Na początek pozdrowienia dla wszystkich, których minęła ta przegruba impreza Kolejny bardzo dobry koncert O.S.T.R.a, DJ Haema i Kochana. Zresztą to co Adam wyprawia na koncertach i co robi z publiką można określić wielkim przedstawieniem. Zawsze jest świetna zabawa i doskonała muza oraz teksty, pozytywny przekaz.
Nie ma się co rozpisywać, bo trzeba posłuchać jak Adam freestyle'uje pod bitbox mistrza i wicemistrza Polski lub pod bity Haema.
W pewnej chwili Adam zaczął śpiewać "POE2! POE2! POE2...!" co spowodowało, że pysk zaczął się uśmiechać. Dla kogoś kto regularnie słucha jego muzy wiadomo było, że należy spodziewać się kolejnego konkretnego krążka z Emade (Projekt Ostry Emade...2). Niedługo potem okazało się, że... płyta powstała w 3 dni od momentu przesłania bitów, Adam wspominał jak jechał samochodem późną nocą i pisał na komórce teksty (prowadząc). Była też próbka. Kolejny must have w kolekcji... i mam nadzieję, że będą koncerty (Próbki POE http://www.youtube.com/watch?v=t6GLWpi1Nxo&feature=related oraz http://www.youtube.com/watch?v=MT8bDO1mxuk)
Co najlepsze to "stare" hity, które zawsze muszą zostać odśpiewane na koncercie. Niewiarygodne jest to, że można do nich wracać i jak się okazuje - są zawsze na czasie. Tematem przewodnim - ABC ), warto posłuchać, jakże aktualny tekst (http://www.youtube.com/watch?v=67EAIUApvjk)
Wielki szacun za przypomnienie Fenomenu, Abradaba (i ogólnie Kalibra). Czekam na kolejny koncert. Stary Niedźwiedź mocno śpi (to dla tych, którzy byli na koncercie) Więcej pisać nie będę, bo nic mi się nie klei, w sumie minęło dopiero parę godzin od chwili jak opuszczałem CK Wiatrak i dalej...Szum Rodzi Hałas DJ Haem zapodaje bity i wejściówka Adama (Przez stres / Konsumpconizm).
"Franciszek Smuda musi powalczyć o tego piłkarza" - z ciekawością (jak zwykle) sprawdziłem ten zachęcający do czytania link na Onecie (niczym zajawka z Faktu). Jako fan piłki kopanej mogłem się jedynie domyśleć o co chodzi... Pewnie o naturalizowanie (popularne ostatnio słówko) jakiegoś jegomościa, który w Polsce się urodził, ale bigosu nigdy nie jadł. I potrafi w piłkę grać. Nie można mieć do włodarzy pzpn (specjalnie z "małej") pretensji, bo wynika z tego wiele dobrego. Taki Oli strzelał pięknie gole jako Polak w kwalifikacjach i dzięki niemu (w dużej mierze) zagraliśmy w Korei i Japonii. Teraz najlepsze lata i bum formy konsumuje w chińskiej ekstraklasie (czekamy na powrót do polskiej ligi Oli!!!!). Był też Roger, który wypalił, ale na krótko... Trzeba było iść za ciosem i w ten sposób sprowadziliśmy do naszej kadry Obraniaka (debiut miał zacny, dwa tory - z czego jeden przypadkowy ). No ale jedna jaskółeczka wiosny nie czyni... Wreszcie sięgnęliśmy za miedzę i sprowadziliśmy polskiego Niemca, który Boenish się zwie czy inny Bosh Nie udało się z Podolskim (rozumiem jego wybór) i Kloze (Podolski bynajmniej nie cieszy się jak nam strzela bramki, a Mirek ma to gdzieś, chyba bardziej czuje się jednak Niemcem). Wracamy do pana B. Wybór świetny. Sebastian sprawdził się w dwumeczu i podoba mi się to, że włącza się często do akcji ofensywnych, a dośrodkowania i strzały ewidentnie mu wychodzą. Nasi napastnicy musieli się nieźle czerwienić jak huknął raz z 35 metrów i trafił w światło bramki (Irek zapytał Peszki - to tak można ? ). Nie chcąc zatracić wątku i kontynuować wodolejstwa odsyłam do artykułu z Onetu, który skopiował go z kolei z futbolnews (link: http://sport.onet.pl/pilka-nozna/reprezentacja/franciszek-smuda-musi-powalczyc-o-tego-pilkarza,1,3645681,wiadomosc.html). Pozwolę sobie go zacytować (nie jest długi, a warto przeczytać):
Towarzyskie spotkania z Ukrainą i Australią pokazały, że w naszej reprezentacji jest spory problem z obsadą środka obrony. Grzegorz Wojtkowiak na tej pozycji był totalnie zagubiony, a Michał Żewłakow bez formy. Kto może być alternatywą dla tych piłkarzy?
Według Stefana Białasa wielkiego wyboru nie ma. Były trener Legii Warszawa uważa, że z na tej pozycji możemy mieć spory problem. - Oprócz Wojtkowiaka, który lepiej czuje się na boku i wiekowego Żewłakowa zostają tylko młodzi Kamil Glik i Maciej Sadlok. Dlatego ja na miejscu Smudy walczyłbym o namówienie do gry w polskiej kadrze Damiena Perquisa - mówi nasz rozmówca.
Perquis jest podstawowym zawodnikiem francuskiego Sochaux. - To bardzo dobry zawodnik. Ktoś, kto gra regularnie w Ligue 1 na pewno nadaje się do naszej reprezentacji. Jego wielką zaletą jest zdobywanie bramek po stałych fragmentach gry - zachwala zawodnika Białas.
Gracz Sochaux ma polskie korzenie, jego babcia Józefa Bierła jest Polką. Piłkarz zadeklarował chęć gry w reprezentacji Polski. - Trzeba kuć żelazo póki gorące. Inaczej skończy się tak, jak w przypadku Laurenta Koscielnego, który wybrał grę dla Francji - mówi Białas.
Tak, tak.... Pomyślałem o tym samym. Puentować będę cytatem z forum:
Weźcie do kadry Drogbe!!! On ma polskie korzenie, [9] jego dziadek zjadł polskiego misjonarza
(kolega o ksywie 007 - z takim postem mógł się ujawnić, stał się sławny )A Ty chciał(a)byś coś dodać ?
Dupło deszczem. W końcu niebo nad Polską zapłakało, że historia zatoczyła koło i 3. runda eliminacji do Ligi Mistrzów/Ligi Europejskiej jest barierą nie do przejścia dla polskich drużyn. Fakt, grali żałośnie i dalej po MŚ w RPA nie mogę dojść do siebie jak słabo w kulę kopiemy. Człowiek zasypia przy oglądaniu. Może poza meczami rozgrywanymi przez Jagę. Chyba spośród wszystkich drużyn najbardziej żal mi właśnie tej, bo grali ciekawie jak na nasze realia. Drużyna jest poukładana, jeśli nic się nie stanie, to będzie wysoko w tabeli "Ekstraklasy" (cudzysłów specjalnie zastosowałem ). Oczywiście jest jeszcze szansa dla Lecha, który mimo tego, że poległ ze Spartą, będzie grał jeszcze w Lidze Europejskiej (byłym pucharem UEFA). Wylosował chyba najlepiej jak mógł (na papierze), bo drużynę ukraińską Dnipro Dniepropietrowsk. Piszę tak, bo mógł trafić na Juve czy Liverpool. Z drugiej strony podzielam opinię jednego z komentarzy, który pozwolę sobie zacytować:
Najlepiej jak mogli trafic...
Najlepiej jak mogli trafić ale w sumie szkoda lepiej by bylo odpasc z Juventusem....
Oczywiście nie chodzi tu w żadnym wypadku o jakąś chorą nienawiść do jakiegokolwiek klubu. Kibicuję każdemu polskiemu klubowi bez wyjątku, gdy reprezentuje nasz kraj w europejskich pucharach. To, że nie ma się czym szczycić to inna para kaloszy :[ Niemniej życzę Lechowi pobudki z letargu i lepszej gry. No i przede wszystkim wygranej.
Stało się. To już koniec. Teraz przez kolejne lata można ekscytować się tylko ekstraklasą (o tym później), ligą mistrzów, ligą europejską, eliminacjami do Euro, MŚ w Brazylii. Już za dwa lata nasze Euro. Ciekaw jestem czy organizacyjnie sobie poradzimy. Nie miałem sposobności wybrać się na tak wielką imprezę za granicę, bo zawsze kasa jest potrzebna na coś innego niż tego typu przyjemności. W związku z tym nie jestem w stanie ocenić, porównać organizacji. Ten cały hype związany z hotelami, itd. Może nie jest w cale tak źle ? Stadiony będą nowe, miasta przyjmujące kibiców z cał...ej Europy przyciągną nie tylko nowymi obiektami sportowymi, mają o wiele więcej walorów. Ale chyba każdy zgodzi się ze mną, że drogi w Polsce to jedna, wielka dziura. Ktoś się burzy ? Owszem jest kilkadziesiąt kilometrów nowych, świeżo oddanych dróg. Spoko, do Euro będą dziurawe. Ale gdzie reszta ? Jest ich za mało !!! Jedźmy jedynką... Co to za autostrady, które co jakiś czas przecinane są skrzyżowaniami. To drogi szybkiego ruchu. W kwietniu wracając z Łodzi wpadłbym zmieniając pas na taką dziurę, że w bezpośrednim kontakcie nie miałbym szans przy prędkości ponad 100 km/h. Straciłbym koło i życie. Tego nie nadgonimy, niedawno trąbili w tv, że są problemy z przetargami. Nic gorszego nie może być, niż powtarzanie tych pierd*(&#@!*()ch postępowań. Coś o tym wiem. Przedłuży się tak mocno, że na miejscu przyjezdnych darowałbym sobie podróż samochodem. Pociąg ? Od biedy jakiś InterCity, bo w nich przynajmniej nie śmierdoli tak strasznie jak w "zwykłych" pociągach. Odnoszę wrażenie, że takie są u nas standardy. Płacisz więcej ? Dostajesz szybszy pociąg, numerowane miejsce, wyprane zagłówki, ciasteczko i kawę w cenie biletu. Jedziesz ekonomiczną ? Płacisz mniej ? Masz okazję przejechać się obiektami muzealnymi na chodzie, możesz dokładnie przyjrzeć się widokom zza okna, bo przecież jedzesz 2h dłużej Miejsce ? Właź gdzie chcesz, powinno Ci się udać coś znaleźć. Wyprane zagł...Jakie zagłówki ? Koc se rozłóż, heh. Ciasteczko i kawa ? Nie, ale zawsze się znajdzie koleś, który sprzeda Ci browar =)) Długo by wymieniać. Wyobrażam sobie podróż ze Śląska do Gdańska dla przykładu Cholera, ale cóż zrobić, w końcu taka impreza i to pod nosem !!! Trzeba się przemóc, wstrzymać oddech lub zatkać nos i jakoś się przemieszczać Może będzie lepiej. Tego życzę sobie i Wam.
PS. a propo powrotu do tematu Ekstraklasy. W sumie nie ma o czym pisać. Po miesiącu oglądania piłki kopanej w tv, zwłaszcza w ostatnich dwóch tygodniach, odnoszę wrażenie, że ciężko będzie się przestawić. Zwłaszcza po pierwszych meczach w LE naszych drużyun. Trzeba się przemóc, wstrzymać oddech... ;P itd.
Długo oczekiwany przez większość mężczyzn czas zadomowił się w naszych telewizorach, już chyba każda matka, żona i kochanka, a nawet suczka (tak, chodzi mi o psa płci żeńskiej) się przyzwyczaiła do tego stanu rzeczy i musi kombinować co ze sobą zrobić. Niektórym kobietom, jak zauważyłem, przychodzi to ciężko (zwłaszcza suczkom, bo kto z nimi na spacer wyjdzie ?), inne wydawałoby się, że czekają co dwa lata (MŚ/ME) na ten miesiąc wolności od faceta i korzysta z uroków życia, odświeża stare znajomości, chętnie korzysta z kosmetyczki itd. Fajnie, jak wszyscy korzystają z tego wydarzenia, jakim niewątpliwie są MŚ. Ba ! Okazuje się, że mężczyźni też mogą cierpieć z tego powodu (sic!). W końcu część meczy, z fazy grupowej zwłaszcza, transmitowana była w wyjątkowo nieprzyjaznych godzinach popołudniowych. Na szczęście można było oglądać transmisje przez internet ;P.
Łapiąc temat po przydługim wstępie chciałem spisać wstępny raport z MŚ 2010 w RPA. Będzie dla potomnych, będziemy też mogli z synem przy okazji następnych mistrzostw porównywać fakty. A są takie, że tak się wyrażę, w większości irytujące. I nie chodzi tu bynajmniej o to, że człowiek z wiekiem jest coraz bardziej zrzędliwy, nie chodzi tu o samą organizację MŚ po raz pierwszy na Czarnym Lądzie (pod względem organizacyjnym jest ok)... Chodzi o sferę czysto piłkarską. Dawno FIFA nie była tak przyciskana w sprawie użycia użytecznych technologii podczas meczu jak na przykład dzieje się to w hokeju na lodzie (chodzi oczywiście o analizę ciężkich sytuacji na zapisie video, czujniki, dodatkowy sędzia). To co się dzieje na boiskach z czasem okazywało się coraz bardziej irytujące. Mnożące się błędy sędziowskie osiągnęły swoje apogeum w meczach o awans do ćwierćfinałów (tak, chodzi mi o nieuznaną Anglię i gol na 2-2 czy bramka Argentyny zdobyta ze spalonego). Opisane przykłady były rażące i krzywdzące dla obu podanych w przykładzie drużyn, ale już w fazie grupowej tych błędów było całe mnóstwo, na tyle dużo, że czasem psuły obraz gry.
Druga sprawa to fakt, że tak jak nigdy na podobnych turniejach mecze w grupach nie wydawały mi się tak słabe jak teraz. Wiele meczy była (w moim odczuciu) naprawdę słaba (czyżby wszystkie drużyny się tak mocno asekurowały czy przeszkadzały w tym wysokości, na których położone są stadiony, a może te pierniczone wuwuzele (trąbki), które denerwowały zwłaszcza przy oglądaniu transmisji z netu, człowiek ledwo słyszał komentarz mając ustawione głośniki na przyzwoitym poziomie.
Nie ma co natomiast komentować faktu jak to faworyci zawiedli, bo po prostu byli w tym roku słabi i nie zasługiwali na więcej. Ludzie, to przecież piłka nożna !!! Wcale a wcale nie jest mi żal rozdartej skandalami Francji, słabych Włochów, żenująco grających Anglików, bo te mecze oglądałem z trudem. Przyznam, że czasami to były męczarnie. Mogłem nie oglądać ? O nie, właśnie po to jest ten turniej, żeby oglądać. A, że poziom słaby - mam prawo ponarzekać. Żal mi (to taki offtopic w tym akapicie) Portugalii i całej sytuacji związanej z postawą trenerów i sztabów wobec wielkich medialnych gwiazdeczek pokroju Cristiano Ronaldo. Po raz kolejny chłopak pysznił się deklaracjami, że będzie najlepszy, a znalazł bym w Słowacji czy Szwajcarii zawodników, którzy na liście transferowej kosztują promile kwoty, którą wart jest Ronaldo, a byli o wiele bardziej wartościowymi zawodnikami dla swoich drużyn. Jak widziałem jak się przechadzał po boisku czekając na idealne podanie lub to, że po stracie piłki nie raczył za nią ruszać w pogoń jak inni, krew mnie zalewała. Za kogo on się uważa ? Czy pieniądze temu młodemu chłopakowi uderzyły do dupy ? Co robi trener ? Wystawia go jako kapitana ? Dlaczego ? Gdyby wrzucił kogoś, kto biega za piłką w zamian za CR, miałby prawdopodobnie o wiele większe profity. Strzelił tylko jedną bramkę, przypadkiem, bo po koźle z pukla Cristiano spadła przed nim i przed pustą bramkę. Ta drużyna strzelała świetne bramki, konstruowała piękne akcje głównie bez udziału Ronaldo. Miał może kilka dobrych podań z Koreą, ale z tą drużyną nasi futboliści by dali sobie radę. Jak usłyszałem, że Drogba z kolei zarządza i decyduje o sprawach typu jaka muzyka ma być puszczana w hotelu gdzie stacjonowała drużyna Wybrzeża Kości Słoniowej czy nawet ustalał takie sprawy jak menu dla teamu, to ja się pytam - po co do cholery w ogóle jest jakiś lekarz, kierownik drużyny, ba ! Po co trener ? Może zarabiające miliony gwiazdy będą również przeprowadzały treningi i zarządzały zmianami oraz taktyką z poziomu boiska ?
Dobrze, że słabizna już odpadła, mecze nabierają pikanterii (odpukać). Podobno naukowcy przewidują finał Niemcy - Hiszpania. Jestem bardzo ciekaw czy się sprawdzi. W dzienniku Zachodnim czytałem artykuł, że w jakim akwarium, bodajże w Niemczech, mają ośmiornicę, która przepowiada ludziom wyniki meczów. Podobno wytypowała poprawnie 80% wyników reprezentacji Niemiec. Ośmiornica ostatnio bardzo długo zastanawiając się nad wyborem małży z odpowiednią flagą przewidziała w ten sposób, według opiekunów, że Niemcy w ćwierćfinale pokonają Argentynę w dogrywce bądź karnych. jak się spełni, to na Euro 2012 kupuję ośmiornicę i jeżdżę co dzień do STSu To tak w ramach ciekawostek.
Inną ciekawostką jest fakt, iż część meczy oglądałem (ledwo, ledwo) w szpitalu, chorując na zapalenie płuc. Walczyłem z limitami bezprzewodowego internetu w Play (starczyło bodajże na 3 spotkania) i zasięgiem antenowym w TV 7 calowym (to był bunkier, nie szpital).W mojej sali niestety tv na pieniążki nie było, a głupio było wchodzić do innych pokoi, bo na oddziale wewnętrznym w każdym z pokoi leży bynajmniej jedna osoba w ciężkim stanie (że się posłużę eufemizmem). Tym miłym akcentem chciałem życzyć wszystkim miłośnikom futbolu zjawiskowych akcji na najwyższym poziomie, gradu bramek i zaskakujących wyników, bo na tym polega piękno tej dyscypliny sportowej, prawda ?
PS. Tekst powstał pod koniec czerwca, zapomniałem również dodać coś o wyczynach aktorskich piłkarzy. Takiego spektaklu (teatralnego) dawno nie oglądałem. Teatru szmacianych lalek. Niestety taki jest współczesny futbol. Słabe sędziowanie ścina się z cwaniactwem piłkarzy, którzy padają na murawę pomimo, że przeciwnik "uderzył" do ....koszulką Nie pamiętam już co to był za mecz, jednak koleś potknął się sam o nogę przeciwnika, padł na ziemię zaliczając trzy kozły (niesamowicie mocno się potknął , po czym złapał się za twarz. Komentator tvp sport stwierdził, że widocznie zabolała go w międzyczasie głowa. Żenada. Ale takich sytuacji spotyka się w prawie każdym meczu kilka. Niestety.