Kto zapłaci za zmiany nazw ulic - Gazeta Wyborcza
Friday, 19. January 2007, 15:00:15
Premier Jarosław Kaczyński chce zmusić samorządy do likwidacji ulic, którym patronują komunistyczni bohaterowie. W Płocku takie nazwy są. Ale radni boją się zmian, bo to dodatkowe wydatki.
Owe relikty PRL to m.in. ul. Gwardii Ludowej (bojowej organizacji PPR) oraz - zwłaszcza na Podolszycach Południe - Zubrzyckiego (dowódca pierwszego oddziału GL) czy Czwartaków (oddział szturmowy Armii Ludowej).
Jeden z byłych samorządowców opowiadał nam (prosił, by nie podawać nazwiska): - Na podstawie porozumienia między środowiskami kombatantów podzielono Podolszyce. Na Północnych byli patroni związani z AK-owskim podziemiem, na Południowych - z lewicowym ruchem oporu. Jeśli dobrze pamiętam, patroni tacy jak Mazur czy Wiśniewski to kompletnie nieznani miejscowi partyzanci z AL.
Nazwy ulic radni zmienili na początku lat 90. Na czele komisji, która się tym zajmowała, stał Józef Gutowski. - Zmieniliśmy nazwy ponad 20 ulic, ale rósł opór opozycji przeciw kolejnym zmianom, prasa pisała, że niczym innym radni się nie zajmują, i w końcu komisja zawiesiła działalność. Kilka ulic zostało przy starej nazwie, ale najważniejsze zmiany wprowadziliśmy - opowiadał.
Wtedy to m.in. al. Armii Ludowej stała się al. Jana Pawła II, ul. Świerczewskiego - Słoneczną, Patronatu ZMS - Na skarpie, a np. Bieruta wróciła do przedwojennej nazwy: Misjonarska. Teraz premier chce, by zniknęły wszystkie relikty PRL z nazw ulic. Mówi się o ustawie, na podstawie której wojewodowie zmuszą samorządy do zmian. Oznacza to jednak duże koszty. Poniosą je przede wszystkim płocczanie mieszkający pod zmieniającymi się adresami. Zapłacą za wymianę dokumentów (dowodów, praw jazdy, legitymacji, pieczątek itp.) i stracą czas na stanie w urzędowych kolejkach. Koszty spadną na administracje bloków, drogowców i sam ratusz. Dlatego w ubiegłym roku interweniowaliśmy, by zmienić taką "zgubioną" nazwę pl. Nowotki, póki nie wyrosną przy nim bloki.
W niektórych przypadkach z problemu da się wybrnąć tylko zmianą uchwały - np. można pozostawić ul. Czwartaków, ale w dokumentach wskazać, że nie chodzi o oddział AL, tylko o właściwych "Czwartaków" - 4. pułk piechoty Królestwa Polskiego wsławiony walką w 1831 roku pod Olszynką Grochowską. Co na propozycję premiera radni?
- Zastanowimy się z szefami klubów, jak problem rozwiązać, i będziemy pamiętać o kosztach - zapewnia przewodniczący Rady Miasta Tomasz Korga (PiS).
- Taką ustawę dekomunizacyjną popieram - mówi Paweł Kolczyński (PiS). - Ale bardzo mocno trzeba zastanowić się nad skutkami finansowymi takich zmian.
- Jestem jak najdalej od tego, by komuniści patronowali naszym ulicom - mówi Andrzej Nowakowski (PO). - Ale jeśli rząd ma taki pomysł, to niech za zmiany zapłaci.
- Niech premier zmusi swoich ministrów do pracy, a nie ingeruje w sprawy samorządu - komentuje Arkadiusz Iwaniak (LiD). - Pewne rzeczy z historii trzeba rozliczyć, ale jesteśmy samorządem, sami to robimy. Jeśli wśród płocczan powstanie inicjatywa zmian, można ją rozważyć. Skoro jej nie ma, po co ponosić niepotrzebne koszty?
Hubert Woźniak
2007-01-18, ostatnia aktualizacja 2007-01-18 11:54