech chleba – jesteś sprzętem
Stołem, łyżką, lustrem, chlebem
Ogniem, wodą
Jesteś domem
Trwasz niezmiennie – progu wierny
W tobie czas i obrót ziemi
Przebaczenie, krok mój pierwszy
- woła nocą twoje okno
Nikt nie zwiedzie wąskich źrenic
Będziesz bosa śniegiem biegła
gdybym się na drodze potknął
Piękny wiersz Tato znalazł, prawda? Powiesiłam go (wiersz, nie Tatę) na ścianie, koło biurka. Jestem domem. Twoim domem.
Jesteśmy Twoim domem.

